Powrót do poprzedniej strony

Posiedzenie Sejmu


Kronika Sejmowa Nr 5 (486) III kadencja
Obejmuje okres: 14 - 20 listopada 2001 r.


4. posiedzenie Sejmu 13 listopada 2001 r.

Zmiany w porządku obrad

Marszałek Sejmu podjął decyzję o uzupełnieniu porządku obrad o następujące punkty:

* * *

Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu przedstawionego przez Prezydenta RP projektu ustawy o stanie wojennym (73 głosy za wnioskiem, 333 przeciwko, 5 wstrzymujących się).

  • Sejm skierował przedstawione przez Prezydenta RP projekty ustaw: do Komisji Nadzwyczajnej w celu rozpatrzenia.

    Powrót do strony tytułowej


    O nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych

    (druki nr: 28, 41, 41-A)

    Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

    Sprawozdawca Komisji, poseł Stanisław Stec (SLD) przypomniał przebieg prac nad projektem w Komisji. Poinformował, że do projektu zgłoszono 81 poprawek. Komisja postanowiła przedstawić sprawozdanie, w którym uwzględniono podstawowe założenia przedstawione przez rząd, w tym przewidujące:

    Poseł poinforomował, że Komisja dodała przepis stanowiący m.in. możliwość odliczania od podstawy opodatkowania wydatków poniesionych na spłatę odsetek od kredytu udzielonego podatnikowi na sfinansowanie przebudowy, dostosowania budynku mieszkalnego, jego części lub pomieszczenia niemieszkalnego na cele mieszkalne, w wyniku których powstanie samodzielne mieszkanie spełniające wymagania przewidziane prawem budowlanym. Odliczeniu będą podlegać odsetki od kredytu udzielonego podatnikowi po 1 stycznia 2002 r., a nie – jak przewidywano w przedłożeniu – po 1 stycznia 1993 r. Komisja ustaliła limit odliczeń odsetek od kredytu na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych. Dodała przepis, zgodnie z którym zryczałtowanym podatkiem w wysokości 20% opodatkowane będą również inne dochody od środków pieniężnych wskazanych w ustawie. Uregulowała zasady przekazywania przez płatników wpłat podatku zryczałtowanego od dochodów kapitałowych. Ograniczyła zwolnienie z podatku od wygranych w konkursach i grach organizowanych przez środki masowego przekazu do kwoty najniższego wynagrodzenia. Dodała przepis ustalający zasady opodatkowania wypłat i jednorazowego odszkodowania za skrócenie okresu wypowiedzenia, wypłacanych żołnierzom zwalnianym ze służby wojskowej, ustanawiając ryczałt w wysokości 20% przychodów. Komisja nie poparła propozycji wprowadzenia kolejnej skali podatkowej w wysokości 50%. Wnioskodawca wycofał natomiast poprawkę zmierzającą do opodatkowania dochodów z giełdy, uznając argumenty rządu wskazujące na ustawowe zwolnienie tych dochodów do 2003 r. i brak przygotowania do tej operacji.

    Poseł poinformował, że do sprawozdania zgłoszono 4 wnioski mniejszości. Pierwszy zmierza do przywrócenia propozycji rządu odnośnie terminu rozliczania odsetek od kredytu udzielonego na sfinansowanie inwestycji mającej na celu zaspokojenie własnych potrzeb mieszkaniowych. Drugi ma na celu skreślenie przepisów dotyczących utrzymania na obecnym poziomie wysokości przedziałów skali podatkowej. Kolejny zmierza do umożliwienia odliczenia od podatku składki na ubezpieczenie zdrowotne do wysokości aktualnie obowiązującego wymiaru. Ostatni wniosek ma na celu skreślenie przepisów dotyczących zasad opodatkowania niektórych dochodów kapitałowych.

    W imieniu Komisji, sprawozdawca wnosił o uchwalenie ustawy będącej jednym z elementów naprawy finansów publicznych.

    Poseł Marek Olewiński (SLD) powiedział, że Komisja przychyliła się do postulatu organizacji związkowych i opowiedziała się za utrzymaniem zwolnienia od podatku wartości rzeczowych świadczeń okolicznościowych, to znaczy bonów towarowych, paczek świątecznych dla dzieci, biletów na imprezy sportowe i kulturalne, otrzymywanych przez pracownika, a finansowanych w całości ze środków zakładowego funduszu świadczeń socjalnych lub funduszy związków zawodowych. Zwolnienie to obejmuje świadczenia o wartości nie przekraczającej połowy kwoty najniższego wynagrodzenia za pracę. Inne bony będą opodatkowane.

    Do ważnych regulacji zaproponowanych przez Komisję mówca zaliczył przepisy zapobiegające tworzeniu nowych form lokat bankowych, które sprzyjałyby unikaniu płacenia podatku od dochodów kapitałowych. Poseł zgłosił poprawkę uściślającą te przepisy oraz zaproponował zmianę jednoznacznie stanowiącą, że od podatku dochodowego odliczana będzie jedynie składka na ubezpieczenie zdrowotne w wysokości 7,75% podstawy wymiaru, bez względu na zmiany dokonywane w ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Oznajmił, że Komisja przyjęła kilka poprawek ograniczających zakres wprowadzanej ulgi i związanej ze spłatą odsetek od kredytów mieszkaniowych. Będzie ona miała określony górny limit i obejmie kredyty zaciągnięte od 1 stycznia 2002 r. Proponuje się objęcie tą ulgą kredytów przeznaczonych również na przebudowę budynków czy lokali niemieszkalnych na cele mieszkalne. Mówca stwierdził, że za odrzuceniem poprawki dotyczącej opodatkowania dochodów z giełdy przeważył argument, iż wprowadzenie tych przepisów mogłoby narazić całą ustawę nowelizującą na zarzut niekonstytucyjności. Pozytywnie ocenił odrzucenie poprawki wprowadzającej do skali podatkowej dodatkową 50% stawkę dla osób o najwyższych dochodach, przekraczających 148 tys. zł. Uznał, że najlepiej zarabiający i tak płacą wysokie, 40% podatki. Stwierdził przy tym, że celem projektu jest utrzymanie na obecnym poziomie wysokości przedziałów skali podatkowej, likwidacja niektórych zwolnień, a przede wszystkim uproszczenie i uszczelnienie systemu. Nowelizacja przepisów podatkowych to konieczność wynikająca z potrzeby ograniczenia niedoborów budżetowych. Niebawem przyjdzie czas na przegląd całego prawa podatkowego. Ponadto trzeba przebudować aparat skarbowy, zadbać o to, by podatki na równych prawach płaciły wszystkie działające w Polsce przedsiębiorstwa. Konieczne jest wprowadzenie procedur eliminujących nieuczciwy transfer zysków za granicę - dodał mówca, zapowiadając, że Klub SLD będzie głosował za uchwaleniem ustawy nowelizującej ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych.

    Posłanka Zyta Gilowska (PO) stwierdziła, że rozpatrywany projekt ustawy zmierza na różne sposoby do zwiększenia obciążeń podatkowych, w istocie dotykając wszystkich, za wyjątkiem leni i obiboków oraz tych, którzy nie płacą tego podatku, a składki za nich na rozmaite świadczenia opłaca państwo. Ustanawiając sztywny limit odliczeń na ubezpieczenie zdrowotne, w istocie działa się na niekorzyść wszystkich podatników. Najbardziej to obciąży ludzi najbiedniejszych. Opodatkowanie wysokim podatkiem ryczałtowym dochodów ze wszystkich oszczędności uderzy również w ludzi najbiedniejszych, trzymających niewielkie środki w bankach na tzw. czarną godzinę. Projekt zakłada likwidację tzw. dużej ulgi budowlanej. Najbogatsi już z niej skorzystali. Teraz ośmielają się z niej korzystać ludzie o średnich dochodach. Czy chcemy w nich zabić wiarę w przedsiębiorczość, bo nie warto się starać, nie warto się wysilać – pytała posłanka. Zabijamy w ludziach to, co dzisiaj jest w Polsce najważniejsze – aktywność i energię. Odbieramy im nadzieję - dodała.

    Mówczyni zaznaczyła, że Platforma Obywatelska nie potrafi znaleźć przyczyn planowanego zwiększenia obciążeń podatkowych. W expose, prezes Rady Ministrów Leszek Miller zapowiedział, że w 2002 r. limit wydatków budżetowych nie przekroczy 183 mld zł, a deficyt – 40 mld zł. Niezbędne dochody powinny wynieść 143 mld zł, co jest pewne, bo tegoroczne dochody wyniosą 141 mld zł. Po co więc te zmiany? Albo limit wydatków jest nieostry i nie obejmuje wszystkich, które będą musiały być poniesione, albo ograniczenia wydatków będą mniejsze niż pierwotnie zakładano. Rząd jest tak pewny parlamentarnej większości, że jego przedstawiciele nawet nie próbowali przekonać posłów do koncepcji zwiększenia obciążeń podatkowych. Argumenty społeczne przemawiają przeciwko podnoszeniu obciążeń podatkowych, a ekonomiczne zawsze nakazują upraszczać system. Najprostszy podatek ma jedną stawkę. Umożliwia podatnikom prognozowanie swoich decyzji, zmniejsza biurokrację i trud coraz bardziej rozrastającego się aparatu skarbowego. Rozpatrywany projekt nie czyni tego, w dodatku zmniejszy zapał do pracy. Takie pomysły są szkodliwe i Platforma Obywatelska będzie głosowała przeciwko uchwaleniu ustawy – zapowiedziała mówczyni.

    Posłanka Renata Beger (Samoobrona) zgłosiła poprawkę polegającą na wprowadzeniu 17% stawki podatku dla osób, których dochody nie przekraczają 12 tys. zł rocznie. Podatek ten byłby obniżony o kwotę 518 zł 16 gr. Ponadto podatnicy osiągający dochody roczne do 9240 zł byliby zwolnieni z opodatkowania. Argumentowała, że przyjęcie tych propozycji częściowo złagodzi osobom mało zarabiającym ciężary podatkowe. Podkreśliła, że będzie to realizacja zgłoszonych przez Samoobronę, a także część ugrupowań lewicowych, postulatów w sprawie zwolnienia z ciężarów podatkowych osób najuboższych, żyjących na pograniczu minimum socjalnego i poniżej tego minimum. Posłanka zgłosiła też poprawkę polegającą na wyłączeniu z opodatkowania dochodów ludności uzyskiwanych z odsetek od ich oszczędności. Lokaty większości ludzi w bankach pochodzą z ich ciężkiej pracy i są przeznaczone głównie jako zabezpieczenie na starość, na wypadek choroby, a często także na wypadek bezrobocia. Nieludzkie byłoby sięganie do dochodów ludności osiąganych ze skromnych lokat pieniężnych, kiedy wielkie spekulacyjne kapitały zagraniczne przepływają swobodnie przez granicę i nie są w ogóle opodatkowane - argumentowała mówczyni.

    Poseł Wojciech Jasiński (PiS) stwierdził, że do kryzysu finansów publicznych Polska zmierzała od 12 lat. Podstawowymi przyczynami tego stanu rzeczy były i są luki w przepisach oraz nieskuteczne działania władz, w wyniku których wpływy do budżetu są zbyt niskie w stosunku do możliwości. Stale rosną zaległości podatkowe. Na koniec 2000 r. wynosiły już ponad 10 mld zł. Służby celne i skarbowe bardzo zaciekle tropią tych, od których państwu należy się stosunkowo niewiele i jednocześnie wykazują wyrozumiałość dla największych dłużników. Choć nie wszystkie zaległości podatkowe są do wyegzekwowania, to jednak przy pewnym wysiłku jest możliwe zwiększenie z tego tytułu dochodów budżetowych. Innym ich źródłem może być wprowadzenie podatku importowego, utrudnienie wielkim przedsiębiorstwom, głównie zagranicznym, nadmiernego kreowania kosztów, a także przeciwdziałanie próbom przejmowania przedsiębiorstw przez firmy zarządzające narodowymi funduszami inwestycyjnymi, co przecież w przyszłości będzie skutkowało zmniejszeniem wpływów budżetowych. Prawo i Sprawiedliwość widzi także możliwość zmniejszenia i racjonalizacji wydatków budżetowych. Pouczających materiałów na ten temat dostarczają wszystkie analizy wykonania budżetu państwa - dodał mówca.

    Zaznaczył, że propozycja rządu w omawianej sprawie powinna być poprzedzona szczegółową analizą innych możliwości zmniejszenia deficytu budżetowego, z której będzie wynikało, że podwyżka podatków od obywateli jest koniecznością. Nic takiego się jednak nie stało. Źle się dzieje, jeśli próby zdobycia dodatkowych środków budżetowych rozpoczyna się od sięgania do kieszeni przeciętnego obywatela.

    Poseł opowiedział się przeciwko opodatkowaniu dochodów z oszczędności. Zapowiedział zgłoszenie poprawek dotyczących ulg prorodzinnych, umożliwienia odpisywania odsetek od kredytów na budowę, którą zakończono przed upływem 5 lat od uzyskania pozwolenia, a nie 3 lat, jak przyjęto w sprawozdaniu. Opowiedział się za tym, aby ulga z tytułu rozbudowy budynków na cele mieszkalne nie była uwarunkowana powstaniem samodzielnego mieszkania. Często bowiem w rozbudowywanym budynku zamieszkują rodziny wielopokoleniowe - argumentował.

    Mówca oznajmił, że dopóki nie będzie pewności, że rząd chce zmienić złą praktykę w gromadzeniu i wydatkowaniu środków publicznych, dopóty PiS będzie protestowało przeciwko podwyższaniu podatków od dochodów osobistych.

    Poseł Zbigniew Kuźmiuk (PSL) zaproponował opodatkowanie dochodów z obligacji Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego 10% stawką, a więc w wysokości połowy stawki zaproponowanej przez rząd. Argumentował, że obligacje te służą finansowaniu ważnych potrzeb ogólnospołecznych, a także długu publicznego. W krajach Unii Europejskiej dochody z tego tytułu są zwolnione z opodatkowania albo opodatkowane niższą stawką niż inne dochody kapitałowe. Przyjęcie tej poprawki zachęciłoby osoby fizyczne do oszczędzania w papierach wartościowych emitowanych przez Skarb Państwa i jednostki samorządu terytorialnego. Należy założyć, że w sytuacji malejących dochodów z prywatyzacji będą wzrastały potrzeby pożyczkowe państwa. Deficyt w dużej mierze finansowany jest przez banki, które w znacznej części są własnością kapitału zagranicznego. Coraz częściej stawiają one rządowi warunki dotyczące oprocentowania, a rząd, będąc w przymusowej sytuacji, musi je przyjmować. Dlatego należy przyzwyczajać społeczeństwo do lokowania oszczędności we wspomniane obligacje - argumentował mówca.

    Druga poprawka, zgłoszona przez posła, polegała na zwolnieniu z opodatkowania dochodów z oszczędności do kwoty 800 zł. Ta regulacja miałaby obowiązywać tylko podatników z pierwszego przedziału skali podatkowej. Propozycje w tej sprawie zmierzają do nadania podatkowi waloru indywidualnego, ponieważ proponowane zwolnienie następowałoby dopiero w rocznym zeznaniu podatkowym. Kolejna poprawka ma na celu wprowadzenie 50% stawki podatkowej od dochodów przekraczających 148 tys. zł rocznie. Dotyczyłoby to ok. 90 tys. podatników. Jej przyjęcie zwiększyłoby wpływy do budżetu o ok. 1-1,5 mld zł. W sumie zgłoszone poprawki nie spowodują uszczuplenia dochodów budżetowych - ocenił Z. Kuźmiuk.

    Poseł Robert Luśnia (LPR) powiedział, że najmniej zarabiający powinni płacić mniejsze podatki. Zapowiedział złożenie poprawek przewidujących rozliczanie się z fiskusem całych rodzin i wprowadzenie odpisu od podatku związanego z liczbą członków rodziny. Argumentował, że podstawą budowy państwa jest dobrobyt rodziny, a nie dużych korporacji finansowych.

    Mówca uznał, że nie do przyjęcia jest "zamrożenie" progów podatkowych. Opowiedział się za utrzymaniem tzw. dużej ulgi budowlanej. Stwierdził, że nie jest przejrzysta propozycja dotycząca odpisywania kosztów kredytu hipotecznego od podstawy opodatkowania. Krytycznie ocenił również regulację odnoszącą się do opodatkowania świadczeń pieniężnych dla cywilnych ofiar wojny. W konkluzji oznajmił, że LPR jest przeciwna propozycjom rządowym.

    Poseł Janusz Lisak (UP) z aprobatą odniósł się do poprawek wprowadzonych do projektu przez Komisję Finansów Publicznych. Wśród nich wymienił waloryzację kosztów uzyskania przychodów, zwolnienie od podatku świadczeń rzeczowych finansowanych z funduszu socjalnego, objęcie preferencjami również adaptacji czy przebudowy budynku na cele mieszkalne i wydłużenie okresu rozliczania odsetek od kredytów.

    Stwierdził, że nie udało się opodatkować obrotu giełdowego oraz wypracować rozwiązania zwalniającego niewielkie kwoty z opodatkowania odsetek od lokat kapitałowych. Nie było bowiem czasu na wypracowanie takiej formuły, która uniemożliwiałaby omijanie prawa i zabezpieczała interesy najuboższych - dodał, oznajmiając, że Klub będzie głosował za uchwaleniem ustawy, gdyż ma świadomość, że nie wszystkie postulaty mogły być spełnione.

    Wiceprezes Rady Ministrów, minister finansów Marek Belka ocenił, że gospodarka znajduje się niemal na progu recesji. Obecny rząd odziedziczył nierealny budżet na 2001 r. oraz projekt na 2002 r. - dodał, informując o pracach nad nowymi wskaźnikami makroekonomicznymi do projektu przyszłorocznego budżetu. Wydatki całkowite mają wynieść 183 mld zł, a więc będą wyższe o 6,5% od tegorocznych. Deficyt nie ma być wyższy niż 40 mld zł, a zatem da się bezpiecznie sfinansować i nie będzie powodował wzrostu stóp procentowych, tak fatalnie wpływającego na położenie przedsiębiorstw i na sytuację gospodarczą kraju. Projektowana ustawa doprowadzi do zwiększenia dochodów budżetowych o ponad 4 mld zł, tj. sumę relatywnie niewielką w porównaniu z wielkością deficytu, ale bez tej kwoty trudniej będzie opracować realistyczny budżet. Jeśli ustawa nie zostanie przyjęta, to będzie trzeba odpowiednio zredukować wydatki. Każda taka redukcja będzie prowadzić do gorszego finansowania określonej sfery usług społecznych, co uderzy raczej w ludzi uboższych niż bogatszych. Rząd zdecydował się na przedłożenie projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, bo podatek ten jest stosunkowo mało wrażliwy na stan koniunktury gospodarczej i stosunkowo słabo wpływa na zachowania gospodarcze ludzi. Zaproponował regulacje dotyczące bardziej ludzi zamożnych niż biednych. Według szacunków, 70% ludzi nie posiada żadnych oszczędności, a prawie połowa nie ma żadnych kontaktów z bankami. Tej części społeczeństwa podatek od dochodów z lokat bankowych w ogóle nie dotyczy.

    M. Belka zapowiedział, że w pakiecie budżetowym znajdzie się propozycja "zamrożenia" składki na ubezpieczenie zdrowotne na poziomie 7,75% podstawy wymiaru. Składka ta nie spowoduje więc wzrostu obciążeń podatkowych.

    Pytania do przedstawicieli rządu skierowali posłowie: Barbara Błońska-Fajfrowska (UP), Grzegorz Kurczuk (SLD), Roman Giertych (LPR), Andrzej Fedorowicz (LPR), Waldemar Pawlak (PSL), Waldemar Borczyk (Samoobrona), Stanisław Gudzowski (LPR), Stanisław Kurpiewski (SLD), Krzysztof Jurgiel (PiS), Marian Piłka (PiS) i Robert Luśnia (LPR).

    Odpowiadając, wiceprezes Rady Ministrów, minister finansów Marek Belka poinformował o sytuacji finansowej służby zdrowia. W 2002 r. nie zostaną "zamrożone" środki płynące na ten cel. Utrzymanie 7,75% stawki odpisu na ubezpieczenie zdrowotne oznacza wzrost środków, jeśli będą rosły wpływy podatkowe. Sytuację w służbie zdrowia poprawią dodatkowe wpływy związane z ratownictwem medycznym oraz finansowanie z budżetu usług wysokospecjalistycznych. Problemem jest marnotrawstwo środków i brak dyscypliny budżetowej w jednostkach służby zdrowia. Zadłużenie tej sfery zaczęło się w latach 1995-1996. Rząd zdecydowanie dąży do poprawy gospodarowania groszem publicznym w służbie zdrowia.

    Mówca nie zgodził się z opinią, że opodatkowanie odsetek z lokat bankowych obciąża najuboższych. Około 70% ludzi deklaruje, że nie ma żadnych oszczędności. Nie będą oni objęci tym podatkiem - podkreślił.

    Podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Irena Ożóg poinformowała o wysokości odpisów z tytułu darowizn. Na ogół są to darowizny przeznaczone na edukację, ochronę zdrowia i kościoły. Przeciętna kwota darowizny w ubiegłym roku wynosiła 692 zł. Z ulgi z tego tytułu w 2000 r. skorzystało 1650 tys. podatników. Suma odliczeń wyniosła 1144 mln zł, co stanowi 0,35% dochodu, po odliczeniu składek na ubezpieczenie społeczne. Za cenną uznała propozycję w sprawie wyeliminowania możliwości zaliczania do kosztów uzyskania przychodu wydatków na usługi świadczone przez nierezydentów. Nie dotyczy ona ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, bo ci podatnicy z takich usług korzystają w stopniu znikomym. Poinformowała, że tzw. podatek rodzinny funkcjonuje tylko we Francji. Tamtejszy rząd wielokrotnie próbował odejść od takiej formuły opodatkowania. Stwierdziła, że ewentualne zwolnienie z opodatkowania odsetek od obligacji Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego doprowadziłoby do kolejnego wyłomu w systemie podatkowym.

    Przedstawicielka resortu finansów potwierdziła, że trwają prace nad wprowadzeniem nowego podatku od przedsiębiorców, który powinien zrównać obciążenia podatkowe osób prawnych i osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

    Sprawozdawca Komisji, poseł Stanisław Stec (SLD) nie zgodził się z wyrażoną w dyskusji opinią, że regulacje dotyczące ulgi polegającej na odpisie odsetek od kredytów zaciągniętych na inwestycje związane z zaspokojeniem potrzeb mieszkaniowych są nieprecyzyjne. Przepisy są jasne, ustalają limit tej ulgi, a zatem o jej wysokości nie będą decydować urzędnicy skarbowi.

    Przed przystąpieniem do trzeciego czytania, na wniosek posła Antoniego Macierewicza (LPR) ogłoszoną przerwę, podczas której odbyło się posiedzenie Konwentu Seniorów. Po przerwie marszałek Sejmu poinformował, że poseł A. Macierewicz zgłosił wniosek o zwrócenie projektu do Komisji. Motywował to zbyt późnym przedstawieniem projektu aktu wykonawczego, przez co posłowie nie mieli możliwości zapoznania się z nim we właściwym czasie. Konwent Seniorów wyraził pogląd, że wymogi Regulaminu Sejmu były spełnione.

    Sprawozdawca Komisji, poseł Stanisław Stec (SLD) poinformował, że w drugim czytaniu zgłoszono 111 poprawek. Komisja Finansów Publicznych opowiedziała się za przyjęciem 8 i odrzuceniem pozostałych poprawek.

    Na początku głosowań Sejm odrzucił wniosek mniejszości o odrzucenie projektu ustawy w całości. Za przyjęciem tego wniosku głosowało 151 posłów, przeciw – 280, a 3 posłów wstrzymało się od głosu.

    Sejm przyjął m.in. następujące poprawki:

    Sejm odrzucił m.in. następujące poprawki:

    Sejm odrzucił wszystkie wnioski mniejszości, w tym dotyczące:

    Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne. Za jej przyjęciem głosowało 251 posłów, przeciw – 188, przy braku głosów wstrzymujących się.

    Powrót do strony tytułowej


    Zamrożenie płac kadry kierowniczej

    (druki nr: 23, 38)

    Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej.

    Sprawozdanie przedstawił poseł Mieczysław Czerniawski (SLD). Przypomniał, że celem przedłożenia było zamrożenie w 2002 r. wynagrodzeń kadry kierowniczej w państwie na poziomie bieżącego roku. Oznacza to, że nie będą one rewaloryzowane i z tego tytułu powstaną oszczędności w budżecie.

    Poseł poinformował, że Komisja opowiedziała się za przyjęciem poprawki wprowadzającej zmianę w sposobie ustalania wynagrodzeń prezesa i wiceprezesów Narodowego Banku Polskiego, a tym samym pośrednio także członków Rady Polityki Pieniężnej. W myśl poprawki podstawą wynagrodzenia kierownictwa NBP byłaby kwota bazowa, w oparciu o którą Prezydent RP określa wynagrodzenie osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, a nie - jak obecnie - średnie wynagrodzenie w sektorze bankowym. Przyjęcie tej zasady spowoduje, że płace szefów NBP i członków RPP będą znacznie niższe od dotychczasowych. W związku z tym, że poprawka dotyczy zmiany w ustawie o NBP, Komisja postuluje również zmianę nazwy rozpatrywanej nowelizacji.

    Poseł Marek Wikiński (SLD) poparł projekt zawarty w sprawozdaniu Komisji. Wyraził opinię, iż dobrze się stało, że rząd Leszka Millera zaczyna niejako od siebie realizację programu oszczędnościowego.

    W imieniu Klubu poseł złożył poprawkę, która da Prezydentowi RP możliwość zamrożenia płac kierownictwu NBP i członkom RPP na poziomie grudnia 2001 r. lub podjęcia decyzji o zmniejszeniu realnego wynagrodzenia tej grupie osób.

    Posłanka Elżbieta Radziszewska (PO) powiedziała, że Klub poprze rozwiązania zaproponowane przez Komisję, gdyż zmierzają one do uporządkowania systemu wynagrodzeń osób zajmujących najwyższe stanowiska państwowe i najlepiej wynagradzanych. Wyraziła nadzieję, że zgodnie z zapowiedzią, resort finansów, przygotuje w najbliższym czasie ustawową propozycję ograniczenia nadmiernych płac pozostałych urzędników zatrudnionych w sektorze publicznym.

    Poseł Andrzej Grzesik (Samoobrona) oświadczył, że tragiczna sytuacja finansów publicznych powinna skłonić rządzących, aby nie ograniczyli się do zamrożenia swoich dochodów, ale do ich obniżenia. Dlatego Klub składa poprawki, zgodnie z którymi w 2002 r. wynagrodzenia Prezydenta RP i osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe zostaną obniżone o 20 proc. w stosunku do wynagrodzeń z grudnia roku poprzedniego. Bez ich rozpatrzenia i przyjęcia posłowie Samoobrony nie poprą przedłożenia w obecnym kształcie.

    Poseł Adam Bielan (PiS) opowiedział się za uchwaleniem ustawy wraz z zaproponowanymi przez Komisję poprawkami. Wyraził nadzieję, że w dalszej kolejności rząd zaproponuje także zamrożenie płac we wszystkich rządowych agencjach i funduszach celowych.

    Poseł Marek Sawicki (PSL) z satysfakcją odnotował, że w toku swych prac Komisja Finansów Publicznych poparła zgłoszone przez Klub poprawki, dzięki którym członkowie zarządu NBP i RPP będą wynagradzani według tych samych zasad jak inni funkcjonariusze państwowi. Klub w związku z tym opowie się za uchwaleniem nowelizacji w brzmieniu zaproponowanym w sprawozdaniu.

    Poseł Witold Hatka (LPR) stwierdził, że oprócz działań doraźnych, niezbędne jest stworzenie mechanizmów, które nie pozwolą na ponowne załamanie się finansów państwa. Wskazał, że niezbędne jest ścisłe określenie odpowiedzialności rządu oraz kierownictwa NBP i RPP za stan tych finansów. Dodał, że domaganie się obecnie przez członków RPP dodatkowych świadczeń całkowicie kompromituje tę instytucję w oczach opinii społecznej. Zaproponował poprawkę zmierzającą do tego, aby w nowelizowanej ustawie wyraźnie stwierdzić, że obejmuje ona także członków Rady Polityki Pieniężnej.

    Poseł Janusz Lisak (UP) uznał, iż dobrze się stanie, gdy przy okazji nowelizowania omawianej ustawy uda się doprowadzić do tego, żeby płace kierownictwa NBP i członków Rady Polityki Pieniężnej, a także członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji były kształtowane na tych samych zasadach, jak uposażenia osób zajmujących kierownicze stanowiska w państwie.

    Pytania zadali posłowie: Ryszard Stanibuła (PSL), Jan Byra (SLD) i Stanisław Stec (SLD).

    Podsekretarz stanu w MF Halina Wasilewska-Trenkner wyjaśniła, że projekt w obecnym kształcie zakłada, że płace prezesa i wiceprezesów NBP, a w konsekwencji członków RPP będą mogły być naliczane zgodnie z zasadami określonymi w ustawach o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Przedstawicielka rządu odnosząc się do propozycji obniżenia płac kadrze kierowniczej o 20 proc. zwróciła uwagę, iż wiązałoby się to z wypowiedzeniem dotychczasowych warunków umów o pracę. Mogłoby to w konsekwencji pociągnąć za sobą reperkusje prawne w postaci pozwów o odszkodowania, kierowanych do sądów przez osoby, którym zmieniono angaże.

    H. Wasilewska-Trenkner nawiązując do poprawki, która zakłada, że wśród osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, objętych stosowną ustawą, wymienieni byliby także członkowie RPP, powiedziała, że w tej kwestii powinni wypowiedzieć się prawnicy. Wskazała także na problemy prawne, które wynikają z propozycji wprowadzenia do nowelizacji przepisów dotyczących zamrożenia i obniżenia uposażeń osób kierujących rządowymi agencjami, fundacjami oraz funduszami celowymi, a także prezesów narodowych funduszy inwestycyjnych.

    Poseł sprawozdawca Mieczysław Czerniawski (SLD) poinformował, że obecnie kwota bazowa, w oparciu o którą Prezydent RP ustala wynagrodzenia tzw. R-ki wynosi 1 603 zł, a średnie wynagrodzenie w sektorze bankowym jest znacznie wyższe i wynosi ponad 3 400 zł. Dodał, że w związku z zapisaną w nowelizacji zmianą podstawy wynagrodzenia szefów NBP, Prezydent RP będzie musiał wydać nowe rozporządzenie w tej sprawie, w którym określi wielkość mnożnika kwoty bazowej. Wówczas będzie wiadomo, jakie będą wynagrodzenia tej grupy osób. Nowelizacja nie gwarantuje obniżki wynagrodzenia kierownictwa NBP, a jedynie zmienia podstawę naliczania płac.

    Poseł wyraził opinię, że decyzje o przyjęciu niektórych poprawek zmierzających do obniżenia płac osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, muszą być precyzyjnie skalkulowane, gdyż może okazać się, że zamiast zakładanych oszczędności budżet poniesie straty, np. w wyniku wypłat zasądzonych odszkodowań.

    W związku ze zgłoszeniem poprawek Sejm ponownie skierował projekt ustawy o zmianie ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe oraz ustawy o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej do Komisji Finansów Publicznych w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.

    Powrót do strony tytułowej


    Gwarancje dla przewoźników lotniczych

    (druki nr: 27, 39, 39 -A)

    Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Infrastruktury oraz Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o gwarancjach Skarbu Państwa dla przewoźników lotniczych.

    Poseł sprawozdawca Bogusław Liberadzki (SLD) przypomniał, że w pierwszym czytaniu wszystkie Kluby wyraziły poparcie dla projektu. Tym niemniej w trakcie prac komisji toczyła się dyskusja, czy gwarancje ustawowe powinny być przyznane jedynie PLL LOT i Eurolot, czy też powinny one objąć wszystkie firmy lotnicze, które są w Polsce zarejestrowane jako podmioty gospodarcze. Komisje ostatecznie uznały, że to pierwsze rozwiązanie dyskryminowałoby część przedsiębiorstw i opowiedziały się za przyjęciem szerszej formuły gwarancji dla przewoźników lotniczych. Zdecydowano się także na jej rozszerzenie o użytkowników (operatorów) eksploatujących statki powietrzne przewoźnika wykonującego przewozy lotnicze. Chodzi o to, że np. Eurolot jest użytkownikiem, który wykonuje operacje lotnicze swoimi samolotami na rzecz PLL LOT.

    Poseł Henryk Długosz (SLD) podkreślił, że ustawa zezwala na udzielanie przez rząd gwarancji przewoźnikom lotniczym do wysokości 1 mld USD. Ze względu na pilność sprawy Klub wnosi o jak najszybsze przejście do trzeciego czytania projektu i uchwalenie ustawy.

    Poseł Edward Maniura (PO) stwierdził, że w toku prac nad przedłożeniem nie została do końca wyjaśniona kwestia, czy gwarancje rządowe powinny objąć wszystkich przewoźników będących rezydentami w Polsce w rozumieniu ustawy - Prawo dewizowe, czy też tylko tych, w których zaangażowany jest Skarb Państwa. Ze względu jednak na to, że zaproponowane przez rząd rozwiązanie prawne jest bardzo potrzebne, Klub opowiada się za jak najszybszym jego przyjęciem.

    Poseł Michał Tomasz Kamiński (PiS) powiedział, że Klub jest zaniepokojony propozycją udzielenia gwarancji dla wszystkich przewoźników lotniczych, będących rezydentami w naszym kraju. Dodał, że obecnie w Polsce działa 47 tego rodzaju prywatnych firm, w większości prowadzących podejrzaną działalność i nie zajmujących się na dużą skalę przewozami lotniczymi. Dlatego PiS domaga się, aby w ustawie imiennie zostali wymienieni przewoźnicy objęci gwarancjami Skarbu Państwa. Brak takiego wykazu może spowodować, że "w Polsce zarejestruje się na przykład Aerofłot i jeżeli spełni ustawowe warunki, to dostanie gwarancje" – stwierdził poseł.

    Poseł Janusz Piechociński (PSL) opowiedział się za uchwaleniem ustawy w kształcie zaproponowanym przez komisje. Zauważył, że ustawa ma charakter incydentalny, gdyż związana jest z bardzo trudną sytuacją w transporcie lotniczym. Zapewnił, że posłowie będą nadzorować realizację ustawy przez rząd.

    Poseł Robert Luśnia (LPR) oświadczył, że Klub nie zgodzi się na to, aby gwarancje Skarbu Państwa były udzielane prywatnym przewoźnikom. Poprze jedynie rozwiązania, które spowodują, że ustawa dotyczyć będzie tylko firm lotniczych, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. udziałów, a więc PLL LOT i jego spółki zależnej. Zdaniem mówcy, istnieje podejrzenie, że niektórzy inni przewoźnicy zajmowali się przewozem, a nawet handlem bronią i w stosunku do nich nie może być mowy o żadnych gwarancjach rządowych.

    Poseł Jan Sztwiertnia (UP) oznajmił, że nieprzyjęcie ustawy oznaczałoby w konsekwencji upadek PLL LOT. Klub biorąc to pod uwagę poprze przedłożenie.

    Poseł Wojciech Mojzesowicz (Samoobrona) poinformował, że Klub popiera ustawę. Za celowe uznał objęcie gwarancjami tylko polskich przewoźników lotniczych.

    Pytania zadali posłowie: Henryk Długosz (SLD), Antoni Stryjewski (LPR), Andrzej Fedorowicz (LPR), Adam Bielan (PiS).

    Sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat oznajmił, że gwarancjami nie zostaną objęte wszystkie firmy lotnicze działające w Polsce, a jedynie te, które rzeczywiście świadczą usługi przewozowe. Dodał, że o udzieleniu gwarancji będzie każdorazowo decydował Minister Finansów i można mu zawierzyć, iż jego postanowienia w tej sprawie będą właściwe.

    Zdaniem A. Piłata, wpisanie do ustawy tylko niektórych przewoźników byłoby niezgodne z prawem, gdyż w Polsce wszystkie podmioty gospodarcze, niezależnie od tego czy są prywatne, czy też są w nich udziały Skarbu Państwa muszą być traktowane jednakowo.

    Poseł sprawozdawca Bogusław Liberadzki zauważył, że PLL LOT nie jest przedsiębiorstwem państwowym, ani narodowym tylko firmą polsko-szwajcarską, zarejestrowaną w naszym kraju. Przyznanie tylko jej gwarancji w ustawie określił jako rozwiązanie złe, pozbawiające pozostałe polskie firmy możliwości dokonywania międzynarodowych przewozów lotniczych.

    W związku ze zgłoszeniem poprawek, Sejm ponownie skierował projekt do komisji, które w dalszej części posiedzenia przedstawiły dodatkowe sprawozdanie.

    Przedstawiając je, poseł Bogusław Liberadzki poinformował, że komisje opowiedziały się za odrzuceniem dwóch poprawek zgłoszonych w trakcie drugiego czytania.

    Sejm odrzucił poprawki, w których zaproponowano, aby gwarancje Skarbu Państwa zostały udzielone tylko PLL LOT i Eurolot.

    Sejm, 363 głosami, przy 23 - przeciwnych i 51 - wstrzymujących się, uchwalił ustawę o gwarancjach Skarbu Państwa dla przewoźników lotniczych.

    Powrót do strony tytułowej


    O utworzeniu Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej

    (druk nr 33)

    Sejm rozpatrzył przedstawiony przez Prezydium Sejmu projekt uchwały w sprawie utworzenia Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej.

    Uzasadnienie projektu, w imieniu Prezydium Sejmu, przedstawił wicemarszałek Sejmu Tomasz Nałęcz. Poinformował, że na początku kadencji parlamentu Sejm i Senat wyrażają akces do funkcjonującej od 1889 r. Unii Międzyparlamentarnej. Polscy parlamentarzyści są członkami Unii od Sejmu Ustawodawczego wybranego po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. Celem tej instytucji są działania międzyparlamentarne na rzecz pokoju i współpracy między narodami oraz umacniania instytucji przedstawicielskich. Wicemarszałek T. Nałęcz wyraził przekonanie, że Sejm IV kadencji i Senat V kadencji zgłoszą akces do Unii Międzyparlamentarnej.

    Poseł Jan Chaładaj (SLD) wyraził pełne poparcie dla projektu uchwały w sprawie utworzenia Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej.

    Poseł Bogdan Klich (PO) powiedział, że Polska, w opinii międzynarodowych ośrodków badawczych, zajmuje bardzo wysoką pozycję na liście krajów respektujących zasady demokracji oraz przestrzegających praw człowieka i wolności obywatelskich. Nasz udział w pracach Unii Międzyparlamentarnej będzie sprzyjał potwierdzeniu tych opinii. Unia jest instrumentem współpracy organów przedstawicielskich krajów całego świata. Umiędzynarodowienie różnych zagrożeń powinno powodować umiędzynarodowienie akcji przeciwdziałającej, w której parlamenty mają do spełnienia istotną rolę. Z tych powodów Platforma Obywatelska będzie głosować za przyjęciem projektu uchwały - oznajmił poseł.

    Poseł Marcin Libicki (PiS) przypomniał historię Unii Międzyparlamentarnej. Została ona powołana w 1889 r. jako międzynarodowy związek parlamentarzystów. Od 1921 jej siedzibą jest Genewa. Statut Unii został uchwalony w Wiedniu w 1922 r. Do I wojny światowej zajmowała się głównie rozstrzyganiem sporów międzynarodowych drogą arbitrażu. W okresie międzywojennym jej działalność koncentrowała się przede wszystkim na redukcji zbrojeń, kodyfikacji prawa międzynarodowego, problemach terytoriów mandatowych oraz współpracy międzynarodowej w dziedzinie gospodarki i kultury. Po II wojnie światowej Unia podjęła problemy oświaty i walki z analfabetyzmem, umacniania bezpieczeństwa oraz współpracy regionalnej. Polska uczestniczy w pracach Unii Międzyparlamentarnej od 1921 r. Przynależność do tej organizacji jest naszym wkładem w pokojowe ułożenie stosunków międzynarodowych - podkreślił mówca.

    Poseł Janusz Dobrosz (PSL) stwierdził, że tak szeroka płaszczyzna współpracy międzynarodowej, jaką jest Unia Międzyparlamentarna, ma szansę inspirować działania państw i narodów na rzecz pokojowego rozstrzygania sporów. Jest to dobre forum diagnozowania pozytywnych i negatywnych aspektów globalizacji. Na forum Unii dyskutuje się o hańbie XX i XXI wieku, jaką jest głód. Jak to możliwe, że kraje najbogatsze mają problemy z nadprodukcją żywności, a w krajach ubogich żebrze się o przysłowiową kromkę chleba lub miskę ryżu – pytał poseł. Coraz bardziej pogłębia się przepaść między bogatą Północą a biednym Południem. Unia jest właściwym miejscem do dyskutowania o tych problemach.

    Mówca poparł projekt uchwały.

    Posłanka Gertruda Szumska (LPR) wyraziła przekonanie, że Unia Międzyparlamentarna stanie się forum współpracy między parlamentami krajów Europy Środkowej. Wyraziła też nadzieję, że współpraca z parlamentarzystami innych krajów pozwoli szerzyć cywilizację życia i przekonywać o: konieczności zakazu eutanazji i zabijania dzieci nienarodzonych; sprzeczności z prawem naturalnym legalizowania małżeństw homoseksualnych; potrzebie wspierania rodziny; konieczności ochrony dzieci i młodzieży przed pornografią, narkomanią i prostytucją; odpowiedzialności każdego rządzącego i parlamentarzysty za przeciwdziałanie bezrobociu i szerzącej się biedzie.

    Z tych względów Liga Polskich Rodzin będzie głosowała za utworzeniem Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej - oznajmiła posłanka.

    Poseł Marian Janicki (UP) wskazał na znaczenie Unii Międzyparlamentarnej jako nieskrępowanego forum wymiany poglądów parlamentarzystów oraz łagodzenia konfliktów przez rozmowę i dyskusję.

    Wyraził poparcie dla przedłożonego projektu uchwały.

    Poseł Wacław Klukowski (Samoobrona) podkreślił, że Unia Międzyparlamentarna stymuluje działania parlamentów na rzecz obrony praw człowieka oraz promuje zasady demokracji. W rezolucjach i raportach organizacja ta wyraża poglądy światowej społeczności parlamentarnej na sprawy wagi międzynarodowej.

    Poseł stwierdził, że Samoobrona uważa za zasadne kontynuowanie współpracy Polski ze strukturami Unii Międzyparlamentarnej i poparł projekt uchwały.

    Sejm niezwłocznie przystąpił do drugiego czytania projektu, w którym nikt nie zabrał głosu.

    Sejm podjął uchwałę w sprawie utworzenia Polskiej Grupy Unii Międzyparlamentarnej. Za jej przyjęciem głosowało 424 posłów, przeciw – 1 i również 1 poseł wstrzymał się od głosu.

    Powrót do strony tytułowej


    Uzupełnienie składu Trybunału Konstytucyjnego

    (druki nr: 31, 34)

    Sejm dokonał wyboru 4 sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

    Poseł Bogdan Klich, w imieniu Klubu PO, przedstawił kandydaturę Stanisława Biernata (ur. 1949 r.). Jest on profesorem zwyczajnym nauk prawnych i pracuje na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego. Od 6 lat kieruje Katedrą Prawa Europejskiego tej uczelni. W bieżącym roku został także sędzią NSA, a przez kilka ostatnich lat zasiadał w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów. Był także stypendystą i odbywał staże naukowe na zachodnich uniwersytetach, m.in. w Oxfordzie i Heidelbergu. W jego dorobku jest wiele publikacji z zakresu prawa i postępowania administracyjnego oraz publicznego prawa gospodarczego. Wielokrotnie występował jako ekspert przed TK. Jest także autorem glos do jego orzeczeń.

    Mówca podkreślił, że - w przekonaniu Klubu - S. Biernat spełnia wymagania stawiane sędziom Trybunału.

    Poseł Grzegorz Kurczuk, w imieniu SLD, przedstawił kandydatury Mariana Grzybowskiego i Marka Mazurkiewicza, podkreślając, że są oni nie tylko wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach, ale posiadają również bogate doświadczenia życiowe i autorytet moralny.

    Marian Grzybowski ma 56 lat i jest profesorem zwyczajnym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Specjalizuje się w prawie konstytucyjnym. Pełni obecnie funkcję wiceprzewodniczącego Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego, zasiada także w Komitecie Nauk Politycznych PAN. Odbył liczne staże naukowe na uczelniach europejskich i amerykańskich. Ma uprawnienia sędziowskie; praktykował także jako radca prawny. Pracował w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie RM oraz - jako ekspert - w Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego.

    Prezentując kandydaturę Marka Mazurkiewicza, mówca poinformował, że ma on 70 lat i był przez trzy ostatnie kadencje posłem na Sejm RP (przewodniczył m.in. finalnym pracom Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego). Koordynował także prace legislacyjne nad wieloma projektami ustaw. Często reprezentował Sejm w postępowaniu przed TK. Kandydat jest specjalistą z zakresu prawa finansowego i ochrony środowiska, profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Wrocławskim. W ostatnich latach specjalizuje się także w problematyce konstytucyjnej, głównie w zakresie zagadnień finansów publicznych. Odbywał liczne staże naukowe na uniwersytetach zagranicznych, m.in. w Wiedniu i Nowym Jorku. Posiada uprawnienia sędziowskie i radcy prawnego.

    Mówca zaznaczył, że umiejętności i wiedza obu kandydatów będą przydatne w TK.

    Poseł Ryszard Kalisz (SLD) zaprezentował kandydaturę Mirosława Wyrzykowskiego, który ma 51 lat i jest profesorem na Uniwersytecie Warszawskim oraz dziekanem Wydziału Prawa i Administracji tej uczelni. Kieruje także Zakładem Prawa Porównawczego i Gospodarczego w Instytucie Nauk Prawno-Administracyjnych WPiA UW. Współtworzył także Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, szefując w latach 1988-90 departamentowi zajmującemu się w tym urzędzie konstytucyjnymi prawami i wolnościami jednostki. Jako ekspert uczestniczył w pracach nad ustawą zasadniczą RP oraz zasiadał w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie RM. M. Wyrzykowski specjalizuje się w prawie publicznym, szczególnie konstytucyjnym i administracyjnym. Jest autorem licznych książek, prac i artykułów naukowych. Współtworzył także komentarz do aktualnej ustawy zasadniczej opublikowany przez Wydawnictwo Sejmowe. Pracował na stanowisku profesora w Instytucie Prawa Porównawczego w Lozannie oraz w Central European University w Budapeszcie. Jest członkiem Komitetu Nauk Prawnych PAN oraz Zarządu PTPK.

    Mówca, w imieniu Klubu SLD, zaprezentował także kandydaturę Bogdana Zdziennickiego (ur. w 1944 r.). Jest on profesorem na Uniwersytecie Warszawskim. Specjalizując się w prawie rolnym, opublikował wiele prac z tej dziedziny. Był także współautorem cenionego podręcznika akademickiego. Zajmuje się także prawem administracyjnym i gospodarczym. Przez wiele lat działalność naukową łączył z pracą w Ministerstwie Sprawiedliwości (w latach 1993-97 był podsekretarzem stanu w tym resorcie). Jest także sędzią NSA oraz zastępcą przewodniczącego Kolegium Redakcyjnego miesięcznika ,,Jurysta". Opracował liczne ekspertyzy na potrzeby Sejmu i jego organów. Wykłada na UW oraz na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.

    Mówca zaznaczył, że wiedza oraz dorobek kandydata przemawiają za tym, aby został on sędzią TK.

    Poseł Grzegorz Schetyna, w imieniu Klubu PO, przedstawił kandydaturę Marka Zirk-Sadowskiego (ur. w 1952 r.). Od 1998 r. jest on profesorem nauk prawnych na Uniwersytecie Łódzkim, kierując tamtejszą Katedrą Teorii i Filozofii Prawa. Wykładał gościnnie na wielu uczelniach zagranicznych, m.in. w Bolonii, Edynburgu i Helsinkach oraz na Europejskiej Akademii Teorii Prawa w Brukseli. Zasiada w Komisji Nauk Prawnych PAN. Jest laureatem nagród MEN oraz miesięcznika ,,Państwo i Prawo". Orzeka w Izbie Finansowej NSA. Jest autorem licznych prac naukowych.

    Mówca podkreślił, że kwalifikacje zawodowe oraz dotychczasowa działalność M. Zirk-Sadowskiego przemawiają za powołaniem go do składu sędziowskiego TK.

    Posłanka Katarzyna Maria Piekarska (SLD), w imieniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka poinformowała, że po przeprowadzeniu dyskusji stwierdziła ona, że kandydaci posiadają kwalifikacje wymagane na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podkreśliła, że nie został przyjęty wniosek o odroczenie posiedzenia motywowany nieobecnością kandydatów. Przyjęliśmy bowiem, że nie ma takiego wymogu regulaminowego, a ponadto w pracach brali udział posłowie ich reprezentujący - stwierdziła mówczyni.

    Poseł Bogdan Kopczyński (LPR) ocenił, że między Konstytucją RP (art. 194 ust. 1) i ustawą o TK zachodzi sprzeczność. Ta pierwsza wymaga, aby kandydat na członka Trybunału wyróżniał się wiedzą prawniczą, druga zaś dodatkowo posiadania przez niego kwalifikacji, które musi posiadać sędzia Sądu Najwyższego lub NSA - argumentował. Stwierdził, że w tym stanie prawnym nie powinno się dokonywać wyboru, gdyż byłby on niezgodny z art. 194 ustawy zasadniczej. Zaapelował o stosowną zmianę ustawy.

    Mówca, wskazując na wiek Marka Mazurkiewicza (70 lat) oraz długość kadencji TK (9 lat), spytał ile powinna wynosić górna granica wieku kandydata na sędziego. Za niewłaściwe uznał kontynuowanie prac Komisji pod nieobecność kandydatów. Gdyby brali oni w nich udział, to niektóre wątpliwości można by lepiej wyjaśnić - dodał, składając wniosek o ponowne przekazanie sprawy do tego organu Sejmu. Zapowiedział, że Klub jest przeciwny wyborowi przedstawionych kandydatów.

    Przewodniczący Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, poseł Grzegorz Kurczuk (SLD) stwierdził, że w poprzedniej kadencji Sejmu nie zapraszano zainteresowanych osób na posiedzenie opiniujące kandydatów. Nie było w zwyczaju swoistego przesłuchiwania ich - dodał, podkreślając, że ta praktyka może być oczywiście zmieniona, ale dotychczas nie było precedensu. Poinformował jednocześnie, że w trakcie posiedzenia nie było pytań dotyczących kandydatów, a wniosek wspomniany przez przedmówcę uzyskał tylko jeden głos - samego autora. Komentując zarzut związany z wiekiem M. Mazurkiewicza, poseł stwierdził, że granica 70 lat nie obejmuje kandydujących do TK. Przypomniał, że podobny problem powstał w poprzedniej kadencji na kanwie wieku jednej z kandydatek, która została jednak wybrana na sędziego Trybunału. G. Kurczuk podkreślił ponadto, że Konstytucję RP i stosowną ustawę trzeba czytać łącznie, a ta pierwsza wyraźnie zezwala, aby druga konkretyzowała szczegóły organizacyjne, które nie są materią prawa najwyższego.

    Posłanka Zyta Gilowska (PO) nie zgodziła się z argumentacją i zarzutami posła B. Kopczyńskiego. Podkreśliła, że doświadczenie i wiedzę osób starszych, szczególnie ludzi nauki, trzeba wykorzystywać dla dobra publicznego.

    Prowadzący obrady wicemarszałek Tomasz Nałęcz (UP) stwierdził, że wszystkie regulaminowe wymogi poprzedzające wybór sędziów TK zostały spełnione. Nie ma zatem podstaw do ponownego przekazania kandydatur Komisji - dodał.

    Poseł B. Kopczyński, nie godząc się z tą argumentacją, ocenił, że istnieją przeszkody prawne do wyboru M. Mazurkiewicza na sędziego TK. W tym kontekście wskazał na art. 180 ust. 4 Konstytucji RP, stwierdzający, że ,,ustawa określa granice wieku, po osiągnięciu której sędziowie przechodzą w stan spoczynku". Z kolei art. 69 par. 1 ustawy o ustroju sądów powszechnych stanowi, że funkcję tę można sprawować maksymalnie do 70 roku życia, który to wiek osiągnął M. Mazurkiewicz - dodał, przytaczając także stosowne regulacje dotyczące SN.

    Poseł G. Kurczuk, przywołując poprzednią argumentację, podtrzymał twierdzenie, że przepisy te nie obejmują sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

    Posłowie przystąpili do głosowania. Kandydaci otrzymali następującą liczbę głosów: Mirosław Wyrzykowski - 378, Marian Grzybowski - 299, Marek Mazurkiewicz - 291, Bogdan Zdziennicki - 290, Stanisław Biernat - 104, Marek Zirk-Sadowski - 94.

    Bezwzględną większością głosów, która wynosiła 220, na sędziów TK zostali wybrani: M. Wyrzykowski, M. Grzybowski, M. Mazurkiewicz i B. Zdziennicki.

    Powrót do strony tytułowej


    Zmiany w gospodarce finansowej samorządów

    (druki nr: 26, 32, 32-A)

    Posłowie odbyli III czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego w latach 1999-2001 oraz niektórych innych ustaw.

    Dodatkowe sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej przedstawił poseł Jerzy Czepułkowski (SLD), informując, że w trakcie II czytania zgłoszono 17 poprawek. Proponujemy przyjęcie dwóch i odrzucenie pozostałych - dodał, zgłaszając gotowość do odpowiedzi na pytania w czasie głosowania.

    Sejm, zgodnie z rekomendacją komisji, przyjął dwie poprawki powodujące, że:

    Pozostałe poprawki, z których część stała się bezprzedmiotowa wskutek przyjęcia wyżej wymienionych, zostały odrzucone, w tym dotyczące m.in.: zwolnień z podatku od nieruchomości; dochodów m.st. Warszawy oraz środków na pokrycie kosztów obsługi funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej.

    Ustawa o zmianie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego w latach 1999-2001 oraz niektórych innych ustaw została przyjęta w brzmieniu zawartym w sprawozdaniu wraz z zaakceptowanymi poprawkami (394 - za, 9 - przeciw i 34 wstrzymujących się).

    Powrót do strony tytułowej


    Powołanie Komisji Nadzwyczajnej

    (druk nr 44)

    Sejm powołał Komisję Nadzwyczajną do rozpatrzenia wniesionych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektów ustaw:

    Ryszard Chodynicki (SLD)

    Kazimierz Chrzanowski (SLD)

    Ludwik Dorn (PiS)

    Andrzej Gałażewski (PO)

    Krystyna Grabicka (LPR)

    Ryszard Hayn (SLD)

    Marian Janicki (UP)

    Marian Kawa (SLD)

    Ryszard Kędra (LPR)

    Jan Kochanowski (SLD)

    Bronisław Komorowski (PO)

    Stanisław Kurpiewski (SLD)

    Stanisław Łyżwiński (Samoobrona)

    Andrzej Markowiak (PO)

    Waldemar Pawlak (PSL)

    Stanisława Prządka (SLD)

    Robert Smoleń (SLD)

    Leszek Sułek (Samoobrona)

    Wojciech Szarama (PiS)

    Wiesław Woda (PSL)

    Zbyszek Zaborowski (SLD)

    Uchwała w sprawie powołania i składu Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia wniesionych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projektów ustaw: o stanie klęski żywiołowej, o stanie wyjątkowym, o stanie wojennym, o wyrównywaniu strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela została uchwalona przez Sejm 416 głosami, przy 7 - przeciwnych i 11 - wstrzymujących się.

    Powrót do strony tytułowej


    Pytania w sprawach bieżących

    Posłanka Sylwia Pusz (SLD) spytała Ministra Infrastruktury w jaki sposób rozwiązana zostanie kwestia płatności z tytułu osłony meteorologicznej lotnictwa cywilnego za okres od września do końca grudnia br.

    Odpowiadając, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Andrzej Piłat poinformował, że - zgodnie z Konwencją Chicagowską - obowiązki te spoczywają na państwach, które mogą finansować te zadania bezpośrednio lub zapewnić środki w inny sposób. Do końca 2000 r. odpowiednie kwoty były przekazywane Instytutowi Meteorologii i Gospodarki Wodnej z budżetu przez Główny Inspektorat Lotnictwa Cywilnego (kilka milionów zł rocznie). W styczniu br. Minister Transportu i Gospodarki Morskiej obciążył tym PP "Porty Lotnicze". Minister Infrastruktury chce, aby system ten obowiązywał co najmniej do końca tego roku - dodał mówca, zaznaczając, że - zdaniem kierownictwa resortu - koszty te powinien pokrywać ten, kto dzięki usłudze odnosi korzyści finansowe. Stwierdził, że w przyszłości, z uwagi na wejście w życie ustawy - Prawo wodne, która mówi o finansowaniu z budżetu, zostanie zaproponowany inny sposób rozwiązania tego problemu niż stosowany obecnie (powołanie specjalnej agencji oraz stworzenie wspólnej służby meteorologicznej z lotnictwem wojskowym).

    Pytania dodatkowe zadali: poseł Bronisław Dankowski (SLD) i posłanka Zofia Grzebisz- Nowicka (SLD).

    W odpowiedzi A. Piłat poinformował, że w innych państwach stosuje się w tym zakresie różne instrumenty. Część z nich decyduje się na finansowanie wprost z budżetu, inne zaś powołały odrębne agencje, które ponoszą koszty, ale jednocześnie pobierają odpowiednie opłaty z tytułu przelotów nad terytorium danego kraju. Mówca poinformował, że kierownictwo ministerstwa wie, iż w IMiGW przewiduje się zwolnienia części pracowników. Zaznaczył jednocześnie, że za swoje usługi dla lotnictwa w 2002 r. zażądał on 100% więcej (ponad 11 mln zł) niż w roku bieżącym (nieco ponad 5 mln zł). Resort wystąpił o podanie powodów tak znaczącej podwyżki i po stosownych wyjaśnieniach dążył będzie do odpowiedniego porozumienia. Podkreślił, że w IMiGW powinny pozostać osoby niezbędne do badań związanych z osłoną meteorologiczną lotnictwa, ale Ministerstwo nie może ingerować w głębszą restrukturyzację tej placówki.

    Poseł Ryszard Stanibuła (PSL), także w imieniu posła Leszka Świętochowskiego (PSL), spytał Ministra Finansów, jak mają postępować powiatowe urzędy pracy w przypadku, gdy wojewodowie nie przekazują im środków na pokrywanie składek z tytułu ubezpieczeń zdrowotnych. Interesował się także, czy słuszne jest zajmowanie kont tych urzędów przez ZUS z powodu pokrywania należności płaconych za bezrobotnych bez prawa do zasiłku. Spytał również o wykorzystanie środków budżetowych przeznaczonych na te cele w 2001 r. oraz o to co powinni robić kierownicy urzędów pracy w rejonie lubelskim, gdzie zaległości z tego tytułu są bardzo duże.

    Odpowiadając, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Halina Wasilewska-Trenkner poinformowała, że w tegorocznym budżecie na te cele przeznaczono 600 mln zł rezerwy i dodatkowo 400 mln zł, które to środki zostały już rozdysponowane i zużyte. Zaległości wynoszą średnio ok. 29,2 mln zł na województwo, a lubelskie nie jest pod tym względem w najgorszej sytuacji, bo tu wynoszą one 12,8 mln zł. Najgorzej kształtuje się ona w mazowieckim, gdzie zaległości sięgają 60 mln zł - dodała, zaznaczając, że nie ma prostej zależności między stopą bezrobocia i wysokością tych sum, co wskazuje na fakt, że na sytuację w tym zakresie ma również wpływ polityka prowadzona przez wojewodów i urzędy pracy. Podkreśliła, że problem zaległości w płaceniu składek rośnie, gdyż szybko powiększa się liczba osób pozostających bez pracy.

    Mówczyni poinformowała, że kierownictwo resortu zamierza, podobnie jak w roku ubiegłym, pokryć te zobowiązania finansowe. Nastąpi to w 2002 r., bo obecnie brakuje stosownych środków. Podkreśliła, że ZUS nie może zrezygnować z egzekwowania swych należności za pomocą dostępnych instrumentów prawnych, a powiatowe urzędy pracy powinny sprawdzać, czy osoby, za które mają opłacać składkę zdrowotną, nie są ubezpieczone z innego tytułu. Ponadto powinny one lepiej planować wydatki, jakie będą musiały ponosić na te cele - dodała przedstawicielka MF.

    Dodatkowe pytania zadali posłowie: Ryszard Stanibuła (PSL), Andrzej Grzyb (PSL), Anna Bańkowska (SLD), Stanisław Kalemba (PSL), Bronisław Dankowski (SLD), Zofia Grzebisz-Nowicka (SLD), Władysław Stępień (SLD), Henryk Długosz (SLD), Jan Antochowski (SLD), Michał Kaczmarek (SLD), Zbyszek Zaborowski (SLD), Józef Szczepańczyk (PSL), Włodzimierz Czechowski (Samoobrona).

    Odpowiadając, Halina Wasilewska-Trenkner zaznaczyła, że kryteria podziału środków konstruowane są na podstawie informacji dostarczanych przez szefa resortu pracy, który opracowuje je na podstawie danych przesyłanych przez wojewodów i Krajowy Urząd Pracy. Podając przykłady, ponownie podkreśliła, że nie ma prostego związku między liczbą bezrobotnych a wysokością zaległości w płaceniu składek.

    Przedstawicielka resortu finansów omówiła także mechanizm kształtowania emerytur, rozliczania się między budżetem oraz Funduszem Pracy i ZUS, a także między tymi dwoma ostatnimi. Zaakcentowała, że ich mniejsze dochody obciążają finanse publiczne. Zwróciła uwagę na fakt, że o wiele szybciej niż szeregi bezrobotnych rośnie liczba pobierających bardzo kosztowne świadczenia - zasiłki przedemerytalne, co jest istotnym obciążeniem dla funduszy urzędów pracy.

    H. Wasilewska-Trenkner mówiła także m.in. o: wyrównywaniu niedoborów kas chorych; ewentualnym podwyższeniu składek na Krajowy Fundusz Pracy; mechanizmach finansowania urzędów pracy; środkach w budżecie na wykonywanie wyroków sądowych obciążających Skarb Państwa.

    Poseł Ryszard Pojda (UP), nawiązując do raportu NBP o inflacji w II kwartale 2001 r., spytał Ministra Finansów, czyja ocena ceny węgla krajowego jest prawidłowa - czy zawarta w tym opracowaniu, szacowana jako wyższa niż z importu, czy też w analizie PAN (o 55 zł niższa od produktu sprowadzanego z zagranicy).

    Odpowiadając, podsekretarz stanu w MF Halina Wasilewska-Trenkner podała średnie ceny węgla kształtujące się w Polsce w II kwartale br. (w zbycie - 149 zł 43 gr, dla energetyki - 129 zł 57 gr, w eksporcie - 115 zł 97 gr). Zaznaczyła, że niższe są ceny węgla importowanego z Rosji, ale jest on w wysokim stopniu zasiarczony, podobnie jak polski. Elektrownie decydują się na surowiec sprowadzany z innych kierunków, bo - choć droższy - pozwoli uniknąć kar za zanieczyszczanie środowiska. Stwierdziła, że - oceniając problem w tym kontekście - trzeba przyznać, że autorzy raportu banku centralnego dokonali zbytniego uproszczenia, co przyznali po przesłaniu im powyższego pytania poselskiego. Mówczyni - w imieniu ministra finansów - zaapelowała do NBP o niedokonywanie w kolejnych raportach podobnych uogólnień.

    Dodatkowe pytania zadali posłowie: Bogdan Lewandowski (SLD), Michał Kaczmarek (SLD) i Zygmunt Wrzodak (LPR).

    W odpowiedzi Halina Wasilewska-Trenkner zaznaczyła, że aktualną wartość majątku narodowego może podać tylko minister Skarbu Państwa, gdyż tylko on może dokonać stosownych szacunków, z uwzględnieniem zmiany cen, która zaszła w mijającym roku. Poinformowała, że przyrost pieniądza na rynku, obliczany do września br., wyniósł ok. 30 mld zł, czyli nieco niżej niż założyła to Rada Polityki Pieniężnej.

    Mówczyni stwierdziła, że nie tylko RPP myli się w przewidywaniach inflacji. Jest to także udziałem innych ekspertów, w tym także specjalistów z Ministerstwa Finansów - dodała, wskazując na szacunki dotyczące bieżącego roku.

    Powrót do strony tytułowej


    Oświadczenia poselskie

    Poseł Marian Piłka (PiS) zwrócił uwagę na najpoważniejsze zagrożenie dla przyszłości naszego narodu jakim, jego zdaniem, jest narastający kryzys demograficzny. Jego przyczyną jest z kolei kryzys rodzin związany z ich pogarszającą się sytuacją ekonomiczną. Tymczasem, w opinii posła, obecny rząd koalicji SLD- UP-PSL zamierza prowadzić politykę zdecydowanie antyrodzinną, wyrażającą się m. in. w zapowiedziach legalizacji aborcji i likwidacji ulg i dodatków wspierających rodzinę. Może to przyśpieszyć starzenie się i wymieranie naszego narodu.

    Poseł Krzysztof Jurgiel (PiS) oświadczenie swoje poświęcił 83. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Przypomniał o okolicznościach, które sprawiły, iż Polska powróciła na mapy Europy i świata i zajęła należne jej miejsce w gronie niepodległych państw. Wskazał na potrzebę patriotycznego wychowania młodego pokolenia w duchu pracy na rzecz dobra Ojczyzny i współobywateli.

    Poseł Janusz Piechociński (PSL) zaapelował, aby zbliżające się obchody 20. rocznicy wprowadzenia w Polsce stanu wojennego odbyły się w atmosferze powagi, poszukiwania prawdy o tym bolesnym wydarzeniu i głębokiej refleksji nad historią naszego kraju i losami jego obywateli.

    Poseł Antoni Macierewicz (LPR) stwierdził, że marszałek Sejmu, godząc się na wycofanie przez wnioskodawcę poprawki w trakcie trzeciego czytania, złamał art. 33 pkt. 2 Regulaminu RP, Sejmu czym doprowadził do tego, że ustawa o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o zmianie niektórych innych ustaw jest obciążona wadą prawną i może zostać zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego.

    Poseł Antoni Stryjewski (LPR) na przykładzie sytuacji Uniwersytetu Wrocławskiego wskazał na dramatyczną sytuację finansową szkół wyższych, która jego zdaniem grozi totalną zapaścią szkolnictwa wyższego w Polsce. W związku z ograniczeniem dotacji z budżetu uczelnie zmuszone są do coraz częstszego pobierania opłat za zajęcia dydaktyczne, co ogranicza dostęp licznej rzeszy młodzieży do studiów bezpłatnych. Dodał, że rozmija się to z deklaracjami rządu Leszka Millera o preferencjach dla edukacji i nauki.

    Poseł Michał Kaczmarek (SLD) postulował dokonanie zmian w wystroju sali posiedzeń Sejmu.

    Powrót do strony tytułowej