Marszałek Sejmu podjął decyzję o uzupełnieniu porządku obrad o następujące punkty:
(druk nr 2823)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Projekt ten realizuje przyjęte przez rząd założenia dotyczące dodatkowych działań wspierających przedsiębiorczość i tworzenie miejsc pracy - stwierdził sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski, przedstawiając uzasadnienie projektu. Zakłada on rozszerzenie zakresu osób, których zatrudnienie nie stanowi przeszkody do opodatkowania w formie karty podatkowej lub nie powoduje zwiększenia wysokości podatku. Proponuje się zwiększenie z jednego do czterech liczby absolwentów skierowanych przez Urząd Pracy do odbywania stażu u pracodawcy. Kolejna propozycja to zwiększenie z trzech do sześciu osób zatrudnionych u pracodawcy prowadzącego działalność gospodarczą na terenach dotkniętych bezrobociem strukturalnym, a także z dwóch do pięciu pracowników w przypadku osób prowadzących gospodarstwo rolne i prowadzących jednocześnie pozarolniczą działalność gospodarczą w miejscowościach o liczbie mieszkańców do 5 tys. Mówca podkreślił, że w takich przypadkach zwiększenie liczby zatrudnionych nie pociąga za sobą wzrostu stawki karty podatkowej, jednak zwolnienie choćby jednej osoby przed upływem trzech miesięcy spowoduje podwyższenie stawki o 50 proc. poczynając od następnego miesiąca po zwolnieniu pracownika. Zdaniem posła, rozwiązanie to przyczyni się do stabilności zatrudnienia i zapobiegnie ewentualnym nadużyciom pracodawców w postaci bezzasadnego zwalniania nowo zatrudnionych. Nowelizacja proponuje także wykreślenie przepisów umożliwiających niewliczanie do stanu zatrudnienia osób pobierających emerytury i renty. Mówca podkreślił, że proponowane zmiany są korzystne dla podatników i nie nakładają na nich nowych obowiązków, a ustawa nie będzie miała skutków finansowych dla budżetu państwa i dochodów samorządów. Stąd propozycja, by weszła ona w życie w ciągu bieżącego roku podatkowego. Mówca przypomniał, że z tej formy opodatkowania korzysta ponad 200 tys. firm. Podkreślił także, że przedłożenie jest tylko jednym z elementów w harmonogramie szerszych zmian ukierunkowanych na wspieranie przedsiębiorczości i przeciwdziałanie bezrobociu.
Poseł Andrzej Pęczak (SLD) stwierdził, że w obecnej kadencji Sejmu było bardzo wiele dyskusji o podatkach, w tym o możliwości wprowadzenia podatku liniowego. Przypomniał jednocześnie, że wprowadzony przed laty przez lewicowy rząd podatek ryczałtowy dla firm ma właśnie charakter podatku liniowego. Mówca poparł zawarte w projekcie rozwiązania, bowiem mogą one przyczynić się do stworzenia nowych miejsc pracy i będą szczególnie pomocne na terenach o strukturalnym bezrobociu. Pod adresem przedstawiciela rządu skierował pytanie o to, czy projekt był konsultowany ze środowiskiem przedsiębiorców oraz czy zmiana warunków zatrudnienia emerytów i rencistów w trakcie roku podatkowego jest zgodna z Konstytucją RP. Opowiedział się za wspieraniem tworzenia nowych miejsc pracy z dochodów z prywatyzacji. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Mirosław Andrzej Styczeń (AWS) wyraził poparcie dla projektu, podkreślając, że jeśli nawet tylko część spośród 200 tys. przedsiębiorców rozliczających się za pomocą karty podatkowej, wykorzysta zawarte w nowelizacji udogodnienia - będzie to miało duże znaczenie. Wskazał jednocześnie na potrzebę rozważenia podanych w projekcie granicznych liczb dotyczących zatrudnienia absolwentów lub bezrobotnych - z uwzględnieniem zróżnicowania regionalnego. Oponował przeciwko sugestii przedmówcy, że nowe rozwiązania podatkowe są elementem gry przedwyborczej. Jego zdaniem, wzrost bezrobocia jest nie tyle efektem błędów rządu, ile skutkiem sytuacji demograficznej i niekorzystnych zewnętrznych warunków ekonomicznych. Mówca wyraził także dezaprobatę dla stanowiska OPZZ, które negatywnie oceniło projekt - jako nie spełniający potrzeb ograniczenia bezrobocia i robiący wrażenie działań pozorowanych. Wniósł o skierowanie przedłożenia do komisji.
Poseł Andrzej Wielowieyski (UW) uznał za słuszny kierunek zmian proponowanych w projekcie, wyrażając pogląd, iż im więcej zatrudnionych, tym większa szansa na uproszczenia podatkowe i uniknięcie dodatkowych obciążeń. Zaproponował rozszerzenie klauzuli dodatkowych zwolnień podatkowych na cały kraj, a nie tylko regiony szczególnie zagrożone bezrobociem. Opowiedział się także za poszerzeniem zakresu nowelizacji o odpowiednie zmiany w podatku VAT.
Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) uznał za niewłaściwą przedstawioną przez przedmówcę interpretację przyczyn bezrobocia, wskazując na fakt, iż zatrudnienie spada, szczególnie w latach 1999-2000, wskutek recesji gospodarczej. Projekt zmian w ustawie mówca uznał za uzasadniony, a proponowane rozwiązania za sprzyjające zwiększaniu zatrudnienia. Przypomniał, że PSL także proponowało wprowadzenie nowych rozwiązań finansowych, zachęcających drobnych przedsiębiorców do zatrudniania szczególnie absolwentów, lecz bez pozbawiania zachęt dotyczących zatrudniania emerytów i rencistów. Zdaniem mówcy, przedłożenie rządowe niesłusznie pozbawia te grupy preferencji. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Zbigniew Eysmont (SKL) stwierdził, że przedłożenie jest długo oczekiwanym przez polskich przedsiębiorców aktem prawnym. Mówca przypomniał podstawowe zmiany proponowane w nowelizacji. Stwierdził, że są one sformułowane w dialogu ze środowiskiem przedsiębiorców i odwołują się do możliwości gospodarki rynkowej. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Pytania pod adresem przedstawiciela rządu skierowali posłowie: Bogumił Andrzej Borowski (SLD), Stanisław Stec (SLD), Adam Stanisław Szejnfeld (niezrz.), Władysław Stępień (SLD), Ryszard Stanibuła (PSL), Romuald Ajchler (SLD).
Głos zabrał ponownie sekretarz stanu Jan Rudowski, który poinformował, że w 2000 r. z opodatkowania w formie karty podatkowej korzystało 219 tys. podmiotów, głównie w sektorze rzemiosła. Wpływy z tego tytułu wyniosły 314 mln zł, a w tym roku ich wysokość prognozowana jest na 338 mln zł. W przeliczeniu na jeden zakład, obciążenie z tego tytułu wynosiło w 2000 r. 120 zł. Zdaniem mówcy, nowe rozwiązania nie wpłyną na zmniejszenie się wpływów z podatków prognozowanych na ten rok, zaś zmiana warunków przepisów podatkowych w trakcie trwania roku podatkowego, w takim zakresie jak proponowany, nie jest sprzeczna z przepisami Konstytucji RP. Mówiąc o preferencjach w zatrudnieniu dla emerytów i rencistów, stwierdził, że priorytetowe znaczenie mają preferencje dla osób, które nie posiadają źródeł utrzymania, a więc bezrobotnych i absolwentów. Mówca przypomniał, że inicjatywy w sprawie dyskutowanych preferencji podatkowych pojawiały się już wcześniej, a obecne przedłożenie jest częścią szerszych działań rządu na rzecz ograniczana bezrobocia. Odnosząc się do problemu tworzących się zatorów płatniczych, mówca poinformował, że rząd przedstawi wkrótce projekt specjalnej ustawy o terminach zapłaty.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował projekt ustawy o zmianie ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne do Komisji Finansów Publicznych w celu rozpatrzenia.
(druk nr 2822)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o podatku dochodowym od osób prawnych.
Uzasadnienie projektu przedstawił sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski, który stwierdził, że proponowane rozwiązania były długo oczekiwane przez przedsiębiorców zainteresowanych umowami leasingu. Nowelizacja dostosowuje przepisy ustawy do Kodeksu spółek handlowych, a także realizuje zgłaszany przez przedsiębiorców postulat zwiększenia limitu wartości samochodu osobowego, do której istnieje możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodu odpisów amortyzacyjnych oraz składek na dobrowolne ubezpieczenie samochodów. Rząd proponuje zwiększenie tej wartości z 10 tys. euro do 15 tys. euro. Zdaniem mówcy, leasing odgrywa coraz większą rolę w finansowaniu przedsięwzięć rozwojowych i modernizacyjnych, stając się alternatywną wobec kredytu formą finansowania inwestycji. Przedłożenie definiuje dla potrzeb podatkowych umowę leasingu i określa warunki, które ma ona spełniać (m.in. zawarta musi być na czas określony). Przedstawił szczegółowe propozycje przepisów dotyczących realizacji umowy leasingu, podkreślając, że precyzyjnie określają one skutki podatkowe leasingu. Projekt reguluje także kwestie związane z umowami pośrednio dotyczącymi leasingu, w tym tzw. forfightingiem niewłaściwym. Mówca zapewnił, że projekt, w części dotyczącej opodatkowania stron umowy leasingu, nie spowoduje negatywnych konsekwencji dla budżetu państwa. Nowe regulacje mają natomiast zachęcić do inwestycji przede wszystkim małe i średnie przedsiębiorstwa. Skutki finansowe dla budżetu będzie miało natomiast podwyższenie limitu wartości samochodu osobowego, do której istnieje możliwość zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu odpisów amortyzacyjnych i składek na ubezpieczenie. Skutki te są szacowane na 200 mln zł (zmniejszenie wpływów do budżetu z tytułu podatków dochodowych). Mówca podkreślił, że projekt był konsultowany ze środowiskami przedsiębiorców. Zapewnił, że wobec skomplikowanej i trudnej materii przedłożenia, rząd będzie otwarty na sugestie dotyczące większej precyzji zawartych w projekcie sformułowań.
Poseł Andrzej Pęczak (SLD) stwierdził, że posłowie SLD trzykrotnie w ciągu ostatnich lat proponowali uregulowanie problemu leasingu. Potrzebę zmian motywowali tym, że brak odpowiednich uregulowań kwestii leasingu powoduje długotrwałe spory sądowe, a orzecznictwo w takich sprawach jest niejednolite. Mówca podkreślił znaczenie zagwarantowania w ustawie, że organy podatkowe nie będą kwestionowały zarówno przychodów leasingodawcy, jak i kosztów leasingobiorcy po wygaśnięciu umowy. Wymaga to jednoznacznego sformułowania przepisów. Za ważny problem uznał także kwestię dokonywania odpisów amortyzacyjnych i uwzględniania ich w leasingu, a także podatku VAT w przypadku lesingu finansowego oraz kwestie związane z forfightingiem. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Jan Kulas (AWS) stwierdził, że zawarte w projekcie rozwiązania generalnie zasługują na poparcie. Wskazał na umieszczoną w nim definicję umowy leasingu, w której uwzględniono zmiany wprowadzone przez Kodeks spółek handlowych. Jednoznacznie określone zostały także m.in. skutki podatkowe nabycia przedmiotu leasingu przez osoby trzecie oraz przedłużenia umowy leasingu. Mówca przypomniał, że podwyższenie limitu wartości samochodu osobowego było wielokrotnie postulowane przez środowiska przedsiębiorców. Rozwiązanie to, jego zdaniem, wpłynie korzystnie na sytuację finansową firm i ich płynność finansową. Wniósł o skierowanie projektu do dalszych prac legislacyjnych.
Poseł Stanisław Kracik (UW) wyraził satysfakcję z powodu inicjatywy rządu. Określił projekt jako działanie na rzecz spójności prawa, sprecyzowania warunków umowy leasingu i jej podatkowych skutków dla obu stron. Za zalety proponowanych rozwiązań uznał także wariantowy sposób ustalania odpisu amortyzacyjnego, precyzyjny słownik pojęć użytych w ustawie, a także szeroką konsultację projektu ze środowiskami przedsiębiorców. Jego zdaniem, przy drogim kredycie bankowym, leasing ujawnia liczne zalety - co nie oznacza, że projekt nie posiada wątpliwych propozycji, które należy rozważyć w toku dalszych prac legislacyjnych.
Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) określił projekt ustawy jako ważny dla sektora przedsiębiorstw leasingowych, które boleśnie odczuwają skutki obecnego załamania koniunktury gospodarczej. Przypomniał, że w okresie szybkiego tempa wzrostu gospodarczego podczas rządów poprzedniej koalicji funkcjonowało ok. 300 przedsiębiorstw leasingowych, zaś obecnie jest ich ok. 60. Firmy te mają kłopoty z pozyskaniem kapitału w bankach na działalność, rośnie także ryzyko wyłudzeń. Mówca przypomniał, że na początku obecnej kadencji Sejmu kluby opozycyjne złożyły projekt ustawy o leasingu, lecz został on odrzucony. Obawy mówcy wzbudziło podwyższenie limitu wartości samochodu osobowego, od którego amortyzacja jest liczona do kosztów przychodu. Jego zdaniem, rozwiązanie to może się przyczynić do wzrostu importu samochodów. Opowiedział się za skierowaniem projektu do komisji.
Poseł Zbigniew Eysmont (SKL) stwierdził, że proponowane przez rząd zmiany wychodzą naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców i mogą stanowić impuls do ożywienia koniunktury gospodarczej. Podzielił pogląd, że regulacje podatkowe są istotą atrakcyjności umów leasingowych. Za warte rozwagi uznał także propozycje przepisów mające ożywić rynek motoryzacyjny. Opowiedział się za rozwiązaniami wspierającymi sprzedaż nowych samochodów wytwarzanych przez krajowych producentów, ograniczającymi zaś import aut używanych. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Pytania pod adresem przedstawiciela rządu skierowali posłowie: Stanisław Stec (SLD), Jan Zaciura (SLD), Marek Wikiński (SLD).
Odpowiadając, sekretarz stanu Jan Rudowski stwierdził, że rynek leasingu rozwija się w Polsce znacznie wolniej niż w krajach zachodnich, szczególnie USA, gdzie jest on ważnym impulsem dla małej i średniej przedsiębiorczości. Umowy te są jednak dość skomplikowane, a niewielki kapitał założycielski polskich firm tego sektora nie pozwalał na szybki rozwój działalności. Mówca przypomniał, że pierwsze prace nad regulacjami dotyczącymi rynku leasingu były prowadzone w 1995 r., nie uzyskały one jednak akceptacji rządu, gdyż stwarzały zbyt preferencyjne warunki dla firm. Obecny projekt przygotowywany był praktycznie od 1999 r., a podstawowe zastrzeżenie wbec niego polegało na tym, że rząd, obok zmian w podatkach bezpośrednich, proponował jednocześnie zmiany w podatkach pośrednich. Zdaniem mówcy, przebieg konsultacji nad projektem oraz dyskusja wskazują, że prace nad nim powinny przebiegać szybko. Jednym z kompromisów zawartych z organizacjami przedsiębiorców, było podwyższenie limitu wartości leasingowanych samochodów do 15 tys. euro.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz o podatku dochodowym od osób prawnych do Komisji Finansów Publicznych, w celu rozpatrzenia.
(druk nr 2835)
8 maja 2000 r. posłowie rozpatrzyli w pierwszym czytaniu poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Przedstawiając uzasadnienie projektu, poseł Henryk Wujec (UW) stwierdził, że celem proponowanej nowelizacji jest naprawa błędu popełnionego przy ostatniej nowelizacji ustawy o podatku od osób fizycznych, która pogorszyła sytuację organizacji pozarządowych wspierających działania na rzecz pomocy dla kształcących się dzieci i młodzieży. Ustawa, w brzmieniu obowiązującym do listopada ub.r., stanowiła, że wolne od podatku dochodowego od osób fizycznych są stypendia naukowe. Po ubiegłorocznej nowelizacji, wprowadzone zostało swego rodzaju koncesjonowanie zwolnień podatkowych od stypendiów naukowych, zlikwidowana została możliwość uzyskania tych zwolnień przez organizacje pozarządowe. Obecnie zwolnione z podatku są jedynie świadczenia pomocy materialnej pochodzące od jednostek budżetowych państwa, samorządów lokalnych, a także szkół i uczelni. Nie przewidziano natomiast zwolnień dla świadczeń wypłacanych ze środków organizacji społecznych. Mówca stwierdził, że powodem tych zmian był zamiar uszczelnienia systemu podatków od osób fizycznych, zdarzały się bowiem przypadki wyłudzania zwolnień. Obecnie obowiązujące rozwiązanie powoduje jednak nierówność podmiotów wobec prawa - stwierdził mówca.
W projekcie przewiduje się uwzględnienie stypendiów za wyniki w nauce dla uczniów szkół gimnazjalnych i średnich, których nie można było dotychczas traktować jako "naukowe". Zatwierdzanie zasad ich przyznawania będzie w gestii ministra właściwego ds. oświaty i wychowania. Proponuje się jednocześnie uwzględnienie w zwolnieniach z podatku dochodowego pomocy materialnej dla kształcących się, finansowanej z dochodów osób prawnych, a więc także fundacji i stowarzyszeń. Mówca stwierdził, że nie proponuje się powrotu do poprzednich rozwiązań, gdzie prawo to przysługiwało osobom fizycznym, które mogły wykorzystać je do unikania opodatkowania. Zdaniem posła, skutki nowych rozwiązań dla budżetu będą niewielkie, bowiem przyznawane stypendia rzadko przekraczają kwotę 100-200 zł i z reguły nie przekraczają kwoty wolnej od podatku.
Mówca opowiedział się za jak najszybszym uchwaleniem nowelizacji.
Poseł Marek Wikiński (SLD) stwierdził, że pośpiech przy ustawach podatkowych jest niewskazany. Poparł propozycję rozszerzenia zwolnień podatkowych także na stypendia za dobre wyniki osiągane przez uczniów gimnazjów i szkół średnich. Wyraził jednocześnie wątpliwości co do propozycji rozszerzenia zwolnień podatkowych dla osób prawnych świadczących pomoc materialną dla uczniów i studentów. Jego zdaniem, proponowana zmiana nie wykluczy zjawiska przyznawania fikcyjnych stypendiów, bowiem pojęcie osoby prawnej obejmuje nie tylko fundacje i stowarzyszenia, ale także spółki prawa handlowego. Fikcyjność stypendiów może polegać np. na przyznawaniu świadczeń własnym pracownikom albo ich dzieciom. Mówca zwrócił jednocześnie uwagę na fakt, że urzędy skarbowe różnie interpretują postanowienia ustawy. Część z nich traktuje kwoty wypłacane do wysokości 1/12 kwoty wolnej od podatku jako kwoty, od której nie należy uiszczać zaliczek na poczet podatku dochodowego. Inne urzędy natomiast pobierają zaliczki w wysokości 19 proc. od takich kwot, czyli np. 38 zł od świadczenia w wysokości 200 zł - co dla pobierającego stypendium ma bardzo duże znaczenie.
Poseł Kazimierz Marcinkiewicz (AWS) określił proponowane w projekcie zmiany w ustawie jako logiczne i rozsądne. Poparł propozycję dotyczącą stypendiów za wyniki w nauce w placówkach oświatowych. Jego zdaniem, stypendia socjalne stanowią tylko podstawowe świadczenie, zaś przyznawane za wyniki w nauce motywują do lepszej pracy. Opowiedział się za takimi samymi zasadami opodatkowania finansowania obu tych rodzajów stypendiów. Mówca stwierdził także, iż nie widzi nic niewłaściwego w tym, że zwolnienia podatkowe kwot przeznaczonych na finansowanie stypendiów obejmą nie tylko organizacje, ale także spółki prawa handlowego. Wskazał na przykład innych krajów, gdzie firmy fundują stypendia studentom, by ich pozyskać po ukończeniu studiów.
Mówca wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Henryk Wujec (UW) poparł projekt ustawy. Podkreślił, że był on konsultowany z licznymi organizacjami pozarządowymi, w tym Akademią Rozwoju Filantropii, finansującą liczne organizacje z małych miejscowości. Opowiedział się za maksymalnie precyzyjnym sformułowaniem przepisu mówiącego o zwolnieniach podatkowych dla osób prawnych, proponując np. rozważenie wprowadzenia ograniczenia wysokości przyznawanych stypendiów. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) poparł propozycję zwolnień podatkowych dla podmiotów świadczących pomoc stypendialną, zastrzegając jednocześnie, że nie powinno to prowadzić do fikcyjnych zwolnień ze szkodą dla budżetu państwa. Zwrócił uwagę na fakt, iż ustawa o fundacjach nie daje możliwości odpowiedniej kontroli nad ich działalnością ze strony organów państwa. Mówca stwierdził, że obecnie wszystkie stypendia w wysokości odpowiadającej kwocie wolnej od podatku nie są obciążone, a pobieranie od nich zaliczek jest nieuprawnione. Kwota ta wynosi w br. 2596 zł, co odpowiada świadczeniu w wysokości 259,60 zł w roku szkolnym - i tylko sporadycznie stypendia przyznawane przez niepubliczne osoby prawne przekraczają tę kwotę. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Zygmunt Berdychowski (SKL) określił dokonane w ub.r. uszczelnienie systemu podatkowego mianem "wylania dziecka z kąpielą". Jego zdaniem, pierwsze miesiące obowiązywania znowelizowanej ustawy przyniosły duże zamieszanie, bowiem intencje ustawodawcy obróciły się przeciwko społecznej aktywności i ofiarności. Mówca zaapelował, by proponowanych zmian nie rozpatrywać głównie w kontekście osób, które chcą nieprawnie uszczuplać wpływy do budżetu, lecz osób, które chcą pomóc kształcącym się. Mówca zgłosił propozycję, by nowa ustawa weszła w życie od 1 stycznia 2001 r., co sprawi, że pozarządowe organizacje nie będą musiały ograniczać kwot przeznaczonych w tym roku na pomoc stypendialną. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Pytania pod adresem przedstawicieli rządu i wnioskodawców skierowali posłowie: Marek Wikiński (SLD), Ewa Tomaszewska (AWS), Jan Zaciura (SLD), Zofia Grzebisz-Nowicka (SLD).
Głos zabrał sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski, który nie zgodził się z opiniami, iż ubiegłoroczna nowelizacja ustawy zmusiła liczne organizacje do rezygnacji z popierania kształcenia młodzieży. Jego zdaniem, obowiązujące obecnie przepisy umożliwiają organizacjom społecznym wypłatę wolnych od podatku dochodowego stypendiów naukowych. Warunkiem jest zatwierdzenie zasad ich przyznawania przez ministra właściwego ds. szkolnictwa wyższego, po zasięgnięciu opinii Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego.. Natomiast stypendia za wyniki w nauce przyznawane są wg innych przepisów, które umożliwiają także zwolnienia podatkowe z tego tytułu. W tym kontekście, zdaniem mówcy, rozszerzanie zakresu zwolnień nie wydaje się uzasadnione. Posłużył się przykładem wykorzystania luki podatkowej stwarzanej przez przyjęcie nowego przepisu: podatnik najpierw odlicza od dochodu przed opodatkowaniem kwoty darowizn na cele naukowe wypłacane na rzecz osób prawnych, a następnie on sam lub osoba z nim powiązana, może otrzymać stypendium wolne od podatku dochodowego. Mówiąc o sprawie poboru przez niektóre urzędy skarbowe zaliczek na poczet podatku dochodowego od stypendiów, stwierdził, że wystarczy złożenie oświadczenia, że podatnik nie osiąga innych niż stypendium dochodów - co wystarczy, by zaniechano poboru zaliczek. Zadeklarował gotowość do wydania przez resort finansów specjalnego komunikatu w tej sprawie. Opowiedział się za rozwiązaniami uszczelniającymi system podatkowy i zaapelował o uwzględnienie tego postulatu podczas prac nad projektem.
Głos zabrał także podsekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Lech Sprawka, który poinformował, że przeciętna wysokość stypendium socjalnego w szkolnictwie wyższym wynosi 125 zł, zaś stypendium naukowego 190 zł. Zapowiedział poparcie MEN dla rozwiązań zwiększających zakres pomocy stypendialnej dla młodzieży.
Ponownie zabierając głos, poseł Henryk Wujec stwierdził, że pomniejszenie kwot wydatkowanych na stypendia o podatek dochodowy spowoduje zmniejszenie liczby stypendiów. Podkreślił, że podczas prac nad nowelizacją zawracano uwagę na to, by system podatkowy pozostał uszczelniony. Opowiedział się za wprowadzeniem ograniczenia wysokości stypendiów, by przeciwdziałać próbom nieuczciwego wykorzystania możliwości zwolnień podatkowych. Podkreślił duże znaczenie pomocy dla kształcących się, świadczonej przez fundacje i stowarzyszenia.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych do Komisji Finansów Publicznych w celu rozpatrzenia.
(druk nr 2813)
8 maja 20001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym.
Uzasadnienie projektu przedstawił senator Jan Chodkowski, który stwierdził, że ponad półroczny okres stosowania podatku VAT w rolnictwie wykazał, że zdecydowana większość rolników rozlicza się z VAT na zasadzie ryczałtu. Rolnicy dobrze oceniają zwrot 3-proc. VAT, skarżą się jednak na wydłużenie się okresu oczekiwania na całą należność za dostarczone płody rolne. Przed wprowadzeniem VAT wypłaty odbywały się "od ręki". Kupujący tłumaczą się natomiast koniecznością wypisywania faktur, przyjmowania za każdym razem oświadczeń, że sprzedający jest rolnikiem ryczałtowym oraz koniecznością wpłaty pieniędzy na konto rolnika. Kupujący, odkładając zapłatę za produkty rolne, wprawdzie nie odzyskuje szybko 3-proc. ryczałtu, ale obraca za to całą kwotą należną rolnikowi. W związku z tym, projekt senacki przewiduje ustanowienie - jako jednego z warunków odzyskania 3-proc. ryczałtu - czternastodniowego terminu płatności. Dodatkowo usprawnieniu procedury służyć ma nowy przepis mówiący, że rolnik ryczałtowy w przypadku umów kontraktacyjnych składa tylko raz stosowne oświadczenie, zaś w razie rezygnacji z ryczałtu - niezwłocznie powiadamia o tym nabywcę. Zdaniem mówcy, propozycje te zrównają prawa dostawców i odbiorców płodów rolnych. Nie spowodują skutków dla budżetu państwa, nie są też sprzeczne z ustawodawstwem UE.
Poseł Stanisław Stec (SLD) wyraził przekonanie, że przyjęcie proponowanych rozwiązań skróci czas oczekiwania rolników na zapłatę, tym samym poprawi płynność finansową gospodarstw rolnych. Przytoczył opinie przedsiębiorców, którzy proponują rozważenie wprowadzenia generalnie takiego rozwiązania. Poparł także propozycję jednokrotnego składania stosownych oświadczeń przez rolników. Jego zdaniem, dyskutowane przedłożenie powinno być rozpatrywane razem z innym projektem nowelizacji ustawy o VAT, proponującym uproszczenie jego funkcjonowania w rolnictwie, wniesionym jeszcze w ub.r.
Poseł Paweł Arndt (AWS) zauważył, że ustawy podatkowe należą do najczęściej nowelizowanych. Postawił pytanie, czy ośmiomiesięczny okres obowiązywania ustawy w obecnym kształcie upoważnia do kolejnej nowelizacji. Proponowane w projekcie rozwiązanie określił jako dyskusyjne, choć postulat skracania okresu zapłaty należności rolnikom jest słuszny.
Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Henryk Wujec (UW) podzielił pogląd, że powinny istnieć rozwiązania motywujące do szybszej wypłaty należności dla rolników za sprzedane płody rolne. Poparł proponowane w projekcie zmiany w tym zakresie. Za słuszną uznał także propozycję jednokrotnego składania oświadczenia, opowiedział się jednak za bardzo precyzyjnym sformułowaniem tego przepisu.
Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Józef Gruszka (PSL) poparł propozycje zawarte w projekcie. Jego zdaniem, przepis o uzależnieniu zwrotu VAT od uiszczenia zapłaty za płody rolne w ciągu 14 dni powinien odnosić się nie tylko do rolników ryczałtowych, ale także do rozliczających się z VAT na warunkach ogólnych.
Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Wojciech Arkuszewski (SKL) podzielił argumentację przedmówców i wniósł o przekazanie projektu do komisji.
Pytania pod adresem przedstawiciela rządu oraz wnioskodawców skierowali posłowie: Zofia Grzebisz- Nowicka (SLD), Edward Maniura (AWS).
Sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski wyraził poparcie dla rozwiązań zawartych w projekcie. Uczynił to pod warunkiem, że doprecyzowane zostaną propozycje nowych przepisów. Jego zdaniem, można wprowadzić możliwość składania jednorazowego oświadczenia przez rolników, jednak każdorazowo powinni mieć oni obowiązek podpisywania faktur. W sprawie 14-dniowego obligatoryjnego terminu zapłaty, stwierdził, że mogłoby to mieć wprawdzie działanie mobilizujące, jednak skutkiem ubocznym mogłoby być to, że nabywca - pozbawiając się prawa do odliczenia VAT - obniżałby ceny skupu płodów rolnych. Mówca przypomniał także, iż w trakcie prac jest rządowy projekt ustawy o terminach zapłaty. Poinformował, że do 31 marca 2001 r. zgłoszenia rejestracyjne złożyło 340 tys. osób płacących podatek rolny, leśny i od nieruchomości oraz rolników ryczałtowych, a urzędy skarbowe wydały 332 tys. decyzji o nadaniu numeru identyfikacji podatkowej. Natomiast wybór opodatkowania na zasadach ogólnych wybrało zaledwie 352 podatników. Mówca stwierdził, że w dalszym ciągu prowadzone są szeroko zakrojone działania informacyjne wśród rolników na temat stosowania przepisów ustawy o VAT.
Ponownie zabierając głos, senator Jan Chodkowski stwierdził, że wprowadzenie 14-dniowego terminu zapłaty za odstawione płody rolne jest logicznym, nie posiadającym praktycznie alternatywy, rozwiązaniem. Wyraził nadzieję, że ustawa wejdzie w życie w niedługim czasie.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował senacki projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym do Komisji Finansów Publicznych w celu rozpatrzenia.
(druk nr 2592)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych.
Uzasadnienie projektu przedstawiła posłanka Ewa Tomaszewska (AWS), opowiadając się za złagodzeniem niektórych przepisów obecnych ustaw, które określiła jako zbyt rygorystyczne. Podczas ostatniej ich nowelizacji zaostrzone zostały przepisy zapobiegające wyciekaniu publicznych pieniędzy na cele inne niż aktywizacja zawodowa osób niepełnosprawnych. W efekcie przepisy, które zobowiązują zakłady pracy chronionej do opłacania całej naliczonej kwoty podatku od towarów i usług i oczekiwania miesiącami na zwrot kwoty stanowiącej ulgę, zagrażają zachowaniu przez te zakłady płynności finansowej. Zdaniem mówczyni, by urzędy skarbowe nie przeciągały zwrotu ulg, kwota podatku wpłacanego do urzędu przez zakład powinna być od razu pomniejszona o przysługującą ulgę. Jednocześnie projekt przewiduje bardziej racjonalne podejście do kwestii zaległości podatkowych, szczególnie niewielkich, nie znanych podatnikowi w momencie składania wniosku o zwrot VAT. Trzecią zmianą proponowaną w projekcie jest odstąpienie od całkowitego pozbawienia ulg zakładów pracy chronionej, wytwarzających wyroby akcyzowe lub obracających nimi - pozbawienie ulgi powinno objąć tylko tę część działalności gospodarczej, która dotyczy towarów akcyzowych. Mówczyni stwierdziła, że nowe regulacje nie spowodują istotnych skutków dla budżetu państwa i nie są sprzeczne z prawodawstwem UE.
Poseł Roman Sroczyński (SLD) poparł dwie pierwsze zmiany w ustawie proponowane w projekcie. Jego wątpliwości wzbudziła natomiast propozycja dotycząca ulg dla zakładów wytwarzających i obracających wyrobami akcyzowymi. Zapowiedział wniesienie poprawki, która rozszerzałaby mechanizm ulg na producentów, a nie tylko sprzedawców wyrobów akcyzowych. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Jan Chmielewski (AWS) stwierdził, że słuszne jest zaostrzenie trybu przyznawania statusu zakładu pracy chronionej, jednak nie należy wyolbrzymiać rozmiarów patologii w tym sektorze, bowiem ma ona charakter bardzo ograniczony. Opowiedział się za systematycznym monitorowaniem tych zakładów, podkreślając, że brak płynności finansowej może spowodować ich likwidację - ze szkodą dla zatrudnionych tam niepełnosprawnych. Przypomniał, że dyskutowany projekt został wniesiony przez posłów AWS przed rokiem, a resort finansów przygotowuje obecnie rozporządzenie zwalniające od akcyzy produkcję opakowań z tworzyw sztucznych w zakładach pracy chronionej. Wniósł o skierowanie projektu ustawy do komisji.
Poseł Andrzej Wielowieyski (UW) opowiedział się za rozwiązaniami umożliwiającymi zwiększenie płynności finansowej zakładów pracy chronionej. Zaapelował do rządu o przedstawienie propozycji zmian w zakresie współpracy pomiędzy tymi zakładami a urzędami skarbowymi. Jego zdaniem, zmiany powinny iść w kierunku większej dbałości o stan finansów zakładów, przy jednoczesnym zobowiązaniu ich do większej dyscypliny finansowej.
Poseł Stanisław Brzózka (PSL) stwierdził, że projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom zakładów pracy chronionej. Sektor ten ma już znaczący udział w gospodarce i wszelkie korekty dotyczące jego statusu powinny być wyważone i przeanalizowane - zauważył mówca. Zmiany w ustawie wprowadzone podczas poprzedniej nowelizacji uznał za zbyt rygorystyczne. Poparł rozwiązania zawarte w projekcie. Wniósł o skierowanie projektu do komisji.
Poseł Wojciech Arkuszewski (SKL) przypomniał, że dyskusja na temat skutecznej pomocy niepełnosprawnym trwa od wielu lat. Regulacje uchwalone podczas poprzedniej nowelizacji ustawy uznał za przesadnie rygorystyczne. Opowiedział się za przyjęciem bardziej przyjaznych dla zakładów pracy chronionej rozwiązań, proponowanych w projekcie. Wniósł o skierowanie go do komisji.
Pytania pod adresem przedstawiciela rządu i projektodawców skierowali posłowie: Zofia Grzebisz- Nowicka (SLD), Jacek Kasprzyk (SLD), Jan Chmielewski (AWS) Grzegorz Gruszka (SLD).
Odpowiadając, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski stwierdził, że rząd ma negatywny stosunek do proponowanych w nowelizacji zmian, m.in. dlatego, że są one sprzeczne z prawodawstwem UE. Jego zdaniem, proponowane przepisy związane z zaległością podatkową są nieprecyzyjne. Jego sprzeciw wzbudziła także propozycja zmierzająca do tego, by podatnik dokonywał swoistego podziału na towary akcyzowe i pozostałe, i dokonywał osobnych rozliczeń podatku. Mówca stwierdził, że zwrot należnych podatnikowi kwot jest dokonywany w terminie do 25 dni od wpłaty podatku należnego, a przekroczenie go zdarza się incydentalnie. Poinformował, że w 2000 r. wpłynęło 28.529 wniosków o dokonanie zwrotu z tytułu zatrudnienia osób niepełnosprawnych, z tego tylko 866 zostalo załatwionych odmownie. Spraw spornych jest natomiast ok. 50 w skali kraju. Status zakładu pracy chronionej ma obecnie 3,4 tys. przedsiębiorstw, w pełnym czasie pracy zatrudnionych jest tam 191.712 niepełnosprawnych. W ub.r. wypłacono łącznie 1,092 mld zł tytułem zwrotu podatku. Mówca zapowiedział, że rząd przygotowuje własny projekt nowelizacji ustawy. Poinformował także, że rząd opracował projekt rozporządzenia zwalniającego zakłady pracy chronionej produkujące opakowania z tworzyw sztucznych z podatku akcyzowego. Mówca stwierdził, że dzięki poprzedniej nowelizacji wyraźnie zmniejszył się ich udział w wykrywanych nadużyciach.
Głos zabrała ponownie posłanka Ewa Tomaszewska, która zapewniła, że nie było intencją projektodawców dyskryminowanie wytwórców wyrobów akcyzowych i ewentualna wada projektu zostanie usunięta. Podkreśliła, że sytuacja zakładów pracy chronionej jest obecnie nie najlepsza, natomiast znalezienie przez niepełnosprawnego pracy poza takimi zakładami jest praktycznie niemożliwe. Jej zaniepokojenie wzbudziło oświadczenie przedstawiciela rządu o niezgodności projektu z prawem UE, bowiem ekspertyza sejmowego Biura Studiów i Ekspertyz mówiła co innego. Podziękowała za przychylną wobec projektu postawę posłów podczas debaty.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym oraz o zmianie ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych - do Komisji Finansów Publicznych w celu rozpatrzenia.
(druki nr: 2035, 2067, 2785)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym oraz poselskim projektach ustaw o zmianie ustawy o dopłatach do oprocentowania niektórych kredytów bankowych.
Sprawozdanie przedstawił poseł Krzysztof Jurgiel (AWS). Powiedział, że projekt ustawy stwarzał Radzie Ministrów możliwość podwyższania w 2000 r. normy kredytu na zakup środków do produkcji rolnej na obszarze dotkniętym klęską suszy do wysokości nie przekraczającej łącznej równowartości 15 kwintali żyta na 1 ha użytków rolnych. Jednakże z uwagi na konieczność pilnego uruchomienia tej pomocy, jak również z powodu niedoboru środków na dopłaty do oprocentowania kredytów na cele rolnicze, rząd ustalił normę 15 kwintali na 1 ha w drodze rozporządzenia RM z 4 lipca 2000 r. Dopłaty do oprocentowania kredytów udzielane były natomiast ze środków Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dlatego rozpatrywanie przedłożenia rządowego stało się bezprzedmiotowe.
Komisja skupiła się zatem w swej pracy na projekcie zgłoszonym przez grupę posłów PSL. Wnioskodawcy zaproponowali zwiększenie wysokości kredytu objętego dopłatami ze środków budżetu państwa z dotychczasowej równowartości z 6 q na 1 ha użytków rolnych - na 10 q. Posłowie wnieśli także, by Rada Ministrów mogła podwyższyć wysokość kredytu do równowartości 15 q żyta. Powyższe propozycje uzasadniono podwyżką cen środków produkcji, co spowodowało, że gospodarstwa rolne nie są w stanie uruchomić produkcji za własne środki połączone z kredytem o wartości 10 q żyta za 1 ha. K. Jurgiel zaznaczył, że rząd zmienił swoje poprzednie stanowisko i poparł propozycje poselskie.
Mówca poinformował, że komisje przyjęły projekt posłów PSL.
Poseł Stanisław Stec (SLD), przypominając propozycje grupy posłów, uznał, że - po przyjęciu - ustawa stworzy możliwość udzielania kredytu na zakup środków do produkcji rolnej w stałej wielkości dla wszystkich podmiotów rolnych. Podkreślił jednocześnie, iż odrębnym problemem jest zabezpieczenie w ustawie budżetowej na dany rok odpowiedniego poziomu środków na dopłaty do oprocentowania tych kredytów. Dodał, że wysokość środków jest zależna od poziomu oprocentowania kredytów udzielanych przez banki, a ten jest najwyższy w Europie. Mówca uznał także, że dla dobra współpracy między kredytobiorcą a bankiem, powinny być uproszczone procedury. Stwierdził w tym kontekście, że gdyby w Polsce polityka stóp procentowych była podobna jak na Węgrzech czy w Czechach, to nie byłoby potrzeby udzielania kredytów preferencyjnych, gdyż problem ten zostałby rozwiązany na zasadach komercyjnych, uzgodnionych między rolnikiem a bankiem.
Poseł oznajmił, że SLD będzie głosować za przyjęciem projektu ustawy.
Poseł Krzysztof Jurgiel, wypowiadając się w imieniu AWS, przypomniał omawiane propozycje i stwierdził, że Klub popiera projekt w wersji przedstawionej przez komisje.
Poseł Jan Wyrowiński (UW) stwierdził, że Klub nie widzi powodów, dla których nie należałoby poprzeć projektu i będzie głosował za jego przyjęciem.
Mówca, nawiązując do wystąpienia posła S. Steca, uznał, że bank, który ma do czynienia z rzetelnym rolnikiem (swoim stałym klientem) powinien ułatwić mu dostęp do kredytu. Podkreślił jednak, że zależy to od suwerennej decyzji banku.
Poseł Józef Gruszka (PSL) wyraził zadowolenie, że po roku procedowania projekt posłów PSL wszedł pod obrady Sejmu i znalazł poparcie wszystkich klubów.
Mówca zaapelował ponadto do szefa resortu rolnictwa, aby ten wpłynął na ARiMR tak, żeby podejmowała ona precyzyjne decyzje w procesie uruchamiania kredytów.
Poseł poinformował, że Klub będzie głosował za sprawozdaniem przedłożonym przez komisje.
Poseł Ireneusz Niewiarowski (SKL) powiedział, że konieczność zwiększenia wysokości kredytów preferencyjnych na zakup rzeczowych środków do produkcji rolnej wynika z potrzeby stworzenia lepszych warunków do funkcjonowania gospodarstwom rolnym, ponieważ znajdują się one w bardzo trudnej sytuacji finansowej, spowodowanej w dużej mierze ubiegłorocznymi klęskami żywiołowymi. W przeciwnym razie rolnicy zmuszeni byliby do zaciągania znacznie droższych kredytów komercyjnych - dodał.
Mówca stwierdził, że - mimo wyższej niż w roku ubiegłym kwoty zabezpieczonej na omawiane cele w ustawie budżetowej - banki w dalszym ciągu zgłaszają dodatkowe zapotrzebowania na limity.
Poseł, uznając, że omawiana pomoc jest niezbędna dla zahamowania tendencji spadkowych w produkcji rolniczej, powiedział, że Klub poprze projekt ustawy.
Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie) podkreślił, że wszyscy popierają propozycje zawarte w przedłożeniu. Jednakże - zdaniem mówcy - problemy zaczną się pojawiać przy realizacji ustawy. Poseł pytał, czy Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nie mogłaby poręczać kredytów zaciąganych przez rolników. Interesowało go także, czy banki będą honorować rachunki wystawiane rolnikowi przez rolnika, np. za materiał siewny, zboże czy paszę. Pytał ponadto, czy ustawa będzie mogła funkcjonować po wejściu Polski do Unii Europejskiej. Mówca stwierdził, że to nie klęska suszy i gradobicia spowodowała obecną sytuację w rolnictwie, ale brak polityki rolnej od 10 lat.
Koło poprze projekt ustawy - oznajmił poseł.
Pytanie zadała posłanka Zofia Grzebisz-Nowicka (SLD).
Do debaty odniósł się podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Ryszard Brzezik. Stwierdził, że wpływ Agencji, a tym bardziej Ministerstwa RiRW, na relacje między bankami a kredytobiorcami jest ograniczony. Przypomniał w tym kontekście, że kredyty pochodzą z zasobów banków, natomiast ze środków publicznych - tylko dopłaty do oprocentowania. Mówca poinformował, że w Unii Europejskiej omawiany system pomocy rolnikom nie jest częścią wspólnej polityki rolnej.
Przedstawiciel resortu odniósł się ponadto m.in. do kwestii dopłat do kredytów obrotowych w roku bieżącym. Zapowiedział sprawdzenie, w jakim stopniu banki wykorzystały przyznane limity. Podkreślił, że powinny one wydatkować środki publiczne zgodnie z polityką państwa.
9 maja 2001 r. posłowie przystąpili do trzeciego czytania projektu. Ponieważ w dyskusji nie zgłoszono poprawek, głosowano nad całością projektu.
Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o dopłatach do oprocentowania niektórych kredytów bankowych. Głosowało 363 posłów, za - 357, przeciw - 3, wstrzymało się - 3.
(druki nr: 2341, 2780)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa oraz niektóre osoby prawne.
Poseł sprawozdawca Jacek Piechota (SLD) przypomniał, że obowiązująca ustawa stworzyła instytucję Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych, którego środki administrowane są przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Przepisy ustawy umożliwiają udzielanie poręczeń ze środków Funduszu m.in. małym i średnim przedsiębiorstwom (MSP). Od czasu powstania KFPK w 1995 r. do końca 2000 r. BGK udzielił 731 poręczeń na łączną kwotę ponad 200 mln zł, z czego 715 uzyskały firmy małe i średnie w rozumieniu ustawy - Prawo działalności gospodarczej. Poręczenia obejmują wyłącznie kredyty inwestycyjne oraz kredyty na zakup środków do produkcji.
Poseł ocenił, że liczba poręczeń nie jest duża. Dzieje się tak, ponieważ istnieją w tym zakresie bariery, w tym: scentralizowany charakter KFPK; traktowanie działalności poręczeniowej jako komercyjnej oraz szczupłość środków w dyspozycji instytucji i organizacji pragnących wspierać rozwój małych i średnich przedsiębiorstw. W tej sytuacji jednym z najważniejszych zadań, których realizacja - zdaniem komisji - zdecydowanie poprawi dostępność finansowania zewnętrznego dla małych i średnich firm, jest budowa systemu regionalnych i lokalnych funduszy poręczeń kredytowych, a więc funduszy najbliższych przedsiębiorcy.
Oceniając doświadczenia płynące z funkcjonowania KFPK, Komisja Małych i Średnich Przedsiębiorstw postanowiła wystąpić z projektem zmiany ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa i niektóre osoby prawne. Nowelizacja idzie w kierunku rozszerzenia inwestycji kapitałowych BGK, z których przychody konstytuują Fundusz, na papiery wartościowe emitowane przez Narodowy Bank Polski bądź gwarantowane przez Skarb Państwa oraz listy zastawne emitowane na podstawie ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych. Wnioskodawcy proponują także rozszerzenie możliwości dysponowania środkami KFPK uzyskanymi z wyżej wymienionych inwestycji m.in. na: zabezpieczenie spłaty pożyczek; wykonanie zobowiązań wynikających z obligacji poręczonych lub gwarantowanych przez BGK; spłaty kredytów studenckich; pokrycie uzasadnionych kosztów związanych z udzielaniem poręczeń i gwarancji; udzielanie regwarancji na poręczenia dla innych funduszy gwarantujących pożyczki z udziałem środków publicznych oraz kredyty dla małych i średnich przedsiębiorstw; wchodzenie kapitałowe do funduszy poręczających kredyty i pożyczki dla MSP.
Przewiduje się ponadto, w odniesieniu do MSP, rozszerzenie współpracy BGK z instytucjami pożyczkowymi. Poseł podkreślił, że rozwój i wspieranie działalności tego rodzaju instytucji pożyczkowych finansujących powstawanie najmniejszych firm jest przewidziane w kierunkach działań rządu wobec małych i średnich przedsiębiorstw. Komisja zaproponowała również stworzenie systemu gwarancji udzielanych przez BGK w ramach środków KFPK skierowanych przede wszystkim do już funkcjonujących funduszy lokalnych, których możliwości działania ograniczone są często wysokością posiadanych kapitałów. W Polsce fundusze lokalne poręczają zarówno kredyty bankowe, jak też pożyczki, np. z funduszy pożyczkowych lub funduszy Krajowego Urzędu Pracy, zaciągane na tworzenie nowych miejsc zatrudnienia. Zmiany przewidują także poręczenia kredytów eksportowych. Jest to bowiem niezbędne dla MSP prowadzących działalność wywozową. Często jest to, w warunkach zaostrzającej się konkurencji, konieczny warunek utrzymania ich rentowności.
Mówca podkreślił, że prezentowane sprawozdanie zostało jednomyślnie przyjęte przez połączone komisje.
Poseł Andrzej Pęczak (SLD) zwrócił uwagę, że sprawozdanie nie zawiera ani poprawek, ani wniosków mniejszości, co jest ewenementem w Sejmie. Mówca podkreślił, że struktura polskiej gospodarki zmieniła się diametralnie w ostatnich 10 latach. Wzrosła znacząco rola MSP. SLD uważa zatem, że wyrównywanie szans tych przedsiębiorstw stało się potrzebą chwili, ponieważ ich konkurencyjność i zdolność do podjęcia działań eksportowych może w decydujący sposób wpłynąć na tempo rozwoju polskiej gospodarki i wzrost PKB. W kompleksie przedsięwzięć prowadzących do tego celu znaczącym problemem jest zwiększenie efektywności działania KFPK. Zdaniem posła, nowelizacja pozwoli także BGK efektywniej wspierać regionalne fundusze poręczeń kredytowych oraz rozszerzy zakres inwestycji dochodu, który tworzy KFPK.
A. Pęczak poinformował, że Klub będzie głosował za przyjęciem przedłożonego projektu.
Poseł Mirosław Kukliński (AWS) powiedział, że Klub oczekiwał szybkiego procedowania nad omawianym projektem, bowiem stanowi on kolejny element zaproponowanego przez rząd i przyjętego przez Sejm programu "Kierunki działań rządu wobec małych i średnich przedsiębiorstw do roku 2002".
Mówca stwierdził, że rozwój MSP napotyka wciąż na barierę kapitałową. Drobni przedsiębiorcy, chcąc korzystać z dostępu do kredytów, napotykają często na próg nie do pokonania, bowiem banki domagają się pełnego zabezpieczenia. BGK, który dysponuje środkami KFPK, udzielając poręczeń, z wielu powodów obejmował dotąd tylko niewielką grupę przedsiębiorców i to przeważnie spoza sektora MSP. Tak więc zaproponowane rozwiązania zmierzają do lepszego, bardziej efektywnego wykorzystania tych środków finansowych. Poseł uznał ponadto, że lokalne fundusze znakomicie udowodniły celowość ich powołania, szczególnie tam, gdzie jest wysokie bezrobocie. Obecnie jednak tworzenie nowych funduszy lokalnych jest bardzo trudne, czy wręcz niemożliwe - stwierdził mówca. Poparł także propozycję finansowania kredytów eksportowych dla MSP.
M. Kukliński oznajmił, że AWS popiera omawianą nowelizację.
Poseł Jerzy Koralewski (UW) powiedział, że UW od paru kadencji zawsze zawierała w swoim programie popieranie małych i średnich przedsiębiorstw. Uznał, że proponowana ustawa wpisuje się w ciąg pomocy dla MSP, których pozycja ekonomiczna nie jest dobra. Natomiast głównym celem nowelizacji jest rozszerzenie zakresu przedmiotowego działań KFPK oraz wprowadzenie nowych instrumentów finansowych dla Banku Gospodarstwa Krajowego. Proponowane zmiany umożliwią m.in. wspieranie inwestycji lokalnych, a co za tym idzie tworzenie nowych miejsc pracy. Mówca podkreślił, że omawiane propozycje nie spowodują skutków dla budżetu państwa.
UW poprze projekt ustawy - poinformował poseł.
Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) stwierdził, że proponowane rozwiązania m.in. eliminują możliwość spekulacyjnego lokowania środków Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych. Mówca uznał to za bezwzględnie słuszne rozwiązanie, ponieważ środki te pochodzą z budżetu państwa i są przeznaczone na ważne zadania państwowe. Nie może więc im grozić ewentualne uszczuplenie.
Inne zmiany o mniejszym - zdaniem posła - znaczeniu, są także w pełni uzasadnione.
M. Pietrewicz wyraził nadzieję, że ustawa faktycznie rozszerzy działania KFPK, wspierającego małe i średnie przedsiębiorstwa.
PSL będzie głosować za przyjęciem projektu ustawy - oświadczył.
Poseł Jerzy Feliks Budnik (SKL) uznał, że zakres nowelizacji nie jest dostatecznie szeroki, ale zaproponowane rozwiązania z całą pewnością idą we właściwym kierunku. Mówca stwierdził, że - mimo wysiłków kolejnych rządów - wciąż jest jeszcze wiele barier hamujących rozwój polskiej gospodarki, a szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw. Wśród tych przeszkód na pierwszym miejscu należy wymienić brak spójnego systemu poręczeń i gwarancji oraz słaby rozwój lokalnych instytucji poręczeniowych. Zbyt skromna i zbyt zbiurokratyzowana jest ponadto oferta BGK. Nie wykorzystuje się także potencjału Krajowego Funduszu Poręczeń Kredytowych. Dlatego proponowane zmiany zmierzają przede wszystkim do zwiększenia efektywności działania KFPK. Stwarzają również szansę dla pożądanego rozwoju lokalnych funduszy poręczeniowych, bez których trudno mówić o spójnym i dostępnym dla wszystkich zainteresowanych systemie poręczeniowym - podkreślił poseł. Wyraził także przekonanie, że na omawianych propozycjach zyskają przedsiębiorcy i cała polska gospodarka.
SKL popiera nowelizację - powiedział poseł i zaapelował do rządu o monitorowanie sytuacji w zakresie funkcjonowania gwarancji i poręczeń oraz przedkładanie Sejmowi propozycji, mających na celu przystosowywanie instytucji i instrumentów systemu do zmieniających się realiów polskiej gospodarki.
Pytanie zadał poseł Mirosław Kukliński (AWS).
Na pytanie odpowiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Piotr Kołodziejczyk. Stwierdził, że rząd wiąże duże nadzieje z systemem poręczeń kredytowych dla MSP i dlatego poparł omawiane rozwiązania. Uważa także, że system ten będzie działał bardzo dobrze, niezależnie od tego, czy jego agendy będą usytuowane w rejonach o niskim czy wysokim poziomie bezrobocia. Dodał jednak, że intencją rządu było, aby jak najszybciej pomóc rejonom, gdzie bezrobocie jest duże.
Poseł sprawozdawca Jacek Piechota powiedział m.in., że omawiana nowelizacja ma na celu wspieranie inicjatyw lokalnych w zakresie przedsiębiorczości. Funkcjonuje to także w krajach Unii Europejskiej i Stanach Zjednoczonych. Wyraził także pogląd, że potrzebna jest ustawa o instytucjach pożytku publicznego, co uwzględnia rządowy program dotyczący kierunków polityki wobec MSP, ale jak dotąd jej projekt nie pojawił się w parlamencie.
W dyskusji nie zgłoszono poprawek, zatem 9 maja 2001 r. Sejm przystąpił w trzecim czytaniu do głosowania nad całością projektu i uchwalił ustawę o zmianie ustawy o poręczeniach i gwarancjach udzielanych przez Skarb Państwa oraz niektóre osoby prawne. Głosowało 392 posłów, za - 390, wstrzymało się - 2.
(druki nr: 1076, 1076-A, 2798)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej o poselskim projekcie ustawy o świadczeniach dla cywilnych ofiar wojny.
Posłanka sprawozdawczyni Ewa Tomaszewska (AWS) powiedziała, że projekt dotyczy obywateli polskich nie wchodzących w skład formacji wojskowych, zmilitaryzowanych służb państwowych i ruchu oporu, którzy wskutek działań wojennych ulegli ciężkiemu okaleczeniu, a także utracili zdolność do pracy i samodzielnej egzystencji. Utrata zdrowia mogła nastąpić również w trakcie eksplozji niewybuchów w okresie do 15 listopada 1956 r. - datę tę uznano za zakończenie akcji rozminowywania kraju.
Mówczyni stwierdziła, że ustawa ma ustalić zasady udzielania świadczeń, które poprawią warunki bytu nielicznej dziś grupy cywilnych ofiar wojny. Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych szacuje ich liczbę na około 1500, w tym około 500 niewidomych. Świadczenie, o którym mowa, miałoby charakter samoistny i wynosiłoby 50% kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy, spowodowanej wypadkiem przy pracy lub chorobą zawodową, obowiązującej w dniu wejścia ustawy w życie i waloryzowanej na zasadach wynikających z przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
E. Tomaszewska podkreśliła, że podczas prac nad projektem największą trudność sprawiało określenie sposobu dokumentowania zaistniałego zdarzenia. Proponuje się, aby świadczenie przyznawano na udokumentowany wniosek osoby uprawnionej, zawierający dokumentację medyczną potwierdzającą zaistnienie zdarzenia oraz inne dowody wykazujące związek przyczynowy tego zdarzenia z powstałą całkowitą niezdolnością do pracy.
Mówczyni poinformowała, że ustaleniem i wypłatą świadczeń zajmować się będzie ZUS.
Komisja wnosi o przyjęcie przedstawionego projektu - powiedziała posłanka.
Poseł Mirosław Podsiadło (SLD) stwierdził, że rozwiązania zaproponowane w projekcie budzą podstawowe zastrzeżenia. Uznał, iż okres 1939-1945 nie obejmuje wszystkich zdarzeń wojennych i powojennych. Wątpliwości budzi także cezura 15 listopada 1956. Ponadto wnioskodawcy nie określili precyzyjnie pojęcia cywilnych ofiar wojny.
Klub uważa, że omawiane propozycje nie rozwiązują tego ważnego problemu i wnosi o odrzucenie projektu ustawy - oznajmił mówca.
Poseł Stanisław Wądołowski (AWS) podkreślił, że w wielu krajach Europy już dawno uregulowano sprawę cywilnych ofiar wojny i są one traktowane na równi z inwalidami wojennymi. Natomiast w Polsce nieliczni już poszkodowani nie mogą się tego doczekać.
Poseł - uznając, że omawiany, bolesny problem należy załatwić najszybciej i najlepiej jak to możliwe - powiedział, że Klub będzie głosował za przyjęciem ustawy.
Posłanka Olga Krzyżanowska (UW) stwierdziła, że rozpatrywany projekt jest jednym z tych, które stawiają przed nami zasadnicze, moralne pytanie, w jakim stopniu polskie państwo niepodległe powinno wspomóc ofiary cywilne wojny. Zaznaczyła przy tym, że to nie Polska wywołała wojnę, ale ofiary, o których mowa są jej obywatelami i nie można pozostawić ich samym sobie.
Mówczyni zgodziła się z tym, że projekt nie jest doskonały pod względem legislacyjnym wyraziła jednak zdumienie, że SLD wnosi o jego odrzucenie.
Klub UW będzie głosował za uchwaleniem ustawy - oznajmiła O. Krzyżanowska.
Poseł Stanisław Brzózka (PSL) przypomniał, że inicjatorem omawianej ustawy jest Stowarzyszenie Niewidomych Cywilnych Ofiar Wojny, które postawiło sobie za cel spowodowanie uznania osób reprezentowanych przez Stowarzyszenie za ofiary represji wojennych.
Mówca uznał, że proponowana kwota świadczenia, wynosząca około 280 zł miesięcznie, w dzisiejszych realiach, jest niewielka, ale z pewnością pomoże wielu zainteresowanym, żyjącym w trudnych warunkach materialnych.
Klub opowiada się za uchwaleniem ustawy i jednocześnie podkreśla, że nadal niezałatwiony pozostaje problem małoletnich ofiar wojny - poinformował poseł.
Poseł Mariusz Olszewski (KP Alternatywa) powiedział, że w stosunku do pierwotnego przedłożenia w sposób maksymalny ograniczono proponowane świadczenia. Z projektu wykreślono: 50% dodatku pielęgnacyjnego; bezpłatne zaopatrzenie w leki i artykuły sanitarne; bezpłatne przedmioty ortopedyczne i przejazdy publicznymi środkami transportu zbiorowego oraz darmową rehabilitację zawodową i społeczną. Ponadto kwota świadczenia pieniężnego miała pierwotnie być równa kwocie bazowej stosowanej przy obliczaniu wymiaru rent i emerytur.
Mówca zaproponował poprawkę do projektu, stanowiącą, że cywilne ofiary wojny będą otrzymywać świadczenie w wysokości 100% najniższej emerytury, oświadczył, że Koło będzie głosowało za projektem, jeżeli powyższa poprawka uzyska poparcie.
Pytanie zadała posłanka Ewa Sikorska-Trela (AWS).
Odnosząc się do dyskusji, posłanka sprawozdawczyni Ewa Tomaszewska powiedziała, że renty i emerytury wypracowane przez część osób niewidomych są niewysokie. Stwierdziła ponadto, iż dziedziczenie świadczenia nie wchodzi w grę. Dodała, że Komisja nie rozpatrywała tej kwestii.
W związku z tym, że w czasie drugiego czytania zgłoszono poprawki, Sejm ponownie skierował poselski projekt ustawy o świadczeniach dla cywilnych ofiar wojny do Komisji Polityki Społecznej w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.
(druk nr 2732)
8 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt ustawy o zabytkach.
Uzasadnienie projektu przedstawił sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Andrzej Sylwester Zieliński. Powiedział, że obowiązująca ustawa o ochronie dóbr kultury została uchwalona prawie 40 lat temu, w innej sytuacji społeczno-politycznej, a po roku 1989 była kilkakrotnie doraźnie nowelizowana. Mówca poinformował, że przedłożenie zostało uzgodnione ze wszystkimi resortami, uzyskało poparcie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i Rady Ochrony Zabytków oraz pozytywną opinię Komitetu Integracji Europejskiej.
W projekcie ustawy odstąpiono od użytego w regulacjach z 1962 r. pojęcia "dobra kultury", które zastąpiono terminem "zabytek". Rozróżniono pojęcia "ochrony zabytków" i "opieki nad zabytkami". Rozdzielono w ten sposób działania zmierzające do zachowania zabytków - określone jako ochrona, podejmowana przez organy administracji rządowej i samorządowej, od czynności mających na celu utrzymanie zabytków w jak najlepszym stanie, podejmowanych przez ich właścicieli lub posiadaczy. Innymi słowy - uznał mówca - chodzi o to, że ochrona zabytków polega na właściwym kierowaniu opieką nad nimi w taki sposób, aby zachować je dla przyszłych pokoleń. Ponadto poszerzony został katalog form sprawowania ochrony zabytków przez wprowadzenie nowej formy, jaką jest park kulturowy, tworzony w celu utrzymania i wyeksponowania wyróżniających się krajobrazowo terenów, na których zachowała się zabudowa charakterystyczna dla miejscowej tradycji budowlanej. Przedstawiciel resortu stwierdził, że projekt zakłada ścisły związek pomiędzy prowadzoną przez wojewódzkiego konserwatora zabytków wojewódzką ewidencją zabytków a ustaleniami dotyczącymi ich ochrony zawartymi w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.
Mówca zaznaczył, że kolejnym problemem jest zakres ochrony zabytków. Kompetencje wojewódzkich konserwatorów zostały tu uzupełnione m.in. o prawo wydawania pozwoleń na prowadzenie badań architektonicznych i technologicznych przy obiektach wpisanych do rejestru zabytków. Natomiast jeżeli chodzi o wywóz ich za granicą, to proponuje się, aby zezwolenia nie wymagały zabytki nie wpisane do rejestru mające nie więcej niż 55 lat, a w przypadku zabytków techniki nie więcej niż 25 lat. Zaniechano takiego uregulowania, które polegałoby na przyjęciu zasady, iż wartość rynkowa danego przedmiotu decyduje o tym, czy wymaga on pozwolenia na wywóz, czy też nie. Dotychczasowe kompetencje generalnego konserwatora w tym zakresie (chodzi także o wywóz stały) przekazano wojewódzkim konserwatorom. Mówca poinformował, że do projektu wprowadzono także regulacje dotyczące restytucji zabytków na obszarze Unii Europejskiej. Zaczną one obowiązywać po przystąpieniu Polski do Wspólnoty.
A. S. Zieliński omówił również zagadnienie finansowania opieki nad zabytkami, stwierdzając, że obowiązek ten ma spoczywać na ich właścicielach i posiadaczach. Generalny i wojewódzcy konserwatorzy, w ramach posiadanych środków finansowych, będą mogli udzielać wymienionym podmiotom (w przypadku kiedy zabytki wpisane są do rejestru) dotacji celowej na prowadzenie prac konserwatorskich - nawet w wysokości 100% kosztów, w sytuacji kiedy zabytek będzie wymagał natychmiastowego ich przeprowadzenia. Proponuje się, aby dotacji mogły udzielać również jednostki samorządu terytorialnego.
Przedstawiciel MKiDN poruszył także kwestie związane m.in. z: programem opieki nad zabytkami; służbą ich ochrony; zakresem ochrony oraz kompetencjami organów administracji państwowej i samorządowej w omawianej materii.
Mówca uznał, że proponowane regulacje stworzą odpowiednie uwarunkowania prawno-organizacyjne, które pozwolą na skuteczną ochronę polskiego dziedzictwa narodowego.
Poseł Jan Byra (SLD) stwierdził, że proponowana ustawa jest oczekiwana i potrzebna, bowiem, na skutek zmian ustrojowych, niezbędne są nowe przepisy w omawianym zakresie. Należy także zwiększyć nakłady finansowe na kulturę, ponieważ nie nadążają one za wzrostem gospodarczym ostatnich 10 lat i są - zdaniem mówcy - na zawstydzająco niskim poziomie.
Odnosząc się do propozycji zawartych w przedłożeniu, poseł uznał, że zawiera ono przynajmniej dwa nowe - odważne, ale chyba dyskusyjne - rozwiązania. Jedno dotyczy wywozu zabytków za granicę, a drugie restytucji dóbr kultury. Jeżeli chodzi o pierwsze zagadnienie, to obecne przepisy stanowią, że wywóz dóbr kultury jest zakazany. Wyjątek zaś stanowi sytuacja, w której brak danego przedmiotu nie spowoduje uszczerbku dla polskiego dorobku kulturowego. Zdaniem posła, nieracjonalna jest propozycja rządu przewidująca 4 rodzaje pozwoleń - jednorazowe na wywóz stały i czasowy, wielokrotne indywidualne na wywóz czasowy oraz wielokrotne ogólne, o które mogą występować muzea i inne instytucje kultury. J. Byra pytał w tym kontekście przedstawiciela rządu, czy zmiana terminu "dobro kultury" na "zabytek" nie spowoduje otwarcia "furtek", przez które mogłyby być wywożone, poza kontrolą państwa, przedmioty będące częścią polskiego dziedzictwa narodowego. Natomiast jeżeli chodzi o odzyskiwanie zabytków wywiezionych z kraju niezgodnie z prawem, to mówca zgłosił wątpliwości do przepisów określających kategorie zabytków, w stosunku do których może być prowadzona restytucja.
Poinformował, że w projekcie proponuje się także, że generalny konserwator zabytków może być odwołany w przypadku zrzeczenia się stanowiska, choroby trwale uniemożliwiającej wykonywanie zadań, w razie działań na szkodę interesu publicznego oraz skazania prawomocnym wyrokiem za popełnienie przestępstwa z winy umyślnej. Poseł pytał przedstawiciela rządu, czy powyższe oznacza, iż generalny konserwator w praktyce będzie nieusuwalny.
J. Byra uznał ponadto, że projekt rządowy jest w wielu kwestiach zbyt rozbudowany. Dotyczy to np. form ochrony zabytków. Zdaniem mówcy, gdyby projekt został przyjęty w obecnym kształcie, to należałoby zmienić nazwę ministerstwa - skreślając człon "Dziedzictwo Narodowe", bowiem ustawa odbiera mu naczelny nadzór nad ochroną dóbr kultury. Klub stoi na stanowisku, że jeden z wiceministrów mógłby pełnić jednocześnie funkcję generalnego konserwatora. Wówczas system kompetencji w omawianym zakresie byłby jasny i przejrzysty. SLD będzie przeciwstawiać się niebezpiecznej tendencji wyzbywania się odpowiedzialności państwa za kulturę - dodał poseł.
J. Byra oznajmił, że Klub opowiada się za skierowaniem projektu do dalszych prac w komisji.
Posłanka Grażyna Sołtyk (AWS) uznała, że proponowane przez rząd regulacje są bardzo ważne, ponieważ dotyczą m.in. ochrony zabytków, opieki nad nimi, jej finansowania oraz organizacji służb konserwatorskich. Dodała, że projekt został opracowany w oparciu o doświadczenia MKiDN oraz Urzędu Generalnego Konserwatora Zabytków. Wzięto ponadto pod uwagę zmiany ustrojowe i administracyjne dokonane w Polsce po 1989 r.
Posłanka, omawiając propozycje zawarte w przedłożeniu, skupiła uwagę m.in. na: wprowadzeniu pojęcia "zabytek" w miejsce "dobro kultury"; poszerzeniu katalogu form ochrony o "park kulturowy"; trójstopniowej ewidencji zabytków prowadzonej przez generalnego konserwatora, a także na szczeblu wojewódzkim i gminnym; regulacjach dotyczących nadzoru konserwatorskiego.
Stwierdziła także, że należy wnikliwie przedyskutować przepisy związane z wywozem zabytków za granicę, aby uniemożliwić działania niezgodne z duchem ustawy.
G. Sołtyk oceniła, że przedłożenie w całościowy sposób podchodzi do omawianej problematyki i wniosła o jego skierowanie do Komisji Kultury i Środków Przekazu.
Poseł Marian Cycoń (UW) ocenił inicjatywę jako ważną i trafioną. Stwierdził, że rząd proponuje szereg istotnych zmian w wielu obszarach procesu, mającego na celu zachowanie i utrzymanie zabytków. Zdaniem mówcy, najistotniejsze jest to, że wyraźniej niż dotąd określono odpowiedzialność właściciela za stan i utrzymanie posiadanego zabytku oraz oddzielono pojęcia "ochrony" i "opieki" nad zabytkiem.
W opinii posła, niedosyt budzi opisane w projekcie zasadnicze uzależnienie współfinansowania nakładów na pracę przy zabytkach nieruchomych od ich umieszczenia w stosownym programie opieki. Omawiając rodzaje programów w tym zakresie, poseł uznał, że w dalszej dyskusji warto się zastanowić nad sformułowaną (tylko ogólnie) zasadą realizacji mecenatu państwa w tym zakresie.
Zdaniem M. Cyconia, ważną zmianą jest wprowadzenie przepisów dotyczących restytucji zabytków. Oparte one zostały o regulacje obowiązujące w UE, co w przyszłości doprowadzi do pełnej wzajemności w tym zakresie. Ponadto poseł pozytywnie ocenił zaproponowane w przedłożeniu nowe formy zezwoleń na wywóz zabytków poza granice kraju. Wyraził natomiast wątpliwości wobec niektórych regulacji dotyczących uprawnień wojewódzkiego konserwatora zabytków.
Klub ocenia rządowe propozycje jako dobrą podstawę do dalszych prac we właściwych komisjach - oznajmił mówca.
Poseł Zdzisław Podkański (PSL) przypomniał rezultaty działań, które w latach 1995-1997 podjęła poprzednia koalicja rządząca w zakresie całościowych uregulowań prawnych w sferze kultury, których konieczność wynikała ze zmian ustrojowych zaistniałych po 1989 r. Zdaniem mówcy, zmiana koalicji w wyniku wyborów w 1997 r. spowodowała przerwanie tych prac. Natomiast przedłożony przez rząd Sejmowi projekt ustawy o zabytkach jest praktycznie pierwszym poważniejszym dokumentem w sprawach kultury, a szanse na jego uchwalenie są nikłe - uznał poseł.
Z. Podkański podkreślił, że Konstytucja RP nakłada na parlament obowiązek wprowadzenia stosownych regulacji prawnych dotyczących strzeżenia przez RP dziedzictwa narodowego oraz stwarzania warunków do równego dostępu do dóbr kultury, będącej źródłem tożsamości narodu polskiego, jego trwania i rozwoju. Mówca dodał, że Polska podpisała także szereg umów międzynarodowych, które zobowiązują do zapewnienia właściwej ochrony dóbr kultury, z uwzględnieniem warunków istniejących w każdym kraju. Łączy się to ze zorganizowaniem właściwych służb oraz z zapewnieniem im wystarczających środków finansowych.
Zdaniem PSL, projekt rządowy nie odpowiada oczekiwaniom, jednak Klub nie zgłosi wniosku o jego odrzucenie, aby nie blokować prac nad prawną ochroną polskiego dziedzictwa narodowego. Poseł przypomniał, że PSL w listopadzie 1999 r. wniosło do Laski Marszałkowskiej projekt ustawy o ochronie dób kultury. Podkreślił, że przedłożenie to aż rok czekało na pierwsze czytanie. Z. Podkański powiedział, że oba projektu: jego Klubu oraz rządowe mają wiele zbieżnych propozycji, jednakże zawierają także sprzeczności i rozbieżności.
Mówca poinformował, że szczegółowe uwagi zgłosi podczas dalszych prac nad przedłożeniem.
Poseł Krzysztof Oksiuta (SKL) ocenił, że prezentowany projekt zawiera nowoczesne rozwiązania, tworzące znacznie lepsze i skuteczniejsze od obowiązujących narzędzia do ochrony zabytków. Dodał, że są one zgodne z normami obowiązującymi w innych państwach europejskich. Stwierdził, iż proponowane przepisy nakładają na organy administracji publicznej obowiązek ochrony zabytków, zaś na właściciela obowiązek opieki nad nimi. Wyeliminuje to spory pojawiające się na tle ustalenia, kto jest odpowiedzialny za zabytek.
Mówca za ważne uznał to, że ustawa daje możliwość objęcia ochroną przede wszystkim cmentarzy, które - szczególnie w ostatnich latach - jej potrzebują. Powinno się to wiązać z zabezpieczeniem środków na ich konserwację. Omawiając kolejne regulacje, poseł poruszył sprawy związane m.in. z: zadaniami administracji publicznej w omawianym zakresie; obowiązkami właściciela obiektu; kompetencjami generalnego konserwatora; parkami kulturowymi oraz finansowaniem opieki nad zabytkami.
Poseł stwierdził, że przepisy zawarte w projekcie nie gwarantują właścicielom zabytków równego dostępu do środków budżetowych, nie ma w nich także mowy o jawności przyznawania dotacji, a kryteria ich przyznawania są zbyt ogólne.
Mimo powyższego mankamentu, Klub opowiada się za dalszą pracą nad przedłożeniem w komisji - oświadczył mówca.
Posłanka Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie) stwierdziła, że omawiany projekt zasługuje na to, aby dalej nad nim pracować.
Mówczyni zwróciła uwagę na wady przedłożenia, które powinny zostać usunięte. Stwierdziła, że w słowniczku nie zawarto określenia pojęć: "inwentaryzacja konserwatorska" oraz "badania architektoniczno-historyczne". Ponadto krytycznie oceniła regulacje dotyczące zasad finansowania opieki nad zabytkami, pytając m.in., jak będzie to wyglądało w przypadku samorządów, które nie mają środków na ten cel. Pytała także, na jakich zasadach będą przyznawane dotacje. Zaproponowała, aby zastosować w tej sprawie odpis podatkowy dla wszystkich posiadaczy zabytków nieujętych w programie wspierania opieki nad zabytkami.
Pytania zadali posłowie: Andrzej Osnowski (AWS), Ewa Sikorska-Trela (AWS), Stanisław Misztal (niezrz.), Zdzisław Podkański (PSL), Tadeusz Wrona (AWS), Jan Chmielewski (AWS) i Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie).
Do debaty odniósł się generalny konserwator zabytków Aleksander Broda. Stwierdził, że do projektu wprowadzono termin "zabytek", ponieważ jest on obecny w odbiorze społecznym, w przeciwieństwie do "dobra kultury". Nie zgodził się z propozycją, aby generalny konserwator zabytków był jednocześnie wiceministrem. Takie rozwiązanie prowadziłoby - jego zdaniem - do uczestnictwa piastującego tę funkcję w grze politycznej. Poinformował ponadto, że wpisu do rejestru zabytków dokonuje tylko i wyłącznie wojewódzki konserwator. Odnosząc się do kwestii finansowania opieki nad zabytkami, powiedział, że jest to obowiązkiem właściciela. Natomiast państwo nie może być jedynym źródłem finansowania wszelkich prac konserwatorskich.
A. Broda poruszył także sprawy dotyczące m.in.: wpisywania zabytków do rejestru w trakcie remontu; inwentaryzacji konserwatorskiej; polskich miast (Zamość, Toruń, Kraków, Warszawa) wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO; restytucji zabytków z muzeum; stwierdzenia, że projekt jest zbyt obszerny.
Sejm - przy braku sprzeciwu - skierował rządowy projekt ustawy o zabytkach do Komisji Kultury i Środków Przekazu w celu rozpatrzenia, po zasięgnięciu opinii Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
(druki nr: 2464, 2700, 2700-A)
9 maja 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania komisyjnego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym.
Przedstawiając dodatkowe sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Finansów Publicznych, posłanka Grażyna Staniszewska (UW) przypomniała, że nowelizacja zmierza do obniżenia do 3 proc. stawki VAT na sprzęt komputerowy przeznaczony dla wszystkich szkół i przedszkoli. Dzięki temu wspomniany sprzęt będzie kosztował taniej o ok. 20 proc.
W trakcie drugiego czytania zostały zgłoszone 3 poprawki. W pierwszej z nich, wychodzącej poza zakres nowelizacji, proponuje się zastosowanie zerowej stawki VAT do usług polegających na drukowaniu książek i broszur oznaczonych symbolami ISBN oraz czasopism specjalistycznych. Komisje proponują przyjęcie tej poprawki.
Opowiedziały się także za poprawką wprowadzającą zwolnienie z podatku VAT połączeń internetowych w placówkach oświatowych, szkołach wyższych i szkołach zawodowych.
Komisje negatywnie odniosły się do poprawki zmniejszającej do 7 proc. podatek VAT na usługi teleinformatyczne dla ogółu ludności.
Sejm przyjął wszystkie poprawki.
Sejm, 404 głosami, przy 2 przeciwnych i 1 wstrzymującym się, uchwalił ustawę o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz o podatku akcyzowym.
(druk nr 2806)
9 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu rządowy projekt ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym.
Uzasadnienie przedłożenia przedstawił podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Andrzej Ryś, który powiedział, że obecnie w Polsce nie ma systemu ratownictwa medycznego gwarantującego udzielanie specjalistycznej pomocy ofiarom wypadków, katastrof i nagłych zachorowań. Wskazał on, że w stosunku do ponad 41% ofiar wypadków lub nagłych zachorowań specjalistyczne leczenie szpitalne udzielane jest dopiero po upływie ponad 3 godzin, co ma bezpośredni wpływ na wysoki wskaźnik śmiertelności urazowej. Podkreślił jednocześnie, że kluczowe znaczenie dla zwiększenia szansy przeżycia ofiar wypadków lub nagłych zachorowań ma jak najszybsze podjęcie profesjonalnej działań medycznych - w ciężkich przypadkach o życiu lub śmierci pacjenta b. często decyduje fakt, czy w ciągu godziny otrzyma on specjalistyczną pomoc lekarską.
Mówca przytoczył dane statystyczne, z których wynika np., że w Polsce 62,4 % zgonów powypadkowych następuje, zanim poszkodowani zostaną przewiezioni do szpitala. W państwach UE takich przypadków jest dwukrotnie mniej. W Europie Zachodniej statystycznie 4,5 osoby na 100 rannych umiera po wypadku - w naszym kraju wskaźnik ten jest prawie trzykrotnie wyższy.
Przedstawiciel resoru zdrowia zwrócił także uwagę na niską skuteczność interwencji medycznych np. w przypadkach chorób krążenia czy udarów mózgu spowodowanych deficytem odpowiednio wyposażonych i niewłaściwie rozlokowanych ambulansów medycznych oraz spóźnionym rozpoczęciem leczenia specjalistycznego. Mówca wskazał, że obecnie ok. 35% tzw. wyjazdowych zespołów medycznych nie spełnia standardów karetki "R" (reanimacyjnej), ani "W" (wypadkowej) i zdarza się, że do poważnych wypadków wysyłane są ekipy medyczne bez odpowiedniego wyposażenia.
Odnosząc się do projektu ustawy, mówca stwierdził, że zakłada on stworzenie zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego, który będzie obejmował cały kraj. Jego elementami będą centra powiadamiania ratunkowego, koordynujące pomoc po uzyskaniu informacji o wypadku pod numerem 112, a także szpitalne oddziały ratunkowe oraz zespoły ratownictwa medycznego. W myśl projektowanych przepisów, karetka powinna dojechać na miejsce zdarzenia nie później niż w ciągu 10 minut na terenie miast oraz średnio w ciągu 15 minut na obszarach pozamiejskich.
Poinformował jednocześnie, że podstawowe założenia programu zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego zostały zatwierdzone w 1999 r. przez zmarłą niedawno minister zdrowia Franciszkę Cegielską. Przewidywały one: zakup nowoczesnych ambulansów ratunkowych; zbudowanie sieci szpitalnych oddziałów ratunkowych; utworzenie - we współpracy z MSWiA, Państwową Strażą Pożarną oraz operatorami telekomunikacyjnymi - jednolitego systemu łączności ratunkowej; wdrożenie systemu kształcenia lekarzy - ratowników medycznych, pielęgniarek ratunkowych oraz dyspozytorów medycznych; utworzenie lotniczego pogotowia ratunkowego, a także upowszechnienie w społeczeństwie wiedzy z zakresu pierwszej pomocy medycznej.
Mówca przeanalizował najistotniejsze rozwiązania rozpatrywanego projektu dotyczące m.in.: organizacji, zasad działania i finansowania zintegrowanego systemu ratownictwa medycznego - będącego częścią systemów gotowości cywilnej; zarządzania kryzysowego i ochrony zdrowia. Koszty finansowania działalności CPR ( szacowane rocznie na ok. 794 mln zł) mają być ponoszone przez budżet państwa. Ratunkowe oddziały szpitalne i bazy ratownictwa medycznego mają być finansowane przez samorządy lub publiczne ZOZ-y, na przykład w ramach regionalnych programów restrukturyzacyjnych lub ze środków własnych.
Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wyraził przekonanie, że przyjęcie zaproponowanych rozwiązań umożliwi stworzenie w Polsce nowoczesnego systemu ratownictwa medycznego.
Poseł Seweryn Jurgielaniec (SLD) przypomniał, że w przedłożonej przez rząd inicjatywie przewiduje się stworzenie systemu państwowego ratownictwa medycznego, działającego w ramach systemu gotowości cywilnej i zarządzania kryzysowego w czasie pokoju. Projekt określa zasady jego działania, organizację i sposób finansowania - dodał.
Wątpliwości mówcy wzbudziły nieprecyzyjne, jego zdaniem, przepisy projektu ustawy dotyczące np.: kosztów utworzenia lub modernizacji zespołów i szpitalnych oddziałów ratownictwa medycznego oraz centrów powiadomienia ratunkowego; finansowania transportu obywateli polskich z zagranicy; egzekwowania opłat za świadczenia medyczne udzielane osobom nieobjętym powszechnym ubezpieczeniem zdrowotnym. Mówca krytycznie ocenił propozycję, aby granicami działania centrum powiadamiania ratunkowego były granice województwa. W jego ocenie, niezbyt jasno określono również formy upowszechnienia wśród społeczeństwa szkoleń z zakresu udzielania pierwszej pomocy ofiarom wypadków.
Poseł z aprobatą natomiast odniósł się do rozwiązań dotyczących skrócenia czasu podjęcia przez lekarza profesjonalnej interwencji wobec ofiar wypadków, wyposażenia zespołów ratownictwa, szpitali i izb przyjęć i karetek w nowoczesne urządzenia medyczne. Zwrócił także uwagę, że przepisy projektu przewidują możliwość zrekompensowania przez Skarb Państwa ewentualnych szkód, które może ponieść osoba udzielająca pomocy.
Mówca wniósł o skierowanie przedłożenia do Komisji Zdrowia oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
Posłanka Zofia Krasicka-Domka (AWS), nawiązując do tragicznych statystyk dotyczących tzw. zgonów okołowypadkowych, przypomniała, że z trybuny sejmowej wielokrotnie sygnalizowała potrzebę zorganizowania w naszym kraju jednolitego systemu ratownictwa medycznego. Wskazała jednocześnie, że np. w USA dyscyplina ta jest jedną z najszybciej rozwijających się specjalizacji medycznych, a szpitalne oddziały ratownicze przyjmują tam rocznie prawie 100 mln pacjentów. Mówczyni podkreśliła, że w wypadkach i niektórych chorobach o pozytywnych efektach lub fiasku zabiegów medycznych decyduje szybki czas dotarcia ze skuteczną pomocą do poszkodowanego.
Posłanka omówiła w skrócie najważniejsze propozycje projektu ustawy, dotyczące m.in. zasad działania i finansowania PRM, wyrażając przekonanie, że utworzenie nowoczesnego systemu ratownictwa medycznego zapewni poczucie bezpieczeństwa obywateli.
Klub popiera projekt ustawy i opowiada się za skierowaniem go do dalszych prac legislacyjnych w Komisji Zdrowia - stwierdziła mówczyni.
Poseł Tadeusz Jacek Zieliński (UW) powiedział, że Klub od dłuższego czasu sygnalizował potrzebę utworzenia sprawnego, scentralizowanego systemu ratownictwa medycznego. W jego ocenie, jednym z głównych mankamentów reformy służby zdrowia jest nadmierna liczba podmiotów odpowiedzialnych za jej realizację i niejasny podział ich kompetencji. Rozpatrywany projekt ustawy uznał za próbę dogłębnego, szczegółowego i konkretnego zdefiniowania zadań ratownictwa medycznego jako istotnego elementu bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Każda osoba znajdująca się na terytorium Polski musi mieć przekonanie, że w sytuacji, gdy stanie się ofiarą wypadku, znajdzie się pod opieką dobrze zorganizowanych, quasi policyjnych służb ratunkowych - stwierdził mówca. Podkreślił, że projekt stwarza podstawę prawną do standaryzacji świadczeń medycznych i opracowania warunków ich udzielania. Zwrócił także uwagę, że system PRM ma być zsynchronizowany z przygotowywaną ustawą o gotowości cywilnej i cywilnym zarządzaniu kryzysowym w czasie pokoju. Poseł z aprobatą odniósł się m.in. do propozycji, aby odpowiedzialne za realizację zadań ratownictwa medycznego były jednoosobowe organy - minister właściwy ds. zdrowia oraz wojewodowie i starostowie, gdyż usprawni to działanie tych służb.
Poseł wyraził nadzieję, że projekt ustawy zostanie uchwalony jeszcze w trakcie obecnej kadencji Sejmu.
Poseł Wiesław Woda (PSL) podkreślił nowatorski charakter przedstawionego w projekcie autonomicznego systemu ratownictwa medycznego, współpracującego z Państwową Strażą Pożarną i służbami porządkowymi. Jego zdaniem, statystyki przedstawione przez reprezentanta resortu dotyczące tragicznych skutków wypadków i chorób w Polsce są następstwem błędów popełnionych w reformowaniu służby zdrowia.
Skupiając swoją uwagę na mankamentach projektu, mówca wyraził zastrzeżenia m.in. wobec: niewystarczającej liczby załączonych projektów zarządzeń wykonawczych; odwoływania się w przepisach do nieistniejącej jeszcze ustawy o gotowości cywilnej i cywilnym zarządzaniu kryzysowym w czasie pokoju; ograniczenia obszaru działania Centrów Powiadamiania Ratunkowego do granic poszczególnych województw; nierealnej w pewnych warunkach (np. w godzinach miejskiego szczytu komunikacyjnego) normy czasu dojazdu karetki na miejsce wypadku; nieuwzględnienia w programach szkolenia np. wolontariuszy PCK czy policjantów oraz zaproponowanego systemu finasowania PRM.
Poseł wniósł o skierowanie projektu do komisji, wyrażając jednocześnie obawę, czy w budżecie państwa znajdą się odpowiednie środki na sfinansowanie tego bardzo potrzebnego systemu.
Poseł Andrzej Wojtyła (SKL) przypomniał, liczącą prawie 10 lat, historię pracy nad ustawą, w której próbowano rozwiązać problemy ratownictwa medycznego oraz działania podjęte w tym zakresie, m.in. zakup nowoczesnych karetek reanimacyjnych. Wskazał także, że wysoka, w porównaniu z krajami UE, śmiertelność powypadkowa w Polsce jest jednak obecnie dwukrotnie mniejsza niż na początku lat dziewięćdziesiątych.
Poseł pozytywnie ocenił zaproponowane w projekcie rozwiązania dotyczące skoordynowania działań służb ratowniczych - co umożliwi ich szybsze i skuteczniejsze działanie - oraz zaproponowane zasady finansowania świadczeń ratowniczych.
Za główne mankamenty projektu mówca uznał marginalizację roli lekarza rodzinnego i brak konkretnych rozwiązań w zakresie upowszechniania w społeczeństwie umiejętności udzielania pierwszej pomocy.
Poseł, podkreślając że podstawową powinnością państwa jest m.in. zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, opowiedział się za uchwaleniem ustawy w możliwie najkrótszym terminie.
Poseł Stanisław Misztal (niezrz.) z aprobatą odniósł się do przedstawionej przez rząd inicjatywy. Zwrócił jednak uwagę, że - jak wynika z opinii przygotowanej przez Komitet Integracji Europejskiej - w niektórych dziedzinach, np. w zakresie uznawania świadectw i dyplomów medycznych, projekt ustawy jest niezgodny z unormowaniami UE. W jego przekonaniu, ratownictwo medyczne - ze względu na swoje znaczenie - powinno być w znacznej części finansowane ze środków publicznych - zarówno z budżetu centralnego, jak i środków władz samorządowych.
Pytania do przedstawiciela rządu skierowali posłowie: Bogumił Andrzej Borowski (SLD), Stanisław Kopeć (SLD), Krystyna Herman (SLD), Edward Maniura (AWS), Stanisław Misztal (niezrz.), Grzegorz Woźny (SLD), Marian Cycoń (UW), Kazimierz Kapera (AWS), Józef Nowicki (SLD), Ryszard Hayn (SLD), Jan Oraniec (AWS), Wojciech Nowaczyk (SLD), Marek Kaczyński (AWS), Joanna Fabisiak (AWS), Tadeusz Tomaszewski (SLD), Stanisław Stec (SLD), Józef Korpak (AWS), Kazimierz Nycz (SLD), Ryszard Stanibuła (PSL), Anna Bańkowska (SLD), Tadeusz Wrona (AWS), Władysław Stępień (SLD), Jan Chmielewski (AWS), Andrzej Olszewski (SLD), Jan Zaciura (SLD), Jan Kulas (AWS), Marek Wikiński (SLD), Witold Tomczak (Porozumienie Polskie) oraz Mirosław Pawlak (PSL).
Zabierając ponownie głos, podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Andrzej Ryś odniósł się do kwestii dotyczących m.in.: finansowania transportu pacjentów z zagranicy; sposobów rozliczeń pomiędzy Państwowym Ratownictwem Medycznym a kasami chorych; włączenia do systemu ratownictwa członków PCK, GOPR-u, WOPR-u i Ochotniczych Straży Pożarnych; usytuowania szpitalnych oddziałów ratunkowych w systemie CPR; docelowej sieci ambulansów oraz zasad finansowania ich zakupów; możliwości wprowadzenia na terenie całego kraju jednolitego numeru Centrum Powiadamiania Ratunkowego - 112; upowszechniania szkoleń w zakresie udzielania pierwszej pomocy; przygotowywania kadry lekarzy ratowników; oceny projektu ustawy przez środowisko pogotowia ratunkowego; przewidywanych kosztów wdrożenia ustawy; usytuowania lekarza dyżurnego kraju w systemie CPR. Mówca wyjaśnił ponadto, że zasady dotyczące uprawnień lekarzy i pielęgniarek w aspekcie działań integracyjnych z Unią Europejską będą uregulowane w innych ustawach.
Sejm - przy braku sprzeciwu - skierował rządowy projekt ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym do Komisji Zdrowia, Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz do Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.
9 maja 2001 r. Sejm rozpatrzył informacje rządu:
Mówca stwierdził, że w celu poprawy sytuacji w rolnictwie państwo podjęło szereg działań doraźnych i długofalowych. Najbardziej odczuwalne efekty przynosi interwencyjny skup zboża konsumpcyjnego i masła, który od 1999 r. realizowany jest w formie bezpośrednich dopłat dla rolników. Korzystne efekty przyniósł także skup nadwyżki mięsa wieprzowego. Utrzymywane są dopłaty do eksportu mleka w proszku, skrobi ziemniaczanej, rzepaku, miodu i tytoniu surowego. Państwo dopłaca także do kredytów na zakup środków do produkcji rolnej. W tym roku po raz pierwszy ruszył interwencyjny skup wołowiny, spowodowany wystąpieniem tzw. choroby szalonych krów (BSE) w niektórych krajach Unii Europejskiej (w ciągu 1,5 miesiąca skupiono 250 tys. ton). Minister skrytykował raport przygotowany przez unijnych ekspertów, którzy uznali Polskę z kraj zagrożony tą chorobą. W jego ocenie są to zarzuty bezpodstawne, a konsekwencje finansowe przeprowadzenie badań bydła w tym zakresie powinna ponieść UE.
A. Balazs podkreślił, że wszystkie działania interwencyjne są uzgadniane z przedstawicielami rolniczych związków zawodowych. Poinformował również o działaniach rządu związanych z ochroną rodzimego rynku rolnego polegających m.in. na: podwyższeniu stawek celnych na mięso wieprzowe, pszenicę, słód, rzepak, cukier, masło, przetworzone produkty zbożowe i syrop cukrowy. Dodatkowe opłaty celne będą nadal pobierane przy przywozie wszystkich konkurencyjnych dla polskich producentów towarów rolno-spożywczych. Rozszerzono zakres towarów objętych automatyczną rejestracją, co umożliwia uzyskanie z miesięcznym wyprzedzeniem pełnej informacji o ich planowanym imporcie.
Mówca przypomniał, że dalszym krokiem do obniżenia kosztów produkcji w rolnictwie będzie m.in. wprowadzenie od połowy roku dopłat do paliwa rolniczego w postaci tzw. bonów paliwowych. Przytoczył także dane świadczące o wzroście w tegorocznym budżecie państwa środków przeznaczonych na rolnictwo i rozwój wsi (działalność Agencji Restrukturyzacji i Modeernizacji Rolnictwa, dopłaty do kredytów inwestycyjnych i branżowych), które w roku 2001 będą wynosiły łącznie 4 mld 363 tys. Zwrócił ponadto uwagę, że w ubiegłym roku banki udzieliły ok. 135 tys. kredytów na wznowienie produkcji w gospodarstwach dotkniętych klęskami: suszy, gradobicia, huraganu, powodzi, na kwotę ponad 1 mld 200 tys. zł.
Przypomniał, że w dwóch pierwszych miesiącach obowiązywania umowy o liberalizacji handlu produktami nieprzetworzonymi z UE nasz eksport do krajów Wspólnoty wzrósł o 20%. Równie korzystną umowę chcemy uzyskać podczas rozmów o handlu produktami przetworzonymi - powiedział minister. Wyraził jednocześnie przekonanie, że gwarancją poprawienia dochodowości polskiego rolnictwa i jego rozwoju jest integracja z UE na zasadach określonych w stanowisku negocjacyjnym.
A. Balazs stwierdził, że przed przystąpieniem Polski do UE konieczne jest uzyskania poprawy koniunktury w rolnictwie i modernizacja zasad jego działania, np. poprzez wprowadzenie długoletnich umów kontraktacyjnych pomiędzy producentami rolnymi i przetwórcami. Rząd będzie uzależniał pomoc inwestycyjną od nawiązania trwałej współpracy w tym zakresie i liczy na wsparcie jego działań służących rozwojowi polskiego rolnictwa ze strony różnych ugrupowań sceny politycznej.
Poseł Józef Jerzy Pilarczyk (SLD) uznał działania rządu związane z poprawą sytuacji ekonomicznej rolnictwa za niewystarczające. W jego ocenie prowadzona od kilku lat liberalna gospodarka rynkowa doprowadziła do trudności ze zbytem produktów rolnych, zwiększenia cen środków produkcji rolniczej, a w konsekwencji do nieopłacalności produkcji rolniczej. Mówca na podstawie danych statystycznych przeanalizował pogarszającą się od kilku lat sytuację ekonomiczną rolnictwa, stwierdzając, że przyczyną obecnego kryzysu w tym sektorze jest m.in.: brak dobrej organizacji rynku rolnego; niewłaściwe działania interwencyjne; niewystarczająca liczba kredytów; załamanie się systemu doradztwa rolniczego; koniunkturalne wahania rynku rolnego; upolitycznienie działań podejmowanych przez Agencję Rynku Rolnego oraz zmiejszenie nakładów na unowocześnianie produkcji roślinnej i zwierzęcej. Zwrócił także uwagę, że zła sytuacja ekonomiczna producentów rolnych nie tylko powoduje obniżenie poziomu życia mieszkańców wsi, ale także uniemożliwia przyśpieszenie restrukturyzacji rolnictwa i zmniejsza szanse jego dostosowania do wymogów UE. Poseł wskazał ponadto na brak płynności finansowej przedsiębiorstw przetwórczych i handlowych, które nagminnie odwlekają terminy zapłaty za dostarczone produkty co jest szczególnie niekorzystne finansowo dla rolników po wprowadzeniu przepisów o podatku VAT. Zacytował także wypowiedzi premiera oraz byłego ministra rolnictwa sprzed kilku lat na temat strategii rozwoju rolnictwa, stwierdzając, że nie tylko zapowiedzi te nie zostały zrealizowane, ale żaden z ważnych problemów polskiej wsi nie został dotąd rozwiązany. Za istotny mankament przedstawianych przez rząd informacji mówca uznał także pominięcie opracowania Instytutu Ekonomiki Rolnictwa oraz raportu komisji ONZ na temat warunków życia ludności wiejskiej w Polsce.
Klub uznaje działania rządu dla poprawy sytuacji ekonomicznej wsi za niewystarczające i wnosi o odrzucenie przedstawionej informacji - stwierdził Józef J. Pilarczyk.
Poseł Zbigniew Rynasiewicz (AWS) przypomniał, że trudna sytuacja w rolnictwie spowodowana jest przede wszystkim istniejącą od 1995 r. dekoniunkturą na płody rolne. Zwrócił jednocześnie uwagę, że w 2000 r. nastąpiła poprawa wyników ekonomicznych, zarówno w przychodach rolników indywidualnych, jak i całego przemysłu spożywczego. Omówił także uwarunkowania ekonomiczne, które wpłynęły na poprawę opłacalności produkcji rolnej, związane m.in. ze wzrostem możliwości eksportowych przemysłu rolno-spożywczego.
Mówca zaaprobował działania rządu chroniące polski rynek przed nadmiernym lub zbyt tanim, bo dotowanym przez producenta, importem towarów z zagranicy. Przypomniał także, że w 2000 r. Sejm uchwalił 12 ustaw istotnych dla realizacji przyjętych w programach rządu działań na rzecz rozwoju rolnictwa; w bieżącym roku przyjęto już 10 ustaw z tej dziedziny, nad 7 trwają prace w parlamencie, a 15 kolejnych projektów znajduje się na różnym etapie zainicjowanych przez rząd prac legislacyjnych. Podkreślił także znaczenie przyjętych uregulowań dla stabilizacji poszczególnych rynków rolnych oraz wprowadzenia strukturalnych zmian w rolnictwie.
Mówca pozytywnie ocenił działania podjęte w ubiegłym roku przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (która uruchomiła linie kredytowe m.in. na realizację inwestycji w : rybołówstwie, przetwórstwie ziemniaków i przemyśle mięsnym) oraz Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa, która wspierała lokalne programy zwalczania bezrobocia oraz uczestniczyła w tworzeniu funduszy poręczeniowych dla małych i średnich przedsiębiorstw.
Poseł wniósł o przyjęcie przedstawionych przez rząd informacji.
Poseł Jan Wyrowiński (UW) zacytował fragment publikacji Instytutu Spraw Publicznych "Przyszłość polskiej wsi. Wizje, strategia, koncepcje", podkreślając znaczenie zawartych w niej opinii. Zwrócił uwagę, że minister A. Balazs nie wspomniał w swoim wystąpieniu o założeniach międzyresortowego program "Pakt dla wsi", w którym - w opinii Klubu - zawarto wiele istotnych zagadnień i rozwiązań dotyczących polskiego rolnictwa, pytając, dlaczego postulaty zgłaszane w tym dokumencie przez rolników indywidualnych zrzeszonych w związkach branżowych nie są brane pod uwagę przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Mówca przytoczył dane statystyczne, z których wynika, że 70 % produkcji rolnej pochodzi zaledwie z 8% gospodarstw, działających według nowoczesnych zasad. W jego przekonaniu podejmując decyzje dotyczące przyszłości polskiego rolnictwa, trzeba mieć również na względzie te fakty i docenić osiągnięcia tych producentów rolnych, którzy potrafią gospodarować najefektywniej.
Klub opowiada się za przyjęciem informacji przedstawionych przez rząd - stwierdził J. Wyrowiński
Poseł Stanisław Kalemba (PSL) podkreślił, że w porównaniu z sytuacją sprzed 5-6 lat sytuacja ekonomiczna wsi uległa zdecydowanemu pogorszeniu. Mówca krytycznie ocenił raport Komisji Europejskiej, w którym zarzuca się polskim rolnikom, że w niedostatecznym stopniu korzystają z przemian, które dokonały się w Polsce po 1989 r. oraz sugeruje się, że bez pomocy z zewnątrz polskie rolnictwo nie osiągnie standardów ustalonych w programach Wspólnej Polityki Rolnej. Nie zgodził się także z raportem ONZ z roku 2000, w którym dzieli się Polskę na dwie części: wysoko rozwinięte miasta i zacofaną wieś. Utrwalenie tego podziału może okazać się głównym czynnikiem destabilizującym proces gospodarczych i społecznych przeobrażeń w Polsce - stwierdził mówca. Przypomniał jednocześnie, że w raporcie ONZ podkreśla się, że polska wieś stanowi istotną część naszego dziedzictwa kulturowego, a także stanowi wielki potencjał demograficzny i ekonomiczny, czego rządzące elity nie biorą pod uwagę.
Poseł omówił najistotniejsze tezy opracowania "Rolnictwo w obliczu narastającego kryzysu", przygotowanego przez Instytut Ekonomii Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, stwierdzając, że wprowadzenie w Polsce eksperymentu polegającego na zastosowaniu w rolnictwie reguł wolnorynkowych skończyło się fiaskiem. Wskazał także, że w większości krajów zachodnich stosuje się różne instrumenty ochrony rolnictwa. Rolnicy uzyskują od państwa rozmaite dotacje, dogodne kredyty itp., a jednocześnie tworzy się różnego rodzaju bariery utrudniające import. W jego ocenie polityka prowadzona przez państwo jest wewnętrznie sprzeczna - z jednej strony oczekuje się, że gospodarstwa chłopskie będą się modernizować, z drugiej zaś pozbawia się je środków nie tylko na rozwój, ale nawet na utrzymanie obecnego poziomu produkcji.
Mówca zgłosił pod adresem rządu propozycję, aby środki przewidziane w budżecie państwa na realizację programu SAPARD - który, jak stwierdził, w tym roku nie będzie wdrożony - przeznaczyć na dotowanie paliwa rolniczego.
Poseł stwierdził, że przedstawiona przez rząd informacja nie zawiera propozycji wyjścia z dramatycznej sytuacji, w jakiej znalazło się polskie rolnictwo i wniósł o jej odrzucenie.
Poseł Ireneusz Niewiarowski (SKL) powiedział, że indywidualne rolnictwo chłopskie jest jednym z czynników stabilizujących proces przemian polskiej gospodarki, co jednak nie zostało przez rządzące elity należycie doceniane. Zwrócił także uwagę, że w żadnym kraju rolnictwo o własnych siłach nie było w stanie dokonać przekształceń umożliwiających utworzenie rynkowych gospodarstw rolnych.
Zdaniem mówcy, obecny rząd, po raz pierwszy od czasu transformacji dokonanej w Polsce w 1989 r., podjął i realizuje działania na rzecz rozwoju rolnictwa i wsi. Przypomniał najistotniejsze założenia wdrażanych obecnie rządowych programów, dotyczących strukturalnych zmian w rolnictwie i tworzeniu pozarolniczych miejsc pracy na wsi. Przypomniał także o regulacjach uchwalonych i przygotowywanych przez Sejm, służących poprawie sytuacji wsi. Podkreślił zarazem, że w tegorocznym budżecie wydatki na ten cel zostały zwiększone o 19 %, a także zwrócił uwagę na dynamiczny rozwój działań Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w zakresie udzielanych kredytów oraz Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa, związanych z obrotem ziemią oraz pomocy dla środowisk postpegeerowskich. Wskazał także na znaczenie przyjętej niedawno przez Sejm ustawy o domach składowych, która jest jednym z istotnych instrumentów stabilizujących rynek rolny. Mówca podkreślił rolę funduszu SAPARD w przygotowaniu Polski do korzystania ze środków pomocowych UE.
Klub, doceniając wysiłki rządu, a szczególnie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, opowiada się za przyjęciem informacji rządu - stwierdził I. Niewiarowski.
Odnosząc się do debaty minister Artur Balazs wyjaśnił m.in., że Pakt dla wsi i rolnictwa jest swego rodzaju umową społeczną i przed przystąpieniem do jego realizacji musi być zaakceptowany zarówno przez rząd, jak i stronę społeczną, a negocjacji w tym zakresie nie udało się dotąd sfinalizować. Mówca krytycznie ustosunkował się do wypowiedzi przedstawiciela SLD, podkreślając jak wielkie znaczenie dla rolników indywidualnych ma skrytykowana przez ten Klub koncepcja skupu w formie dopłat bezpośrednich. Odniósł się także do wypowiedzi przedstawiciela PSL, dotyczącej sytuacji na wsi w czasie, gdy rządy sprawowała koalicja SLD-PSL.
Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie) powiedział, że informacje rządu Koło ocenia negatywnie i będzie głosowało przeciwko ich przyjęciu. Jego zdaniem, w związku ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, wypowiedzi w trakcie debaty miały przede wszystkim charakter polityczny. Poseł wystąpił z propozycją, aby wszystkie kluby i kola podpisały się od wnioskiem, które złożyło Koło Porozumienia Polskiego, aby przez następne lata budżet państwa przeznaczał dla potrzeb rolnictwa minimum 3 % PKB.
Mówca przeanalizował wydatki z budżetu państwa na rolnictwo w ostatnich latach, wyrażając pogląd, że tegoroczny budżet nie jest lepszy od poprzednich. Skrytykował także dalsze odwlekanie realizacji akcji pomocowej dla polskich rolników ze środków funduszu SAPARD, zgłaszając jednocześnie wniosek o zerwanie umów negocjacyjnych z Unią Europejską. Krytycznie także ocenił rozwiązania dotyczące m.in.: Paktu dla wsi i rolnictwa, dopłat do paliwa rolniczego oraz rent strukturalnych dla rolników.
Poseł Gabriel Janowski (niezrz.), odwołując się do sytuacji rolników w Polsce w czasach PRL, przypomniał, że celem ówczesnej władzy nie było ustanowienie wydajnych gospodarstw, lecz - przy pomocy różnych przynęt (np. możliwości nabycia sprzętu rolniczego, bydła, ziarna siewnego itp.) - wprowadzenie systemu komunistycznego na wieś. Wskazał także na działania ówczesnych władz zmierzające do kolektywizacji wsi, m.in: wygórowane podatki, obowiązkowe dostawy zboża, trzody chlewnej, ziemniaków itp. To, że założonych przez komunistów celów nie udało się osiągnąć, ma, z perspektywy dnia dzisiejszego, decydujące znaczenie dla narodu polskiego, gdyż m.in. doprowadziło do powstania "Solidarności" - stwierdził mówca.
W jego ocenie uczynienie rolnictwa podstawą gospodarki narodowej jest wielką szansą stworzenia trwałych podstaw rozwoju ekonomicznego i cywilizacyjnego Polski. Poseł podkreślił, że nasz kraj, gdzie żywność produkowana jest przez małe gospodarstwa, w warunkach zbliżonych do naturalnych, zajmuje ważne miejsce na rynku tzw. zdrowej żywności. Mówca, na podstawie danych statystycznych, przeanalizował potencjalne szanse eksportowe polskiego rolnictwa.
Ponadto przypomniał działania, które podjął - w czasach, gdy był ministrem rolnictwa - w celu poprawy sytuacji na wsi.
Poseł Zygmunt Żymełka (niezrz.) odniósł się w swojej wypowiedzi tylko do problemu nadmiernego rozdrobnienia polskich gospodarstw. Poseł zwrócił się do ministra A. Balazsa z pytaniem o konsekwencje tego stanu rzeczy dla niektórych sektorów polskiej gospodarki oraz przyszłości polskiego rolnictwa w kontekście standardów europejskich.
Poseł Roman Jagieliński (niezrz.) powiedział, że w czasach budowania w naszym kraju kapitalistycznej gospodarki rynkowej polska wieś i rozdrobnione rolnictwo są ogromnym amortyzatorem dla pozostałych przemian gospodarczych. Mówca wyraził przekonanie, że kondycja naszego rolnictwa jest tak zła, że, aby uczynić go konkurencyjnym wobec krajów europejskich potrzebne są nakłady rzędu 24 mld dolarów. Poseł podkreślił także znaczenie edukacji dla rozwoju wsi. W jego ocenie, aby uzyskać środki na modernizację sektora rolniczego - produkt krajowy brutto powinien wzrosnąć o więcej niż 6%.
Stwierdził, że w restrukturyzacji polskiego rolnictwa powinien uczestniczyć zarówno rząd, jak i środowisko wiejskie, które, aby mieć wpływ na ten proces, musi się odpowiednio zorganizować. Zwrócił ponadto uwagę, że zagraniczni inwestorzy, którzy przejęli zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego dbają przede wszystkim o własne interesy, a nie o dobro polskiego rolnictwa.
Pytania zadali posłowie: Stanisław Misztal (niezrz.), Stanisław Stec (SLD), Romuald Ajchler (SLD), Stanisław Kopeć (SLD), Marek Kaczyński (AWS), Edward Maniura (AWS), Wiktor Osik (SLD), Wojciech Szczęsny Zarzycki (PSL), Ryszard Stanibuła (PSL), Piotr Krutul (Porozumienie Polskie), Józef Gruszka (PSL), Zdzisław Pupa (AWS), Mirosław Pawlak (PSL), Wiesław Woda (PSL), Zofia Grzebisz-Nowicka (SLD), Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie), Witold Tomczak (Porozumienie Polskie), Czesław Cieślak (PSL), Henryk Wujec (UW), Marian Poślednik (SKL), Jan Kulas (AWS), Wojciech Nowaczyk (SLD), Szczepan Skomra (SLD), Stanisław Kalemba (PSL), Gabriel Janowski (niezrz.) i Elżbieta Barys (AWS).
Minister rolnictwa i rozwoju wsi Artur Balazs ustosunkował się do pytań dotyczących m.in.: działalności Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa; przeznaczania z budżetu państwa środków na rozwój wsi; możliwości uzyskania środków pomocowych z UE; dopłat do rzepaku; doradztwa rolniczego; wpływu kursu dolara na eksport produktów żywnościowych; bonów paliwowych dla rolników; importu masła; liberalizacji handlu w zakresie handlu końmi oraz sprzedaży ziemi obcokrajowcom.
Ustosunkowając się do pytań i dyskusji, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jerzy Plewa wyjaśnił kwestie dotyczące m.in.: stanowiska negocjacyjnego UE w sprawie okresu przejściowego na zakup w Polsce ziemi przez cudzoziemców; stosowania w państwach UE instrumentów polityki rolnej; wyników handlu towarami rolno-spożywczymi z USA i UE; możliwości promocji polskich towarów rolno- spożywczych na rynku rosyjskim oraz możliwości udziału przedstawicieli resortu rolnictwa w spotkaniu dyskusyjnym na temat przystąpienia Polski do UE.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Zbigniew Chrzanowski szczegółowo ustosunkował się do pytań dotyczących programu SAPARD.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Ryszard Brzezik udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące spraw finansowo-kredytowych w rolnictwie; gospodarki ziemią oraz wykorzystania surowców rolnych do celów nierolniczych.
Sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Robert Gmyrek odniósł się do pytań związanych z chorobami BSE i pryszczycą oraz zakwalifikowaniem Polski przez unijnych ekspertów do trzeciej grupy ryzyka występowania tych jednostek chorobowych.
Prezes Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa Adam Tański odpowiedział na pytania dotyczące realizowania programu osadnictwa rolniczego; problemu zagospodarowania odłogów rolnych; kwestii dzierżawienia gruntów rolniczych oraz sprzedaży ziemi cudzoziemcom.
Sejm odrzucił przedstawione przez rząd informacje.
Za wnioskiem w tej sprawie, dotyczącym informacji o działaniach rządu zmierzających do poprawy sytuacji finansowej i ekonomicznej rolnictwa, ze szczególnym uwzględnieniem kredytowania, kontraktacji i postępu biologicznego opowiedziało się 205 posłów, 180 było przeciwnych, 11 wstrzymało się od głosu.
Za wnioskiem, aby odrzucić informację dotyczącą powodów niezawierania umów kontraktacyjnych na płody rolne głosowało 205 posłów, 190 było przeciwnych, 7 wstrzymało się od głosu.
(druk nr 2522)
9 maja 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej byłego przewodniczącego i członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Bolesława Sulika, z wnioskiem Komisji o podjęciu uchwały o umorzeniu postępowania wobec B. Sulika.
Sprawozdanie przedstawił poseł Jerzy Wierchowicz (UW), informując, że autorami wstępnego wniosku było 121 parlamentarzystów, w tym m.in. z AWS, PSL i ROP. Przypomniał, że po jego złożeniu w czerwcu 1999 r. Marszałek Sejmu zwrócił się do Komisji o rozstrzygnięcie następujących wątpliwości:
Poseł stwierdził, że w części posiedzeń brał udział B. Sulik, który oświadczył, że zawarte we wstępnym wniosku zarzuty nie mają uzasadnienia faktycznego i prawnego. Powołał się przy tym na przepisy konstytucyjne (art. 198) oraz ustawę o Trybunale Stanu (art. 1 ust. 2 pkt 7). Komisja uznała, że skoro cała Rada podejmuje decyzję, której dotyczy wniosek, to stawianie zarzutu tylko jej byłemu przewodniczącemu nie jest uzasadnione, gdyż nie ma żadnych dowodów, że złamał on ustawę o radiofonii i telewizji bądź Konstytucję RP.
J. Wierchowicz poinformował, że Komisja wzięła pod uwagę różne dowody, w tym m.in. wyniki kontroli NIK. Zaznaczył, że zarzuty zostały przez wnioskodawców postawione niewłaściwemu podmiotowi. Abstrahując od ich zasadności, można by je ewentualnie postawić całej Radzie - dodał, oświadczając, że 8 członków Komisji było za umorzeniem postępowania wobec B. Sulika, zaś 6 głosowało przeciwko temu rozstrzygnięciu. Mówca zwrócił się do Sejmu o podjęcie uchwały zgodnej z brzmieniem sprawozdania.
Poseł Lech Nikolski (SLD) poinformował, że Klub zgadza się z rekomendacją Komisji. Jest także zdania, że uchybienia formalne, na które Komisja wskazała w opinii dla Marszałka Sejmu również przemawiają za taką decyzją - dodał.
Mówca podkreślał, że nie ma merytorycznych przesłanek pociągnięcia B. Sulika do odpowiedzialności konstytucyjnej. Zgodził się także z opinią, że ewentualnym adresatem zarzutu mogłaby być cała Rada. Z drugiej jednak strony, prawdziwe jest twierdzenie, że nie zawsze jest ona suwerennym gospodarzem częstotliwości, bo ich liczba zależy także od decyzji struktur rządowych - powiedział L. Nikolski, popierając sprawozdanie Komisji.
Posłanka Ewa Tomaszewska (AWS) stwierdziła, że kluczowe znaczenie ma rozpatrzenie trzech kwestii: czy nastąpiła dyskryminacja, szczególnie Radia Maryja; jeśli tak, to w jakim stopniu przyczynił się do tego B. Sulik; czy przy składaniu wstępnego wniosku zachowano stosowne procedury.
Odnosząc się do pierwszej sprawy, mówczyni zaznaczyła, że w jej rozstrzygnięciu pomagają wyniki kontroli KRRiT przeprowadzonej na zlecenie Sejmu w styczniu i marcu 2000 r. Objęto nią m.in. politykę prowadzoną przez Radę wobec trzech rozgłośni - Radia Maryja, RMFFM i Radia "Zet" oraz działania Ministerstwa Łączności dotyczące gospodarowania częstotliwościami w zakresie fal ultrakrótkich. Z ustaleń tych wynika, że - mimo przyznania tym stacjom tego samego statusu nadawcy ogólnokrajowego i obiecania im tożsamego zasięgu - KRRiT dopuściła do nadmiernych różnic w rozwoju ich sieci - argumentowała posłanka, ilustrując to twierdzenie odpowiednimi liczbami. Jednocześnie zaznaczyła, że świadczą one o preferencyjnym traktowaniu Radia RMFFM i Radia "Zet", co oznacza sprzeczną z prawem dyskryminację Radia Maryja.
Cytując stosowne przepisy ustawy o radiofonii i telewizji, E. Tomaszewska stwierdziła, że organem podejmującym decyzję w ww. sprawach jest Rada, a nie jej przewodniczący, choć w praktyce ma on szczególny wpływ na efekty jej pracy. W tej sytuacji, aby wstępny wniosek był skuteczny, powinien dotyczyć całej KRRiT - dodała. Mówczyni zgodziła się także z oceną, że ma on pewne wady formalne. Jednak nie one, lecz zakres podmiotowy, zdecydowały o stanowisku Komisji. Zarówno wspomniana kontrola NIK, jak i związana z nią uchwała Sejmu udowodniły, że polityka koncesyjna KRRiT nie była zgodna z prawem. Jej decyzje naruszyły zasadę równoprawnego traktowania nadawców, co oznacza dyskryminację Radia Maryja i jego słuchaczy. Wniosek posłów piętnujący te działania Klub uważa za słuszny, gdyż nie możemy akceptować łamania prawa przez Radę - oświadczyła E. Tomaszewska.
Poseł Edward Wende (UW), opowiadając się za umorzeniem postępowania, zaznaczył, że pod uwagę trzeba wziąć głównie względy natury formalnej. Wstępny wniosek został podpisany także przez senatorów, a na to nie pozwala ustawa o Trybunale Stanu. Ponadto zawarty w nim zarzut był niewłaściwie skierowany - przeciwko przewodniczącemu KRRiT, a to nie on, lecz Rada podejmuje decyzje. Po stwierdzeniu tych "grzechów pierworodnych" Komisja mogłaby zakończyć prace. Jednak, na wniosek Marszałka Sejmu, kontynuowała je - dodał mówca, podkreślając, że jedynym właściwym wyjściem z tej sytuacji jest propozycja umorzenia postępowania.
Mówca podkreślił, że taka postawa nie jest podyktowana niechęcią wobec Radia Maryja. Wynika ona tylko i wyłącznie z konieczności właściwego reagowania na ewidentne błędy prawne wstępnego wniosku. Jeśli nie uczynimy tego my, to z pewnością zrobi to Trybunał Stanu - argumentował, akcentując, że prawnicy zasiadający w Sejmie muszą dostrzegać te uwarunkowania. Jeśli posłowie popierający zarzuty chcą, aby Sejm ustosunkował się do nich, to powinni złożyć nowy wniosek wstępny, pozbawiony wad formalnych - powiedział E. Wende, popierając stanowisko Komisji.
Poseł Józef Zych (PSL) przypomniał, że Klub był za przeprowadzeniem przez NIK kontroli KRRiT w celu obiektywnego wyjaśnienia zarzutów związanych z koncesją dla Radia Maryja. Głosowaliśmy także za niedawno przyjętą uchwałą dotyczącą tej rozgłośni, choć mieliśmy pewne zastrzeżenia legislacyjne - dodał, akcentując, że Klub jest za przestrzeganiem prawa w stosunku do wszystkich podmiotów.
Mówca stwierdził, że w orzecznictwie polskich sądów istnieje wyraźne rozróżnienie między odpowiedzialnością kolegialnego organu i jego członka. Zawarty we wstępnym wniosku zarzut postawiony B. Sulikowi trzeba dokładnie zbadać pod kątem ewentualnego naruszenia Konstytucji RP, ustawy o radiofonii i telewizji oraz innych przepisów. Po dokonaniu takiej analizy.
Klub doszedł do przekonania, że w świetle tych unormowań panu B. Sulikowi takiego zarzutu nie można postawić - oświadczył J. Zych, popierając sprawozdanie Komisji.
Poseł Mariusz Olszewski (KP Alternatywa) stwierdził, że Sejm nie powinien debatować nad tym, czy były przewodniczący KRRiT jest winny, czy nie. Winniśmy zastanowić się, czy należy skierować przeciwko niemu wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej - dodał. Mówca nie zgodził się z twierdzeniem, że podpisanie wstępnego wniosku przez kilku senatorów jest dyskwalifikującą go wadą formalną. Gdyby podpisów tych zabrakło, to byłby on i tak sygnowany przez wymaganą liczbę 115 posłów - argumentował, polemizując także z innymi zarzutami natury proceduralnej.
Poseł zapowiedział głosowanie Koła przeciwko rekomendacji Komisji. Jego zdaniem, postępowania nie należy umorzyć m.in. dlatego, że Rada nie wykonała koncesji przyznanej Radiu Maryja, łamiąc prawo i nie wykazując się należytą starannością. Ocenił, że dopuszczono się dyskryminacji tej rozgłośni, preferując innych nadawców. Zarzucił byłemu przewodniczącemu B. Sulikowi, że podjął próbę nielegalnego usankcjonowania wykorzystywania przez Radio "Zet" częstotliwości przeznaczonej dla Radia Maryja w Koszalinie. Ocenił, że dyskryminując tego nadawcę, dopuścił się ograniczenia konstytucyjnego prawa obywateli do informacji. Uznał jednocześnie, że B. Sulik popełnił także tzw. przestępstwo urzędnicze (art. 213 Kk - m.in. niedopełnienie obowiązków przez funkcjonariusza publicznego). Gdyby wstępny wniosek nie został przyjęty, nie zapomnimy, że istnieje możliwość pociągnięcia go do odpowiedzialności karnej przed sądem powszechnym - dodał.
Poseł Jan Łopuszański (Porozumienie Polskie) przypomniał, że członkowie Koła podpisali się pod wstępnym wnioskiem. Nie pamiętam, czy były to kartki z odpowiednim nagłówkiem, czy bez. Nie mieliśmy i nie mamy wątpliwości, jaka była jego intencja. Dziwimy się, że tego typu problem formalny w ogóle powstał - dodał.
Mówca podkreślił, że Koło konsekwentnie opowiada się za postawieniem B. Sulika przed Trybunałem Stanu za działania, jakie podejmował wtedy, gdy kierował procesami koncesyjnymi KRRiT. W tym kontekście mówił o wynikach kontroli NIK, która wykazała wiele nieprawidłowości i o podjętej niedawno uchwale Sejmu dotyczącej Radia Maryja. Powiedział, że Koło nie ma nic przeciwko temu, aby zarzuty zawarte we wniosku rozszerzyć także na innych członków Rady. Nie ulega dla nas wątpliwości, że bezwzględnie obciążają one także B. Sulika jako kierownika procesu koncesyjnego. Dlatego będziemy głosować przeciwko propozycji umorzenia postępowania, sformułowanej w sprawozdaniu Komisji - oświadczył J. Łopuszański.
Posłanka Anna Sobecka (niezrz.) zaznaczyła, że wypowiada się także jako przedstawicielka wnioskodawców. Zacytowała opinię Biura Studiów i Ekspertyz Kancelarii Sejmu, z której wynika, że nieopatrzenie poszczególnych kart odpowiednim nagłówkiem informującym o celu wniosku wstępnego nie jest, w świetle ustawy o Trybunale Stanu i Regulaminu Sejmu, podstawą do nienadania mu dalszego biegu przez Marszałka. Stwierdziła także, że w ekspertyzie tej za okoliczności "prawnie nieistotne" uznaje się fakt złożenia podpisów przez senatorów, jeśli wniosek sygnowało jednocześnie minimum 115 posłów. Polemizowała także ze stwierdzeniem, że nie sprecyzowano w nim, za jakie działania ma odpowiadać konstytucyjnie przewodniczący B. Sulik, a za jakie Rada in gremio. Cytując odpowiednie fragmenty wstępnego wniosku, mówczyni wskazała na dyskryminowanie przez niego Radia Maryja poprzez informowanie w wydawanych przez niego na zasadzie wyłączności (jednoosobowo) ogłoszeniach o możliwości uzyskania koncesji, że prawo to przysługuje jedynie stacjom lokalnym. A. Sobecka stwierdziła, że Komisja nie odniosła się do tego zarzutu. Oceniła jednocześnie, że przewodniczącego nie można traktować wyłącznie jako organu wykonawczego Rady, bo z ustawy o radiofonii i telewizji (art. 34) wynika, że działa on samodzielnie.
Mówczyni wniosła o postawienie B. Sulika przed Trybunałem Stanu.
Poseł Antoni Macierewicz (niezrz.), nawiązując do przedmówczyni - głównie zaś do jej stwierdzenia, że Komisja nie ustosunkowała się do podstawowego zarzutu wnioskodawców - zgłosił formalny wniosek o przerwanie debaty i zwrócenie Komisji sprawozdania w celu jego uzupełnienia.
Prowadzący obrady wicemarszałek Stanisław Zając stwierdził, że podobny wniosek jest dopuszczalny, ale - zgodnie z art. 70 ust. 4 in fine - musi on zawierać wskazanie kierunków, w jakich powinno pójść uzupełnienie. Zaznaczył jednocześnie, że nie jest to wniosek formalny, ale merytoryczny i - po stosownych korektach - może zostać poddany pod głosowanie przed rozstrzygnięciem wynikającym ze sprawozdania Komisji.
Następnie pytania zadali posłowie: Jan Maria Jakcowski (AWS), Anna Sobecka (niezrz.), Andrzej Chrzanowski (AWS), Henryk Dykty (AWS), Mariusz Olszewski (KP- Alternatywa), Jan Kulas (AWS), Zdzisław Pupa (AWS), Adam Biela (AWS), Waldemar Mieczysław Sikora (niezrz.), Roman Giedrojć (AWS), Zofia Krasicka- Domka (AWS), Franciszek Szelwicki (AWS), Elżbieta Barys (AWS), Jerzy Gwiżdż (AWS), Edward Wende (UW), Antoni Macierewicz (niezrz.).
Poseł Jerzy Wierchowicz (UW) podkreślił, że sprawozdanie Komisji ma charakter zwięzły, natomiast przebieg jej prac jest szerzej opisany w protokołach z poszczególnych posiedzeń. Ponownie zaakcentował, że Komisja nie dopatrzyła się deliktów konstytucyjnych w postępowaniu byłego przewodniczącego KRRiT B. Sulika. Zaznaczył, że Komisja rozpatrzyła sprawę także z merytorycznego punktu widzenia, stwierdzając m.in., że polityka koncesyjna Rady nie dyskryminowała Radia Maryja; nie stosowano w niej także cenzury prewencyjnej wobec tej rozgłośni. Zaakcentował, że prace Komisji trwały długo, gdyż chciała ona bardzo głęboko i wszechstronnie przeanalizować problem. Poinformował, że na uchybienie formalne w postaci sygnowania wstępnego wniosku także przez senatorów zwrócił uwagę marszałek M. Płażyński w piśmie skierowanym do Komisji. Poseł podkreślił, że nie uznała ona braku nagłówków na poszczególnych kartkach za wadę skutkującą nienadaniem biegu wnioskowi.
J. Wierchowicz mówił także m.in. o: udziale przedstawiciela wnioskodawców w pracach Komisji; etapach egzekwowania odpowiedzialności konstytucyjnej oraz innych jej aspektach; stosunku decyzji Komisji do niedawnej uchwały Sejmu dotyczącej Radia Maryja oraz przepisów konstytucyjnych, ustawowych i regulaminowych.
11 maja 2001 r. Sejm przystąpił do głosowania.
Posłowie nie przyjęli wniosków posłów: A. Macierewicza i A. Bieli o zwrócenie przedłożonego sprawozdania Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.
Sejm odrzucił wniosek o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej Bolesława Sulika, byłego przewodniczącego i członka KRRiT (149 głosów - za, 237 - przeciw, 13 wstrzymujących się, wielkość bezwzględna potrzebna do przyjęcia - 200). Tym samym, zgodnie z rekomendacją Komisji, postępowanie w tej sprawie zostało umorzone.
(druk nr 1929)
9 maja 2001 r. posłowie przystąpili do rozpatrzeni