Marszałek Sejmu Józef Zych przedstawił, w imieniu Prezydium Sejmu, propozycję poszerzenia porządku obrad o:
- trzecie czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego,
- głosowania nad:
* wnioskami w sprawie poselskiego projektu ustawy o paliwie rolniczym,
* komisyjnym projektem rezolucji w sprawie koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju,
* wnioskiem o odrzucenie rządowego sprawozdania z funkcjonowania ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych,
* wnioskiem o przyjęcie do wiadomości informacji Prezesa NIK na temat kontroli w firmie Towarzystwo Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjne POLISA.
Sejm propozycję przyjął.
Na wniosek Prezydium Komisji Samorządu Terytorialnego, Sejm - 377 głosami, przy 6 przeciwnych i 4 wstrzymujących się - uzupełnił ponadto porządek obrad o sprawozdanie Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Komisji Samorządu Terytorialnego oraz Komisji Ustawodawczej o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych i ustawy o finansowaniu gmin.
Sejm nie uwzględnił natomiast wniosków Klubu PSL o włączenie do porządku obrad:
- sprawozdania Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Ustawodawczej o poselskim projekcie ustawy o dopłatach do cen oleju napędowego do silników (142 głosy za, 212 przeciw, 26 wstrzymujących się),
- pierwszego czytania ustawy o zmianie ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców (141 głosów za, 224 przeciw, 19 wstrzymujących się).
14 listopada 1996 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania poselskiego projektu ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.
Sejm, 383 głosami, przy 1 wstrzymującym się przyjął poprawkę, dotyczącą sprecyzowania kryteriów, jakie muszą spełniać osoby uprawnione do świadczeń.
Następnie Sejm, 384 głosami, przy 1 głosie wstrzymujących się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o kombatantach i niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.
* Sejm odrzucił wniosek (150 głosów za, 211 przeciw, 30 wstrzymujących się) o przystąpienie do drugiego czytania poselskiego projektu ustawy o paliwie rolnym a następnie - skierował ten projekt do Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów, Komisji Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej oraz Ustawodawczej.
* Sejm (273 głosami, przy 12 przeciwnych i 102 wstrzymujących się) przyjął poprawkę do projektu rezolucji w sprawie koncepcji polityki przestrzennego zagospodarowania kraju. Poprawka dotyczy wyznaczenia terminu przedłożenia koncepcji zagospodarowania na 30 czerwca 1997 r.
Następnie 374 głosami, przy 2 przeciwnych i 12 wstrzymujących się, Sejm przyjął rezolucję w sprawie koncepcji polityki przestrzennego zagospodarowania kraju.
* W kolejnym punkcie głosowań Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie rządowego sprawozdania z funkcjonowania ustawy o najmie lokali mieszkalnych i dodatkach mieszkaniowych (55 głosów za wnioskiem, 250 przeciw, 77 wstrzymujących się). Tym samym sprawozdanie zostało przyjęte do wiadomości.
* 295 głosami, przy 69 przeciwnych i 22 wstrzymujących się, Sejm zdecydował o przyjęciu do wiadomości informacji Prezesa NIK nt. kontroli w firmie Towarzystwo Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjne POLISA.
14 listopada 1996 r. Sejm przystąpił do pierwszego czytania ustawy budżetowej na rok 1997 oraz projektu założeń polityki pieniężnej na rok 1997 wraz ze stanowiskiem Rady Ministrów oraz raportem o stanie pieniądza w roku 1996. Projekt budżetu przedstawił wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, który podkreślił, że projekt jest realizacją czwartego już roku programu "Strategia dla Polski". Budżet z jednej strony tworzy przesłanki dobrego rozwoju i funkcjonowania państwa, społeczeństwa i gospodarki, z drugiej przynosi coraz bardziej odczuwalne pozytywne skutki procesu transformacji. Projekt budżetu jest mocno osadzony na ścieżce trwałego i coraz bardziej zrównoważonego wzrostu gospodarczego, jest to również budżet preferencji społecznych, gdyż taka jest linia koalicji SLD-PSL.
Preferencje wyrażają się w tym, że więcej pieniędzy przeznacza się na poprawę stanu zdrowia społeczeństwa, zwłaszcza na zreformowanie służby zdrowia, kształcenia na poziomie wyższym, bezpieczeństwo publiczne, wymiar sprawiedliwości, obronę narodową. Nakłady na edukację narodową wzrosną realnie o 7,1 proc., na szkolnictwo wyższe o 7,5 proc., na kulturę aż o 12,3 proc., na finansowanie służby zdrowia o 6,3 proc. Dla wymiaru sprawiedliwości będzie tych środków o 6 proc. więcej, na obronę narodową o ponad 4 proc. na bezpieczeństwo publiczne o 3 proc. W budżecie zapisano również priorytet dla rozwoju obszarów wiejskich. Rząd chce łożyć przede wszystkim na rozwój infrastruktury, która ułatwia pracę i życie ludziom na obszarach wiejskich - na ten cel przeznacza się 3,5 mld. nowych złotych. Jedną z największych pozycji w budżecie jest kwota ponad 9 mln zł przeznaczana na dopłaty do systemu rolniczych ubezpieczeń społecznych. Rząd oczekuje na podjęcie prac ustawodawczych, w efekcie których nastąpi reforma systemu ubezpieczeń społecznych, w tym ubezpieczeń rolniczych.
Przedstawiany budżet jest budżetem trudnych wyborów ekonomicznych i politycznych. Ma on cztery cechy: jest budżetem preferencji społecznych i ma poprawić warunki życia społeczeństwa; jest instrumentem poprawy pozycji polskiej gospodarki ( po przystąpieniu do OECD, nastąpią dalsze negocjacje z partnerami Unii Europejskiej i NATO), jest to również budżet wzrostu i stabilizacji. W wyniku konsekwentnej i trudnej polityki kolejnych rządów produkcja rośnie w sposób odczuwalny. W roku 1997 znów wzrośnie produkt krajowy brutto - przewiduje się, że o 5,5 proc. Ten wzrost jest w pierwszym rzędzie wynikiem rosnącego eksportu, który ma się zwiększyć o 17 proc. przy imporcie rosnącym o 13 proc. W ciągu czterech lat realizacji "Strategii dla Polski" produkt krajowy brutto wzrósł realnie o 25 proc. Jest to znakomite osiągnięcie. Czy jednak wraz ze wzrostem produkcji rośnie konsumpcja? W ciągu tych lat, kiedy realizowana była "strategia dla Polski" realne spożycie gospodarstw domowych zwiększyło się o 20 proc., w sposób skokowy zwiększyły się nakłady inwestycyjne, gdyż polityka rządów tej koalicji polega na inwestowaniu w przyszłość. Projekt budżetu ma również skłaniać do oszczędzania, zwłaszcza tam, gdzie się to opłaca. Opłaca się inwestowanie w rynek kapitałowy, który w roku 1997 powiększy się, skutkiem większej i wyważonej oferty prywatyzacyjnej. Szacuje się, że dochody z prywatyzacji przekroczą 35 mld zł - jest to 3 proc. dochodów budżetu państwa.
Budżet na rok 1997 jest również budżetem stabilizacji, zmniejsza się fiskalizm, powinien także zmniejszać się dług publiczny. Największym sukcesem ostatnich lat było zmniejszenie długu publicznego z 86 proc. w stosunku do PKB w r. 1993 do niecałych 50 proc. na koniec roku 1996. Dochody budżetu w r. 1997 wyniosą 116,4 mln zł, planowany deficyt wynieść ma 2,6 proc. PKB, a wiec jest to kolejny rok, kiedy deficyt utrzymuje się w "dolnej strefie stanów średnich". Zmniejsza się również redystrybucyjna rola budżetu.
Wicepremier G. Kołodko przedstawił szczegółowe relacje między wydatkami budżetu, produktem krajowym brutto,a także problemy podatkowe, w tym obniżanie podatków dla przedsiębiorstw i osób fizycznych. Przypomniał, że rząd chciał obniżenia podatków dla osób fizycznych większego niż uchwalił to Senat i zapowiedział, że w latach następnych fiskalizm będzie się zmniejszał. Postęp w stabilizacji widoczny jest także w tym, że spowalnia się tempo inflacji. Najprawdopodobniej na koniec roku 1996 wskaźnik inflacji wyniesie 19,7 proc., co oznacza, że po raz pierwszy od lat udaje się zrealizować przyjęte założenia dotyczące inflacji. Rząd pragnie w roku przyszłym obniżenia tempa wzrostu cen do nie więcej niż 15 proc. Jest to realne ale bardzo trudne. Rok 1997 może być więc rokiem, w którym wzrośnie produkcja, wzrośnie również konsumpcja, spadnie bezrobocie, będą rosnąć inwestycje i spadać podatki. W pełni realne stają się podwyżki płac pracowników sfery budżetowej. Wprowadzone zostaną ulgi związane z kształceniem studentów. Przeciętna relacja płacy w sferze budżetowej w stosunku do płacy w przedsiębiorstwach przekroczy 87 proc.
Dzięki konsekwentnej polityce gospodarczej Polska w roku 1996 mogła wejść do Organizacji Rozwoju i Współpracy OECD, jesteśmy też w stanie przystąpić niedługo do Paktu Północnoatlantyckiego, a z czasem stać się równoprawnym członkiem Unii Europejskiej. Rząd chciałby uzyskać przychylność parlamentu dla projektu budżetu na rok 1997.
Założenia polityki pieniężnej na rok 1997 przedstawiła prezes Narodowego Banku Polskiego Hanna Gronkiewicz-Waltz, która powiedział, że Bank uzgodnił z rządem , iż pożądanym byłoby, aby w roku 1997 PKB wzrósł o 5,5 proc. a inflacja w ujęciu realnym ( grudzień do grudnia) wyniosła 13 proc. oraz aby utrzymać równowagę w bilansie płatniczym. Przyjęto, że wszystkie podstawowe parametry polityki fiskalnej i monetarnej podporządkowane zostaną osiągnięciu tych zasadniczych celów. W roku 1997 możliwe jest znaczne ograniczenie tempa inflacji i utrzymanie solidnej równowagi w bilansie płatniczym, w warunkach dość szybkiego wzrostu. Polityka pieniężna w roku przyszłym powinna być mniej więcej taka sama jak w roku 1996. Osiągnięcie zakładanych celów jest jednak trudne. Rząd przyjął projekt budżetu zakładający deficyt w wysokości 2,6 - 2,8 PKB, nie rezygnując z wzrostu PKB o 5,5 proc. i 13 proc. inflacji. Początkowo deficyt miał wynosić 2,3 - 2,4 proc. Co oznacza ta zmiana? Oznacza utrzymywanie wyższego tempa popytu wewnętrznego, który można zaspokoić albo wyższym wzrostem cen, albo większym importem. Obie implikacje budzą niepokój. Przyjęcie deficytu na wyższym poziomie oznacza, że dla realizacji wcześniej przyjętych celów konieczne będzie zaostrzenie polityki pieniężnej. Prowadzenie polityki pieniężnej zmierzającej do ograniczenia inflacji do 13 proc. niesie ze sobą pewne zagrożenia. Skutkiem znacznego wzrostu realnych stóp procentowych może napłynąć zagraniczny kapitał krótkoterminowy, zwany kapitałem spekulacyjnym. Nie ma żadnych administracyjnych możliwości ograniczania tego procesu. W tym roku NBP z sukcesem uporał się w tym problemem poprzez zeszłoroczną zmianę systemu kursu walutowego i dopuszczenie do większych wahań . Inwestorzy nie byli więc pewni ile zarobią. Słabe hamowanie wzrostu popytu wewnętrznego może prowadzić do powstania zbyt dużego deficytu w bilansie handlowym i w bilansie obrotów bieżących, co z kolei stałoby się źródłem silnych presji na dewaluację złotego. W obu przypadkach mielibyśmy do czynienia z bardzo poważnym zagrożeniem realizacji celu inflacyjnego.
W swej polityce NBP będzie zmierzał do osiągnięcia założonego celu obniżenia inflacji. Zakłada się, że dewaluacja kursu centralnego złotego wobec koszyka walut o 9 proc. pozwoli na zachowanie dotychczasowej roli złotego jako czynnika hamującego inflację. Ze szczególną ostrożnością Bank podchodzi do możliwości obniżania stóp procentowych. W roku 1996 zostały one nieznacznie obniżone w styczniu i lipcu. W latach 1995 - 1996 NBP był krytykowany z jednej strony za nadmierną podaż pieniądza, z drugiej za nadmierny monetarnym. Dziś okazuje się, że była to polityka stabilna, konkretna i słuszna - mamy szybki wzrost gospodarczy, spada inflacja, nie ma oczekiwań dewaluacyjnych, nastąpił wzrost rezerw walutowych.
Niepewność co do ostatecznego kształtu budżetu jak również badania NBP w zakresie kształtowania się popytu pieniądza w roku 1997 skłaniają do zaprezentowania Sejmowi celów Banku w pewnych przedziałach. Zakłada się, że podaż pieniądza ogółem powinna wzrosnąć między 27,4 a 28,6 mld nowych złotych, a podaż pieniądza rezerwowego banku centralnego między 5,2 a 7,5 mln zł. Oznacza to, że przy planowanym na razie deficycie budżetowym, deficyt w bilansie handlowym wyniesie ok. 10 mld dolarów. Niektóre szacunki wskazują, że może on wynieść nawet 13 mld. Skala interwencji NBP na rynku pieniężnym, a więc i poziom stóp procentowych będą zależały od tego, w jakich naprawdę warunkach przyjdzie działać bankowi centralnemu. Nie można w tej chwili szczegółowo planować wysokości stóp procentowych. Inny instrument polityki pieniężnej to rezerwy obowiązkowe, odprowadzane przez banki. NBP wielokrotnie deklarował chęć obniżenia tych stóp, ale może to być w obecnych warunkach niebezpieczne.
Na zakończenie swego wystąpienia prezes Hanna Gronkiewicz-Waltz powiedziała, że obecnie nie wiadomo jeszcze, jaki będzie deficyt budżetowy w roku przyszłym, gdyż nie ma pewności co do kształtu ustaw podatkowych. Jeżeli więc parlament opowie się za zwiększonym deficytem musi pamiętać, że opowie się jednocześnie za ograniczeniem kredytu dla gospodarki albo za wzrostem inflacji, albo wreszcie za takim pogłębieniem deficytu handlowego, który doprowadzi do spadku rezerw dewizowych i może zaszkodzić reputacji Polski. Prezes NBP wniosła o uchwalenie jak najmniejszego deficytu i przyjęcie założeń polityki pieniężnej na rok 1997.
Poseł Jerzy Szmajdziński (SLD) podkreślił, że czwarty rok z rzędu polityka makroekonomiczna koalicji przynosi widoczne i wymierne rezultaty. Rząd Włodzimierza Cimoszewicza szacuje, że w roku 1997 PKB wzrośnie o 5,5 proc. i jest to realne. Mamy zatem szanse na utrzymanie wysokiego tempa wzrostu rozwoju gospodarczego. Polska jest dziś krajem rozwoju, krajem przewidywalnym, wiarygodnym jako partner inwestycyjny. Koalicja i SLD mają w tych sukcesach swój udział przez spokojne i odpowiedzialne wywiązywanie się z zadań, jakie powierzyli jej wyborcy, kontynuowania reform przy zmniejszaniu kosztów, jakie one niosą. Projekt budżetu stanowi kontynuację skutecznej polityki społeczno-gospodarczej.
Budżet na rok 1997 jest budżetem rozwoju, ale jest też budżetem wielu dylematów i kompromisów. Główny polityczny i gospodarczy dylemat sprowadza się do kwestii co zrobić, aby nie tylko nie przejeść i nie zmarnować efektów wzrostu gospodarczego, ale go utrzymać przy jednoczesnym zagwarantowaniu rozwiązania wielu palących problemów społecznych. Zdaniem SLD projekt budżetu zawiera dobre odpowiedzi na te pytania. Mówca zwrócił następnie uwagę na dobór celów i priorytetów w wydatkowaniu środków publicznych i powiedział, że swoboda w realizacji celów społecznych jest ograniczona, niemniej efekty powinny być widoczne. Ten budżet dowodzi, że SLD wywiązuje się z deklaracji wyborczych i realizuje swój program, który przewidywał zatrzymanie degradacji płacowej sfery budżetowej, wzrost rent i emerytur, zmniejszenie bezrobocia, zwiększenie nakładów na sferę społeczną. Prospołeczność tego budżetu wyraża się m.in. w tym, że wzrosną realne wynagrodzenia w sferze budżetowej o 5,1 proc., przy czym najbardziej ten wzrost będzie odczuwalny dla pracowników oświaty, kultury, ochrony zdrowia i szkolnictwa wyższego. Tak więc konsekwentnie realizowany będzie proces odbudowywania poziomu wynagrodzeń w sferze budżetowej w relacji do płac w przedsiębiorstwach. Wzrosną także renty i emerytury, realnie o 1,5 proc. Skala bezrobocia zmniejszy do 12,9 proc. Prawie 16 proc. funduszu pracy przeznacza się na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Wzrost nakładów na ochronę zdrowia daje nadzieje na przeprowadzenie niezbędnych reform w tej sferze. Projekt budżetu jest również korzystny dla rolnictwa - wzrost nakładów na jego otoczenie zaplanowano na 5 proc.
Mówca przedstawił także inne priorytety zawarte w budżecie - np. wzrost nakładów na bezpieczeństwo, wymiar sprawiedliwości, wspomaganie polityki regionalnej i powiedział, że nigdzie jeszcze nie stworzono budżetu, który zaspokoiłby wszystkie oczekiwania i potrzeby. Ten projekt przedstawia jednak budżet konsekwentnego wzrostu. Nie jest on skonstruowany pod przyszłoroczne wybory. Ten zarzut Klub SLD zdecydowanie odrzuca. SLD nie zaryzykuje zmarnowania dorobku minionych siedmiu lat, olbrzymich wyrzeczeń społecznych i olbrzymiej pracy Polaków i ich wiary w dobrą przyszłość. SLD jest formacją politycznej odpowiedzialności. SLD udziela poparcia temu projektowi oraz założeniom polityki pieniężnej.
Poseł Alfred Domagalski (PSL) powiedział, że wzrost gospodarczy mierzony przyrostem PKB wcale nie musi oznaczać poprawy warunków materialnych ludności. Polska staje się krajem, gdzie liczba ludności żyjąca na poziomie lub poniżej poziomu minimum socjalnego jest niepokojąco duża. Warto wiec poszukiwać odpowiedzi na pytanie co zrobić, aby niewątpliwie pożądany wzrost gospodarczy lepiej służył całemu społeczeństwu. PSL wielokrotnie zgłaszało swe zastrzeżenia co do niektórych rozwiązań i koncepcji.
Jest to budżet roku wyborczego, a więc prace nad nim mogą być łączone z politycznymi utarczkami. Byłoby jednak źle, gdyby racjonalizm i pragmatyzm przegrały z toczącą się walką polityczną. Zdaniem PSL projekt budżetu nie nosi jednak znamion budżetu wyborczego, choć w niektórych przypadkach szkoda, że tak nie jest. Projekt oparty jest na podobnej filozofii, jak budżety poprzednie. Celem jest kontynuacja wzrostu gospodarczego i poprawa warunków życia społeczeństwa. Rok 1997 będzie rokiem trudnym z wielu względów, tak w kontekście spraw międzynarodowych jak i wewnętrznych, ważne więc jest, aby korzystne trendy gospodarcze zostały utrzymane. Mówca uznał, że planowane tempo wzrostu PKB jest bezpieczne i nie naraża gospodarki na wstrząsy. Niestety wyraźnie słabnie tempo eksportu, niski jest udział Polski w wymienie międzynarodowej. Należy wykonać analizę przyczyn załamania się wysokiego tempa eksportu. PSL przywiązuje dużą wagę do tej sprawy i ma zastrzeżenia do prowadzonej w tym zakresie polityki. Zniesienie podatku importowego, obniżka ceł, polityka kursu walutowego i stóp procentowych stawiają pod znakiem zapytania ostrożną prognozę dotycząca zarówno wzrostu eksportu, jak i importu.
PSL pozytywnie ocenia wzrost nakładów na inwestycje a także planowany wzrost spożycia zbiorowego i indywidualnego. Warto jednak przeanalizować czy poziom wzrostu jest wystarczająco wysoki w stosunku do wzrostu PKB. Ważne jest to, że odwrócona została groźna tendencja narastania długu publicznego. Nie jest to jednak tendencja trwała, bowiem w roku przyszłym koszty obsługi długu znów wzrosną. Ta kwestia wymaga dodatkowego wyjaśnienia. Klub PSL pozytywnie odnosi się do stałego zmniejszania inflacji. Uważa, że zastosowanie ostrzejszych metod walki ze wzrostem cen przyniosłoby poważne konsekwencje dla poziomu życia. Zdaniem PSL utrzymanie inflacji na poziomie 13 proc. jest realne.
Następnie A. Domagalski zgłosił szereg uwag dotyczących dochodów i wydatków budżetowych. Bronił stanowiska PSL w kwestii obniżenia najniższych stawek podatkowych. Zwrócił uwagę, że rosnące w roku na rok zobowiązania wymagalne jednostek budżetowych to ukryta forma deficytu budżetowego. Koszty w tego tytułu mogą wynieść 5 - 6 bln starych złotych. PSL akceptuje przedstawione przez rząd priorytety, uważa jednak, że należy poszukiwać środków na mocniejsze wsparcie nauki. PSL cieszy się z faktu, że do priorytetów zaliczono rozwój rolnictwa i terenów wiejskich. Na przebudowę rolnictwa trzeba dużych nakładów z budżetu, ale także należy wspomagać generowanie tych środków przez rolnictwo, np. zyski spółdzielni rolników nie powinny podlegać opodatkowaniu dopóki pozostają wewnątrz spółdzielni. Stosunek rządu do rozwoju spółdzielczości powinien się zmienić. PSL oczekuje, że rok 1997 stanie się przełomowym, gdy idzie o reformę ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych. PSL akceptuje generalne kierunki prywatyzacji majątku państwowego. Mówca zapowiedział, że w trakcie prac nad budżetem PSL wniesie wiele propozycji, a na razie wnioskuje o przekazanie projektu do dalszych prac w komisjach sejmowych.
Zgodnie z regulaminem głos zabrał wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, który podkreślił, że rząd podziela troskę, wyrażoną w stanowiskach klubów SLD i PSL o zmniejszenie bezrobocia. Zmniejsza się ono stale i jest najniższe od lat. Bezrobocie obejmuje obecnie 2228,6 tys. osób. Tylko w październiku 1996 zmalało o 55 tys. osób. Nie jest więc prawdą, że w Polsce jest coraz więcej biedy i że połowa społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego. Przytłaczająca większość polskiego społeczeństwa żyje coraz lepiej. Nie jest prawdą, że Ministerstwo Finansów blokuje rozwój spółdzielczości. Ministerstwo jedynie negatywnie opiniuje te propozycje, które zmierzają do zwiększania dotacji i ulg. Troską rządu, i to od dawna, jest także rozwój regionalny. Polityka w tym zakresie polega na mobilizowaniu lokalnych zasobów i wspieraniu ich środkami pomocowymi. Jeśli zaś idzie o oddłużanie oświaty i służby zdrowia, podejmuje się wiele działań, aby usuwać tak przyczyny jak i skutki tego stanu rzeczy. Rząd może wydawać jednak tylko tyle pieniędzy, jakie ustawowo poszczególnym dysponentom przyzna parlament. Minister G. Kołodko polemizował również z opiniami przedstawiciela PSL na temat eksportu. Przypomniał, że to eksport wpływa obecnie na wzrost gospodarczy i na rok przyszły przewidziany jest dalszy duży wzrost eksportu. Wicepremier bronił także zniesienia podatku importowego, gdyż dzięki temu sprowadzać będziemy tańsze towary, inflacja będzie niższa i społeczeństwo odniesie korzyści. Przypomniał wreszcie, że w roku przyszłym rolnictwo otrzyma z budżetu 125 bln starych złotych.
Poseł Tadeusz Syryjczyk (UW) powiedział, że Klub rozpatrywać będzie przedłożenie budżetowe z punktu widzenia tych rozwiązań, nakładów i wydatków, które służą rozwojowi, tworzą warunki wzrostu gospodarki, poprawy jakości życia. Pierwszym priorytetem Unii jest rozwój edukacji. Z tego punktu widzenia dobrze się stało, że gminy przejęły wreszcie szkolnictwo średnie i podstawowe, ale koalicja przekazuje zadania, a nie przekazuje środków. Nadal nie jest rozwiązana kwestia podziału finansów publicznych między centrum a gminy.
Drugim ważnym dla Unii problemem jest bezpieczeństwo publiczne. Tu w dalszym ciągu brakuje reform strukturalnych, które sprawią, że będzie wielkiej policji na ulicach i prowadzone są niecelowe inwestycje. Ważną kwestią jest, aby budżety Policji, Straży Granicznej i Straży Pożarnej były wydzielone. Niepokoją sygnały, że zmniejsza się zatrudnienie w Straży Granicznej.
Trzecim priorytetem Unii są warunki wzrostu gospodarczego. Za ważne uznać należy zmniejszenie obciążeń nakładanych na pracodawców, gdyż jest to warunek tworzenia nowych miejsc pracy. Chodzi tu o obciążenia podatkowe, jak i uciążliwość biurokracji. Inne czynniki ważne dla wzrostu gospodarczego to poprawa stanu infrastruktury i prywatyzacja oraz restrukturyzacja różnych działów gospodarki, także rolnictwa i górnictwa.
Następnie mówca skupił się na szczegółowym przedstawieniu kilku problemów takich jak: popieranie małych i średnich przedsiębiorstw, relacje między podatnikiem, budżetem a urzędem skarbowym, składki na ZUS, budownictwo mieszkaniowego, prywatyzacja i restrukturyzacja gospodarki. Zwrócił uwagę, że większość nakładów na restrukturyzację ma charakter stagnacyjny. Omówił także kwestię celowości poszczególnych wydatków w kontekście tego, że nadal nie ma programu restrukturyzacji górnictwa, oraz nie wiadomo czego rząd chce od Agencji Rynku Rolnego. Nie wiadomo także jaki jest cel interwencji państwa w ceny energii i czy rzeczywiście reformę służby zdrowia winno się zaczynać od wydawania 81 mln zł na rejestr usług medycznych. Rodzi się również kwestia inwestycji centralnych - jest wiele inwestycji w toku, a jednocześnie rozpoczynane są nowe. Nie widać tu wyraźnej koncepcji inwestycyjnej i zachodzi podejrzenie, że pieniądze mogą zostać zmarnowane. Kolejne kryterium według którego Unia Wolności ocenia sposób rozdysponowywania pieniędzy to zasady ich wydawania. Mówca zwrócił uwagę, że pozytywnym przejawem jest tu dokonanie parametryzacji wydatków województw, a także ustalenie limitów kontyngentów celnych. Wskazał jednak, że w Sejmie leży projekt ustawy o trybie podziału kontyngentów, której celem jest ujawnienie tego procesu, stworzenie otwartych reguł gry. Upomniał się również o wprowadzenie czytelnych kryteriów w innych dziedzinach, np. przy prowadzeniu polityki regionalnej. Zwracając uwagę na kwestię struktury finansów publicznych poseł T Syryjczyk powiedział, że cechuje ją nadmierna centralizacja. Reforma powiatowa i wojewódzka ugrzęzły. Innym problemem jest równoczesna dekoncentracja finansów - budżet państwa wyda 88 mld, a tymczasem poprzez fundusze celowe wydanych zostanie ok. 82 mld. Następuje również permanentny wzrost rezerw celowych. W kwestii poprawności oszacowania dochodów Unia Wolności uważa, że szacunki importowe są ewidentnie zaniżone, nie widać przesłanek do tak silnego wzrostu eksportu, jaki jest planowany. Można uznać po wstępnej ocenie, że bilans płatniczy jest założony zbyt optymistycznie o 3 mld dolarów. W ramach prac nad budżetem Unia Wolności zaproponuje pewne zmiany w strukturze budżetu państwa pod kątem swoich priorytetów.
Poseł Ryszard Bugaj (UP) powiedział, że dokonując wyboru modelu ustrojowego w gospodarce Polska może opowiedzieć się za za takim, jaki ukształtował się w krajach o tradycji socjaldemokratycznej, gdzie państwo podejmuje cały szereg działań pomagających wyeliminować ułomności rynku. Unia Pracy opowiada się za takim właśnie modelem. Tymczasem od roku 1990 reformy są nie tyle działaniem świadomym, ale wypadkową pewnych sił i nacisków, co prowadzi Polskę w sposób chaotyczny w kierunku ładu liberalnego. Syntetyczną miarą, która to pokazuje jest udział dochodów i wydatków budżetu państwa w stosunku do do PKB. Gdy obecna koalicja obejmowała rządy nie był to wskaźnik wygórowany, ale obecnie jest niższy. Mamy też system podatkowy, w którym obywatele o niskich i średnich dochodach dźwigają praktycznie cały ciężar wydatków państwa. Nadal nie są opodatkowane dochody kapitałowe. Spadek bezrobocia jest raczej wynikiem manipulowania przy ustawie niż spadkiem rzeczywistym. Pod rządami obecnej koalicji Unia Pracy nie dostrzega żadnego przemyślanego programu strukturalnej polityki, podejmuje się decyzje doraźne, jak choćby w sprawie Stoczni Gdańskiej. Następstwem tego stanu rzeczy jest różnicowanie dochodowe w położeniu materialnym Polaków, ograniczenie dostępu do służby zdrowia, do studiów, do mieszkań itp.
Jesteśmy obecnie w fazie wzrostu gospodarczego, ten wzrost dawał szansę na realną przebudowę polityki gospodarczej i nie została ona podjęta.
Unia Pracy chciałaby, aby priorytetem polityki gospodarczej stały się działania sprzyjające wyrównywaniu szans. To jest główna alternatywa dla polityki, jaką prowadzi obecny rząd. Zdaniem Unii Pracy Polska może sobie pozwolić w najbliższych latach na istotną zmianę relacji PKB do dochodów budżetu państwa. Utrzymuje się pogląd, że najlepszym sposobem na wysokie oszczędności jest redukcja podatków i zmniejszenie dystrybucyjnej funkcji budżetu państwa Światowa praktyka temu przeczy - przeciętna stopa oszczędzania dla całej gospodarki światowej wynosząca 23 proc. obniżyła się do 22 proc. mimo łagodzenia podatków. Drugim priorytetem powinna być zmiana struktury świadczeń obywateli na rzecz państwa. Trzeba myśleć o rozszerzeniu pola podatkowego także na dochody kapitałowe, aby podatki płacili nie tylko obywatele zatrudnieni, ale także ci, którzy prowadzą działalność gospodarczą na swój rachunek. Unia Pracy chce również priorytetu w zwalczaniu bezrobocia np. przyjęcia rozsądnego, dość dużego programu robót publicznych. W naszej gospodarce powinien być wreszcie ukształtowany sektor publiczny - nie powinien on być większy niż kilkaset przedsiębiorstw, ale jego określenie i wybranie formuły zarządzania nim jest konieczne. Kwestią jednak najważniejszą jest polityka makroekonomiczna, do której należy m. in. sprawa wyboru miedzy stopą wzrostu , a stopą inflacji. Nie ma jednoznacznych dowodów potwierdzających tezę, że wyższa inflacja oznacza niższy wzrost. Tymczasem każda próba zmniejszenia inflacji pociąga za sobą koszty.
Przedłożony projekt budżetu nie jest dokumentem, który uwzględnia zmianę orientacji gospodarczej na taką, która z punktu widzenia Unii Pracy byłaby dla Polski najkorzystniejsza. Unia Pracy nie może więc poprzeć tego przedłożenia, zwłaszcza, że z wielką krytyką spotkały się jej propozycje 4 stopniowej skali podatkowej, którą uznano za awanturniczą , podczas gdy jedynie z powodu darowizn budżet państwa stracił w roku ubiegłym 10 bln zł. Te ulgi nie miały żadnych celów społecznych, ani gospodarczych.
Poseł Wojciech Błasiak (BBWR-KPN) powiedział, że problemem numer jeden polskiej gospodarki jej postępująca dekapitalizacja, a dzieje się tak skutkiem ograniczenia inwestycji. Gospodarka się zwija, a nie rozwija. Gdyby chcieć odwrócić ten proces należałoby podnieść roczną stopę inwestycji o ok. 35 proc. i utrzymywać ją na takim poziomie przez co najmniej 10 lat. Gospodarkę pozbawiono jednak kredytu bankowego, dzięki polityce pieniężno - kredytowej NBP. W odpowiedzi na dramatycznie narastające potrzeby inwestycyjne rządy odpowiadają wyprzedażą obcym inwestorom nielicznych nowoczesnych i rentownych przedsiębiorstw. Ten proces zwijania się dotyczy nie tylko gospodarki, także kapitału ludzkiego. Obrazuje to coraz gorsza sytuacja w szkolnictwie, nauce, oświacie. Najprawdopodobniej w tym roku rozpocznie się trudno odwracalny proces powstawania luki pokoleniowej w nauce i szkolnictwie wyższym, która cofnie nas w rozwoju o dziesięciolecia. Połowa polskich rodzin żyje w biedzie, a część w nędzy. Tylko 30 proc. Polaków ma jakiekolwiek oszczędności finansowe. Ta sytuacja, kiedy we wszystkich dziedzinach następuje regres, panuje w czasie wzrostu gospodarczego. Jest to jednak pusty wzrost gospodarczy. Jak na te sytuację odpowiada rząd przedkładając projekt budżetu, a NBP przedkładając założenia polityki pieniężnej? Odpowiedź brzmi: będziemy przede wszystkim zwalczali inflację, gdyż ona jest głównym wrogiem gospodarki, będziemy ograniczać redystrybucyjną rolę budżetu. Jest to doktrynerstwo. Ten rząd nie jest w stanie rozwiązywać głównych dylematów gospodarczych i społecznych Polski. Projekt budżetu jest taki jak polityka rządu. Jest to polityka przypominająca politykę właściciela slumsu mieszkaniowego, który nie inwestuje, nie modernizuje, nie buduje, ogranicza wydatki do bieżących potrzeb i wydusza z lokatorów jak najwyższe czynsze. Projekt zawiera też rozwiązania groźne, dotyczą one planowanej prywatyzacji energetyki i wdrożenia restrukcyjnej polityki wobec górnictwa. Klub BBWR - KPN negatywnie ocenia także założenia polityki pieniężnej, która jest przeciwko polskim interesom gospodarczym. NBP zamierza kontynuować aprecjację złotówki, co służy promowaniu obcych interesów gospodarczych. Klub BBWR - KPN opowiada się przeciwko projektowi budżetu i założeniom polityki pieniężnej, uważa jednak, że trzeba dać Sejmowi szansę zmiany tych przedłożeń.
Poseł Jerzy Gwiżdż (BBWR-SW) przypomniał jakie cele przyświecały rządowi podczas prac nad projektem budżetu i powiedział, że projekt ten mu się nie podoba. Nie jest to budżet wyboru celów ekonomicznych i polityki rozwoju, jest to budżet roku wyborczego. W projekcie są hasła, nie ma wskazanych dróg praktycznej ich realizacji. Budżet jest prorozwojowy tylko w hasłach, w rzeczywistości jest to budżet stagnacji i łaskawego rozdzielnictwa. Jeżeli w latach 1994 - 1997 PKB zwiększył się o 25 proc. to dlaczego Polakom nadal żyje się tak źle. Skąd te protesty służby zdrowia, policjantów, górników? W dalszym ciągu preferuje się centralne rozdzielnictwo. Nie zwiększa się ustawowo zadań własnych gmin i nie przekazuje się im większych środków. Nie wiadomo także jak państwo zamierza wywiązać się ze zobowiązań, które powstały w wyniku orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego.
Poseł Dariusz Wójcik (KPN) powiedział, że najistotniejszym elementem dyskusji jest rozstrzygnięcie na jakim poziomie należy pozostawić funkcje dystrybucyjne państwa, na jakim poziomie przesuwać je w kierunku aktywności społecznej, indywidualnych potrzeb obywateli. To jest po prostu pytanie o podatki. Zdaniem KPN należy stopniowo obniżać podatki, tak aby promować przedsiębiorczość, zabiegać o zwiększanie inwestycji. KPN opowiada się za większym obniżeniem podatków od osób prawnych. Następny problem budżetu to problem źródeł inflacji. Zdaniem rządu np. zniesienie podatku importowego zmniejszy presję inflacyjną. KPN jest zwolenniczką realnego obniżania różnego rodzaju podatków importowych czy ceł, ale polityka w tej dziedzinie musi się opierać o bardzo wyraźne cele długofalowe, musi być połączona z odpowiednią polityką przemysłową i rolną. Tymczasem tego wszystkiego brakuje. Mamy natomiast do czynienia ze stałym niedoszacowaniem poziomu projektowanej inflacji. Zdaniem KPN głównym czynnikiem zwiększającym inflację jest sfera kosztów, a nie popytu. Gdybyśmy starali się wpływać na zwiększenie konkurencyjności na rynku wewnętrznym, wtedy zahamowanie inflacji byłoby możliwe w jeszcze większym stopniu. Posłowie KPN nie mogą poprzeć tego budżetu i wnoszą o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.
Poseł Helmut Paździor (MN) powiedział, że rządząca koalicja nie w pełni wykorzystała możliwości, jakie daje jej przewaga w Sejmie, by wdrożyć niepopularne, ale niezbędne rozwiązania, które w przyszłości dałyby wymierne efekty. Dotyczy to ubezpieczeń zdrowotnych i społecznych, budownictwa mieszkaniowego, tempa prywatyzacji, restrukturyzacji gospodarki na socjalno - rynkową. Koło Mniejszości Niemieckiej opowiada się przeciwko nadmiernemu fiskalizmowi, za systematycznym obniżaniem podatków. Duży sceptyzm budzą zamierzenia w zakresie restrukturyzacji wsi. Nie można ograniczać się jedynie do zaoferowania tanich kredytów dla nowych podmiotów gospodarczych, na infrastrukturę komunalną. Wieś musi stać się atrakcyjna, dać nową ofertę kulturalną, sportową itp. Obszarem zupełnie zapomnianym są małe miasteczka. Potrzebna jest promocja małych miast, choćby taka jaką podejmuje się wobec wsi. Posłowie Mniejszości Niemieckiej opowiadają się za ponownym przeanalizowaniem subwencji dla małych gmin o profilu rolniczym i dotacji dla gmin, których zadania zwiększyły się.
Poseł Eugeniusz Januła (PKND) powiedział, że jest to budżet pewnej kontynuacji postępu. Fakt, że w ciągu kilku lat z państwa "klienta" staliśmy się równoprawnym partnerem dla najbardziej rozwiniętych państw świata oznacza znaczący postęp. Projekt zakłada wzrost PKB o 5,5 proc.. Pewne obawy Nowej Demokracji budzi podział budżetu. Założono zbyt wiele priorytetów. Zamiast 10 - 12 priorytetów powinny być 2 - 3 i na nich należy skupić wysiłek finansowy. Dla Nowej Demokracji najważniejszymi problemami są: narastanie długu publicznego, zwiększanie się sfery niedostatku oraz rosnące rozwarstwienie społeczne. Niezbyt korzystna jest również struktura spożycia, jest ona typowa dla państw biednych. Problemem, który narasta od lat, jest funkcjonowanie służby zdrowia. Zarówno projekt budżetu jak i założenia polityki pieniężnej są dobrym materiałem wyjściowym do dyskusji, a zadaniem parlamentu jest osiągnięcie rozwiązań optymalnych.
Poseł Piotr Ikonowicz (PPS) powiedział, że debata budżetowa jest dobrym momentem do zastanowienia się nad kierunkiem reform. Należy cieszyć się ze wzrostu gospodarczego i uznać go za wspólny dorobek kraju. PPS przestrzega jednak przed mechanicznym wnioskiem, że wzrost ten przekłada się na poprawę sytuacji obywateli. Na razie większość obywateli nie odczuwa skutków tego wzrostu, gdyż odbywa się on wybiórczo, nie dotyczy całych regionów i całych grup społecznych. Podstawowym problem najbliższych lat będzie to, że miliony młodych ludzi będą chciały dostać pracę, założyć rodzinę, zdobyć jakieś mieszkanie. Tymczasem sytuacja młodzieży staje się coraz bardziej dramatyczna. Rząd nie wypracował takiej polityki mieszkaniowej, takiego mechanizmu finansowania budownictwa, aby zdobycie mieszkania przez osoby mniej zamożne było możliwe. Drugim wielkim wyzwaniem jest problem rolnictwa. Nie możemy ograniczać się do dyskusji nad rozwojem obszarów miejskich, czy dopłat do paliwa rolniczego. Trzeba znaleźć sposób na unowocześnienie polskiej wsi i znaleźć miejsca w miastach dla ludzi, którzy będą ze wsi odchodzić. Ważną sprawą jest umocnienie tendencji zmniejszenia bezrobocia. Wzrost gospodarczy i tworzenie nowych miejsc pracy - to dwa równorzędne cele polityki rządu, słusznie wybrane. Nadal brakuje jednak sejmowej debaty nad rozwiązaniem zasadniczych problemów dotyczących roli państwa w gospodarce.
Następnie rozpoczęły się wystąpienia posłów.
Poseł Jan Skrobisz (KPN) omówił sprawy związane z bezpieczeństwem publicznym. Przypomniał, że w roku 1996 wydatki na ten cel wynosiły 3,97 całego budżetu, w roku 1997 spadają do 3,73 proc. Nie ma w projekcie środków na sfinansowanie przyrostu liczny etatów w Policji, a przewiduje się wzrost etatów dla funkcjonariuszy o 500 i o 800 etatów dla pracowników cywilnych.
Poseł Zbigniew Kaniewski (SLD) przedstawił uwagi do projektu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. OPZZ stoi na stanowisku, że budżet winien być oparty o uchwalone wcześniej ustawy podatkowe. Tymczasem nadal trwa dyskusja nad podatkami. OPZZ opowiada się za systematycznym obniżaniem podatku od osób fizycznych. Na rok 1997 proponowało stawki 20, 32 i 44 proc.. OPZZ opowiada się też za kompleksowym uregulowaniem zasad pomocy państwa rodzinie, czego zapowiedź znajduje w uzasadnieniu ustawy budżetowej. OPZZ docenia starania państwa o zmniejszenie bezrobocia i o wzrost spożycia. Mimo wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej płace daleko odbiegać będą od poziomu płac w sektorze przedsiębiorstw.
Poseł Waldemar Michna (PSL) skupił się na "Założeniach polityki pieniężnej" i powiedział, że Klub PSL akceptuje globalne cele zawarte w tym dokumencie, ale uważa, że kilka problemów wymaga jeszcze przemyślenia i ewentualnej korekty. Powiedział m. in, że zastosowanej restrykcyjnej polityki pieniężnej w r. 1997 może wywołać ograniczenie tempa eksportu. Jest to jedna z głównych obaw. Aprecjacja złotego uderzy w eksport, co może prowadzić do negatywnych skutków gospodarczych. Polityka NBP niedostatecznie eksponuje instrumenty zachęcania przedsiębiorstw do obniżania kosztów produkcji na rzecz budowy proeksportowej konkurencji.
Następnie głos znów zabrał wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko, który polemizował z przedmówcą w kwestii aprecjacji złotego i zagospodarowania rezerw dewizowych. Podtrzymał twierdzenie, że rząd proponuje ekspansję eksportową poprzez pogłębianie konkurencyjności polskiej gospodarki na ścieżce obniżania inflacji, zmniejszania kosztów produkcji i poprzez eliminowanie podatku importowego.
Poseł Jan Wyrowiński (UW) wypowiedział się o potrzebie zwiększenia tempa prywatyzacji. Unia Wolności nie może akceptować polityki prywatyzacyjnej polegającej na odsuwaniu zakończenia procesów prywatyzacyjnych, polityki nie mającej określonej perspektywy - stwierdził.
Poseł Jerzy Wuttke (BBWR-SW) mówił na temat dyskryminowania w projekcie budżetu Śląska i Zagłębia. Stwierdził, że może to pogłębić poczucie niesprawiedliwości i krzywdy wśród mieszkańców tego regionu oraz wymusić postawy i działania, które nie służą integracji społeczeństwa i państwa.
Poseł Henryk Siedlecki (niezrz.) pozytywnie ocenił dokonania rządów koalicji na tle kolejnych budżetów i rządów innych ugrupowań politycznych, chociaż wiele działań podjętych na początku lat 90. daje pozytywne skutki dopiero obecnie. Podziękował Radzie Ministrów za zwiększenie nakładów budżetowych na rolnictwo, gospodarkę żywnościową i rozbudowę infrastruktury wiejskiej.
Poseł Wiesław Ciesielski (SLD) pozytywnie ocenił fakt przyjęcia w założeniach polityki pieniężnej NBP takich samych założeń, jakie przyjął rząd przy konstrukcji budżetu. Omówił także problemy inwestycji centralnych.
Poseł Stanisław Kalemba (PSL) powiedział, że mimo zwiększenia nakładów w 1996 r. sytuacja wsi się nie poprawiła, korzystne zmiany zostały zahamowane i obserwuje się powrót do odrzuconej w wyborach w 1993 r. polityki liberalnej. Podał dane świadczące o zmniejszeniu nakładów na rolnictwo w projekcie budżetu.
Do tej wypowiedzi ustosunkował się wiceprezes Rady Ministrów Grzegorz Kołodko, który przedstawił dane świadczące o dalszym wzroście planowanych nakładów na rolnictwo w 1997 r. oraz omówił niektóre problemy dotyczące wsi.
Poseł Stanisław Kalemba (PSL) polemizował z przedmówcą w sprawie wzrostu cen żywności i dopłat do paliwa dla rolników.
Posłanka Anna Urbanowicz (UW) poprosiła rząd o rozliczenie wykorzystania środków z poprzednich budżetów. Przedstawiła także szczegółowe problemy związane z edukacją i oświatą.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Kazimierz Dera udzielił wyjaśnień w sprawie reformy oświaty, możliwości zróżnicowania płac nauczycieli, oraz tworzenia funduszy i rezerw celowych.
Posłanka Anna Urbanowicz potwierdziła wątpliwości dotyczące braku określenia sposobu wykorzystania tych funduszy.
Poseł Jerzy Eysymontt (niezrz.) powiedział, że popiera zapisane w budżecie priorytety dla oświaty, służby zdrowia, choć są to działy marnotrawne, a skutki podejmowanych działań są znikome. Rząd powinien robić wszystko żeby nie przeszkadzać w rozwoju gospodarczym. Poseł oświadczył, że nie poprze wniosku o odrzucenie budżetu, chociaż nie wierzy, iż sytuacja jest tak dobra, jak ją przedstawił rząd.
Poseł Stanisław Stec (SLD) omówił planowane dochody i priorytety. W czasie dalszych prac szczególnej analizie należy poddać wydatki instytucji władzy, kontroli i sądownictwa, które nie podlegają ocenie rządu - powiedział.
Poseł Janusz Cichosz (PSL) omówił problemy inwestycji centralnych, które w coraz większym stopniu angażują środki centralne. Stwierdził, że droga wejścia inwestycji do wykazu centralnego powinna być długa i trudna, gdyż tylko w ten sposób można postawić tamę inwestycjom nie przygotowanym, których realizacja trwa przez wiele lat.
Poseł Marcin Zawiła (UW) przedstawił problematykę budownictwa mieszkaniowego, krytycznie odnosząc się do podejmowanych rozwiązań. Ten budżet nie niesie dobrych wiadomości dla ludzi oczekujących na swoje pierwsze mieszkanie - powiedział.
Poseł Zbigniew Zysk (niezrz.) stwierdził, że uzasadnienie prognozy makroekonomicznej zostało napisane zbyt optymistycznie i nie ma wiele wspólnego z ekonomią. Krytycznie ocenił ustalenie priorytetów, które nie objęły celów decydujących o poprawie konkurencyjności krajowych dóbr i usług. Niektóre priorytety pozostaną tylko w sferze haseł - powiedział. Zgłosił wniosek o przekazanie projektów do komisji.
Poseł Marek Olewiński (SLD) mówił o prywatyzacji. Przedstawił stan prac legislacyjnych w tym zakresie.
Poseł Józef Gruszka (PSL) przedstawił sprawę podatku importowego oraz poruszył kwestie dotyczące wejścia Polski do NATO, powszechności podatku i podatków w rolnictwie. Będę głosował za przekazaniem projektu ustawy budżetowej do komisji - powiedział na zakończenie.
Poseł Tadeusz Biliński (SLD) zajął się sytuacją w budownictwie mieszkaniowym i gospodarce zasobami mieszkaniowymi. Wyraził zaniepokojenie zmniejszaniem udziału sektora mieszkaniowego w budżecie i zaapelował o zwiększenie środków na Krajowy Fundusz Mieszkaniowy.
Poseł Ireneusz Skubis (PSL) poruszył problemy oddłużenia, płac i remontów w oświacie oraz stypendiów dla młodzieży wiejskiej. Inwestowanie w kapitał ludzki, to właściwy kierunek - powiedział.
Poseł Lech Szymańczyk (SLD) omówił i uznał za słuszne priorytety określone w projekcie ustawy. Przedstawił także sprawy, które powinny być uwzględnione w dalszych pracach nad projektem. Zadeklarował gotowość do podjęcia dalszych prac nad budżetem przez posłów Ruchu Ludzi Pracy, OPZZ i SLD.
Posłanka Aleksandra Małachowska (PSL) przedstawiła problemy i postulaty dotyczące obronności. Poprawa kondycji ekonomicznej wojska potwierdziłaby wiarygodność naszych dążeń do aktywnego budowania nowego kształtu Sojuszu Północno-Atlantyckiego - powiedziała.
Poseł Andrzej Szarawarski (SLD) omówił problemy infrastruktury drogowej i kolejowej. Poruszył także sprawę pomocy państwa w zakupie licencji na połowy dalekomorskie na Morzu Ochockim. Przedstawił problemy województwa katowickiego m.in. w zakresie inwestycji komunikacyjnych.
Posłanka Zofia Grzebisz-Nowicka (SLD) omówiła cele polityki społeczno- gospodarczej realizowane poprzez priorytety przyjęte w budżecie. Zaapelowała o poparcie dla zadań inwestycyjnych na kielecczyźnie. Poparła wniosek o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Ryszard Stanibuła (PSL) omówił trudną sytuację obszarów wiejskich na ścianie wschodniej. Zgłosił wniosek o skierowanie do województw wschodnich odpowiednich środków finansowych na rozwój infrastruktury wsi.
Poseł Marek Dyduch (SLD) przedstawił problemy związane z realizacją polityki społecznej i socjalnej państwa. Powiedział, że środki na te cele są zadowalające w kontekście możliwości państwa, niezbędne jednak będą korekty dotyczące ich szczegółowego podziału.
Poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD) omówił problemy bezrobocia i podejmowane działania. Poparł wniosek o zwiększenie środków na modernizację Stadionu Śląskiego.
Poseł Roman Nowicki (SLD) przedstawił sytuację małych i średnich przedsiębiorstw oraz problemy budownictwa mieszkaniowego. Zaapelował o uruchomienie programu mieszkaniowego dla młodych rodzin.
Poseł Jan Zaciura (SLD) mówił o finansowaniu szkolnictwa podstawowego. Krytycznie ocenił ustalenie terminu zakończenia prac nad projektem budżetu w komisjach do 27 listopada 1996 r., co może odbić się na merytorycznej stronie opinii.
Wicemarszałek Sejmu Aleksander Małachowski wyjaśnił, że termin prac nad budżetem został ustalony przez Konwent Seniorów, a przedstawiciele klubów nie zgłaszali w tej sprawie uwag.
Poseł Wojciech Nowaczyk (SLD) przedstawił możliwość zwiększenia dochodów budżetowych poprzez zwiększanie efektywności działań urzędów celnych. Wystąpił z apelem o zwiększenie środków na nowe etaty i urządzenia dla urzędów celnych.
Poseł Zbyszek Zaborowski (SLD) mówił o problemach województwa katowickiego w zakresie oświaty, służby zdrowia, kultury i inwestycji oraz zbyt skromnych środkach na restrukturyzację górnictwa węglowego. Krytycznie ocenił wydatki na obronę.
Następnie sekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa, Wiesław Kaczmarek przedstawił zadania rządu i resortu w dziedzinie prywatyzacji. Omówił także inne kwestie z tym związane poruszone we wcześniejszych wypowiedziach posłów. Na dodatkowe pytanie posła Jana Wyrowińskiego (UW) wyjaśniał sprawę liczby prywatyzowanych przedsiębiorstw, w tym prywatyzowanych w drodze oferty publicznej. Przedstawił także przebieg prywatyzacji KGHM oraz sektora energetycznego. Mówca wyraził nadzieję, że kłopoty organizacyjne związane z reformą centrum nie przerwą procesu prywatyzacji.
Dodatkowe pytania zadał poseł Jan Świrepo (PSL). Odpowiedzi udzielił wiceprezes Rady Ministrów Grzegorz Kołodko, który jednocześnie podsumował przebieg dyskusji. Mówił m.in. o przeznaczeniu dodatkowych środków na subwencję oświatową, o podatku importowym i założonym poziomie inflacji. Wypowiedział się także o podatkach w świetle modyfikacji przyjętych w ustawie przez Senat. Stwierdził, że decyzja Senatu umocni pozycję Polski na rynkach światowych. Omówił także sprawę długu publicznego. Powiedział, że kontynuacja dotychczasowej polityki budżetowej jest oczekiwana przez społeczeństwo. Jest ona realna, choć niełatwa - dodał.
Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy budżetowej na 1997 r. (przy 10 głosach za wnioskiem, 253 przeciwnych i 78 wstrzymujących się).
Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu "Założeń polityki pieniężnej na 1997 r." (przy 7 głosach za wnioskiem, 252 przeciwnych i 83 wstrzymujących się).
Sejm postanowił skierować projekt ustawy budżetowej na 1997 r. oraz "Założenia polityki pieniężnej na 1997 r." wraz z "Raportem o stanie pieniądza w 1996 r." jako materiałem informacyjnym, do Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów. Poszczególne części projektu budżetu rozpatrzą właściwe komisje stosownie do podziału części budżetowych, określonego uchwałą Prezydium Sejmu, które przekażą swoje wnioski Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów do dnia 27 listopada 1996 r. Komisja Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów przedstawi Sejmowi sprawozdanie do dnia 10 stycznia 1997 r.
14 listopada 1996 r. Sejm przyjął sprawozdanie Komisji Polityki Gospodarczej, Budżetu i Finansów oraz Komisji Ustawodawczej o poselskich projektach ustaw o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o finansowaniu gmin.
Sprawozdanie komisji przedstawił poseł Stanisław Pawlak (SLD). Stwierdził, że projekt powstał z połączenia dwóch projektów poselskich i został przyjęty przez komisje bez sprzeciwu (przy 3 głosach wstrzymujących się). W projekcie ujednolicono górne granice stawek podatku od nieruchomości. Ustalono, że podstawą opodatkowania budowli będzie ich aktualna wartość w dniu 1 stycznia, odpowiadająca wartości od której odliczona jest amortyzacja. Ustalono także, jak będzie ustalana podstawa opodatkowania budowli, gdy podmiot nie jest zobowiązany do dokonywania odpisów amortyzacyjnych oraz gdy obowiązek podatkowy powstanie w ciągu roku. Stawki podatków i opłat lokalnych zostały podwyższone o wskaźnik wzrostu cen detalicznych towarów i usług konsumpcyjnych. Przyjęto także górną granicę stawki podatku dla użytków rolnych nie wchodzących w skład gospodarstw rolnych. Nie waloryzowano górnych granic podatku od środków transportu, opłaty targowej oraz podatków od psów.
Na zakończenie poseł dodał, że na tę ustawę oczekują wszystkie gminy, gdyż 15 listopada 1996 r. mija termin przekazania projektów budżetów gmin przewodniczącym rad gmin i regionalnym izbom obrachunkowych. Z tego powodu komisje wnoszą o szybkie uchwalenie projektu ustawy.
Poseł Wojciech Nowaczyk (SLD) powiedział, że Klub popiera wniosek o pilne uchwalenie ustawy w trakcie odbywającego się posiedzenia Sejmu.
Poseł Jerzy Kado (PSL) powiedział, że projekt ustawy powstał w wyniku kompromisu przyjętego w komisjach. Podniesienie opłat za gospodarstwa rolne będzie przeciwdziałać ich rozdrabnianiu. W imieniu Klubu poparł wniosek o przejście do trzeciego czytania projektu.
Poseł Piotr Buczkowski (UW) potwierdził, że osiągnięto kompromis, który zadowala posłów i środowiska samorządowe. Poseł zgłosił poprawkę dotyczącą rewaloryzacji stawki opłaty miejscowej, o czym zapomniano we wcześniejszych pracach, Zgłosił wniosek o przejście do trzeciego czytania. Popał w imieniu Klubu UW projekt ustawy wraz z poprawką.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Waldemar Manugiewicz stwierdził, że rząd popiera proponowane zmiany usuwające nieprawidłowości, jakie pojawiły się w niedawnej nowelizacji ustawy. Poparł także zgłoszoną poprawkę.
Poseł Stanisław Pawlak podziękował za poparcie dla projektu. Zgłosił wniosek o rozpatrzenie poprawki bez odsyłania jej do komisji oraz przejście do trzeciego czytania projektu.
Sejm jednogłośnie przyjął wniosek o przejście do trzeciego czytania.
Sejm 310 głosami, przy 5 przeciwnych i 7 wstrzymujących się, przyjął poprawkę polegającą ma 20% rewaloryzacji stawek opłaty miejscowej.
Sejm 325 głosami, przy 3 przeciwnych i 5 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych oraz ustawy o finansowaniu gmin.