Powrót do poprzedniej strony

Posiedzenie Sejmu


Kronika Sejmowa Nr 171 (475) III kadencja
Obejmuje okres: 18 - 24 lipca 2001 r.


113. posiedzenie Sejmu 18-20 lipca 2001 r.

Otwierając posiedzenie marszałek Sejmu powitał przysłuchującego się obradom przewodniczącego Zgromadzenia Unii Zachodnioeuropejskiej Klausa Buehlera.

Powrót do strony tytułowej


Zmiany w porządku obrad

Marszałek Sejmu podjął decyzję o uzupełnieniu porządku obrad o następujące punkty:

W związku z wycofaniem przedłożenia przez wnioskodawców nie odbyło się drugie czytanie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego.

***

20 lipca 2001 r. marszałek Sejmu poinformował, że Senat podjął uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na powołanie prezesa Najwyższej Izby Kontroli oraz stwierdził, że powołany przez Sejm prezes NIK Mirosław Sekuła zgłosił się w celu złożenia przysięgi.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Mirosław Sekuła złożył przysięgę.

Marszałek złożył M. Sekule podziękowania z pracę w Sejmie w tym przewodniczenie Komisji Finansów Publicznych.

Powrót do strony tytułowej


Nowelizacja ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji

(druki nr: 2970, 3066)

18 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia w trzecim czytaniu sprawozdania Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Polityki Przestrzennej, Budowlanej i Mieszkaniowej o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Marszałek Sejmu przypomniał, że na poprzednim posiedzeniu Sejm wysłuchał sprawozdania przedstawionego przez posła Tadeusza Bilińskiego i przeprowadził dyskusję, w trakcie której nie zgłoszono poprawek.

Sejm, 406 głosami, przy 2 przeciwnych i 1 wstrzymującym się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

Powrót do strony tytułowej


O Prawie wodnym

(druki nr: 1723, 2950, 2950-A)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył dodatkowe sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej o rządowym projekcie ustawy Prawo wodne (trzecie czytanie).

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Jerzy Madej (UW), który wyraził nadzieję, że ustawa zostanie szybko uchwalona. Przypomniał, że w każdej kadencji Sejmu III Rzeczypospolitej rozpatrywano kolejne projekty ustawy, jednak nigdy nie udało się zakończyć prac legislacyjnych. Poseł powiedział, że w trakcie drugiego czytania do projektu ustawy zgłoszono 100 poprawek, z których 23 zostały wycofane w trakcie prac komisji. Komisja postanowiła rekomendować Sejmowi przyjęcie 47 poprawek dostosowujących ustawę do przepisów związanych z ochroną środowiska, a także 10 poprawek merytorycznych, zmieniających projekt ustawy. Za najważniejszą zmianę poseł uznał poprawkę dotyczącą podziału obszaru Polski na obszary dorzecza stanowiące podstawową jednostkę zarządzania gospodarką wodną, zgodnie z dyrektywą ramową Unii Europejskiej. Poprawka ta przewiduje podział kraju na dwa obszary dorzeczy, a nie na trzy - jak proponowały komisje. Poseł podkreślił, że poprawka ta uzyskała ich poparcie.

W głosowaniu Sejm przyjął 3 wnioski mniejszości oraz 60 poprawek, w tym 6 redakcyjnych i 25 dostosowujących przepisy do ustawy Prawo ochrony środowiska. Zaakceptowane zostały m.in. poprawki dotyczące: podziału Polski na dwa obszary dorzecza; zakazu grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 7,5 metra od linii brzegu oraz uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar; ustanawiania stref ochronnych w drodze rozporządzenia; odszkodowań za szkody dla właścicieli nieruchomości położonych w strefach ochronnych; zakazu wykonywania robót oraz czynności, które mogą powodować uszkodzenie budowli regulacyjnych; kosztów inwestycji z zakresu ochrony przeciwpowodziowej; zadań Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej oraz dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej; uwzględniania planów ochrony przeciwpowodziowej regionu wodnego w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego; wydawania pozwoleń wodno-prawnych; zobowiązania właścicieli urządzeń wodnych do nieodpłatnego przekazywania danych niezbędnych do prowadzenia katastru wodnego oraz sytuacji prawnej pracowników zatrudnionych w dotychczasowym Biurze Gospodarki Wodnej.

Sejm, 407 głosami, przy braku głosów przeciwnych i wstrzymujących się, uchwalił ustawę - Prawo wodne.

Powrót do strony tytułowej


O Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu

(druk nr 2995)

18 lipca 2001 r. Sejm 254 głosami, przy 143 przeciwnych i 3 wstrzymujących się przyjął wniosek o przejście do drugiego czytania poselskiego projektu uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu. Pierwsze czytanie projektu uchwały odbyło się na poprzednim posiedzeniu Sejmu.

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył w drugim czytaniu poselski projekt uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu.

Posłanka Aleksandra Jakubowska (SLD) przypomniała, że w trakcie pierwszego czytania jej Klub zgłosił wniosek o skierowanie projektu uchwały do Komisji Kultury i Środków Przekazu uznając, że na problemy wspierania przedsięwzięć służących kulturze narodowej należy spojrzeć w sposób szerszy i perspektywiczny. Przypomniała, że sytuacja polskich instytucji kulturalnych na całym świecie jest tragiczna, a Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego występuje wobec Ministra Finansów w roli petenta. Stwierdziła, że środki przyznane w budżecie nie wystarczają na ochronę naszego dziedzictwa narodowego w kraju i za granicą. Przypomniała, że nawet bez uchwał Sejmu powstają ciała społeczne, jakim jest np. Rada Dziedzictwa Archiwalnego, które podejmują działania na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego. Uznała, że Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego musi być inicjatorem działań społecznych związanych z gromadzeniem pieniędzy od mecenasów prywatnych, firm działających na terenie Polski oraz Polaków mieszkających za granicą. Przypomniała, że nasze dziedzictwo narodowe jest ważnym argumentem w negocjacjach o członkostwo w Unii Europejskiej. Stwierdziła, że promowanie naszej kultury może przekonać obywateli i polityków z krajów członkowskich do poparcia naszych starań o przyjęcie do Unii Europejskiej. Podtrzymała zgłoszoną w trakcie pierwszego czytania propozycję zwrócenia się do pielgrzymów odwiedzających wzgórze Kahlenberg z apelem o wsparcie tego zabytku symboliczną złotówką. Zaznaczyła, że Klub będzie podejmował w nowej kadencji starania o uzyskanie pieniędzy na utrzymanie i ratowanie dziedzictwa narodowego poza granicami kraju. Uznała, że minister właściwy ds. kultury powinien skupiać wokół siebie wszystkie inicjatywy społeczne i apelować z trybuny sejmowej o pieniądze na kulturę, zabytki oraz wsparcie wszystkich placówek zagranicznych.

Posłanka powiedziała, że Klub popiera projekt uchwały, uznając, że należy wspierać wszelkie inicjatywy obywatelskie podejmowane dla dobra polskiej kultury.

Poseł Czesław Ryszka (AWS) powiedział, że tego typu deklaracje sprawiają, iż czuje się jak gdyby uczestniczył w spotkaniu wyborczym Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przypomniał, że uchwała uzyskała pełne poparcie Klubu, a także Kościoła katolickiego, który jest gospodarzem obiektów, na rzecz których działać będzie Fundacja. Stwierdził, że strona austriacka wyraża dobrą wolę w sprawie uregulowania kwestii własnościowych obiektu na Kahlenbergu. Zaznaczył, że najwięcej sporów wzbudzają kwestie pozyskania pieniędzy. Uznał, że inicjatywa dotycząca obowiązkowego pobierania opłat od pielgrzymów nie jest zbyt szczęśliwa. Stwierdził, że jeśli złożono już deklaracje przekazania środków na rzecz Fundacji, nieetyczne byłoby rozszerzanie kręgu podmiotów, które mogłyby uzyskać jej pomoc. Opowiedział się za przejściem do trzeciego czytania projektu uchwały.

Poseł Józef Gruszka (PSL) powiedział, że uchwała jest ważną inicjatywą ze względu na to, że Kahlenberg jest miejscem kultu religijnego usytuowanym na trasie pielgrzymek udających się do Rzymu. Uznał, że należy jak najszybciej podjąć działania na rzecz odnowienia tego zabytku. Opowiedział się za przejściem do trzeciego czytania projektu uchwały.

Poseł Józef Zych (PSL) podziękował, w imieniu autorów projektu, za poparcie uchwały. Omówił problemy dotyczące utworzenia Fundacji oraz sposobu jej finansowania. Przypomniał, że istnieje konieczność uregulowania kwestii związanych z własnością Kościoła na Kahlenbergu oraz usytuowanego przy nim cmentarza, który jest w opłakanym stanie. Podkreślił, że Fundacja zajmie się uregulowaniem tych kwestii, a także budową muzeum, wykonaniem prac konserwatorskich w kościele oraz remontem pomieszczeń przeznaczonych dla polskich pielgrzymów. Zaznaczył, że celem Fundacji jest otoczenie Kahlenbergu wszechstronną opieką jako miejsca będącego dla Polaków symbolem zwycięstwa, wiary, nadziei, umiłowania wolności oraz zachowania jej dla przyszłych pokoleń. Podkreślił, że Fundacja przygotuje programy, których celem będzie utrzymanie w należytym stanie zabytków znajdujących się na wzgórzu Kahlenberg. Dodał, że Fundacja zajmować się będzie także opracowywaniem informacji naukowych i popularnonaukowych o roli i znaczeniu Kahlenbergu dla historii Polski i Europy. Podkreślił, że celem uchwały nie jest zdobycie środków, lecz zwrócenie uwagi na szczególne miejsce jakim jest Kahlenberg.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania projektu uchwały.

Sejm, 394 głosami, przy 4 przeciwnych i 4 wstrzymujących się, podjął uchwałę w sprawie Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu.

Oto jej treść:

Par. 1

Oddając, za Papieżem Janem Pawłem II, hołd Kahlenbergowi jako miejscu, skąd w 1683 r. przyszło dla chrześcijańskiej Europy broniącej się wówczas przed islamem, głośne zwycięstwo, Sejm RP potwierdza, że Kahlenberg jest dla Polaków szczególnym symbolem zwycięstwa, nadziei, wiary i umiłowania wolności. Jest poza granicami Polski narodowym Sanktuarium Patriotyzmu łączącym Polaków z kraju i zagranicy. Jako takie, miejsce to powinno być otoczone szczególną opieką i zachowane dla przyszłych pokoleń.

Par. 2

Sejm RP wyraża przekonanie, że troska o utrzymanie Kahlenbergu jest sprawą państwa polskiego i wszystkich Polaków.

Par. 3

Uznając, że godną poparcia jest inicjatywa powołania Narodowej Fundacji na rzecz Kahlenbergu, Sejm RP zwraca się do Rządu RP oraz wszystkich Polaków o poparcie tej inicjatywy we wszystkich możliwych i dopuszczalnych przez prawo formach.

Par. 4

Biorąc pod uwagę znaczenie, jakie dla Polaków ma Kahlenberg, Sejm RP zwraca się do prasy, radia i telewizji o odpowiednie przedstawienie polskiemu społeczeństwu wychowawczych, historycznych i patriotycznych wartości, jakie płyną z tego miejsca.

Par. 5

Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia.

Powrót do strony tytułowej


Inicjatywy na rzecz oświaty

(druki nr: 1816, 2397, 2524, 3162)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie komisji: Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji; Edukacji, Nauki i Młodzieży; Finansów Publicznych o poselskim projekcie ustawy o Narodowej Fundacji Stypendialnej, obywatelskim projekcie ustawy o Fundacji Edukacji Narodowej oraz poselskim projekcie ustawy o Powszechnym Funduszu Stypendialnym.

Sprawozdanie przedstawiła posłanka Grażyna Staniszewska (UW), podkreślając, że dobra edukacja jest nie tylko gwarancją otrzymania przez obywatela dobrej pracy, ale wpływa również na poziom rozwoju gospodarczego kraju. Tymczasem z roku na rok w budżecie nie zapewnia się środków, które skutecznie pozwoliłyby wyrównać szanse edukacyjne dzieci i młodzieży. Potrzebne jest zatem narzędzie zewnętrzne, dzięki któremu mobilizować będzie można w pożądanym kierunku środki z budżetów - centralnego i lokalnych i doprowadzić do współpracy z funduszami prywatnymi oraz do efektywnego wykorzystania tzw. pieniędzy pomocowych - dodała, stwierdzając, że cel ten przyświecał trzem inicjatywom: dwóm poselskim i jednej obywatelskiej.

Mówczyni zaznaczyła, że projekt zawarty w sprawozdaniu próbuje połączyć te przedłożenia. Proponuje się w nim, aby specjalna fundacja powstała na bazie nakładów z budżetu państwa. Zakłada się, że będzie na tyle prestiżowa, że pozwoli jej to przyciągnąć środki prywatne i tzw. pomocowe. Ma ona finansować - m.in. dzięki wpływom z rezerwy uwłaszczeniowej - realizację kompleksowych programów podnoszenia szans edukacyjnych i sprostaniu potrzebom rynku pracy. Obejmowałyby one głównie dzieci z rodzin niezamożnych, szczególnie pochodzące ze wsi i małych miast, pobierających naukę w szkołach ponadgimnazjalnych, w tym także wyższych. Pomocy można by także udzielić młodym obywatelom państw obcych pochodzenia polskiego.

S. Staniszewska podkreśliła, że Fundacja Edukacji Narodowej lokowałaby pieniądze tylko w sposób bezpieczny, gdyż zakłada się, że wspomniane programy finansowane byłyby z odsetek od kapitałów. Poinformowała, że - według szacunków Ministerstwa Skarbu Państwa - wartość wspomnianej rezerwy uwłaszczeniowej wynosi ok. 1 mld 800 tys. zł, ale z wyliczeń dokonanych przez eksperta komisji jej sprzedaż wyniesie ok. 1 mld zł. Odsetki od tej sumy pozwoliłyby m.in. przyznać rocznie ok. 50 tys. stypendiów dla młodzieży szkół gimnazjalnych i 30 tys. dla studentów oraz zorganizować 10 tys. szkoleń dla absolwentów w celu przystosowania ich do potrzeb rynku pracy. Mówczyni wskazała na przepisy regulujące organy Fundacji oraz ich skład. Powiedziała, że nadzór nad nią sprawowałby minister właściwy ds. edukacji, który mógłby ustanowić zarząd komisaryczny, jeśli jej władze naruszałyby przepisy prawne i statutowe.

S. Staniszewska zaapelowała do wszystkich klubów i kół o wzniesienie się ponad podziały polityczne i poparcie projektu zawartego w sprawozdaniu.

Poseł Franciszek Potulski (SLD) ocenił, że inicjatywa powołania FEN wpisuje się w kontekst kampanii wyborczej. Tymczasem tysiące stowarzyszeń, komitetów rodzicielskich i organizacji społecznych pomagają oświacie bez fanfar i przemawiania do kamery - dodał, podkreślając, że w Polsce stypendia są przyznawane od ponad 50 lat, że sam dzięki tej formie pomocy ukończył studia, a i dzisiaj wielu studentów korzysta ze stypendiów.

Mówca zaznaczył, że obecnie - wobec powiększających się obszarów biedy - potrzebne są różne formy materialnego wspomagania uczącej się młodzieży. Stwierdził, że można na to przeznaczyć środki z odsetek od złożonych w banku kapitałów. Zapowiedział, że posłowie Klubu zgłoszą poprawki dążące m.in. do wykreślenia przepisu pozwalającego na działalność Fundacji poza granicami kraju oraz do przeznaczenia środków z tzw. rezerwy uwłaszczeniowej w całości na jej cele (stosowny plan ich wielkości zawarty byłby w corocznej ustawie budżetowej; przedmiotowe komisje sejmowe mogłyby oceniać sposób dysponowania nimi). Mówca poinformował, że Klub sprzeciwia się tworzeniu Fundacji jako swoistego MEN-bis. Dlatego proponuje, aby zajmowała się ona wspieraniem programów, zwłaszcza z zakresu komputeryzacji oświaty wiejskiej i w małych ośrodkach miejskich, a nie przyznawaniem indywidualnych stypendiów. Inna poprawka SLD ma na celu wprowadzenie przepisu przewidującego, że działalność w Radzie FEN jest bezpłatna, a minister właściwy ds. oświaty i szkolnictwa wyższego z urzędu będzie nadzorował wydanie środków na jej funkcjonowanie.

F. Potulski powiedział, że Klub nadal nie uważa, że Fundacja jest niezbędna, twierdząc, że jej zadanie może pełnić MEN. Nasze stanowisko możemy zmienić, jeśli projekt zostanie pozbawiony "zadęcia propagandowego" - dodał.

Poseł Leszek Marian Szewc (AWS) zapowiedział poparcie Klubu dla projektu zawartego w sprawozdaniu. Polemizując z przedmówcą, ocenił, że ilość składanych przez SLD deklaracji wiążących się z wyborami parlamentarnymi zdecydowanie przewyższa obietnice zrobienia "dobrych uczynków" wynikające z rozpatrywanego przedłożenia.

Mówca podkreślił, że Klub uważa, iż procesy globalizacji i likwidowania ograniczeń w dostępie do informacji wymagają wysokiego poziomu edukacji. Pierwsze czytanie inicjatywy obywatelskiej i projektów poselskich było dobrą okazją do dyskusji nad tym jak podnosić go w Polsce, jak tworzyć obywatelom lepsze warunki do godnego życia, świadczyło, wraz z dzisiejszą debatą, o tym, że Sejm III kadencji jest przełomowym dla polskiej edukacji - dodał. Jednocześnie ocenił, że projekt zawarty w sprawozdaniu jest dowodem na spełnianie przez Akcję obietnic wyborczych. Zaakcentował, że dla AWS reformowanie oświaty ma jeszcze jeden, bardzo istotny aspekt - jest odpowiedzią na wyzwanie cywilizacyjne XXI wieku.

L. M. Szewc zaznaczył, że Klub ma nadzieję, iż organy Fundacji dopilnują, aby jej środki były wydatkowane sprawiedliwie, że jej funkcjonowanie będzie skuteczne, a powołanie FEN spełni nie tylko oczekiwania polityków, lecz także licznych polskich rodzin.

Poseł Jan Wyrowiński (UW) stwierdził, że w głosach przedmówców brzmiała troska o przyszłość polskiej edukacji, choć różnili się oni poglądami na sposób rozwiązania tego problemu. Przedłożonemu projektowi warto poświęcić sporo uwagi, warto się nad nim zastanowić, bo skala potrzeb, których on dotyczy jest ogromna - dodał, oceniając, że spór dotyczy głównie technik załatwienia sprawy.

Mówca opowiedział się za powołaniem specjalnej fundacji, bo dzięki niej lepiej można zagospodarować środki pochodzące ze specjalnego źródła - z tzw. rezerwy uwłaszczeniowej. Ponadto forma ta ułatwi świadczenie na rzecz FEN przez osoby fizyczne, gdyż chętniej będą one wspierać instytucje pozarządowe, na co wskazują doświadczenia innych krajów. W tym kontekście poseł poinformował, że znane są już stosowne deklaracje niektórych osób prywatnych chcących wspomóc Fundację, jeśli powstanie ona w rozpatrywanej formule.

J. Wyrowiński podkreślił, że przedłożony projekt pozwala na zerwanie z praktyką "łatania dziur budżetowych" dochodami z prywatyzacji, zakładając, że zostaną one przeznaczone na inny, szlachetny cel, na swego rodzaju uwłaszczenie przez edukację. Oznacza to inwestowanie w przyszłość, a to jest godne poparcia - dodał. Poinformował, że posłowie Klubu zgłoszą poprawki, w części zgodne z propozycjami SLD, których celem jest udoskonalenie projektu.

Mówca zaapelował o uchwalenie ustawy w tej kadencji Sejmu.

Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) podkreślił, że idea zwiększenia pomocy materialnej dla uczącej się młodzieży z ubogich rodzin od kilku lat jest stałym elementem programu Stronnictwa. Niestety, przedstawiony w sprawozdaniu projekt nie gwarantuje jej urzeczywistnienia, prowadząc jednocześnie do marnotrawstwa środków publicznych - dodał.

Mówca stwierdził, że najpoważniejsze wątpliwości budzi tworzenie nowego podmiotu o charakterze fundacji. Musi on posiadać organy zarządzające i aparat, a to pociąga za sobą spore koszty. Poseł zwrócił ponadto uwagę na fakt, że ustawa o finansach publicznych zakazuje tworzenia fundacji ze środków Skarbu Państwa. Powołując się na opinię jednego z ekspertów, zaznaczył, że dla tak incydentalnej sprawy nie powinno zmieniać się jednego z ustrojowych aktów prawnych, gdyż godziłoby to nie tylko w reguły przyzwoitej legislacji, ale również w zasadę demokratycznego państwa prawa. Za złe rozwiązanie uznał stworzenie możliwości powierzenia zarządzania mieniem FEN firmie prywatnej oraz przyznanie jej Radzie kompetencji do stanowienia szczegółowych zasad udzielania pomocy, co w istocie oznacza tworzenie przez nią ogólnie obowiązujących regulacji prawnych. Zarzucił także projektowi sprzeczność z ustawą o fundacjach.

M. Pietrewicz podkreślił, że Klub nie może zgodzić się na takie rozwiązania. Zapowiedział zgłoszenie poprawek dążących do zachowania idei pomocy materialnej dla młodzieży z ubogich rodzin, ale bez tworzenia dodatkowych struktur i zbędnego wydawania pieniędzy publicznych. Przypomniał, że takie reguły zawierał projekt ustawy autorstwa posłów PSL, który nie został jednak uwzględniony przez komisje.

Poseł Michał Tomasz Kamiński (Prawo i Sprawiedliwość) powiedział, że Klub - mimo zgłoszonych w debacie zastrzeżeń merytorycznych i politycznych - popiera projekt zawarty w sprawozdaniu. Godna bowiem poparcia jest idea pomocy dzieciom z terenów wiejskich i małych miasteczek - argumentował, zaznaczając, że dziś jednym z najważniejszych problemów jest likwidacja luki edukacyjnej istniejącej miedzy Polską i społeczeństwami najbardziej rozwiniętymi. Rozpatrywane przedłożenie może pomóc w rozwiązaniu tego problemu - dodał.

Nawiązując do zarzutów, że projekt jest wpisany w kampanię przedwyborczą określonych ugrupowań, mówca stwierdził, że nie można się z nimi zgodzić, bo jeśli ustawę poprą wszystkie główne siły parlamentarne, to powstaną gwarancje chroniące przed wykorzystaniem jej do takich celów. Wówczas partie te będą mogły zaprezentować ją jako swój sukces i swoje dzieło. Poseł zaakcentował ponadto, że odpowiednie przepisy dotyczące kontroli nad gospodarką finansową FEN mogą chronić przed dokonywaniem nadużyć, o których mówiono w dyskusji.

M. T. Kamiński - zaznaczając, że zasady prawa i sprawiedliwości powinny obowiązywać także w dziedzinie edukacji - opowiedział się za uchwaleniem ustawy.

Poseł Ireneusz Niewiarowski (SKL), podając stosowne liczby, podkreślił, że okres transformacji ustrojowej uwidocznił nierównomierny dostęp młodzieży do zdobywania wiedzy. Już na poziomie szkoły średniej kształtuje się on bardzo niekorzystnie dla dzieci z rodzin ubogich, głównie z terenów wiejskich i małych miasteczek - dodał. W tym kontekście mówił m.in. o rosnących kosztach dojazdów do szkół oraz kształcenia w nich. Wskazał także na realizowane już inicjatywy zmierzające do odwrócenia tego złego trendu, podejmowane przez rząd i jego agendy oraz organizacje pozarządowe.

Mówca stwierdził, że uchwalenie ustawy o FEN byłoby rzeczywistym uwłaszczeniem poprzez poszerzenie dostępu do edukacji. Zaakcentował, że kapitał zainwestowany dziś w tę dziedzinę będzie procentował w przyszłości z korzyścią dla całego społeczeństwa.

Poseł Stanisław Misztal (niezrz.) podkreślił znaczenie wyrównywania szans edukacyjnych dzieci i młodzieży. Waga problemu rośnie, szczególnie w obliczu wejścia Polski do UE - dodał, stwierdzając, że potrzeba powołania FEN nie powinna być kwestionowana, gdyż jest zgodna z polskim interesem narodowym.

Godząc się z generalną ideą zawartą w projekcie ustawy, poseł przedstawił kilka wątpliwości dotyczących szczegółowych rozwiązań. Pytał m.in. o: finanse Fundacji; gwarancje przeciwdziałające jej upolitycznieniu oraz formy wspierania przez nią szkół niepublicznych.

Poseł Jan Rulewski (niezrz.) stwierdził, że w projekcie znalazły się pewne nieścisłości. Od odpowiedzi na kilka związanych z nimi pytań uzależnił swoje poparcie dla projektu. Interesował się m.in. jak powołanie Fundacji wpłynie na struktury i funkcjonowanie innych organizacji pozarządowych. Pytał także, dlaczego w projekcie nie sformułowano określonego prawa podmiotowego oraz o sposoby zapewnienia źródeł finansowania Fundacji w dłuższej perspektywie.

Nawiązując do konstytucyjnych obowiązków władz publicznych związanych z edukacją poinformował o pracach Komisji Rodziny nad stosownym projektem ustawy.

Poseł Piotr Ikonowicz (niezrz.) ocenił, że ugrupowania popierające projekt czynią to głównie z myślą o zbliżających się wyborach. Podkreślił, że obowiązek wykonania przepisów konstytucyjnych dotyczących edukacji spoczywa głównie na władzach publicznych - państwowych i samorządowych, że nie powinno się w tym celu powoływać nowych, zbiurokratyzowanych struktur, których funkcjonowanie pochłonie znaczne środki.

Informując o odpowiedniej inicjatywie organizacji młodzieżowej PPS, mówca zarzucił autorom projektu, że źle skonstruowali system finansowania FEN, że oparli go na źródłach nieodnawialnych. Podkreślając, że pomoc potrzebna jest wszystkim uczniom z rodzin najbiedniejszych, a nie tylko najzdolniejszym. P. Ikonowicz zaznaczył, że jej udzielenie nie wymaga tworzenia specjalnego, nowego podmiotu.

Pytania zadali posłowie: Jacek Kasprzyk (SLD), Marek Kaczyński (AWS), Stanisław Kalemba (PSL), Barbara Hyla-Makowska (SLD), Ewa Sikorska-Trela (AWS), Władysław Stępień (SLD), Jan Zaciura (SLD), Bronisława Kowalska (SLD), Grzegorz Woźny (SLD), Joanna Fabisiak (AWS), Marek Wikiński (SLD), Ryszard Stanibuła (PSL), Jan Kulas (AWS), Władysław Józef Skrzypek (AWS), Józef Lassota (UW) i Mirosław Pawlak (PSL).

Ustosunkowując się do debaty, podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Wojciech Książek zaznaczył, że przedstawia stanowisko trzech resortów - edukacji, skarbu i finansów. Rada Ministrów zajmie stanowisko w tej sprawie w najbliższych dniach - dodał. Mówca za zalety projektu uznał m.in. skupienie się na finansowaniu programów, a nie na pomocy indywidualnej oraz wykorzystanie w nich elementów z trzech przedłożeń - inicjatywy obywatelskiej i dwóch przedłożeń poselskich. Podkreślił, że stwarza on także szanse na dofinansowanie stosownych działań samorządów terytorialnych.

W. Książek zaprezentował jednocześnie kilkanaście uwag i propozycji szczegółowych. Dotyczyłyby one m.in.: form pomocy materialnej dla uczniów i studentów oraz sum przeznaczonych przez rząd na te cele; działalności Fundacji poza granicami kraju; doprecyzowaniu przepisu regulującego kryteria jakie muszą spełniać programy przedstawiane organom FEN; takiego sformułowania kompetencji Fundacji, aby nie wchodziły one w zakres uprawnień organów państwa; rezygnacji z rozpatrywania przez nią wniosków indywidualnych; ewentualnego prowadzenia przez FEN działalności gospodarczej; kosztów jej obsługi; rezerwy uwłaszczeniowej; zmian szczegółowych, w tym redakcyjnych, w kilku artykułach.

Mówca zaznaczył, że cele Fundacji są godne akceptacji i zgodne z polityką rządu. W dalszych pracach należałoby wprowadzić w projekcie odpowiednie zmiany po to, aby uniknąć m.in. sprzeczności z innymi przepisami.

Posłanka sprawozdawczyni Grażyna Staniszewska (UW) - akcentując, że projekt jest próbą rozwiązania rzeczywistego, pilnego problemu - nie zgodziła się z zarzutami, iż jest on wpisany w kampanię wyborczą określonych ugrupowań. Przypomniała okoliczności towarzyszące powstawaniu poszczególnych trzech inicjatyw, w tym niepowodzenie ustawy dotyczącej powszechnego uwłaszczenia. Nie zgodziła się z twierdzeniem, że komisje nie skorzystały z inicjatywy PSL, wskazując, że podobnie jak w niej ukształtowano formy działania i cele, choć zasadniczo różnica związana jest z powołaniem specjalnej fundacji, a nie wewnętrznego funduszu. Przypomniała zalety takiego rozwiązania.

Posłanka mówiła także m.in. o: podobnych konstrukcjach stosowanych w innych krajach; przewidywanych środkach finansowych Fundacji i liczbie dzieci mogących z nich skorzystać oraz mechanizmach chroniących przed nadużyciami. Podkreśliła także, iż do sprawozdania nie zgłoszono wniosków mniejszości.

Sejm - wobec zgłoszenia poprawek, przy braku sprzeciwu - skierował projekt ustawy ponownie do Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży; Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


Sejm o przekształceniach w hutnictwie

(druki nr: 3071, 3161)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Gospodarki o rządowym projekcie ustawy o restrukturyzacji hutnictwa żelaza i stali.

Sprawozdanie przedstawił poseł Marek Wójcik (AWS), informując, że I czytanie odbyło się w Komisji. Przed przystąpieniem do przedmiotowych uwag, omówił sytuację w polskim hutnictwie. Zaznaczył, że - ze względu na jego trudną sytuację finansową - proces inwestycyjny w tym sektorze został prawie zatrzymany. Towarzyszy temu utrata dużej części rynku wewnętrznego, który - jeśli chodzi o stal i wyroby z niej - w 37% został opanowany przez import.

Poseł przypomniał, że w 1998 r. Rada Ministrów przyjęła program restrukturyzacji hutnictwa żelaza w Polsce, który został zaktualizowany w 2001 r. Jego celem strategicznym jest stworzenie możliwości oferowania przez naszych producentów wyrobów po cenach konkurencyjnych na rynku krajowym oraz za granicą, a także zapewnienie zatrudnionym godziwych warunków pracy i produkowanie w warunkach poszanowania środowiska naturalnego. Związany z nim projekt ustawy ma zapewnić stabilność i przejrzystość zasad prowadzenia restrukturyzacji oraz ułatwić stosowne przekształcenie finansowe, które są warunkiem uzyskania konkurencyjności.

M. Wójcik poinformował, że ustawa ma dotyczyć wszystkich hut, które od czerwca 1998 r. realizują przedsięwzięcia restrukturyzacyjne, niezależnie od stopnia udziału kapitału państwowego. Wyłączone spod niej zostaną zakłady, w których procesy przekształceń zakończono ogłoszeniem upadłości lub likwidacji, z pewnymi wyjątkami wskazanymi w przepisach. Podkreślił, że podstawowe znaczenie dla procesów naprawczych ma restrukturyzacja finansowa. Ma ona objąć zobowiązania, wraz z odsetkami, wobec budżetu państwa, w tym m.in. należne: Funduszowi Pracy; Funduszowi Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych; Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz jego jednostkom wojewódzkim; Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych. W projekcie wskazano jednocześnie sposoby tej restrukturyzacji - odroczenie terminu spłaty, rozłożenie na raty, umorzenie w części lub w całości oraz zamianę na akcje lub udziały. Postępowanie oddłużeniowe ma być wszczynane na wniosek poszczególnych hut lub spółek powstałych z ich połączenia złożony po zatwierdzeniu przez właściwego ministra programu ich restrukturyzacji. Winien on zawierać m.in. przewidywaną datę osiągnięcia zysku z działalności operacyjnej, jeśli dane przedsiębiorstwo przynosi straty - poinformował mówca, wskazując jednocześnie na inne warunki podjęcia decyzji przez szefa resortu oraz pozostałe przepisy dotyczące tego rodzaju przekształceń.

Poseł omówił przepisy regulujące restrukturyzację zatrudnienia. Celem jest takie jego zmniejszanie w hutach objętych stosownym programem, aby w skali całej branży osiągnąć produkcję 400 ton stali surowej na jednego pracownika. Zwalnianym, którzy nie spełniają warunków do otrzymania rent lub emerytur, ma przysługiwać prawo do: doradztwa zawodowego; jednorazowego, bezpłatnego szkolenia; tzw. świadczenia na przekwalifikowanie; kontraktu szkoleniowego oraz jednorazowej odprawy warunkowej. Przedstawiając regulacje dotyczące restrukturyzacji organizacyjnej, M. Wójcik podkreślił, że organem odpowiedzialnym za ten proces ma być minister właściwy ds. gospodarki, który z tego tytułu uzyskać ma pewne kompetencje należące dotychczas do szefa resortu Skarbu Państwa (m.in. składanie oświadczeń o utworzeniu spółki lub przystąpienia do niej).

Poseł omówił także przepisy dotyczące m.in.: utworzenia Towarzystwa Finansowego "Silesia"; możliwości połączenia się hut w 100% należących do Skarbu Państwa; restrukturyzacji majątkowej; zasad gospodarowania mieniem; nadzoru nad restrukturyzacją po wejściu ustawy w życie.

Informując, że inicjatywa została pozytywnie zaopiniowana przez KIE, wniósł o jak najszybsze przyjęcie projektu zawartego w sprawozdaniu.

Poseł Andrzej Szarawarski (SLD) podkreślił, że regulacje dotyczące restrukturyzacji hutnictwa są bardzo potrzebne i oczekiwane przez zainteresowane środowiska. Przy dużej bierności rządu sektor ten znalazł się bowiem w kryzysowej sytuacji - dodał, wskazując, że jego zadłużenie wynosi ok. 10 mld zł, a poprzedni rok zamknięto stratami wynoszącymi ok. 900 mln zł. Zarzucił także Radzie Ministrów, że zbyt długo pracowała nad stosownym programem, który - zdaniem mówcy - powinien być zamknięty już pod koniec ubiegłego roku.

Za jeden z najważniejszych problemów, wymagających szybkich i skutecznych działań, poseł uznał restrukturyzację finansową hut. Poinformował, że największymi wierzycielami - poza bankami - są ZUS i NFOŚ i GW, którym są one winne odpowiednio 200 i 210 mln zł. W tej grupie znajdują się także samorządy terytorialne, głównie z terenu Śląska. Za budzącą wątpliwości uznał procedurę oddłużeniową określoną w art. 6- 10, głównie z tego powodu, że nie wyznacza się terminów zatwierdzenia przez właściwego ministra odpowiednich programów przedstawionych przez huty. Jeśli nie zmieni się tych regulacji, to powtórzy się sytuacja znana w górnictwie węgla kamiennego. Mimo prawie 3 lat obowiązywania ustawy, dotychczas żadna spółka węglowa nie została oddłużona - dodał.

A. Szarawarski odniósł się także do przepisów normujących restrukturyzację zatrudnienia. Zaznaczył, że w ciągu ostatnich 10 lat spadło ono w hutnictwie ze 147 tys. do 38 tys. W programie zakłada się, że w latach 2002- 2003 zmniejszy się ono o kolejne 8 tys. Podkreślił, że środki na ten cel mają wypracować głównie zadłużone przedsiębiorstwa, bo pomoc państwa sięgnąć ma 40 mln zł. Stwierdził, że potrzebne są negocjacje ze związkami zawodowymi, aby uniknąć niebezpieczeństwa ich niespodziewanej reakcji na te zamierzenia.

Mówiąc także o unormowaniach dotyczących restrukturyzacji organizacyjnej, A. Szarawarski oświadczył, że Klub - mimo krytycznych uwag o programie rządowym i projekcie ustawy - poprze przedłożenie, mając świadomość, że realizowane one będą przez gabinet powstały po wrześniowych wyborach.

Poseł Władysław Kielian (AWS) wyraził zadowolenie z faktu, że projekt ustawy trafił pod obrady Sejmu. Stwarza on realne szanse na poprawę dramatycznej sytuacji hutnictwa. Szkoda, że dzieje się to dopiero na dwa miesiące przed upływem kadencji Sejmu - dodał.

Mówca podkreślił znaczenie przepisów umożliwiających tzw. konsolidację produktową, w tym powstanie spółki Polskie Huty Stali SA. Stwierdził, że w efekcie umożliwi to optymalne wykorzystanie zdolności produkcyjnych oraz - docelowo - pozwoli na lepsze zaplanowanie inwestycji. Za filar ustawy uznał regulacje dotyczące restrukturyzacji finansowej. Wskazał na przepisy określające rodzaje podlegających jej zobowiązań oraz formy, w jakich ma ona przebiegać, a także zawierające warunki wstępne tego procesu. Zaznaczył, że nie rozpoczyna się on bezwarunkowo, że wcześniej musi nastąpić akceptacja stosownego programu przez ministra właściwego ds. gospodarki.

Poseł powiedział, że - mimo pozytywnej oceny przyszłej ustawy - nasuwają się pewne wątpliwości co do jej realizacji. W tym kontekście zaznaczył, że oddłużenie ma nastąpić jedynie wobec budżetu państwa i instytucji parabudżetowych, co stanowi tylko 14% zobowiązań. Ponadto tylko część tej kwoty może być objęta postępowaniem restrukturyzacyjnym - argumentował, krytykując użycie zbyt ogólnikowych sformułowań w przepisach dotyczących konwersji zadłużenia. Wskazał także na trudności mogące wystąpić w procesie łączenia 4 hut ze 100% udziałem kapitału państwowego, oceniając, że może być już za późno na ratowanie tej branży polskiej gospodarki.

Zapowiadając zgłoszenie stosownych poprawek, W. Kielian opowiedział się za ponownym przekazaniem projektu do Komisji.

Posłanka Barbara Imiołczyk (UW) oświadczyła, że Klub popiera projekt i jest za szybkim uchwaleniem ustawy. Zapowiedziała, że posłowie UW nie wnoszą poprawek, licząc na uchwalenie ustawy na bieżącym posiedzeniu Sejmu.

Mówczyni przypomniała, że Klub zabiegał o to, aby rząd wcześniej przygotował stosowny projekt ustawy. W rezultacie obiecano, że w kwietniu br. przedłożenie, jako pilne, zostanie skierowane do Sejmu. Obietnica ta nie została jednak dotrzymana, podobnie jak słowo dawane na różnych spotkaniach z hutnikami - dodała, oceniając, że konsekwencje tego stanu rzeczy mogą być bardzo poważne. W tym kontekście mówiła o tragicznej sytuacji Huty "Katowice", z którą związane są liczne firmy działające w innych dziedzinach.

B. Imiołczyk, powołują się na spotkanie z wyborcami ze swojego okręgu, spytała o zamiary rządu związane z konsolidacją hut, które bardzo istotnie mogą wpłynąć na losy katowickiego przedsiębiorstwa.

Poseł Jerzy Polaczek (Prawo i Sprawiedliwość) zaakcentował potrzebę pilnego uchwalenia ustawy. Podkreślił znaczenie przepisów regulujących restrukturyzację finansową, które dotyczą nie tylko budżetu państwa, ale również funduszy samorządowych. Zwrócił także uwagę na pozycję Agencji Rozwoju Przemysłu, która ma odgrywać istotną rolę m.in. przy udzielaniu poręczeń i gwarancji przyznawania przez Skarb Państwa oraz na ich wysokość (do 600 mln zł). Ocenił, że pakiet osłon socjalnych przewidywany w ramach restrukturyzacji zatrudnienia nie jest tak bogaty jak w przypadku górnictwa, ułatwia jednak przekwalifikowanie się i znalezienie nowej pracy.

Mówca, za ryzykowne uznał regulacje wiążące stosowne dotacje z nałożeniem obowiązku niezatrudniania nowych pracowników. Podobnie ocenił wpisanie do ustawy Towarzystwa Finansowego "Silesia" Sp. z o.o. Sprzeciwił się art. 24 zawierającemu delegację dla ministra właściwego ds. gospodarki do przekazania podmiotowi wyłonionemu w trybie przetargu zarządzania spółką "Polskie Huty Stali". Zapowiedział zgłoszenie poprawki dążącej do wykreślenia tego przepisu.

J. Polaczek opowiedział się za uchwaleniem ustawy na bieżącym posiedzeniu Sejmu.

Poseł Wojciech Arkuszewski (SKL) zapowiedział, że Klub poprze uchwalenie ustawy, uznając ją za bardzo pilną. Będzie to akt służący restrukturyzacji kolejnej branży, po górnictwie, kolejnictwie i przemyśle zbrojeniowym - dodał.

Mówca podkreślił, że podstawowe problemy hutnictwa nie zniknęły, mimo, że aż pięciokrotnie zmniejszyło się w nim zatrudnienie, a sporo środków przeznaczono na inwestycje. Ocenił, że jednym z powodów był brak współpracy podmiotów. Nie bez znaczenia był także spór miedzy dwoma największymi hutami. Stwierdził, iż może okazać się, że uchwalenie tej ustawy będzie niewystarczające, że potrzebne będą kolejne kroki w następnej kadencji Sejmu. Przypomniał, że podobne kłopoty zachodnie hutnictwo miało 50 lat temu. Doprowadziło to do powstania Wspólnoty Węgla i Stali, która dała początek UE - dodał.

Pytania zadali posłowie: Jacek Kasprzyk (SLD), Zdzisław Kałamaga (SLD), Franciszek Szelwicki (AWS), Grzegorz Walendzik (AWS) i Andrzej Gargaś (AWS).

Ustosunkowując się do debaty, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki Edmund Nowak podkreślił, że ustawa ma kluczowe znaczenie dla realizacji programu restrukturyzacji hutnictwa. Stwierdził, że choć wszyscy domagają się pilnego jej uchwalenia, to jednak złożono ponad 40 poprawek, co nie przyspiesza prac.

Mówca zaznaczył, że autorzy projektu świadomie zdecydowali się na skomplikowaną procedurę oddłużeniową, gdyż w grę wchodzą środki publiczne i pomoc powinna być kierowana tam, gdzie istnieją gwarancje ich racjonalnego wykorzystania. Dlatego przewidziano konieczność opracowania przez huty stosownego programu, który uprawdopodobnić powinien prawidłowe gospodarowanie pieniędzmi - dodał, akcentując, że temu służy również zasięganie opinii w resortach, których dotyczy oddłużenie. Poinformował, że zakaz zatrudniania nowych pracowników wynika z dotychczasowych doświadczeń. Niektóre zakłady "jedną bramą" zwalniały ludzi, a drugą zatrudniały następnych. Za bardzo ważny element restrukturyzacji uznał utworzenie koncernu "Polskie Huty Stali". Podkreślił, że przepisy związane z oddłużaniem dotyczącym PKP musiały być tak skonstruowane, aby nie przeszkadzać w restrukturyzacji tego podmiotu.

E. Nowak mówił także m.in. o: konsolidacji hut państwowych; społecznych aspektach restrukturyzacji; powodach wcześniejszego nieskierowania projektu do Sejmu; dotychczasowych doświadczeniach restrukturyzacji hutnictwa i jej monitorowaniu; przyczynach spadku nakładów inwestycyjnych; przewidywanym terminie powołania PHS.

Poseł sprawozdawca Marek Wójcik poinformował, że rozmawiał o projekcie konsolidacji hut w 100% państwowych z przedstawicielami ich kierownictwa i działających tam organizacji związkowych.

Wobec zgłoszenia poprawek, przy braku sprzeciwu, Sejm ponownie skierował projekt ustawy do Komisji Gospodarki w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

20 lipca 2001 r. posłowie przystąpili do III czytania.

Poseł sprawozdawca Marek Wójcik (AWS) poinformował, że w czasie II czytania zgłoszono 41 poprawek. 20 z nich następnie wycofano, a Komisja Gospodarki rekomenduje przyjęcie pięciu, dotyczących głównie układania stosunków między Agencją Rozwoju Przemysłu a koncernem "Polskie Huty Stali" SA. Zaznaczył, że przyjęcie części propozycji ocenianych negatywnie byłoby bardzo niekorzystne dla budżetu państwa.

Sejm przyjął poprawki powodujące m.in., że:

Posłowie przyjęli także, stosownie do rekomendacji Komisji, poprawkę redakcyjną do art. 37 ust. 1 i 2. Pozostałe poprawki zostały odrzucone.

Ustawa o restrukturyzacji hutnictwa żelaza i stali została przyjęta 388 głosami, przy 4 przeciwnych i 2 wstrzymujących się.

Powrót do strony tytułowej


Zmiany w procedurze cywilnej

(druki nr: 2844, 3108)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Kodeks postępowania cywilnego, ustawy o kosztach sądowych oraz ustawy o komornikach sądowych i egzekucji.

Sprawozdanie przedstawił poseł Antoni Szymański (AWS), informując, że inicjatywa dotyczy procedury sądowej związanej z odebraniem dziecka pozostającego pod opieką osoby nie posiadającej nad nim władzy rodzicielskiej. Jej celem jest uproszczenie i przyspieszenie postępowania - dodał.

Mówca zaznaczył, że Komisja Rodziny, autorka przedłożenia, słusznie uznała obecne regulacje za zbyt skomplikowane i prowadzące do przewlekłości procedury. W projekcie przewiduje się, że jeśli miejsce pobytu osoby podlegającej opiece nie jest znane, sąd podejmuje czynności w celu jego ustalenia, korzystając z pomocy Policji. W wydanym orzeczeniu określa się termin w jakim osoba nieupoważniona, w rozumieniu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, powinna wydać dziecko. Jeśli ta nie zastosuje się do postanowienia, sąd zleca kuratorowi sądowemu odebranie podopiecznego (dotychczas czynił to komornik, nie mający - z reguły - przygotowania pedagogicznego lub psychologicznego). Odformalizowanie polega m.in. na tym, że to odebranie nie musi odbywać się w obecności uprawnionego lub jego prawnika.

Poseł omówił inne przepisy przedłożenia, akcentując, że Komisja zrezygnowała z pierwotnej propozycji zezwalającej na aresztowanie utrudniającego to postępowanie. Poinformował, że osoba składająca wniosek nie będzie musiała automatycznie wnosić określonych opłat. O tym, czy ma je uiścić zdecyduje sąd w orzeczeniu kończącym postępowanie.

A. Szymański oświadczył, że ustawa nie spowoduje dodatkowego obciążenia budżetu państwa i nie jest sprzeczna z prawem UE. Złożył wniosek o odbycie III czytania na bieżącym posiedzeniu.

Posłanka Elżbieta Piela-Mielczarek (SLD) zapowiedziała poparcie dla projektu zawartego w sprawozdaniu. Zaznaczyła, że prace Komisji usunęły wątpliwości i posłowie Klubu nie będą zgłaszali poprawek.

Poseł Krzysztof Śmieja (AWS) stwierdził, że projekt idzie w dobrym kierunku - upraszcza i usprawnia postępowanie. Podkreślając także zaletę polegająca na nowym uregulowaniu kwestii kosztów sądowych, zapowiedział poparcie dla przedłożenia.

Poseł Ryszard Andrzej Ostrowski (UW) poparł sprawozdanie oraz wniosek o przejście do III czytania. Zwrócił uwagę na przepisy zobowiązujące do takiego przeprowadzenia postępowania, aby osoba podlegająca opiece nie poniosła krzywdy moralnej i fizycznej.

Poseł Aleksander Bentkowski (PSL) poinformował, że w pracach Komisji zostały uwzględnione uwagi zgłoszone przez Klub w I czytaniu.

Wyrażając nadzieję, że kuratorzy sądowi przejdą szkolenie przygotowujące ich do nowych zadań, poparł uchwalenie ustawy.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do III czytania.

Ustawa o zmianie ustawy Kodeks postępowania cywilnego, ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz ustawy o komornikach sądowych została uchwalona w brzmieniu sprawozdania 394 głosami, przy braku przeciwnych i 1 wstrzymującym się.

Powrót do strony tytułowej


Utworzenie nowej szkoły wyższej

(druki nr: 3052, 3144)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży o poselskim projekcie ustawy o utworzeniu Państwowej Techniczno-Humanistycznej Szkoły Wyższej w Bielsku-Białej.

Sprawozdanie przedstawiła posłanka Grażyna Staniszewska (UW), informując, że w trakcie prac Komisji wprowadzono do przedłożenia szereg poprawek o charakterze technicznym i jedną merytoryczną, bardzo istotną. Zaproponowano mianowicie, aby utworzyć nie szkołę wyższą, lecz akademię, gdyż zakładana uczelnia spełnia warunki ustalone przez Radę Główną Szkolnictwa Wyższego. W bielskiej filii Politechniki Łódzkiej pracuje dziś 35 profesorów i doktorów habilitowanych a następnych 10 złożyło oświadczenie, że zatrudnią się na uczelni z chwilą powołania akademii (przepisy wymagają, aby tego typu pracowników było 40). Kształcenie odbywa się na trzech kierunkach magisterskich, dwa wydziały mogą nadawać tytuł doktora, a jeden doktora habilitowanego, co oznacza spełnienie, z nadwyżką, warunków stawianych przez Radę.

Mówczyni zaznaczyła, że powstanie Akademii byłoby początkiem przyszłych starań o powołanie na Podbeskidziu uniwersytetu. W tym kontekście przypomniała obietnice towarzyszące odbieraniu niektórym miastom statusu stolicy województwa. Podkreśliła, że Politechnika Łódzka zdecydowała się na usamodzielnienie filii, rezygnując z roszczeń majątkowych. Dodając, że niektórymi wydziałami opiekują się Uniwersytet Śląski i Akademia Ekonomiczna w Katowicach, G. Staniszewska wniosła o uchwalenie ustawy.

Poseł Antoni Kobielusz (SLD) podkreślił, że poziom wykształcenia społeczeństwa decyduje o miejscu państwa w świecie, jego statusie kulturowym i cywilizacyjnym. Wysoko ocenił zasługi filii PŁ w Bielsku-Białej dla rozwoju regionu. Zaznaczył, że dziś o podniesienie jej statusu zgodnie starają się wszyscy bielscy parlamentarzyści, niezależnie od opcji politycznej, a także działacze samorządowi i duchowni katoliccy.

Mówca zaznaczył, że Bielsko-Biała jest miastem o znaczeniu ponadregionalnym. Utworzenie samodzielnej wyższej uczelni otworzy nowe szanse rozwoju tego terenu oraz na poszerzenie współpracy z ośrodkami akademickimi w czeskiej Ostrawie i słowackiej Żylinie, umożliwiając jednocześnie zdobywanie u nas wykształcenia zamieszkującym tam Polakom.

Akcentując także, że dzięki powstaniu Akademii na studia będzie mogła sobie pozwolić młodzież z okolic Bielska-Białej, A. Kobielusz zapowiedział poparcie Klubu dla projektu.

Poseł Stanisław Szwed (AWS) przedstawił zróżnicowany potencjał Bielska-Białej decydujący o jego pozycji w regionie. Podkreślił, że do zmieniających się potrzeb powinna być dostosowana infrastruktura akademicka. Zaznaczył, że dotychczasowa placówka współpracowała m.in. z uniwersytetami w Krakowie i Wrocławiu, że jest dobrze przygotowana do poszerzenia profilu kształcenia, zarówno pod względem materialnym jak i naukowo-dydaktycznym.

Mówca zaakcentował, że Bielsko-Biała może stać się dużym, prężnym ośrodkiem akademickim, co jest zbieżne ze stanowiskiem rządu, który zaliczył je do miast o znaczeniu krajowym w polityce regionalnej państwa.

S. Szwed zapowiedział głosowanie Klubu za przyjęciem ustawy.

Poseł Zbigniew Leraczyk (UW) zapowiedział, że Klub poprze projekt zawarty w sprawozdaniu. Podkreślił, że przez 32 lata działania filię PŁ, która ma być podstawą utworzenia Akademii, opuściło 6 tys. absolwentów z wyższym wykształceniem, a obecnie studiuje na niej ok. 5 tys. osób. Powołując się na swoje doświadczenia byłego prezydenta Bielska-Białej, stwierdził, że region bardzo potrzebuje państwowej wyższej uczelni wielokierunkowej.

Mówca przedstawił potencjał Podbeskidzia w różnych dziedzinach. Zaakcentował, że idea powołania szkoły wyższej popierana jest przez różne środowiska i opcje polityczne istniejące na tym terenie. Pozytywnie wypowiada się o niej Rada Główna Szkolnictwa Wyższego oraz kierownictwo resortu edukacji. W prace nad powołaniem Akademii włączyły się także liczne organizacje pozarządowe, w tym Bielskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk i Sztuki - dodał, zaznaczając, że młodzież, zwłaszcza biedniejsza, powinna mieć możliwość studiowania blisko miejsca zamieszkania.

Poseł Józef Mioduszewski (PSL) przypomniał, że z inicjatywą ustawodawczą wystąpiła duża grupa posłów. Podkreślił, że dorobek filii PŁ oraz istniejąca baza materialna i naukowo-dydaktyczna uzasadniają powołanie samodzielnej uczelni. Przemawiają za tym także zmiany ustrojowe i gospodarcze w regionie, z którymi wiąże się potrzeba kształcenia w różnych kierunkach - dodał.

Mówca zaznaczył, że Komisja udoskonaliła poselskie przedłożenie i Klub jest za przyjęciem projektu zawartego w sprawozdaniu.

Poseł Mirosław Styczeń (Prawo i Sprawiedliwość) poinformował, że w pełni popiera ideę utworzenia w Bielsku-Białej samodzielnej państwowej szkoły wyższej.

Mówca przypomniał historię prac nad jej urzeczywistnieniem, przybliżając m.in. starania tamtejszego Komitetu Obywatelskiego podjęte w latach 1989-90, dzięki którym na potrzeby te przeznaczono budynek po byłym KW PZPR oraz opuszczone koszary wojskowe. Podkreślił zasługi kilku obecnych posłów, w tym przemawiających w tej debacie, dla sformułowania i realizowania inicjatywy utworzenia samodzielnej uczelni. Stwierdził, że dziś w Bielsku-Białej jest ok. 15 tys. studentów, gdyż działają tam także punkty konsultacyjne i oddziały różnych szkół wyższych.

M. Styczeń zapowiedział głosowanie Klubu za przyjęciem projektu zawartego w sprawozdaniu Komisji.

Poseł Edward Maniura (SKL) poinformował, że Klub bez zastrzeżeń popiera uchwalenie ustawy. Przypomniał, że kiedy Bielsko-Biała traciła status miasta wojewódzkiego składano jej liczne obietnice. Dziś jest czas na to, aby zmaterializowała się jedna z nich. Szkoda, że wcześniej rząd nie wystąpił z własną, stosowną inicjatywą - dodał, zapowiadając poparcie dla projektu zawartego w sprawozdaniu.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Jerzy Zdrada podkreślił, że uczelnia wyższa nie jest podarunkiem, ale rezultatem wytworzonego, tak jak w Bielsku-Białej, potencjału materialnego i naukowo-dydaktycznego.

Poinformował, że rząd przygotował własny projekt, ale z chwilą pojawienia się inicjatywy poselskiej, zdecydował się na jej poparcie, aby nie hamować prac ustawodawczych. Dodał, że MEN za w pełni uzasadnioną uważa także zaproponowaną przez Komisję zmianę dążącą do powołania akademii, a nie szkoły wyższej.

Posłanka Grażyna Staniszewska, dziękując klubom za jednoznaczne poparcie sprawozdania, wyraziła nadzieję, że następnym krokiem, po utworzeniu Akademii będzie powołanie w Bielsku-Białej uniwersytetu.

19 lipca Sejm przystąpił do III czytania.

Ustawa o utworzeniu Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Białej została przyjęta w brzmieniu sprawozdania 390 głosami, przy 3 przeciwnych i 5 wstrzymujących się.

Powrót do strony tytułowej


Regulacje dotyczące usług transportowych

(druki nr: 2644, 2644-A, 3134)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej - Komisji Prawa Europejskiego o rządowym projekcie ustawy o transporcie drogowym.

Sprawozdanie przedstawił poseł Bogusław Liberadzki (SLD), informując, że przedstawiony projekt istotnie różni się od pierwotnego przedłożenia. Wszelkie zmiany zostały jednak uzgodnione z przedstawicielami rządu. Negocjowano je także z reprezentantami zainteresowanych środowisk - dodał.

Mówca podkreślił, że inicjatywa dotyczy praktycznie wszystkich sfer transportu drogowego, nie obejmując jedynie pojazdów przeznaczonych do przewozu nie więcej niż 9 osób, łącznie z kierowcą, przy niezarobkowym ich wykorzystaniu oraz dopuszczalnej masie całkowitej nie przekraczającej 3,5 t. Projekt normuje wszystkie rodzaje transportu - międzynarodowy, krajowy oraz osób i rzeczy. Przyjmuje się w nim zasadę, że wykonywanie tej działalności wymaga licencji wydawanej na minimum 2 lata (maksimum 50), z tym że praw już nabytych nie likwiduje się. Poseł zaakcentował, że nową instytucją jest obowiązek posiadania tzw. zabezpieczenia (9 tys. euro za pierwszy pojazd i 5 tys. euro za każdy następny; z tym że wysokość tę planuje się osiągnąć etapami - do 2004 r.). Zaznaczył, że Komisja - m.in. na skutek negocjacji z przewoźnikami - zdecydowała się zmienić przedłożenie rządowe w tym zakresie, w którym przewidywano, że maksymalna wysokość obowiązuje od chwili wejścia ustawy w życie.

B. Liberadzki omówił regulacje dotyczące licencji. Do ich uzyskania potrzebne są zezwolenia wydawane przez gminy, a jeśli transport ma objąć większy teren to - odpowiednio - marszałków województw (minimum 3 powiaty) lub właściwego ministra (na obszar co najmniej trzech województw). Licencji nie można odstępować osobom trzecim. Wygasa ona z chwilą upływu okresu, na który została wydana oraz w razie śmierci uprawnionego, chyba, że obejmuje ją spadkobierca, a także w przypadku zrzeczenia się jej i likwidacji przedsiębiorstwa. Zaakcentował znaczenie unormowania problemów związanych z tzw. kabotażem, czyli z przewozami wykonywanymi w Polsce przez obce podmioty bez wymaganego zezwolenia (m.in. kary do 15 tys. zł) oraz przepisów dotyczących transportu na własne potrzeby (niezarobkowego).

Mówca poinformował, że w trakcie prac Komisji rząd zgłosił autopoprawkę opartą na wcześniej odrzuconym projekcie ustawy o inspekcji transportu drogowego. Komisja nie zaakceptowała jej - dodał, wnosząc o przyjęcie przedłożenia zawartego w sprawozdaniu.

Poseł Andrzej Szarawarski (SLD) podkreślił, że nowa ustawa jest potrzebna, także po to, aby dostosować nasze prawo do wymogów UE. Trzeba się jednak liczyć z tym, że - szczególnie w trzech pierwszych latach obowiązywania - może okazać się ona dosyć uciążliwa dla przewoźników - dodał, wskazując m.in. na konieczność uzyskania licencji i zezwoleń oraz ponoszenie związanych z tym kosztów. Podkreślił, że sytuacja ta nie byłaby tak trudna, gdyby nowe regulacje zaczęły obowiązywać 2 lata temu, gdy firmy były w zdecydowanie lepszej kondycji.

Mówca oświadczył, że Klub akceptuje przedstawiony projekt. Nie poprze autopoprawki rządu, która jest próbą wprowadzenia ,,tylnymi drzwiami" odrzuconej przez Sejm inicjatywy dotyczącej inspekcji transportu drogowego. Instytucja ta jest wprawdzie potrzebna, ale należy ją utworzyć w drodze odrębnego, innego aktu prawnego - powiedział A. Szarawarski.

Poseł Józef Korpak (AWS) podkreślił, że celem projektu jest dostosowanie polskiego prawa do regulacji UE. Zaznaczył, że dziś brakuje u nas kompleksowych przepisów, które normowałyby zasady dostępu do zawodu przewoźnika oraz do rynku transportu drogowego. Przedstawione przedłożenie wypełnia tę lukę - dodał, akcentując, że konieczność jego przyjęcia wynika również z ustawy - Prawo działalności gospodarczej.

Mówca oświadczył, że Klub poprze projekt w głosowaniu. Poinformował, że akceptuje on również zmiany proponowane przez Komisję, szczególnie zaś wprowadzenie w kilku etapach finalnej wysokości zabezpieczenia finansowego oraz zmniejszenie opłaty za poruszanie się po drogach pojazdu wykorzystywanego zarobkowo z 1550 do 800 euro rocznie (z wyjątkami wskazanymi w ustawie). Podobnie ocenił przepisy przewidujące możliwość zwrotu podatku od środków transportowych.

Poseł zapowiedział złożenie poprawki polegającej na wprowadzeniu nowego rozdziału poświęconego inspekcji transportu drogowego. Przypomniał, że stosowny projekt ustawy był już rozpatrywany w Izbie i został odrzucony w III czytaniu niewielką ilością głosów. Argumentując, podkreślił, że powinien pojawić się wyspecjalizowany organ, który kontrolowałby przestrzeganie przepisów normujących transport drogowy oraz problemy z nim związane. Gdyby zmiana ta została uwzględniona, ustawa powinna wejść w życie od 1 listopada br. - poinformował J. Korpak, apelując o przyjęcie tej poprawki.

Poseł Wiesław Woda (PSL) powiedział, że projekt zawarty w sprawozdaniu nie budzi zasadniczych zastrzeżeń Klubu. Mamy jednak kilka uwag szczegółowych - dodał, wskazując na wysokość opłat za przyznanie licencji na usługi w transporcie międzynarodowym (taka sama suma za każdy następny pojazd, w transporcie krajowym odpowiednio mniejsza - 1/10 kwoty wyjściowej). Za dosyć wysokie uznał również zabezpieczenie finansowe, pozytywnie odnotowując jego zmniejszenie przez Komisję. Poseł zaznaczył, że regulacje te nie wynikają ze standardów UE, zatem zależą - w dużej mierze - od swobodnego uznania ustawodawcy.

Mówca podkreślił, że konstrukcja projektu opiera się na przyznawaniu zezwoleń i licencji, co jest rozwiązaniem korupcjogennym. Zwrócił także uwagę na fakt, że jednym z kryteriów ich pozbawieniu jest utrata "dobrej reputacji". Co stanie się gdy dotyczyć to będzie jednego z członków organu zarządzającego firmą?; czy będzie ona musiała składać nowy wniosek? - spytał W. Woda. Zaproponował ponadto, aby sprecyzować jaka forma obowiązuje przy zatrudnianiu kierowców. Zapowiedział także sprzeciw Klubu wobec poprawki zmierzającej do wprowadzenia inspekcji drogowej.

Posłanka Zdzisława Kobylińska (Prawo i Sprawiedliwość) zaznaczyła, że przedłożenie ma na celu nie tylko dostosowanie przepisów do standardów UE, ale również do wewnętrznych unormowań dotyczących działalności gospodarczej. Wskazała, że zakres regulacji jest szeroki, obejmując także transport niezarobkowy, zasady dostępu do wykonywania zawodu przewoźnika oraz do rynku stosownych usług, co dotychczas nie było normowane.

Z. Kobylińska omówiła przepisy dotyczące przyznawania licencji, akcentując, że nie będą one już musiały określać liczby wykorzystywanych pojazdów, z wyjątkiem przypadków wskazanych w ustawie (międzynarodowy transport rzeczy). Wyraziła nadzieję, że ograniczenie to zniknie po przystąpieniu Polski do UE. Zapowiadając poparcie dla rządowej autopoprawki, zadeklarowała głosowanie Klubu za przyjęciem ustawy.

Poseł Edward Maniura (SKL) podkreślił, że w projekcie doprecyzowano wiele przepisów o dużej wadze dla transportu drogowego. W tym kontekście mówił o regulacjach dotyczących przewozów na potrzeby własne, w tym o wyłączeniu spod rygorów ustawy działalności w rolnictwie, hodowli zwierząt, leśnictwie i rybactwie śródlądowym.

Mówca uznał, ze złą była decyzja Sejmu odrzucająca projekt ustawy normującej inspekcję drogową. Stwierdził, że jej rezultatem są m.in. - nagminne łamanie przepisów, uprawianie kabotażu oraz przewozy pojazdami w złym stanie technicznym. Powołując się na dobre doświadczenie z tą instytucją w kilku krajach europejskich, E. Maniura zapowiedział poparcie Klubu dla stosownej poprawki oraz uchwalenia zawierającej ją ustawy.

Pytanie zadała posłanka Joanna Fabisiak (AWS).

Ustosunkowując się do debaty, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej Krzysztof Tchórzewski stwierdził, że poprawki wniesione przez Komisję do przedłożenia rządowego nie naruszają jego zasadniczej konstrukcji. Zaznaczył, że wprowadzenie instytucji zabezpieczenia finansowego nie oznacza bezpośredniego uiszczania stosownych kwot, gdyż w grę wchodzą również poręczenia osób fizycznych, gwarancje bankowe, a nawet weksle. Zgodził się z poglądem, że ustawa może być uciążliwa dla przewoźników, ale sam proces integracji z UE nie jest przecież łatwy.

Mówca podkreślił, że propozycja wprowadzenia inspekcji drogowej wynika z troski o prawidłowy przebieg procesu negocjacji z Unią. Od jej przyjęcia zależy w dużej mierze, czy potrafimy uniknąć stosownych okresów przejściowych - dodał, wyjaśniając wiążące się z tym problemy i apelując o przyjęcie odpowiedniej poprawki poselskiej.

Poseł sprawozdawca Bogusław Liberadzki (SLD) dokonał interpretacji przepisów wiążących się z cofnięciem licencji, akcentując, że dopuszczają one także częściowe lub pełne jej zawieszanie. Podtrzymał twierdzenie, że najpierw powinna być przyjęta omawiana ustawa, potem zaś można zdecydować się na uregulowanie problemów wiążących się z inspekcją drogową, której istnienie nie jest wymogiem wynikającym z prawa UE.

Sejm - wobec zgłoszenia poprawek - ponownie skierował projekt ustawy do Komisji Nadzwyczajnej - Komisji Prawa Europejskiego w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


Inicjatywa umocnienia pozycji użytkowników wieczystych

(druki nr: 3087, 3148)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji o komisyjnym projekcie ustawy o nabywaniu przez użytkowników wieczystych prawa własności nieruchomości.

Sprawozdanie przedstawił poseł Adam Biela (AWS), informując, że pierwsze czytanie odbyło się na forum Komisji. W jego trakcie wprowadzono zmiany do pierwotnego przedłożenia, które wynikały z uwag Komitetu Integracji Europejskiej oraz z przyjętych już ustaw.

Mówca zaznaczył, że przedłożenie faktycznie dotyczy tzw. osadniczych gospodarstw chłopskich znajdujących się na polskich Ziemiach Zachodnich i Północnych. Stwierdził, że nie jest ono sprzeczne z ustawą zasadniczą, gdyż obejmuje nieruchomości gruntowe objęte użytkowaniem wieczystym przed dniem wejścia w życie ustawy o samorządzie terytorialnym.

Mówca - zgłaszając poprawki uzgodnione z Urzędem Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast - wniósł o ponowne skierowanie projektu do Komisji.

Poseł Jan Kochanowski (SLD) ocenił, że opinie opracowane przez Biuro Studiów i Ekspertyz KS dyskwalifikują komisyjną inicjatywę. Wynika z nich m.in., że autorzy projektu chcą pozbawić Skarb Państwa i samorządy terytorialne własności nieruchomości oraz opłat z tytułu oddania ich w użytkowanie wieczyste. Cytując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, zaakcentował, że wynika z niego, iż naruszenie prawa gmin związanego z własnością konstytucyjnie dopuszczalne jest wówczas, gdy chodzi o osoby, które straciły swe mienie w wyniku działań wojennych, przesiedlenia i wywłaszczenia. W orzecznictwie TK zdecydowanie krytycznie ocenia się nieprzemyślane rozdawnictwo dobra wspólnego, które może być wykorzystane na zaspokojenie potrzeb ogólnonarodowych lub lokalnych - dodał, stwierdzając, że uwagi te można odnieść do rozpatrywanego przedłożenia.

Mówca nie zgodził się także z twierdzeniem wnioskodawców, że ustawa nie spowoduje skutków budżetowych. Wskazał, że pozbawi ona SP opłat z tytułu użytkowania wieczystego. Uznając projekt za uporczywą próbę forsowania rozwiązań oczywiście niezgodnych z orzecznictwem TK, wniósł o odrzucenie projektu.

Poseł Mirosław Kukliński (AWS) wskazał na przepisy wyznaczające podmiotowy i przedmiotowy zakres przedłożenia. Przypomniał, że po II wojnie światowej repatrianci chcący osiedlić się na terenie Ziem Odzyskanych mogli nabyć grunty tylko w postaci użytkowania wieczystego. Powinniśmy pamiętać, że w PRL własność była traktowana jako zło konieczne, ledwo ją tolerowano. Powiedział, że wielu posiadaczy uregulowało już status prawny nieruchomości, a celem wnioskodawców jest to, aby stan ten stał się powszechny, kształtowany z mocy prawa.

Mówca podkreślił, że Komisja uwzględniła zastrzeżenia KIE, podzielone także przez Biuro Studiów i Ekspertyz KS. Opowiedział się za skierowaniem projektu do dalszych prac parlamentarnych.

Poseł Paweł Bryłowski (UW) oceniał, ze błędem było skierowanie inicjatywy tylko do jednej z komisji, z pominięciem właściwych dla budownictwa, zagospodarowania przestrzennego i samorządu terytorialnego. Gdyby inicjatywa nabrała dalszego biegu powinna trafić również do tych organów Sejmu - dodał.

Mówca podkreślił, że obowiązujące już przepisy umożliwiają przekształcenie użytkowania wieczystego we własność osobom, które złożą stosowny wniosek do końca 2002 r., a zatem zbędne jest powracanie do uwłaszczeniowych pomysłów. To, że grunty wskazane przez wnioskodawców leżą na Ziemiach Odzyskanych nic tu nie zmienia, bo przecież są one integralną częścią RP - argumentował, akcentując, że stawianie tu jakichkolwiek znaków zapytania jest niezgodne z polską racją stanu. Stwierdzając, że najlepiej stałoby się, gdyby projekt był odrzucony w pierwszym czytaniu, poseł zapowiedział złożenie poprawek dążących do właściwego, zgodnego z Kc, używania pojęcia "użytkownik". Zwracał także uwagę na konieczność wyraźnego ustosunkowania się w projekcie do praw osób trzecich.

Poseł Edward Maniura (SKL) podkreślił, ze Klub jest zdania, iż kwestia przekształcenia użytkowania wieczystego we własność jest już uregulowana ustawą z 1997 r., znowelizowaną w czerwcu br. Dostrzegamy także szereg usterek legislacyjnych przedłożenia - stwierdził poseł, oświadczając, że od usunięcia wszystkich błędów Klub uzależnia stosunek do projektu w głosowaniu.

Pytanie zadała posłanka Ewa Sikorska-Trela (AWS).

Ustosunkowując się do debaty, wiceprezes Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast Krzysztof Górski zaznaczył, że przedstawia stanowisko kierownictwa resortu, a nie rządu, który - z uwagi na brak czasu - jeszcze go nie zajął.

Podkreślił, że regulacje prawne pozwalające na przekształcenie użytkowania wieczystego we własność są potrzebne. Mamy już takie przepisy - dodał, wskazując na ustawy z sierpnia 1997 r. i września tego samego roku, które przyjmują, że następuje ono odpłatnie, poza wyraźnie wskazanymi wyjątkami (wnioskodawcy chcą, aby regułą była bezpłatność).

Przypomniał, że TK zakwestionował konstytucyjność tych regulacji, które przewidywały przekształcenie bez należytych rekompensat (chodziło głównie o gminy). Wyrok ten nie objął nabycia użytkowania wieczystego jako rekompensaty za utraconą własność. Rząd podjął stosowną inicjatywę ustawodawczą przyjętą w czerwcu br., co zlikwidowało ww. sprzeczność z ustawą zasadniczą - powiedział K. Górski, oceniając, że zgłoszone przez posła sprawozdawcę poprawki w dużej mierze usuwają wątpliwości związane z niekonstytucyjnością projektu.

Poseł Adam Biela (AWS) podkreślił, że jeśli zostaną przyjęte zaproponowane przez niego poprawki, to ustawa dotyczyć będzie ściśle określonej kategorii osób - osadników objętych dekretem z 1951 r. Dotyczyłaby również Zabużan, jeśli uzyskali mienie zastępcze na prawach użytkowania wieczystego. Wnioskodawcy, występując z inicjatywą, nikogo nie chcą straszyć, nie podważają polskiej jurysdykcji na tych ziemiach. Chcą jedynie unormować status prawny posiadaczy gruntów - dodał mówca.

Sejm - wobec zgłoszenia poprawek, przy braku sprzeciwu - ponownie skierował projekt ustawy do Komisji Skarbu Państwa, Uwłaszczenia i Prywatyzacji w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


O dostępie do informacji publicznej

(druki nr: 2094, 3112)

18 lipca 2001r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących prawa obywateli do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także dotyczących jawności procedur decyzyjnych i grup interesów o poselskim projekcie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Poseł sprawozdawca Ryszard Wawryniewicz (AWS) poinformował, że przedstawiony projekt nie zawiera rozwiązań dotyczących lobbingu. Przepisy normujące działalność grup interesów - jak zdecydowała Komisja - mają być ustanowione w innej ustawie.

Mówca przeanalizował rozwiązania zawarte w kolejnych przepisach projektu, wskazując, że zgodnie z art. 61 Konstytucji RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Powinien więc mieć zagwarantowany dostęp do dokumentów urzędowych oraz prawo wstępu na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej.

W przedłożeniu zdefiniowano najistotniejsze pojęcia z zakresu informacji publicznej, a także wymieniono wyjątki ograniczające możliwość korzystania z nich - określone m.in. w przepisach dotyczących ochrony informacji niejawnych oraz tajemnicy państwowej. Nie mogą być ujawniane dane naruszające: prywatność osób fizycznych (chyba, że wiążą się z pełnieniem przez nie funkcji publicznych); interesy stron w postępowaniu sądowym lub ujawniające tajemnicę handlową.

Poseł poinformował, że udostępnienie informacji obywatelom ma odbywać się poprzez:

Mówca wyraził przekonanie, że zaproponowane uregulowania - zgodne są z duchem podobnych rozwiązań obowiązujących w Unii Europejskiej - przyczynią się do ograniczenia korupcji. W jego ocenie, ustalenie listy podmiotów zobowiązanych do udzielania informacji zapewni sprawne funkcjonowanie nowych przepisów.

R. Wawryniewicz wniósł o uchwalenie ustawy, wyrażając jednocześnie przekonanie, że zaproponowane uregulowania będą dobrze służyły wolności słowa w Polsce i ograniczą patologiczne zjawiska życia społecznego, np. korupcję.

Poseł Piotr Gadzinowski (SLD) podkreślił nowatorski charakter przedstawionych w projekcie rozwiązań. Zaznaczył, że wolność obywateli w dostępie do informacji o sprawach publicznych może być tylko ograniczana jedynie w przypadkach uzasadnionych dobrem jednostki, wspólnoty lub państwa.

Wątpliwości mówcy wzbudziły przepisy dotyczące zakresu dostępu do informacji publicznych oraz brak uregulowań jednoznacznie określających kryteria, na podstawie których - w przypadkach spornych - sąd nakazywałby ich ujawnienie. Zgłosił jednocześnie poprawkę, aby z projektu wykreślić przepis stanowiący, że "od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego".

Klub popiera podstawowe założenia projektu ustawy, która rozszerza zakres wolności obywatelskich - powiedział P. Gadzinowski.

Poseł Andrzej Osnowski (AWS) wskazał na znaczenie, jakie rzetelna informacja ma dla prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa. Podkreślił także, że Konstytucja RP wymienia prawo obywateli do dostępu do informacji publicznych, jednak nie konkretyzuje zasad jego egzekwowania.

W jego ocenie, rozpatrywana inicjatywa ma charakter ustrojowy, gdyż rozwija i precyzuje konstytucyjne prawo do informacji, zasady jej udzielania a także określa zakres jawności i zasady jej udzielania. Zaproponowane rozwiązania są krokiem w kierunku urzeczywistniania w Polsce państwa prawa i można się spodziewać, że wpłyną stabilizująco na gospodarkę, ograniczając np. zjawisko korupcji - stwierdził mówca.

Poseł omówił także propozycje dotyczące m.in: procedury udostępniania informacji publicznych; proponowanych sposobów ich upowszechniania oraz możliwości zaskarżania w sądzie odmowy ujawnienia danych przez instytucje publiczne.

Klub wyraża satysfakcję ze sfinalizowania prac nad projektem i będzie głosował za przyjęciem ustawy - powiedział A. Osnowski.

Poseł Henryk Wujec (UW) określił zaproponowane w projekcie rozwiązania jako rewolucyjne, podkreślając, że ich wprowadzenie umożliwi obywatelom i mediom dostęp do informacji zastrzeżonych obecnie dla wąskiego kręgu osób (np. protokołów z obrad władz samorządowych, struktury organizacyjnej urzędów itp.).

Mówca zwrócił także uwagę, że - zgodnie z wytycznymi Zielonej Księgi Unii Europejskiej - rozpatrywany projekt definiuje pojęcie "informacji publicznej". Podkreślił jednocześnie, że w myśl zaproponowanych przepisów, każdy obywatel miałby dostęp do danych dotyczących majątku publicznego - np.: sytuacji finansowej jednostek samorządu terytorialnego, kas chorych, spółek Skarbu Państwa. Wskazał także, że do udzielania informacji zobowiązane byłyby nie tylko instytucje publiczne, lecz także związki zawodowe i partie polityczne.

Poseł zauważył, że wprowadzenie przepisów omawianej ustawy będzie wymagało zmiany Prawa prasowego i zapowiedział złożenie stosownych poprawek w tym zakresie.

Wnoszę o przyjęcie przedstawionego projektu po uwzględnieniu zgłoszonych przez Klub poprawek - stwierdził H. Wujec.

Poseł Waldemar Pawlak (PSL) skoncentrował się w swojej wypowiedzi na analizie rozwiązań dotyczących zasad udostępniania informacji publicznych. Jego zdaniem, warto zastanowić się, czy rzeczywiście dostęp do nich, także na drodze sądowej, powinien mieć każdy obywatel. Czy również te osoby, które niekoniecznie dobrze życzą Polsce i jej władzom publicznym? - spytał mówca. Aby zapobiec udostępnianiu tego rodzaju danych osobom niepowołanym, mówca zaproponował zmianę brzmienia przepisu: "Każdemu obywatelowi przysługuje prawo do informacji" - poprzez wykreślenie słowa "każdemu".

Poseł ustosunkował się także do szczegółowych rozwiązań, dotyczących m.in. formy publikowania danych w internetowym Biuletynie Informacji Publicznej.

Klub udziela poparcia proponowanej ustawie - powiedział W. Pawlak.

Poseł Grzegorz Schreiber (Prawo i Sprawiedliwość) wyraził nadzieję, że prace nad rozpatrywaną ustawą zostaną sfinalizowane jeszcze w trakcie obecnej kadencji Sejmu. Zwrócił jednocześnie uwagę, że Komisja nie wywiązała się z drugiej części powierzonego jej zadania - tzn. nie przygotowała projektu ustawy dotyczącego działań lobbistycznych. Należałoby zatem zastanowić się nad przyjęciem jednostronnych rozwiązań, które zapewnią wprawdzie pełny dostęp obywateli do informacji publicznej, ale zarazem nie wprowadzą żadnych ograniczeń wobec działalności grup interesów - stwierdził poseł.

W konkluzji, mówca wyraził jednak pogląd, że - pomimo niedoskonałości zaproponowanych rozwiązań - Klub poprze projekt ustawy, gdyż jego przyjęcie m.in. zmniejszy dystans pomiędzy państwem a jego obywatelami, a także umożliwi sprawowanie społecznej kontroli nad administracją publiczną.

Poseł Krzysztof Oksiuta (SKL) stwierdził, że Klub popiera zasadnicze rozwiązania projektu ustawy. Zgłosił jednak zastrzeżenia do przepisów dotyczących odpłatności za udostępnienie tzw. informacji przetworzonych. W jego ocenie, konieczne jest ustalenie taryfikatorów określających koszty przygotowania tego rodzaju danych przez instytucje publiczne, co przyczyni się do usprawnienia ich pracy.

Pytanie zadał poseł Tadeusz Wrona (AWS).

Ponownie zabierając głos, poseł Ryszard Wawryniewicz odniósł się do kwestii dotyczących m.in.: zapewnienia lokalowych lub technicznych środków umożliwiających obywatelom przysłuchiwanie się obradom organów publicznych; konieczności wprowadzenia podpisu elektronicznego umożliwiającego definicję podmiotu i osoby odpowiedzialnej za udostępnienie informacji oraz kosztów związanych z udostępnianiem tzw. danych przetworzonych.

Poseł poinformował także o przebiegu prac nad projektem ustawy, wyjaśniając, że podkomisja zajmująca się przygotowaniem rozwiązań dotyczących lobbingu jeszcze nie zakończyła swoich prac.

W związku z tym, że w trakcie drugiego czytania zgłoszono poprawki, Sejm - przy braku sprzeciwu - ponownie skierował projekt ustawy o dostępie do informacji publicznej do Komisji Nadzwyczajnej w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


Projekt zmiany prawa telekomunikacyjnego

(druki nr: 2656, 3166)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Transportu i Łączności o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne.

Poseł sprawozdawca Tadeusz Jarmuziewicz (niezrz.) poinformował, że Komisja, ze względu na skomplikowany charakter zaproponowanych zmian oraz zgłoszenie innych inicjatyw ustawodawczych w tym zakresie, wystąpiła do rządu o zrezygnowanie z trybu pilnego. Rząd jednak nie odniósł się w jednoznaczny sposób do tej propozycji. Mówca poinformował, że w ekspertyzach przedstawionych podkomisji, powołanej do rozpatrzenia rządowego przedłożenia, specjaliści od rynku telekomunikacyjnego negatywnie zaopiniowali projekt. W ich ocenie, konieczność uzyskiwania zezwoleń na eksploatację sieci międzynarodowych utrudniłaby w Polsce liberalizację rynku tego rodzaju usług.

Poseł przedstawił najistotniejsze propozycje projektu, w myśl których zezwolenia na przeprowadzanie międzynarodowej transmisji telekomunikacyjnej wydawałby Prezes Urzędu Regulacji Telekomunikacji, po zapoznaniu się m.in. z opiniami wydanymi przez Urząd Ochrony Państwa. Zaznaczył przy tym, że przyjęcie zaproponowanych rozwiązań spowodowałoby m.in. zawężenie możliwości wysuwania przez operatorów sieci roszczeń, po wyczerpaniu drogi postępowania reklamacyjnego. Krytycznie ocenił także rozwiązania, umożliwiające użytkowanie urządzeń telekomunikacyjnych zanim uzyskają one certyfikaty zgodności.

Mówca zaznaczył, że przedłożenie jest niezgodne z kierunkiem zmian legislacyjnych przyjętym w Narodowym programie przygotowania do członkostwa w Unii Europejskiej, a także z obowiązującymi w Polsce regulacjami dotyczącymi działalności gospodarczej.

Komisja rekomenduje odrzucenie w całości przedstawionego projektu ustawy - stwierdził T. Jarmuziewicz

Poseł Stefan Macner (SLD) zwrócił uwagę, że rząd nie zdjął z projektu klauzuli pilności pomimo, że Komisja wskazała, iż potrzebne jest dalsze procedowanie nad przedłożeniem. Podkreślił jednocześnie, że zastrzeżenia do zaproponowanych rozwiązań mieli nie tylko Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji i inni operatorzy sieci, ale także Komitet Integracji Europejskiej oraz Biuro Studiów i Ekspertyz KS.

Mówca krytycznie odniósł się do uregulowań proponujących m.in. możliwość użytkowania urządzeń telekomunikacyjnych zanim uzyskają one certyfikaty zgodności. W jego ocenie, obowiązujące przepisy w tym zakresie - zgodne z unormowaniami UE - w wystarczający sposób regulują ten obszar działalności.

Klub będzie głosował za odrzuceniem przedłożenia - stwierdził S. Macner.

Poseł Józef Korpak (AWS) przypomniał, że zasadniczym celem nowelizacji jest dokonanie zmian w zakresie regulacji dotyczących eksploatacji międzynarodowych sieci telekomunikacyjnych oraz zasad dopuszczania do czasowego używania urządzeń telekomunikacyjnych zanim uzyskają one certyfikaty zgodności. W jego ocenie, zwiększenie nadzoru nad działalnością zagranicznych firm w zakresie przesyłania danych zwiększyłoby bezpieczeństwo państwa, a także służyłoby ochronie interesów polskich firm. Zharmonizowałoby także przepisy prawa telekomunikacyjnego z unormowaniami regulującymi zasady działalności gospodarczej.

Mówca podkreślił, że międzyresortowy zespół, który badał sprawę światłowodu położonego wzdłuż polskiego odcinka gazociągu jamalskiego ocenił, że mógł on być wykorzystywany jako nowoczesna infostrada z pominięciem interesów Polski. Nie może być tak, aby międzynarodowe sieci telekomunikacyjne znalazły się poza kontrolą instytucji państwowych - stwierdził J. Korpak. Zwrócił także uwagę, że bez przyjęcia nowych regulacji Prezes URT będzie zmuszony do wyłączenia urządzeń nie posiadających certyfikatów zgodności, które użytkowane są przede wszystkim na terenach słabo zurbanizowanych. Wskazał także, że w ostatecznej konkluzji sekretarz Komitetu Integracji Europejskiej stwierdził, iż rozpatrywany projekt nie zawiera uregulowań sprzecznych z prawem UE.

Klub opowiada się za przyjęciem projektu ustawy - stwierdził J. Korpak.

"Pod naciskiem wrzawy prasowej na temat hipotetycznych zagrożeń związanych z kablem biegnącym wzdłuż gazociągu postanowiono złamać podstawowe założenia polityki komunikacyjnej" - powiedział poseł Karol Działoszyński (UW). Podkreślił jednocześnie, że koniecznym warunkiem intensyfikacji działalności gospodarczej jest wyeliminowanie uznaniowych decyzji urzędniczych, zatem konieczność uzyskiwania zezwolenia na eksploatację sieci międzynarodowych przyniesie rynkowi telekomunikacyjnemu więcej szkód niż pożytku. Takie rozwiązania są niezgodne z lansowaną przez rząd polityką liberalizacji - przekonywał mówca. Poseł przeanalizował także rozwiązania dotyczące procedur dopuszczenia do obrotu handlowego urządzeń telekomunikacyjnych, stwierdzając, że ich wprowadzenie oznaczałoby w praktyce powrót do powszechnie krytykowanego mechanizmu ich homologowania.

Klub jest przeciwny przyjęciu proponowanej nowelizacji - powiedział - K. Działoszyński.

Poseł Edward Maniura (SKL) stwierdził, że Klub podziela stanowisko Komisji i będzie głosował za odrzuceniem rozpatrywanego projektu.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia projektu ustawy w trzecim czytaniu.

W związku z tym, że w trakcie drugiego czytania nie zgłoszono poprawek, a Komisja wniosła o odrzucenie projektu ustawy w całości, posłowie przystąpili do głosowania nad tym wnioskiem.

Sejm odrzucił projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo telekomunikacyjne. (Za przyjęciem wniosku w tej sprawie głosowało 219 posłów, przeciw - 169, 13 wstrzymało się od głosu).

Powrót do strony tytułowej


O Konwencji konsularnej z Republiką Kazachstanu

(druki nr: 2989, 3157)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Konwencji konsularnej między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Kazachstanu, podpisanej w Warszawie 27 listopada 1997 r.

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Grzegorz Piechowiak (AWS), który powiedział, że Konwencja została zawarta w związku z koniecznością zastąpienia dawnej konwencji konsularnej z 1991 r., zawartej między PRL a ZSRR. Podkreślił, że zawarcie nowej umowy było uzasadnione dążeniem do zapewnienia pomocy i opieki konsularnej Polakom zamieszkującym na terenie Kazachstanu. Stwierdził, że Konwencja spełnia wymogi współczesnego prawa międzynarodowego i jest wzorowana na Konwencji wiedeńskiej o stosunkach konsularnych z 24 kwietnia 1963 r., której postanowienia będą stosowane w sprawach nie uregulowanych w podpisanej Konwencji. Poseł podkreślił, że ustanowiono w niej zasady uzyskiwania terenów, budynków i mieszkań dla potrzeb urzędu konsularnego, zapewniono nietykalność jego pomieszczeń, uregulowano stosunki konsularne na zasadzie daleko idących ułatwień w ochronie obywateli i ich interesów. Konwencja zobowiązuje państwo przyjmujące do udzielania urzędowi konsularnemu państwa wysyłającego wszelkiej pomocy w wykonywaniu jego funkcji. Urzędnicy konsularni i członkowie ich rodzin posiadają na mocy Konwencji nietykalność osobistą, immunitet od jurysdykcji karnej, cywilnej i administracyjnej oraz swobodę poruszania się po terytorium państwa przyjmującego. W Konwencji określone zostały również środki łączności pozostające do dyspozycji urzędu konsularnego oraz zobowiązanie do ochrony swobody porozumiewania się we wszystkich sprawach. Poseł zaznaczył, że w istotny sposób rozszerzone zostały uprawnienia i zakres funkcji konsulów, a urzędy konsularne otrzymały uprawnienia do wspierania stosunków gospodarczych, handlowych, kulturalnych, naukowych i turystycznych. Poseł zaznaczył, że Konwencja nie zawiera norm sprzecznych z obowiązującymi ustawami, jej realizacja nie wymaga wydania aktów wykonawczych, a projekt ustawy jest zgodny z prawem Unii Europejskiej.

Poseł Tadeusz Iwiński (SLD) powiedział, że Klub popiera ratyfikowanie Konwencji. Stwierdził, że jej zawarcie było konieczne, gdyż za kilka miesięcy Kazachstan będzie obchodził 10 rocznicę swojej niepodległości, a w kraju tym mieszka ok. 100 tys. Polaków, którym trzeba zapewnić odpowiednią ochronę konsularną. Za porażkę polskiej dyplomacji uznał to, że przez 4 lata nie udało się doprowadzić do ratyfikacji podpisanej Konwencji. Uznał, że spełnia ona wymogi współczesnego prawa międzynarodowego. Zwrócił uwagę na potrzebę utworzenia polskiego konsulatu w Kazachstanie. Zaznaczył, że ratyfikacja Konwencji ułatwi działalność polskich placówek konsularnych w tym rejonie.

Poseł Grzegorz Piechowiak (AWS) uznał, że winą za opóźnienie ratyfikacji Konwencji nie można obarczyć jedynie strony polskiej. Stwierdził, że ratyfikacja wychodzi naprzeciw oczekiwaniom Polaków zamieszkałych w Kazachstanie. Powiedział, że Klub popiera przedłożenie.

Posłanka Olga Krzyżanowska (UW) powiedziała, że Klub popiera projekt ustawy. Uznała, że uchwalenie ustawy będzie kolejnym krokiem w normowaniu stosunków konsularnych między Polską a innymi krajami, szczególnie tymi, które powstały po rozpadzie Związku Radzieckiego. Podkreśliła, że Polska ma szczególne zobowiązania w stosunku do osób, które po II wojnie światowej znalazły się na terenie Kazachstanu. Uznała, że Polska powinna zapewniać im właściwą opiekę konsularną oraz zawierać umowy chroniące ich prawa.

Poseł Janusz Dobrosz (PSL) powiedział, że w interesie Polski leży jak najlepsze ukształtowanie stosunków z Republiką Kazachstanu. Zaznaczył, że Konwencja reguluje stosunki konsularne w sposób służący ochronie interesów i praw obywateli obu krajów. Podkreślił, że obejmuje ona obywateli oraz osoby prawne, co daje szansę na rozwój stosunków gospodarczych. Zwrócił uwagę, że szczególny nacisk położono na zakres nietykalności osobistej. Za ważny element współpracy między stronami Konwencji uznał możliwość mianowania i przyjmowania honorowych urzędników konsularnych oraz kategoryczne wyłączenie możliwości wyjątkowego mianowania na stanowisko urzędnika konsularnego osoby nie posiadającej obywatelstwa państwa wysyłającego. Powiedział, że Klub popiera ratyfikację Konwencji.

Poseł Marian Piłka (Prawo i Sprawiedliwość) powiedział, że ratyfikowanie konwencji konsularnych zazwyczaj nie wzbudza zainteresowania opinii publicznej. Zaznaczył, że jednym z podstawowych obowiązków państwa jest troska o swoich obywateli. Stwierdził, że konsulowie zawsze powinni mieć czas dla Polaków, którzy się do nich zwracają w różnych sprawach. Zaznaczył, że postanowienia Konwencji zapewniają konsulatom właściwe warunki do pracy. Pozytywnie ocenił przepisy wzmacniające ochronę Polaków przebywających za granicą. Stwierdził, że długi proces ratyfikacji Konwencji wiązał się m.in. z tym, że na terenie Kazachstanu zamieszkuje liczna grupa osób pochodzenia polskiego. Przypomniał, że Sejm stworzył wcześniej możliwości repatriacji Polaków z Kazachstanu do ojczyzny. Uznał, że Konwencja ułatwi opiekę konsularną wobec obywateli Kazachstanu narodowości polskiej. Zwrócił uwagę na potrzebę rozwoju stosunków gospodarczych z Kazachstanem, który posiada wiele surowców naturalnych.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Grażyna Bernatowicz stwierdziła, że przedłużanie się procesu ratyfikacji było spowodowane poprawkami wniesionymi do Konwencji przez przedstawicieli Kazachstanu, zmianą trybu jej przyjęcia oraz wejściem w życie ustawy o umowach międzynarodowych, która nakazuje specjalny sposób postępowania przy ich zawieraniu. Zwróciła uwagę, że konsulat w Ałma-Acie nie może podołać nałożonym na niego obowiązkom, z powodu znacznego wzrostu liczby wydawanych wiz. Uznała, że w tej sytuacji konieczne będzie szybkie utworzenie wydziału konsularnego lub punktu repatriacyjno-wizowego w Astanie. Stwierdziła, że będzie to możliwe pod warunkiem uzyskania na ten cel środków z budżetu.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania projektu ustawy.

Sejm, 393 głosami, przy 3 przeciwnych i 4 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o ratyfikacji Konwencji konsularnej między Rzecząpospolitą Polską a Republiką Kazachstanu, podpisanej w Warszawie 27 listopada 1997 r.

Powrót do strony tytułowej


O konwencji przeciwko przestępczości zorganizowanej

(druki nr: 3032, 3159)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej.

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Zbigniew Wawak (AWS), który powiedział, że Konwencja reguluje problematykę prewencji, ścigania i karania przestępczości zorganizowanej oraz wypełniając istniejącą dotychczas lukę w prawno-karnym systemie współdziałania państw w tym zakresie. Uznał, że Konwencja jest ważnym narzędziem do walki ze zjawiskiem, które stało się ostatnio poważnym zagrożeniem dla społeczności międzynarodowej. Przypomniał, że Polska zainicjowała w 1996 r. prace nad Konwencją oraz brała w nich aktywny udział. Powiedział, że tekst projektu Konwencji oraz protokołów dodatkowych został przyjęty w 2000 r. Do chwili obecnej Konwencja została podpisana przez ponad 120 państw oraz ratyfikowana przez 2 kraje. Poseł podkreślił, że Polska, jako inicjator Konwencji, powinna ratyfikować ją jak najszybciej. Przypomniał, że wejdzie ona w życie po 90 dniach od momentu złożenia dokumentów ratyfikacyjnych przez 40 państw. Zgłosił wniosek o przyjęcie ustawy bez poprawek.

Poseł Jerzy Szteliga (SLD) powiedział, że Klub opowiada się za przyjęciem projektu.

Poseł Waldemar Pawłowski (AWS) opowiedział się za uchwaleniem ustawy.

Poseł Edward Wende (UW) powiedział, że jego Klub popiera projekt ustawy. Stwierdził, że Polska może być dumna z tego, że była inicjatorem podjęcia prac nad opracowaniem Konwencji. Przypomniał, że w 1996 r. prezydent RP przedstawił Zgromadzeniu Ogólnemu Organizacji Narodów Zjednoczonych projekt Konwencji. Podkreślił, że uregulowania zawarte w Konwencji dają szansę na skuteczne zwalczanie przestępczości zorganizowanej. Zwrócił uwagę na sukcesy Urzędu Ochrony Państwa w zakresie zwalczania przestępczości zorganizowanej oraz próby manipulowania służbami specjalnymi przez polityków. Opowiedział się przeciwko zmianom w funkcjonowaniu Urzędu Ochrony Państwa, uznając, że mogą pogorszyć sposób jego funkcjonowania.

Poseł Bogdan Pęk (PSL) powiedział, że Klub popiera projekt ustawy. Zwrócił uwagę, że skuteczne zwalczanie przestępczości zorganizowanej będzie możliwe wtedy, gdy zlikwidowane zostaną tzw. "pralnie brudnych pieniędzy" i raje podatkowe oraz gdy istnieć będzie pełna jawność życia politycznego i stanu posiadania elit politycznych. Uznał, że w warunkach globalizacji występować będą coraz większe problemy ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej. Stwierdził, że tylko bezwzględne działania, szczegółowe rozwiązania prawne oraz wspólna wola narodów, państw, rządów i parlamentarzystów z różnych krajów mogą przyczynić się do skutecznego zwalczania zorganizowanej przestępczości. Podkreślił, że deklaracje i porozumienia nie będą skuteczne, jeśli nie zostaną zlikwidowane możliwości legalizowania pieniędzy uzyskanych w drodze najcięższych przestępstw.

Poseł Marcin Libicki (Prawo i Sprawiedliwość) opowiedział się za ratyfikacją Konwencji. Stwierdził, że prawo do obrony przed mafią i sprawiedliwość dla jej ofiar są kluczowymi elementami programu jego ugrupowania. Przypomniał, że Polska była inicjatorem prac nad Konwencją, w związku z czym powinna znaleźć się także w grupie krajów, które ratyfikują ją w pierwszej kolejności. Zaznaczył, że postanowienia Konwencji powinny spowodować zmiany w polskim prawie karnym m.in. w zakresie penalizacji osiągania nieudokumentowanych korzyści majątkowych oraz odpowiedzialności za działania korupcyjne. Stwierdził, że w polskim życiu publicznym występuje zagrożenie korupcją. Podkreślił, że coraz większe jest zagrożenie zorganizowaną przestępczością. Przypomniał, że ostatnie działania prokuratury i Policji pokazały, iż polscy przestępcy uczestniczą w strukturach zorganizowanej przestępczości międzynarodowej. Uznał, że skuteczna walka z nią możliwa jest jedynie przy współpracy z innymi państwami.

Poseł Krzysztof Oksiuta (SKL) powiedział, że celem Konwencji jest skuteczna walka z przestępczością międzynarodową. Uznał, że jej prowadzenie będzie możliwe dzięki bliskiej współpracy krajów, w których przestępczość zorganizowana stała się poważnym problemem. Przypomniał, że w Polsce walka z przestępczością zorganizowaną jest jednym z głównych celów polityki bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Opowiedział się za szybką ratyfikacją Konwencji. Przypomniał, że jego ugrupowanie od początku swojego istnienia zwracało dużą uwagę na walkę z przestępczością zorganizowaną, popierało zmiany w Kodeksie karnym i było autorem niektórych z nich. Zaznaczył, że obowiązujące w Polsce przepisy w niewielkim stopniu odbiegają od postanowień Konwencji, jednak potrzebne będzie przyjęcie regulacji dotyczących zwalczania korupcji. Podkreślił, że Konwencja odnosi się do przestępstw związanych z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, "prania brudnych pieniędzy", korupcji, przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, a także innych poważnych przestępstw podlegających karze pozbawienia wolności na co najmniej 4 lata. Uznał, że podstawową wartością Konwencji jest określenie zasad współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej. Uznał, że ułatwi to ściganie i karanie przestępców, którzy dzięki współpracy organów ścigania nie będą mogli bezkarnie poruszać się po świecie. Zwrócił także uwagę na przewidziane w Konwencji działania prewencyjne.

Poseł Zbigniew Wawak (AWS) przypomniał, że Sejm uchwalił ustawę, która ma przeciwdziałać zjawisku "prania brudnych pieniędzy". Uznał, że walka z nim jest jednym z najważniejszych elementów przeciwdziałania zorganizowanej przestępczości. Stwierdził, że w tym zakresie polskie prawo wyprzedziło postanowienia Konwencji. Przypomniał, że nasze państwo nawiązało już współpracę międzynarodową w zakresie zwalczania przestępczości zorganizowanej. Dodał, że te działania są dobrze oceniane przez Stany Zjednoczone oraz kraje Unii Europejskiej.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania projektu ustawy.

Sejm, 391 głosami, przy 1 głosie przeciwnym i 1 wstrzymującym się, uchwalił ustawę o ratyfikacji Konwencji Narodów Zjednoczonych przeciwko międzynarodowej przestępczości zorganizowanej.

Powrót do strony tytułowej


O umowie między RP a Rumunią

(druki nr: 3083, 3158)

18 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Spraw Zagranicznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji umowy między Rzecząpospolitą Polską a Rumunią o pomocy prawnej i o stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, podpisanej w Bukareszcie 15 maja 1999 r.

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Waldemar Pawłowski (AWS), który powiedział, że komisje jednogłośnie opowiedziały się za przyjęciem projektu ustawy bez poprawek.

Poseł Mieczysław Jedoń (SLD) przypomniał historię zawieranych z Rumunią traktatów o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych. Stwierdził, że w latach 80. nie doszło do zawarcia umowy ze względu na rozbieżności w sprawie zasad przekazywania przedmiotów pochodzących z przestępstwa lub stanowiących dowody rzeczowe w postępowaniu karnym. Powiedział, że Polska kilkakrotnie podejmowała starania o ponowne podjęcie rokowań. W wyniku negocjacji prowadzonych w latach 1997-1998 uzgodniony został tekst umowy, w którym uwzględnione zostały rozwiązania przyjęte w innych umowach zawartych wcześniej przez Polskę. Poseł powiedział, że Klub popiera projekt ustawy, uznając, że obowiązująca umowa sprzed 30 lat nie odpowiada aktualnym potrzebom obrotu prawnego, zwłaszcza w sprawach rodzinnych. Zaznaczył, że najważniejsze postanowienia umowy dotyczą zrównania ochrony prawnej obywateli jednego państwa na terytorium drugiego, zwolnienia dokumentów od legalizacji oraz przesyłania aktów stanu cywilnego i innych dokumentów. Uregulowane zostały także uprawnienia przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz właściwość sądów i prawa w poszczególnych kategoriach spraw. Poseł uznał, że umowa będzie podstawą do zwiększenia zakresu ochrony prawnej. Stwierdził, że za ratyfikacją przemawiają również więzi występujące między naszymi krajami.

Poseł Waldemar Pawłowski - występujący w imieniu AWS - powiedział, że Klub opowiada się za uchwaleniem ustawy.

Posłanka Olga Krzyżanowska (UW) stwierdziła, że umowa zawarta prawie 40 lat temu nie odpowiada aktualnemu stanowi prawnemu i politycznemu obu krajów. Przypomniała, że nowy traktat reguluje współpracę w sprawach cywilnych, rodzinnych, handlowych i pracowniczych. Uznała, że przyjęte w umowie rozwiązania przyczynią się do usprawnienia współpracy sądów i pomocy prawnej. Zaznaczyła, że przyznaje ona polskim sądom jurysdykcję w stosunku do małoletnich obywateli Rumunii pozostawionych lub porzuconych w Polsce. Stwierdziła, że Klub opowiada się za ratyfikacją umowy.

Poseł Janusz Dobrosz (PSL) przypomniał o przyjaznych stosunkach Polski z Rumunią w okresie międzywojennym. Stwierdził, że nowa umowa daje szansę na prawidłowe ukształtowanie stosunków w sprawach cywilnych i rodzinnych oraz związanych z właściwością sądów. Zwrócił uwagę na występujące w Polsce problemy, dotyczące stosowania przepisów prawa rodzinnego w odniesieniu do obywateli Rumunii. Uznał, że umowa przyczyni się do usprawnienia współpracy sądowej i gospodarczej między naszymi krajami. Opowiedział się za uchwaleniem ustawy.

Poseł Marcin Libicki (Prawo i Sprawiedliwość) powiedział, że jednym z zadań naszej dyplomacji jest uporządkowanie sytuacji prawno-traktatowej między Polską a krajami dawnego bloku wschodniego. Przypomniał, że Rumunia i Polska są krajami aspirującymi do członkostwa w Unii Europejskiej, układającymi swoje stosunki na zasadach stosowanych w cywilizowanym świecie. Za najważniejszą z nich uznał regułę maksymalnego i wzajemnego ułatwiania życia swoim obywatelom. W jego ocenie zawarta umowa realizuje tę zasadę. Stwierdził, że konsekwentna współpraca prawna między Polską i Rumunią może zahamować występowanie zjawisk żebractwa i prostytucji, w których uczestniczą obywatele Rumunii. Zaznaczył, że naczelnym celem jego ugrupowania jest budowa państwa bezpiecznego i przyjaznego dla uczciwych obywateli. Opowiedział się za dobrą współpracą z państwami Europy Środkowej. Uznał, że omawiana umowa służy wzmocnieniu ochrony prawnej obywateli i dobrej współpracy z ważnym partnerem regionalnym.

19 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania projektu ustawy.

Sejm, 390 głosami, przy 1 głosie przeciwnym i 3 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o ratyfikacji umowy między Rzecząpospolitą Polską a Rumunią o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, podpisanej w Bukareszcie 15 maja 1999 r.

Powrót do strony tytułowej


Projekt ustawy o zmianie ustawy o zamówieniach publicznych

(druki nr: 2862, 3076)

18 lipca 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o zamówieniach publicznych.

Poseł sprawozdawca Wiesław Andrzej Szczepański (SLD) poinformował, że nowelizacja omawianej ustawy ma na celu przede wszystkim poprawienie przejrzystości procedur przetargowych. W tym kontekście podkreślił znaczenie rozwiązań dotyczących obowiązku publikacji ogłoszeń o zamówieniach publicznych na stronach internetowych oraz obligatoryjne powoływanie komisji w przetargach powyżej 30 tys. euro. Zwrócił także uwagę na znaczenie unormowań dotyczących działalności arbitrów - szczególnie istotna jest możliwość skreślenia osób nierzetelnych i stronniczych z listy arbitrów przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych. Omawiany projekt zmian wychodzi naprzeciw oczekiwaniom małych i średnich przedsiębiorców, którzy dotychczas niejednokrotnie mieli utrudniony dostęp do informacji o zamówieniach, szczególnie tych o mniejszej wartości - stwierdził mówca. Zaznaczył ponadto, że zawarte w projekcie propozycje stwarzają organizacjom przedsiębiorców zrzeszających dostawców i wykonawców wpisanych na listę Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych możliwość protestu i odwołania - strony będą posiadały teraz jednakowe szanse w trakcie trwania proces przetargowego.

Mówca przeanalizował najistotniejsze propozycje zmian dotyczące m.in.: wprowadzenie obowiązku upowszechniania przez Prezesa UZP zgłoszeń oraz informacji zbiorowych o dostawcach i wykonawcach, którzy w poprzednim roku realizowali zamówienia publiczne o wartości przekraczającej 500 tys. euro; procedury odwoławczej; sankcji za naruszenie dyscypliny przetargów publicznych; zasad powoływania komisji przetargowych oraz okoliczności powodujących unieważnienie przetargu.

Poseł stwierdził, że Komisja nie podziela zastrzeżeń wysuniętych przez Najwyższą Izbę Kontroli, która zakwestionowała konstytucyjność rozwiązań dotyczących m.in: zaproponowanej procedury odwoławczej, która miałaby przysługiwać organizacjom zrzeszającym pracodawców i przedsiębiorców; obowiązku powoływania komisji przetargowej; konieczności publikacji w Internecie ogłoszeń o zamówieniach publicznych. Wskazał ponadto, że projekt nie rodzi znacznych skutków finansowych dla budżetu państwa i został pozytywnie zaopiniowany przez rząd oraz Komitet Integracji Europejskiej.

W. A. Szczepański zaapelował o przyjęcie sprawozdania i skierowanie projektu do trzeciego czytania.

Poseł Zdzisław Kałamaga (SLD) krytycznie ocenił zaproponowane zasady wnoszenia środków odwoławczych przez organizację przedsiębiorców zrzeszających dostawców i wykonawców oraz tworzenia komisji przetargowych. W jego ocenie, zaproponowane w tym zakresie przepisy są nieprecyzyjne i dają zbyt dużą swobodę interpretacji. Zakwestionował także reguły unieważniania przetargu i zwrotu poniesionych kosztów przygotowania oferty, w przypadku winy zamawiającego. Mówca podkreślił, że przyjęcie przepisów regulujących te kwestie w sugerowanym przez Komisję kształcie może prowadzić do nieuzasadnionego unieważniania procesu przetargowego lub wybierania oferty mniej korzystnej. Jego wątpliwości wzbudziło także wydłużenie do 90 dni czasu rozpatrywania zgłaszanych ofert, gdyż - jego zdaniem - spowoduje to niepotrzebną zwłokę w ich rozpatrywaniu.

Z. Kałamaga stwierdził, że Klub składa do projektu ustawy 17 poprawek i wnosi o skierowanie przedłożenia do ponownego rozpatrzenia przez Komisję Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

Poseł Józef Gruszka (PSL) wyraził pogląd, że kolejna nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych jest bardzo ważna dla wszystkich, którzy dbają o właściwe wykorzystanie pieniędzy publicznych. Z tego powodu - jak zaznaczył - nie należy przedłużać terminu wejścia w życie nowych unormowań.

Poseł oświadczył, że Klub będzie głosował za przyjęciem proponowanej nowelizacji.

Poseł Jan Rejczak (AWS) stwierdził, że doskonalenie ustawy o zamówieniach publicznych - podstawowego aktu prawnego normującego wydatkowanie środków publicznych - jest niezwykle ważne dla prawidłowego funkcjonowania małych i średnich przedsiębiorstw. Zwrócił także uwagę na konieczność dokonania w przyszłości nowelizacji ustawy w szerszym zakresie.

Mówca zapowiedział poparcie Klubu dla zaproponowanych zmian.

Poseł Jerzy Feliks Budnik (SKL) wskazał, że rozpatrywana nowelizacja uwzględnia postulaty i potrzeby środowiska małych i średnich przedsiębiorców. Stwierdził, że nowe przepisy pozwalające na wnoszenie środków odwoławczych przez organizacje przedsiębiorców i pracodawców dają możliwość skutecznej obrony interesów członków tych stowarzyszeń. Poseł stwierdził ponadto, że przepis nakazujący zamawiającemu publikowanie w Internecie ogłoszeń o przetargu poprawi przejrzystości procedur przetargowych.

Prezes Urzędu Zamówień Publicznych Marian Lemke pozytywnie ocenił przedstawione w projekcie rozwiązania, podkreślając, że rozpatrywana inicjatywa jest ważnym uzupełnieniem uchwalonej 22 czerwca b.r. nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych. Zaznaczył jednocześnie, że stanowisko rządu w kwestiach dotyczących: publikacji ogłoszeń przetargowych w Internecie; zasad powoływania i uprawnień komisji przetargowej; odpowiedzialności kierownika jednostki zamawiającej za wybór najkorzystniejszej oferty oraz roli organizacji zrzeszających dostawców i wykonawców przez wnoszenie środków odwoławczych jest zgodne z projektem przygotowanym przez Komisję Małych i Średnich Przedsiębiorstw.

W jego ocenie, nowe uregulowania nie tylko usprawnią działalność ekonomiczną małych i średnich przedsiębiorstw, ale są korzystne dla wszystkich kontrahentów ubiegających się o zamówienia publiczne w Polsce.

Zabierając ponownie głos, poseł sprawozdawca Wiesław Andrzej Szczepański odniósł się do wypowiedzi przedstawiciela SLD. Podkreślił, że zdecydowana większość krytykowanych przez niego przepisów projektu została wynegocjowana już w trakcie prac nad poprzednią nowelizacją.

W związku z tym, że w trakcie drugiego czytania zgłoszono poprawki, Sejm - przy braku sprzeciwu - ponownie skierował projekt ustawy do Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw w celu przygotowania dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


O zakładach opieki zdrowotnej

(druki nr: 2096, 2713, 2713-A)

19 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył dodatkowe sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Zdrowia o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej (w trzecim czytaniu).

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Władysław Szkop (SLD), który powiedział, że w trakcie drugiego czytania do projektu ustawy zgłoszono 20 poprawek, z których część została wycofana. Dodał, że Komisje postanowiły rekomendować Sejmowi przyjęcie tylko jednej z 13 rozpatrzonych poprawek.

Sejm nie przyjął żadnej ze zgłoszonych poprawek.

Sejm, 247 głosami, przy 121 głosach przeciwnych i 12 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o zakładach opieki zdrowotnej oraz ustawy o szkolnictwie wyższym.

Powrót do strony tytułowej


O Prawie lotniczym

(druki nr: 1721, 1721-A, 3043, 3043-A)

19 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył dodatkowe sprawozdanie Komisji Transportu i Łączności o rządowym projekcie ustawy Prawo lotnicze (w trzecim czytaniu).

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Mirosław Styczeń (Prawo i Sprawiedliwość), który powiedział, że do projektu ustawy zgłoszono 90 poprawek. Zadeklarował gotowość udzielenia odpowiedzi na pytania w trackie głosowania.

Sejm przyjął 38 poprawek, w tym 3 redakcyjne i 2 legislacyjne, a także poprawki dotyczące m.in.: określenia - w drodze rozporządzenia Rady Ministrów - wykazu państw i organizacji, w stosunku do których obowiązywać będzie zasada jednakowego traktowania; zadań Rady do Spraw Ułatwień i Ochrony w Lotnictwie Cywilnym; zadań Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego; uznania opłat z tytułu koncesji i zezwoleń na działalność gospodarczą za dochód budżetu państwa; możliwości przekazania niektórych funkcji nadzoru organowi międzynarodowemu lub organowi innego państwa; określenia - w drodze rozporządzenia ministra właściwego do spraw transportu - wymagań techniczno-eksploatacyjnych lotnisk stałych oraz doraźnie użytkowanych; własności nieruchomości zajętych pod część lotniczą lotnisk międzynarodowych; odpowiedzialności szefa lotniska za jego bezpieczną eksploatację; lotniskowej służby ratowniczo-gaśniczej; oznakowania obiektów naturalnych lub budowlanych stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa ruchu statków powietrznych; odpowiedzialności dowódcy statku powietrznego za bezpieczny przebieg lotu oraz bezpieczeństwo i porządek na pokładzie; warunków otrzymania koncesji oraz zezwoleń; obowiązku podawania do publicznej wiadomości rozkładu lotów regularnych oraz określenia wymagań dotyczących ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej.

Sejm, 242 głosami, przy 6 przeciwnych i 153 wstrzymujących się, uchwalił ustawę - Prawo lotnicze.

Poseł Mirosław Styczeń (Prawo i Sprawiedliwość) podkreślił zasługi osób, które nie doczekały uchwalenia ustawy, gdyż poniosły śmierć na posterunku, promując wyroby polskiego lotnictwa, w tym wiceprezesa Agencji Rozwoju Przemysłu Stanisława Padykuły, prezesa i pracowników spółki PZL SA "Mielec" oraz wenezuelskich pilotów, którzy zginęli w katastrofie polskiego samolotu. Sejm uczcił pamięć tych osób minutą ciszy.

Powrót do strony tytułowej


Nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych

(druki nr: 2861, 3010, 3010-A)

19 lipca 2001 r. Sejm rozpatrzył w trzecim czytaniu poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Dodatkowe sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw dotyczących spółdzielczości przedstawił poseł Marek Zieliński (UW). Przypomniał on, że w trakcie drugiego czytania zgłoszono 44 poprawki - Komisja rekomenduje przyjęcie 30.

Mówca - odnosząc się do najistotniejszych zmian - wskazał, że Komisja opowiedziała się za utrzymaniem przepisów dotyczących spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Zaaprobowała także m.in. propozycję, aby kwota za przekształcenie spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu w odrębną własność, była pomniejszona o zwaloryzowaną pomoc od państwa uzyskaną przez spółdzielnię.

Posłowie w kolejnych głosowaniach przyjęli większość zarekomendowanych przez Komisję poprawek. Zaakceptowali m.in. zmiany stanowiące, że:

Posłowie zaaprobowali także poprawkę eliminującą z obowiązującej ustawy przepis uprawniający członków spółdzielni do podejmowania uchwał o utworzeniu nowych spółdzielni (podział istniejących spółdzielni będzie mógł być dokonany wyłącznie na podstawie ogólnych przepisów prawa spółdzielczego).

Sejm, 247 głosami, przy 140 przeciwnych i 3 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych.

Powrót do strony tytułowej


Nowelizacja budżetu

(druki nr: 3178, 3194)

19 lipca 2001 r. Sejm przeprowadził pierwsze czytania:

Uzasadnienie projektu nowelizacji ustawy budżetowej przedstawił minister finansów Jarosław Bauc. Powiedział, że bezpośrednim jej powodem jest znacznie niższa od zakładanej realizacja dochodów podatkowych. W związku z wyhamowaniem wzrostu, ujawniły się strukturalne mankamenty naszego systemu fiskalnego. Chodzi o nadmierne rozproszenie celów finansowanych na podstawie ustawy, pozostawienie zbyt dużej części środków publicznych poza bezpośrednią kontrolą budżetu i niezreformowanie systemu podatkowego, co sprzyja nadużyciom i ucieczce w tzw. szarą strefę. W rezultacie niemożliwe okazuje się spełnienie warunku makroekonomicznej stabilności, a więc niskiego i malejącego deficytu przy jednoczesnym sfinansowaniu zadań, które państwo wzięło na siebie. Gospodarka polska wyczerpała już rezerwy generowania łatwego wzrostu. Szybki rozwój w latach 1994-1999 łączył się z narastaniem nierównowagi zewnętrznej. W 1995 r. mieliśmy 4% nadwyżkę w obrotach bieżących w relacji do PKB, a na początku 2000 r. 8% deficyt. Pogorszenie aż o 12% PKB salda na rachunku bieżącym było ściśle związane z dominującą rolą popytu wewnętrznego, który rósł znacznie szybciej niż możliwości jego zaspokojenia krajową podażą dóbr i usług. Blisko dwukrotny wzrost cen ropy naftowej spowodował na przełomie 1999 i 2000 r. nawrót tendencji inflacyjnych. W tej sytuacji polityka makroekonomiczna została nakierowana na obniżenie dynamiki popytu wewnętrznego. Bardzo wysokie stopy procentowe, mocny złoty, a także zacieśnienie polityki fiskalnej w 2000 r. doprowadziły do nagłego, może zbyt szybkiego, równoważenia gospodarki w zakresie handlu zagranicznego oraz inflacji. Deficyt w obrotach bieżących spadł do poziomu 5,2% PKB, a inflacja z 11,2 do 6,2%. Szybkie przywrócenie równowagi, korzystne w dłuższej perspektywie, zostało jednak okupione nagłym wyhamowaniem aktywności gospodarczej i równie nagłym spadkiem dochodów podatkowych. Nikt nie przewidział takiego tempa przywrócenia równowagi makroekonomicznej i wielkości kosztów, jakie gospodarka i budżet poniosły z tego powodu. Kilka miesięcy temu nikt nie potraktowałby poważnie budżetu konstruowanego na podstawie założenia o 2% wzroście gospodarczym, 6% inflacji i kursie dolara na poziomie 4 zł. W efekcie wejścia gospodarki w depresyjną fazę cyklu koniunkturalnego nominalny poziom PKB w stosunku do zakładanego w ustawie budżetowej będzie niższy aż o 40 mld zł. A przecież PKB to suma wszystkich dochodów w gospodarce. Podlegają one opodatkowaniu lub są źródłem finansowania opodatkowanych zakupów.

Niższy PKB nie wyjaśnia w całości dzisiejszych problemów budżetowych. Nie udało się zrealizować zamierzeń dotyczących ściągalności podatków. Spadek aktywności gospodarczej w obliczu rosnącej konkurencji i przy zagmatwanym prawie podatkowym sprzyja obniżeniu dyscypliny podatników. Szacuje się, że zaległości podatkowe wzrosły w tym roku o ponad miliard zł. Do narastania tych zaległości przyczyniły się również przedłużające się prace nad nowelizacją ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji, a także odrzucenie już w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym, nakierowanej na ograniczenie nadużyć przy zwrocie podatku VAT.

Na razie gospodarka jest w lepszym stanie niż finanse publiczne. Kłopoty z realizacją tegorocznego budżetu są ostatnim sygnałem ostrzegawczym przed tym, aby w przyszłości kryzys finansów państwa nie doprowadził do kryzysu gospodarczego. Nowelizacja budżetu urealnia deficyt, uspokaja rynek walutowy i przywraca pewność inwestowania. Potrzebne są jednak głębokie zmiany w finansach państwa i na rynku pracy. Bezrobotni nie płacą podatków a wymagają wsparcia. W celu poprawy efektywności w egzekwowaniu podatków rząd przedłoży projekt nowelizacji Ordynacji podatkowej. Dzisiaj wyraźnie widać, że na państwo nie mogą być nakładane wciąż nowe ciężary, którym nie jest ono w stanie podołać. Każdy dodatkowy wydatek nałożony przez ustawę musi skutkować wyższymi podatkami lub większym deficytem. Ograniczenie aktywności i wydatków państwa w wielu obszarach, choć niepopularne, jest konieczne, gdyż będzie działać na korzyść przedsiębiorstw i gospodarki, a w konsekwencji na rzecz finansów państwa.

Słabnie gospodarka światowa. Prognoza wzrostu gospodarczego u naszego największego partnera handlowego - Niemiec - w ciągu półrocza uległa obniżeniu z ponad 3% do 1,7%. Takie instytucje, jak: Bank Światowy, Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy OECD kilkakrotnie w tym roku rewidowały swoje prognozy. Nowelizacja budżetu w wielu krajach Unii Europejskiej nie jest nadzwyczajnym wydarzeniem, a czasami jest wręcz czynnością rutynową. Zdarza się, że w tych krajach budżety nowelizuje się 2 lub nawet 3 razy w ciągu roku.

Sam fakt przedstawienia Sejmowi projektu nowelizacji nie powinien budzić większych emocji. Zmiana polega na zwiększeniu deficytu. Oszczędności w wydatkach będą uzależnione od dochodów w drugim półroczu. Prawo przewiduje prerogatywy dla rządu i Ministra Finansów do zarządzania wydatkami przy współpracy z Komisją Finansów Publicznych. Z tej możliwości rząd będzie korzystał.

Minister zwrócił się do Sejmu z prośbą o rzeczową i wolną od retoryki kampanii wyborczej dyskusję nad stanem finansów publicznych, który nie zależy tylko od rządu, ale nade wszystko od parlamentu, uchwalającego ustawy kształtujące wydatki. Mówca zwrócił się też z prośbą o szybkie znowelizowanie ustawy budżetowej na rok 2001.

Uzasadnienie poselskiego projektu uchwały Sejmu w sprawie planu realizacji wydatków budżetu państwa w roku 2001 przedstawił poseł Marek Wagner (SLD). Powiedział, że przedstawienie przez rząd planu realizacji wydatków jest tak oczywiste, że aż dziwi, że Sejm musi o to upominać się specjalną uchwałą. Rząd w uzasadnieniu projektu nowelizacji budżetu stwierdza, że poza zwiększeniem deficytu, ograniczenie wydatków budżetowych może wynieść aż 8,7 mld zł. Jeżeli od wszystkich wydatków budżetowych odejmie się wydatki tzw. sztywne, to pozostałe wyniosą ok. 40 mld zł. Ważne jest, by Sejm został poinformowany o tym, jakie wydatki podlegać będą ochronie, a jakie ulegną zasadniczemu ograniczeniu. Ta sprawa dotyczy milionów polskich rodzin. Chcemy wiedzieć, jak ta operacja zostanie przeprowadzona i w jaki sposób dotknie społeczeństwo polskie - oświadczył poseł.

Poseł Marek Wagner - występując w imieniu SLD - uznał projekt nowelizacji ustawy budżetowej za fiasko polityki gospodarczej rządu. Zakłada się zwiększenie deficytu budżetowego o 8,6 mld zł w sytuacji, gdy sam rząd szacuje obecnie niedobór dochodów na ponad 17 mld zł, chociaż początkowo przedstawiciele Rady Ministrów twierdzili, że deficyt jest nieduży, nowelizacja ustawy budżetowej nie jest konieczna, bo wystarczą ograniczenia wydatków na inwestycje i przesunięcie na przyszły rok niektórych przedsięwzięć. Minister finansów optował za skierowaniem do Sejmu pełnej nowelizacji, w której wyszczególnione byłyby wydatki w zmniejszonej wysokości, a także zmniejszone limity środków dla wszystkich dysponentów budżetu. Rząd poszedł drogą na skróty, tłumacząc się brakiem czasu i obawami, że propozycje mogłyby być trudne do przyjęcia przez Sejm.

W związku z przeniesieniem skutkó