Powrót do poprzedniej strony

Posiedzenie Sejmu


Kronika Sejmowa Nr 152 (456) III kadencja
Obejmuje okres: 14 - 20 lutego 2001 r.


101. posiedzenie Sejmu 14-16 lutego 2001 r.

Zmiany w porządku obrad

Marszałek Sejmu podjął decyzję o uzupełnieniu porządku obrad o rozpatrzenie następujących punktów:

W związku ze zgłoszonymi wątpliwościami co do sposobu głosowania poprawek Senatu do ustawy o reprywatyzacji marszałek Sejmu podjął decyzję o skreśleniu z porządku obrad punktu obejmującego rozpatrzenie sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej o stanowisku Senatu w sprawie tej ustawy.

Na prośbę Komisji Polityki Społecznej i Komisji Rodziny marszałek Sejmu skreślił z porządku obrad punkt obejmujący rozpatrzenie sprawozdania Komisji o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o pomocy społecznej.

W związku z koniecznością wyjaśnienia trybu głosowania poprawek marszałek Sejmu podjął decyzję o skreśleniu z porządku obrad punktu obejmującego głosowanie poprawek Senatu do ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy.

Marszałek poinformował, że wnioskodawcy wycofali wniosek o rozpatrzenie informacji rządu na temat znaczenia dla negocjacji RP z UE stanowiska prezentowanego przez delegację SLD w Komisji Europejskiej, w związku z tym punkt ten nie będzie przedmiotem obrad Sejmu.

***

16 lutego br. Sejm na wniosek posła Macieja Manickiego (SLD) chwilą ciszy uczcił pamięć Stanisława Wiśniewskiego zmarłego posła na Sejm RP II kadencji, przewodniczącego Komisji Rewizyjnej OPZZ.

Powrót do strony tytułowej


Inicjatywy zmian w materialnym i formalnym prawie karnym

14 lutego 2001 r. Sejm przystąpił do łącznego rozpatrzenia w I czytaniu projektów ustaw:

Uzasadnienie przedłożenia rządowego przedstawił minister sprawiedliwości Lech Kaczyński, akcentując, że proponowane rozwiązania są odpowiedzią na społeczne oczekiwanie na skuteczniejsze i ostrzejsze zwalczanie przestępczości. Walka ta nie jest celem samym w sobie, lecz środkiem służącym przywróceniu ludziom elementarnego poczucia bezpieczeństwa, co jest podstawowym celem państwa - dodał. Odnosząc się do innych przedstawionych inicjatyw, ocenił, że zmierzają one w podobnym, jak rządowe, kierunku, chociaż ich zakres jest węższy.

Mówca podał dane świadczące o gwałtownym wzroście przestępczości w Polsce oraz o tym, że tendencja ta charakteryzuje się dużą dynamiką. Przytaczając wyniki badań naukowych, podkreślił, że ok. 64% czynów mieści się w ramach tzw. ciemnej liczby (popełnione lecz nie ujawnione). Odpowiedzią na te zjawiska powinno być zaostrzenie represji karnej oraz uproszczenie stosownych procedur; tymczasem dotychczasowa polityka w tym zakresie charakteryzowała się daleko idącą liberalizacją - ocenił minister, krytykując nowe kodyfikacje prawnokarne oraz praktykę wymiaru sprawiedliwości. W tym kontekście zaakcentował, że celem projektu rządowego jest nie tylko zaostrzenie sankcji i usunięcie wadliwych rozwiązań proceduralnych, ale również rozszerzenie katalogu penalizowanych czynów zabronionych oraz dostosowanie przepisów do Konstytucji RP i międzynarodowych zobowiązań Polski.

L. Kaczyński za najistotniejszą część nowelizacji uznał zmiany w części ogólnej Kk, gdyż zamieszczone w niej regulacje mają zasadniczy wpływ na kształtowanie się polityki karnej. Wskazał na zobligowanie do uwzględniania w postępowaniu z jednej strony interesów pokrzywdzonych, a z drugiej zadośćuczynienie społecznemu poczuciu sprawiedliwości. Korekcie ulec moją także przepisy zawierające tzw. dyrektywy sądowego wymiaru kary (m.in. uczynienie ze stopnia winy głównego wskaźnika wysokości sankcji oraz umożliwienie sądowi kierowania się przy jej wymierzaniu także potrzebą odstraszania innych potencjalnych sprawców). Pozostałe zmiany z tej grupy polegają m.in. na: ograniczeniu stosowania warunkowego zawieszania wykonywania kary; znacznym jej zaostrzeniu w przypadku czynów popełnianych w warunkach recydywy, zwłaszcza wielokrotnej; obligatoryjnym orzekaniu grzywny, jeśli sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej; istotnym zwiększeniu przypadków, w których nieletni będą odpowiadać karnie na zasadach ogólnych; poszerzeniu granic obrony koniecznej poprzez depenalizację czynów popełnionych pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami zamachu.

Przedstawiciel rządu omówił zmiany dotyczące części szczególnej Kk, informując, że proponuje się zaostrzenie sankcji za ponad 80 przestępstw. Jest ono szczególnie istotne w przypadku czynów popełnionych przez sprawców stosujących przemoc wobec ofiar oraz działających w zorganizowanych grupach, a także polegających na braniu łapówek oraz działaniu przeciwko instytucjom państwowym, w tym wymiarowi sprawiedliwości. Minister poinformował, że w resorcie trwają prace nad przywróceniem w Kk obostrzeń związanych z przestępstwami o charakterze chuligańskim.

L. Kaczyński podkreślił, że rząd, proponując zmiany w procedurze karnej, kierował się chęcią uproszczenia i przyspieszenia postępowania oraz zapewnienia większej wykrywalności czynów zabronionych. Zaznaczył, że wprowadzone rozwiązania nie naruszają regulacji konstutycjnych i wiążących Polskę traktatów międzynarodowych. Minister omówił poszczególne przepisy, wskazując m.in. na: rozszerzenie możliwości stosowania tymczasowego aresztowania (m.in. obowiązkowe sięganie po ten środek w przypadku orzeczenia przez sąd I instancji kary pozbawienia wolności nie niższej niż 3 lata); ograniczanie się w niektórych przypadkach do sporządzenia tzw. uproszczonego protokołu z rozprawy; złagodzenie rygorów dotyczących bezpośredniości postępowania (np. rezygnacja we wskazanych przypadkach z odczytania przed sadem wcześniejszych zeznań oskarżonego); ograniczenie obowiązku sporządzania uzasadnienia wyroków; rozszerzenie możliwości prowadzenia postępowania uproszczonego; zwiększenia liczby przestępstw, przy których wykrywaniu można zakładać podsłuch; przywrócenie możliwości stosowania wariografu jako środka dowodowego w ramach ekspertyzy biegłego.

Minister - informując, że zmiany w Kodeksie karnym wykonawczym dążą głównie do zaostrzenia rygoru wykonywania orzeczonych sankcji - wyraził nadzieję, że Sejm zakończy prace nad rządowym przedłożeniem jeszcze w bieżącej kadencji.

Uzasadnienie prezydenckiego projektu ustawy o zmianie ustawy - Kodeks karny przedstawiła szefowa Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz. Przypomniała, że w marcu ubiegłego roku A. Kwaśniewski skutecznie zawetował ustawę, która zawierała całkowity zakaz rozpowszechniania treści pornograficznych. Spowodowało to, że nie mogły wejść w życie jej inne przepisy - zaostrzające odpowiedzialność za przestępstwo zgwałcenia, których prezydent nie kwestionował. Dlatego niezwłocznie skierował on do Sejmu przedłożenie będące powtórzeniem tej części ustawy objętej wetem - dodała mówczyni, informując, że proponuje się w nim, aby sprawcę gwałtu ze szczególnym okrucieństwem można było ukarać 15 latami więzienia (dziś do 12 lat). Zaostrza się również kary dla osób doprowadzających ofiarę do poddania się czynności seksualnej poprzez wykorzystanie stosunku zależności (od 3 miesięcy do 5 lat). Prezydent chce także, aby na zasadach ogólnych za gwałt ze szczególnym okrucieństwem odpowiadali nieletni, którzy ukończyli 15 lat.

J. Szymanek-Deresz wskazała na podobne rozwiązania zawarte w innych rozpatrywanych projektach. Dodała, że jedno z przedłożeń podejmuje próbę przywrócenia całkowitego zakazu rozpowszechniania pornografii. Podkreśliła, że przeszło 2-letni okres obowiązywania kodyfikacji karnych nie daje podstaw do odrzucenia ich podstawowych założeń. Potrzebne jest jednak usunięcie dostrzeżonych usterek, co powinno się odbywać z udziałem nie tylko teoretyków prawa ale również praktyków. Mówczyni podkreśliła, że zasadniczy problem nie sprowadza się do surowości. Zmiany powinny być przede wszystkim racjonalne. Oznacza to nie tylko wysokie kary, ale również rzeczywistą ochronę ofiar, efektywny przebieg postępowania przygotowawczego, skuteczną izolację przestępców i popularyzację świadomości prawnej wśród obywateli - dodała, wyrażając nadzieję, że dalsze prace parlamentarne dopomogą w realizacji tych celów.

Uzasadnienie projektu ustawy zawartego w druku nr 1672 przedstawił poseł Mirosław Styczeń (AWS), informując, że przedłożenie sprowadza się głównie do podwyższenia sankcji za przestępstwo zaboru pojazdu mechanicznego oraz jego kwalifikowanych typów (np. czyny popełnione w sposób rozbójczy). Wnioskodawcy proponują także rezygnację ze znamion celowości w tej postaci przestępstwa, które dotychczas powodowały liczne trudności w przeprowadzaniu postępowania dowodowego. Oznacza to, że zabór samochodu byłby odrębnym od kradzieży typem, ale sprawca odpowiadałby niezależnie od tego czy chciał sobie pojazd przywłaszczyć na stałe, czy też jedynie z zamiarem krótkotrwałego użycia - dodał mówca.

M. Styczeń omówił przepis dotyczący kwalifikowanej postaci tego czynu (m.in. gdy kradnie się pojazd będący w ruchu lub stanowiący mienie znacznej wartości). W tych przypadkach kara wynosi od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności (dziś do 8 lat); jeśli natomiast działanie ma charakter rozbójczy (z użyciem przemocy) w grę wchodzi sankcja od 3 do 15 lat więzienia, co oznacza zrównanie z innymi przestępstwami podobnego typu. Mówca podkreślił, że różnicowanie kar w tym zakresie było błędem oraz że również doktryna prawa karnego nie znajduje uzasadnienia dla takich odmienności. Zaznaczając, że uchwalenie ustawy nie spowoduje obciążenia dla budżetu oraz że projekt jest zgodny ze standardami UE, M. Styczeń wniósł o skierowanie go do właściwej komisji i szybkie zakończenie dalszych prac nad przedłożeniem.

Uzasadnienie poselskiego projektu zawartego w druku nr 2027 przedstawił poseł Ludwik Dorn (ROP- PC), informując, że proponuje się w nim wprowadzenie jednej poprawki do Kodeksu karnego. Wnioskodawcom chodzi o dodanie do art. 202 przepisu, który penalizowałby każdą produkcję i rozpowszechnianie treści pornograficznych, jeśli sprawca kierowałby się chęcią osiągnięcia korzyści majątkowej. Wprawdzie nie zgadzają się oni z argumentacją prezydenta A. Kwaśniewskiego, który - wetując podobną ustawę - uznał ją za zbyt głęboką ingerencję w sferę konstytucjonalnych praw i wolności obywatelskich, wiedzą jednak, iż podjęcie próby wprowadzenia do Kk identycznych przepisów skazane jest, przy obecnym układzie sił w Sejmie, na niepowodzenie. Inicjatorzy proponują więc inne rozwiązanie, analogiczne do zawartego w art. 204 Kk penalizującego czerpanie korzyści z cudzego nierządu - kontynuował L. Dorn. Wyjaśnił, że w razie przyjęcia tej propozycji zdelegalizowane będą - produkcja, sprowadzanie lub rozpowszechnianie pornografii w celach handlowych. Można natomiast będzie czynić to wyłącznie na własny użytek, co uchroni ustawę przed zarzutem ingerowania w wolność jednostki, w jej prawo do prowadzenia indywidualnego stylu życia - ocenił poseł, apelując, aby debata nad tym projektem była wolna od emocji.

Uzasadnienie poselskiego przedłożenia zawartego w druku nr 2335 przedstawił poseł Ryszard Andrzej Ostrowski (UW), informując, że wnioskodawcy dążą do skuteczniejszej ochrony obywateli przed niektórymi czynami zabronionymi. Podkreślił, że nie uważają oni, że samo podwyższanie kar jest panaceum na wszystkie problemy, że automatycznie spowoduje zmniejszanie przestępczości. Sądzą jednak, że potrzebne jest zaostrzenie części przepisów kodyfikacji karnych, gdyż nie wszystkie dotychczasowe zmiany okazały się wystarczające - dodał. Powiedział, że proponowane korekty idą m.in. w kierunku: większego zróżnicowania sankcji, w tym przedłużeniu okresu izolacji recydywistów; zniesienie ograniczeń w stosowaniu przez sąd nadzwyczajnego zaostrzenia kary; umożliwienia mu surowszej penalizacji popełnienia dwu i więcej zbrodni; podniesienia sankcji za spowodowanie wypadku w stanie nietrzeźwym oraz zaostrzenia odpowiedzialności nieletnich recydywistów.

A. Ostrowski omówił szczegółowe propozycje rozwiązań. Wskazał na wykreślenie przepisu ograniczającego wysokość nadzwyczajnie podniesionej kary do 540 stawek dziennych grzywny, 18 miesięcy ograniczenia wolności lub 15 lat więzienia. Autorzy projektu dążą także do przywrócenia jednorodnej kary pozbawienia prawa prowadzenia pojazdów mechanicznych, bez kwalifikowania ich rodzaju (np. dziś odebranie uprawnień do kierowania samochodem osobowym nie wyklucza zdobycia prawa jazdy na ciężarówkę). Chcą również, aby w stosunku do najbardziej niebezpiecznych, wskazanych w ustawie recydywistów, można było orzec karę 25 lat pozbawienia wolności, nawet jeśli nie przewiduje się jej w Kk za popełnienie danego czynu.

Mówca wskazał ponadto na inne rozwiązania, w tym dotyczące m.in. wyższych sankcji za kradzież z użyciem przemocy (nie mniej niż 3 lata) oraz niebezpiecznego narzędzia (od 5 do 25 lat). Podkreślał, że projekt odpowiada prawu UE, a jego przyjęcie nie spowoduje skutków budżetowych.

Poselskie przedłożenie zawarte w druku nr 2336 zaprezentował poseł Jerzy Wierchowicz (UW), zaznaczając, że jego celem jest uproszczenie i przyspieszenie procedur karnych. Nowy Kpk, mimo wprowadzenia wielu nowych rozwiązań służących ekonomice procesowej (np. mediacja, dobrowolne poddanie się karze), nie doprowadził jednak do oczekiwanej likwidacji przewlekłości postępowania karnego. Tymczasem od jego sprawności i skuteczności w dużej mierze zależy efektywność zwalczania przestępczości - dodał, stwierdzając, że na uproszczoną procedurę oczekują policjanci, prokuratorzy i sędziowie.

Wnioskodawcy proponują m.in. poszerzenie katalogu spraw, w których można prowadzić tego typu postępowanie. Chcą także zwolnienia organów prowadzących uproszczone dochodzenie z obowiązku zawiadamiania prokuratury o jego wszczęciu oraz przeprowadzenia czynności końcowego zaznajomienia z materiałami dowodowymi, jeśli czyn nie jest zagrożony karą pozbawienia wolności. Dążą do ułatwienia stosowania instytucji skazania bez rozprawy, przewidując umieszczenie stosownego wniosku już w akcie oskarżenia oraz objęcie tą możliwością występków zagrożonych więzieniem do lat 10, a nie - jak obecnie - do 5.

J. Wierchowicz do rozwiązań służących uproszczeniu i przyspieszeniu procedury zaliczył ponadto m.in.: zwolnienie sędziów z obowiązku uzasadniania całego wyroku, jeśli wnioskodawca chce tego tylko w stosunku do jednego sprawcy; złagodzenie rygorów warunkujących zawarcie ugody sądowej.

Mówca zaproponował skierowanie projektu ustawy do komisji zajmującej się kodyfikacjami.

Przedłożenie zawarte w druku nr 1638 uzasadnił poseł Jan Piątkowski (AWS), informując, że zmierza ono do znowelizowania Kpk. Wnioskodawcy proponują wprowadzenie dwóch zmian. Pierwsza polega na nadaniu nowego brzmienia art. 258 par. 2, które spowoduje, że tymczasowe aresztowanie będzie musiało być stosowane, jeśli sprawcy zarzuca się popełnienie czynu o górnej granicy zagrożenia 8 latami więzienia lub, którego sąd I instancji skazał na minimum 3 lata pozbawienia wolności. Mówca uznał, że odstąpienie od obligatoryjnego stosowania tego środka zapobiegawczego było błędem, który przyczynił się do wzrostu przestępczości. Należy go usunąć, co przyczyni się do skuteczniejszego zwalczania najgroźniejszych zbrodni i podniesie poczucie bezpieczeństwa wśród obywateli - argumentował poseł.

Mówca poinformował, że druga propozycja polega na wykonywaniu tymczasowego aresztowania w szpitalu więziennym, jeśli wymaga tego stan zdrowia osadzonego. Ma to przeciwdziałać sytuacjom, w których ciężkie przestępstwa popełnione jeszcze w czasach PRL nie są osądzane, gdyż oskarżeni w nieskończoność przedstawiają zwolnienia lekarskie - dodał.

J. Piątkowski polemizował ze stanowiskiem rządu, który krytycznie ustosunkował się do przedstawionego projektu ustawy. Ocenił, że nie narusza on ani Konstytucji RP, ani standardów międzynarodowych. Mówca wniósł o skierowanie przedłożenia do właściwej komisji.

Uzasadnienie projektu zawartego w druku nr 1655 przedstawił poseł Paweł Jaros (AWS). Poinformował, że przedłożenie zostało opracowane przez zespół zajmujący się sprawami Policji, który grupuje posłów z różnych klubów. Dotyczy ono uproszczenia procedury stosowanej w sprawach mniejszej wagi. Charakteryzują się one tym, że ich sprawcy, z reguły, nie pozostawiają śladów i dowodów rzeczowych, a jedynym źródłem tych o charakterze osobowym są pokrzywdzeni lub ich najbliżsi. Powoduje to, że niemożliwe jest wykonanie innych wstępnych czynności procesowych, poza przesłuchaniem tych osób i przyjęciem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, co dokumentowane jest na specjalnych formularzach. W tym trybie (tzw. rejestracyjnym) prowadzone byłyby sprawy dotyczące wyłącznie występków przeciwko mieniu. Obejmuje on kradzież, w tym także z włamaniem, oraz czyny polegające na zniszczeniu przedmiotów, jeśli wartość dobra nie przekracza trzykrotnej wysokości miesięcznego wynagrodzenia - wyjaśnił mówca.

P. Jaros przedstawił szczegółowe założenia towarzyszące temu rozwiązaniu. Wskazał m.in. na to, że: informacje zawarte w protokołach sporządzonych w tym trybie (zawiadomienie o przestępstwie, inne wstępne czynności procesowe) nie stwarzają możliwości wykrycia sprawcy; postanowienie o wpisaniu zawiadomienia do rejestru nie wymaga uzasadnienia i zatwierdzenia przez prokuratora; stronom przysługuje zażalenie na to postanowienie; nadzór nad sprawami wpisanymi do rejestru sprawuje prokurator; w przypadku pojawienia się nowych okoliczności zostanie wszczęte dochodzenie w trybie uproszczonym.

Mówca stwierdził, że proponowane zmiany nie naruszają zasad postępowania karnego i praw jego uczestników. Ocenił, że ich wprowadzenie pozwoli na lepsze wykorzystanie kadr policyjnych, które będą mogły skoncentrować się na poważniejszych przestępstwach. Podkreślił, że przyjęcie projektu ustawy nie spowoduje wydatków z budżetu państwa.

Przedłożenie poselskie zawarte w druku nr 1814 przedstawiła posłanka Katarzyna Maria Piekarska (SLD), informując, że dotyczy ono Kpk, szczególnie sytuacji procesowej dzieci będących ofiarami przestępstw o podłożu seksualnym. Inicjatorom chodzi o chronienie ich przed niewłaściwym, często bezdusznym, traktowaniem na każdym etapie postępowania karnego. Dzieci są bowiem poddawane presji psychicznej ze strony sprawcy wykorzystującego swoje uprawnienia procesowe w celu ich zastraszenia, zmuszeniu do milczenia lub zmiany zeznań. Ofiarom tym należy zatem zapewnić względnie uprzywilejowaną pozycję w postępowaniu - dodała posłanka, akcentując, że na takie rozwiązanie oczekuje również wiele środowisk społecznych.

Mówczyni zaznaczyła, że obecnie obowiązujące przepisy, w zasadzie, nie różnicują metody przesłuchiwania świadków w zależności od ich wieku i rodzaju przestępstwa. Tymczasem w przypadku dzieci powinno się to odbywać w sposób szczególny. Dziś są one wielokrotnie wzywane na przesłuchanie, zarówno w fazie dochodzenia jak i rozprawy. Taktyka obrońców oskarżonych często zwielokrotnia te kontakty z wymiarem sprawiedliwości. Pogłębia to stres ofiar, na co zwracają uwagę psycholodzy - podkreśliła posłanka, powołując się na specjalistyczne opinie oraz przypadki niezawiadomiania o przestępstwach przez rodziców, chcących uchronić dzieci przed tymi niebezpieczeństwami.

Katarzyna M. Piekarska poinformowała, że inicjatorzy przedłożenia dążą do przeciwdziałania tym negatywnym zjawiskom. W projekcie proponuje się stosowanie specjalnego trybu przesłuchania osoby małoletniej pokrzywdzonej niektórymi przestępstwami (m.in. zgwałcenie, kazirodztwo, psychiczne i fizyczne znęcanie się nad najbliższymi). Przesłuchanie może odbywać się tylko raz i jest przeprowadzane przez sędziego z udziałem biegłego psychologa. Uczestniczy w nim również także obrońca oskarżonego, co powinno zapewnić realizację jego prawa do obrony.

Informując, że w trakcie konsultowania projektu pojawiły się wątpliwości związane z nierównością procesową stron, co może być powodem pewnych kontrowersji w dalszych pracach parlamentarnych, mówczyni wniosła o skierowanie projektu do stosownej komisji.

Uzasadnienie poselskiego projektu zawartego w druku nr 2154 przedstawił poseł Ryszard Andrzej Ostrowski (UW). Podkreślił, że projekt ustawy dąży do usprawnienia postępowania karnego bez uszczerbku dla jego podstawowych zasad. Wnioskodawcy proponują zmianę przepisu stwierdzającego, że oskarżony - co do którego zachodzi podejrzenie, że w czasie popełnienia czynu miał zmienioną lub ograniczona poczytalność - musi mieć obrońcę do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, niezależnie od tego, czy podejrzenie to znalazło potwierdzenie w opinii biegłych. Chodzi im o to, aby obrońca był konieczny tylko w razie stwierdzenia przez biegłych, że sprawca był niepoczytalny całkowicie lub częściowo - poinformował.

Poseł omówił pozostałe zmiany. Wskazał na objęcie uproszczoną procedurę także czynów zagrożonych karą do 10 lat więzienia, wykreślenie z art. 355 Kpk ograniczeń dotyczących stosowania tego trybu oraz przyjęcia zasady, że o obecności na rozprawie oskarżony decyduje sam, musi być jednak zawiadomiony o jej terminie. Podkreślił znaczenie zmiany związanej z zawarciem ugody sądowej. Dotychczas podlegała ona normalnym zasadom kodeksowym (apelacja, kasacja), inicjatorzy postulują natomiast, aby podlegała ona natychmiastowej prawomocności. Ekonomice procesowej służyć będzie także rozwiązanie polegające na tym, aby uzasadnienie orzeczenia w sprawie obejmującej kilku oskarżonych dotyczyło tylko tego, który wystąpił ze stosownym wnioskiem.

Poseł omówił pozostałe zmiany, w tym związane m.in. z: przerwami w rozprawie; doręczaniem nakazu oskarżonemu, obrońcy i oskarżycielowi, jeśli brali udział w stosowym posiedzeniu sądu.

R. A. Ostrowski - podkreślając, że proponowana nowelizacja nie jest sprzeczna z prawem UE i nie powoduje skutków budżetowych - wniósł o skierowanie przedłożenia do właściwej komisji.

Uzasadnienie poselskiego projektu ustawy zawartego w druku nr 2491 przedstawił poseł Zbigniew Wawak (AWS), informując, że dotyczy on kary dożywotniego pozbawienia wolności i zmierza do nowelizacji Kk i Kkw. Stwierdził, że w społeczeństwie źle jest oceniana możliwość warunkowego przedterminowego zwolnienia skazanych objętych tą sankcją po 25 latach, a także wyjścia ich na przepustkę już po 15 latach przebywania w więzieniu. Wnioskodawcy uważają, że należy zaostrzyć warunki wykonywania tej kary - dodał, akcentując, że przemawiają za tym względy prewencji ogólnej i szczególnej oraz społeczne poczucie sprawiedliwości. Uznał jednocześnie, że tych skazanych nie dotyczy "dogmat resocjalizacji", gdyż zostali oni wykluczeni ze zbiorowości bez prawa powrotu do niej.

Poseł omówił też inne zmiany proponowane przez inicjatorów. Wskazał na propozycję stworzenia możliwości orzekania kary dożywocia wobec sprawców nieletnich, którzy ukończyli 17 lat (dziś stosowną dolną granicą jest 18 rok życia). Wnioskodawcy dążą również do pozbawienia tych więźniów prawa skorzystania z warunkowego przedterminowego zwolnienia. Realizacja tych propozycji wymaga stosownych korekt w Kk. Z. Wawak ocenił, że Kodeks karny wykonawczy jest zbyt liberalny wobec więźniów odbywających karę dożywocia. Umożliwia np. przeniesienie ich do zakładu półotwartego po 15 latach, zaś do otwartego po 20 latach. Autorzy inicjatywy chcą zupełnie wykluczyć tę drugą możliwość, zaś pierwszą uzależnić od odbycia 25 lat kary i ukończenia przez osadzonego 50 roku życia. Proponują także rezygnację z przyznawania tej grupie skazanych przepustek.

Mówca zaznaczył, że słuszną była walka o liberalizację przepisów karnych w czasach PRL, gdyż była ona państwem policyjnym. III Rzeczpospolita jest demokratyczna, a zatem słabsza wobec jednostki, szczególnie wobec struktur przestępczych. Dlatego musi dysponować prawem umożliwiającym karanie sprawiedliwe, zapewniające obywatelom poczucie bezpieczeństwa - podkreślał Z. Wawak.

Wystąpienia w imieniu klubów rozpoczął poseł Stanisław Iwanicki (AWS), informując, że Akcja udziela pełnego poparcia rządowemu projektowi zmian w kodyfikacjach karnych. Wspólnie z inicjatywami poselskimi stanowi on dobrą podstawę do dalszych prac legislacyjnych - dodał, akcentując niedostosowanie zbyt liberalnego prawa materialnego i procesowego do konieczności zwalczania dynamicznie rosnącej przestępczości, zwłaszcza zorganizowanej. Podkreślał, że państwo musi być bezwzględne wobec bandytów, nie może się ośmieszać łagodnym ich karaniem i procedurą sądową umożliwiającą obstrukcję i różnego rodzaju wybiegi taktyczne dezorganizujące ją. Stwierdził, że nie można kierować się dogmatycznymi schematami rozpowszechnionymi w środowiskach prawniczych, zgodnie z którymi nie powinno się nowelizować niedawno uchwalonych kodyfikacji w imię ich rzekomej nienaruszalności.

S. Iwanicki opowiedział się za ich odważniejszymi i szerokimi zmianami, akcentując, że wymaga tego interes państwa i społeczne poczucie sprawiedliwości. Ocenił, że obowiązujące prawo karne niesłusznie nastawione jest na prewencję indywidualną, co oznacza preferowanie wychowania i zapobiegania kosztem orzekania kar sprawiedliwych. Liberalizacji przepisów nie można utożsamiać z ich racjonalizacją. Kto tak czyni, ten dopuszcza się manipulacji - dodał. Odnosząc się do projektu rządowego, poparł rozszerzenie katalogu przestępstw, za które nieletni (po ukończeniu 15 lat życia) będą odpowiadać na zasadach ogólnych (np. pobicie ze skutkiem śmiertelnym). Za kontrowersyjne uznał jednak umieszczenie w nim wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, skoro projektodawcy nie obejmują tymi regułami innych wypadków, bardzo groźnych, bo popełnionych w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem narkotyków. Za niekonsekwentną uznał zmianę polegającą na złagodzeniu represji wobec pijanych sprawców tych kolizji poprzez ograniczanie zakresu podmiotowego i przedmiotowego zakazu prowadzenia pojazdów, który miałby być orzekany tylko w stosunku do osoby prowadzącej pojazd silnikowy (dziś dotyczy to także pozostałych pojazdów mechanicznych oraz innych uczestników ruchu).

Za słuszny kierunek mówca uznał zaostrzenie kar dla recydywistów. Dyskusyjnym określił jednocześnie sposób realizacji tego celu poprzez wskazanie absolutnej wysokości sankcji. Udzielił poparcia poselskim propozycjom uniemożliwienia, we wskazanych przypadkach, skazanym na dożywocie opuszczenia kiedykolwiek więzienia. Podkreślił, że byłby to surogat kary śmierci, której przywrócenie jest postulowane przez opinię publiczną. S. Iwanicki pozytywnie odniósł się do podwyższenia wysokości kar, zwłaszcza ich dolnych granic. Podobne stanowisko zajął wobec propozycji wprowadzenia nowych lub zmienionych typów przestępstw (np. penalizacja uruchomienia na cudzy rachunek impulsów telefonicznych, a nie tylko - jak dziś - podłączenia się do systemu).

Odnosząc się do zawartych w projektach propozycji zmian procedury karnej, poseł ocenił, że skutkiem większości z nich może być uproszczenie postępowania. Wskazał na rozwiązania, które posłużą jego przyspieszeniu i odformalizowaniu (np. sporządzenie jednego protokołu obejmującego zawiadomienie o przestępstwie, wniosek o ściganie i zeznanie świadka). Za zasadne uznał m.in. rozszerzenie możliwości skazania bez rozprawy, zniesienie obligatoryjnego udziału w niej oskarżonego oraz ograniczenie liczby przypadków tzw. zwracania sprawy w celu uzupełnienia śledztwa lub dochodzenia. Zdaniem mówcy, zbyt ostrożne są korekty dotyczące postępowania uproszczonego. Zaproponował, aby konsekwentnie szły one w kierunku takiego odformalizowania, aby na jednym posiedzeniu sądu można było rozpatrzyć nawet kilkudziesiąt spraw. Mówiąc o zmianach w Kkw, stwierdził, że część z nich słusznie nadaje rangę ustawową niektórym regulacjom mającym dziś niższą rangę. Ocenił, że wiele z nich koresponduje z korektami w Kk, unormowaniami wynikającymi z Konstytucji RP oraz wiążących Polskę umów międzynarodowych.

Mówca zaakcentował, że oczekiwanie, iż nastąpi samopoprawa przestępców dzięki okazywaniu im pobłażliwości jest absurdem niszczącym państwo, prawo, rodziny i moralność.

Głos zabrali także posłowie AWS: Krzysztof Jurgiel, Tadeusz Wrona, Marian Piłka, Teresa Liszcz, Czesław Sobierajski, Wojciech Hausner, Władysław Skrzypek, Czesław Ryszka, Leszek Piotrowski.

Poseł Grzegorz Kurczuk (SLD) przypomniał, że minęło 2,5 roku od wejścia w życie nowych kodyfikacji karnych. Z jednej strony jest to okres krótki, z drugiej jednak pozwalający na ocenę działania zawartych w nich instytucji oraz na ich ewentualną weryfikację - dodał, podkreślając, że nie można lekceważyć ani narastającego w społeczeństwie poczucia niebezpieczeństwa, ani opinii formułowanych przez praktyków i teoretyków prawa.

Mówca, cytując stosowne dane, ocenił, że uzasadniają one twierdzenie, że represyjność prawa jest gwarantowana (na 261 typów przestępstw w 3% można orzec dożywocie, w 3,5% 25 lat więzienia, zaś w 27% przypadków kary od 3 miesięcy do 15 lat pozbawienia wolności). Jednak, biorąc pod uwagę aktualny stan przestępczości, Klub ma wątpliwości, czy przewidywane obostrzenia są wystarczające. Nie interesuje nas przy tym werbalna ocena, czy dany przepis jest liberalny, czy też nie. Chodzi o to, aby był on skuteczny i sprawiedliwy. SLD poprze zatem te zmiany, które dają szanse na zmniejszenie przestępczości i zwiększenie w społeczeństwie poczucia bezpieczeństwa. Sprzeciwi się natomiast, tym, które stwarzają tylko pozory skutecznych działań - oświadczył mówca. Zaznaczył, że przy podejmowaniu decyzji trzeba brać pod uwagę fakt, że sądy orzekają kary bliższe ich dolnej ustawowej granicy. Podkreślił jednocześnie, że Klub jest przeciwny tezie towarzyszącej - jego zdaniem - rządowemu przedłożeniu, że samo zaostrzenie sankcji jest wystarczającym środkiem na zahamowanie wzrostu przestępczości. Tylko długofalowa, skoordynowana polityka różnych ośrodków oraz odpowiednie prawo i stosowne nakłady mogą dać pożądane skutki - dodał, wskazując na niedofinansowanie i przeciążenie sądownictwa oraz aparatu ścigania. Wyraził jednocześnie zaniepokojenie z powodu coraz liczniejszych negatywnych zjawisk występujących w korporacjach prawniczych.

G. Kurczuk poinformował, że choć Klub ma pewne zastrzeżenia do filozofii towarzyszącej rządowemu przedłożeniu i zmian proponowanych w części ogólnej Kk, to popiera jednak zamiar zaostrzenia dolnych i górnych granic sankcji. Opowiada się również za: wyłączeniem możliwości skorzystania przez recydywistów z warunkowego przedterminowego zwolnienia; wprowadzeniem kary konfiskaty mienia za najgroźniejsze przestępstwa gospodarcze i korupcję; możliwością orzeczenia 25 lat więzienia jako kary łącznej nawet wtedy, gdy żaden z czynów nie jest zagrożony taką sankcją; poszerzeniem granic obrony koniecznej; skuteczniejszymi instrumentami prawnymi walki z łapownictwem. Mówca podkreślił, że zwiększenie liczby przypadków, w których nieletni odpowiadają na ogólnych zasadach, to złożony problem. Trzeba nad nim dyskutować, nie zapominając o korzystaniu z instytucji kuratorów sądowych, których jest ciągle za mało.

Odnosząc się do zmian w procedurze karnej, poseł oświadczył, że wiele z przedstawionych propozycji Klub uważa za słuszne, szczególnie te, które prowadzą do uproszczenia i usprawnienia postępowania. Poparł korekty zmierzające do umocnienia pozycji procesowej pokrzywdzonego oraz przedstawiciela społecznego, a także dotyczące podstaw tymczasowego aresztowania, akcentując, że zmiany w tym zakresie muszą odpowiadać standardom międzynarodowym. Ocenił, że kontrowersje budzić będą propozycje związane z wykorzystaniem wariografu oraz instytucja nieważności orzeczeń. Do najważniejszych zaliczył propozycje obejmujące usprawnienie postępowania przygotowawczego i sądowego, zawarte w rządowym i poselskich projektach ustaw. W tym kontekście G. Kurczuk mówił pozytywnie m.in. o rozszerzeniu zakresu stosowania skazania bez rozprawy oraz dobrowolnego poddania się karze, sygnalizując, że dyskusyjne okazać się mogą przepisy statuujące tzw. tryb zapiskowy (rejestracyjny).

Oceniając propozycje dotyczące Kkw, mówca podkreślił, że ta kodyfikacja budziła stosunkowo najmniej kontrowersji. Zaakceptował m.in. zamiar rozszerzenia możliwości odbywania posiedzeń sądów w zakładach karnych oraz zmiany kolejności zaspokajania roszczeń cywilnych związanych z popełnieniem przestępstwa. Stwierdził, że dyskusyjne są proponowane zasady gromadzenia środków na pomoc postpenitencjarną, sugerując, że należałoby rozważyć celowość wprowadzenia w tym zakresie mechanizmów podatkowych. Uznał, że postulowane zmiany w tym Kodeksie generalnie idą w dobrym kierunku.

G. Kurczuk oświadczył, że Klub opowiada się za skierowaniem rozpatrywanych projektów ustaw do dalszych prac sejmowych.

W dyskusji głos zabrali także posłowie SLD: Marek Lewandowski, Bogdan Lewandowski, Izabella Sierakowska, Jerzy Jaskiernia, Marek Mazurkiewicz, Jerzy Dziewulski.

Poseł Edward Wende (UW), polemizując z ministrem L. Kaczyńskim, nie zgodził się z poglądem, że o zbytniej liberalizacji Kk świadczy wysokość kary za gwałt ze szczególnym okrucieństwem. Górna granica zagrożenia jest u nas taka sama jak w Anglii (12 lat), zdecydowanie wyższa niż we Francji (6 lat). Jednak jej sądowy wymiar w Polsce kształtuje się na średnim poziomie 3 lat pozbawienia wolności. Jest to zatem problem stosowania prawa, a nie jego jakość - dodał.

Mówca stwierdził, że zaprezentowane zmiany zostały wywołane głównie głosem społeczeństwa, którego nie można lekceważyć. Ludzie czują się zagrożeni narastającą falą przestępczości i bezradnością organów ścigania - kontynuował, informując, że skupi się głównie na ogólniejszych problemach, nie zaś na konkretnych przepisach. Powołał się na artykuły prasowe świadczące - jego zdaniem - o powstawaniu w Polsce mafii, która zaczyna się wiązać także z przedstawicielami władzy sądowniczej. Za niezbędne poseł uznał przywrócenie tzw. kradzieży zuchwałej jako kwalifikowanego typu przestępstwa oraz zaostrzenie odpowiedzialności za gwałt ze szczególnym okrucieństwem i udział w bójce ze skutkiem śmiertelnym. Opowiedział się za stworzeniem możliwości wykluczenia zastosowania wobec określonego sprawcy warunkowego przedterminowego zwolnienia, jednak nie jako instytucji obligatoryjnej, lecz uzależnionej od decyzji sądu badającego konkretny przypadek. Podobnie ustosunkował się do propozycji zaostrzenia rygorów korzystania z przepustek, akcentując, że zbytni liberalizm w tym zakresie bulwersuje społeczeństwo.

E. Wende podkreślił, że nawet najlepsze przepisy przyjęte przez ustawodawcę z dnia na dzień nie poprawią stanu bezpieczeństwa. Potrzebne są także skoordynowane działania policjantów, strażników miejskich, a także żandarmów wojskowych, których obecność w newralgicznych punktach mogłaby zwiększyć poczucie bezpieczeństwa wśród obywateli oraz odstraszyć potencjalnych bandytów. Nieuchronność kary, jej szybkie wymierzenie to bardzo ważne kwestie. Jednak wszystko zaczyna się od organów ścigania, bo sprawca najpierw musi być ujęty, muszą być zgromadzone dowody, a sądowi trzeba przedstawić przekonujący akt oskarżenia - dodał, akcentując znaczenie dobrej współpracy wszystkich ogniw wymiaru sprawiedliwości, w tym konieczności samooczyszczenia się, poprzez postępowanie dyscyplinarne, środowiska sędziowskiego i adwokackiego.

Poseł omówił aktualnie obowiązujące regulacje dotyczące warunkowego przedterminowego zwolnienia skazanych na dożywotnie pozbawienie wolności. Stwierdził, że trzeba się bardzo poważnie zastanowić, czy efektywne i potrzebne będzie ustawowe pozbawienie ich możliwości skorzystania z tej szansy. Musimy zastanowić się czy w ten sposób "nie stworzymy z bestii arcybestii" - dodał, radząc konsultację z psychologami w trakcie dalszych prac nad projektami. Być może lepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie tej kwestii do uznania sądu. W każdym razie nie powinniśmy z góry zakładać, że jakiekolwiek wysiłki resocjalizacyjne nie mają sensu - argumentował, polemizując z posłem Z. Wawakiem.

E. Wende opowiedział się za objęciem możliwością pozbawienia prawa do skorzystania z przepustki także skazanych na 25 lat pozbawienia wolności. Poparł wniosek o skierowanie projektów do komisji zajmującej się kodyfikacjami.

Poseł Aleksander Bentkowski (PSL) przypomniał, że Klub już wcześniej popierał zaostrzenie kar za najgroźniejsze przestępstwa. Opowiedział się za dokonaniem zmian w Kk i Kpk, zaznaczając, że kodyfikacje te, tak jak inne ustawy, powinny być korygowane stosownie do potrzeb ujawnionych przez praktykę.

Mówca przestrzegał przed zbytnią wiarą w omnipotencję prawa, w to, że nowelizacja przepisów przyniesie natychmiastowy efekt. Musimy pamiętać, że skutki dokonywanych dziś zmian - zarówno w zakresie prewencji ogólnej jak i szczególnej - możemy ocenić dopiero po 2 latach od ich wprowadzenia - dodał. Wyraził jednocześnie wątpliwość czy korekty proponowane w szeroko rozumianym prawie karnym przyniosą oczekiwaną przez społeczeństwo poprawę bezpieczeństwa. Gdyby zależało to wyłącznie od surowości kar, to już dawno wyeliminowano by przestępczość - argumentował, wskazując na instrumenty stosowane przez ludzkość w walce z tym zjawiskiem. Podał przykłady świadczące o tym, że krytykowany dziś nowy Kk w wielu przypadkach zaostrzył sankcje (np. za łapówkarstwo funkcjonariuszy publicznych - z 5 do 8 lat więzienia), pytając czy wpłynęło to na zmniejszenie rozmiarów korupcji, a jednocześnie wątpiąc czy proponowane dziś zmiany w tym zakresie dadzą stosowny efekt. Mówca podkreślił, że przedłożone nowelizacje oznaczają powrót do dużej części zagrożeń obowiązujących pod rządami poprzedniego Kk. Podał przykłady dowodzące, że wówczas - mimo wysokich kar - przestępczość systematycznie rosła. Proponowane zmiany, szczególnie polegające na wprowadzeniu sztywnych granic zagrożeń, uznał za wyraźne wotum nieufności wobec środowiska sędziowskiego.

A. Bentkowski ocenił, że duże kontrowersje wywoła propozycja rezygnacji z przepisu pozwalającego na nieorzekanie grzywny, jeśli sąd oceni, że nie da się jej wyegzekwować. Wątpliwości te pogłębia postulat wprowadzania obowiązku skazywania na nią w przypadku przestępstw przeciwko mieniu - dodał, radząc, aby wydłużyć okres pozbawienia wolności orzekanego w razie niespłacenia grzywny. Tylko wówczas sankcja ta nie będzie fikcyjna - ocenił, proponując uregulowanie w art. 58 Kk przesłanek przestępstwa ciągłego. Za kontrowersyjną uznał także definicję funkcjonariusza publicznego, z uwagi na użycie w niej nazbyt precyzyjnego pojęcia "zajmowania kierowniczego stanowiska w instytucji dysponującej środkami publicznymi".

Mówca oświadczył, że Klub popiera, generalnie, szereg zmian w Kodeksie karnym w przekonaniu, że pożądana jest każda próba poprawy złej aktualnie sytuacji. Jednocześnie zwracamy uwagę na to, że niewiele one dadzą bez zapewnienia lepszych warunków pracy sędziów, prokuratorów i policjantów - zaakcentował, informując, że w pełnej rozciągłości Klub akceptuje propozycje zmian w Kpk. W niektórych przypadkach zamierza pójść dalej niż proponuje rząd, wspierając np. zawarte w przedłożeniach postulaty dotyczące ugody sądowej - dodał, wnosząc o skierowanie wszystkich przedłożeń do odpowiedniej komisji.

Poseł Stanisław Misztal (niezrz.) stwierdził, że po prawie 3 latach obowiązywania kodyfikacji karnych trzeba je zmienić, weryfikując stosownie do praktycznych doświadczeń. Wyraził zadowolenie, że rząd wystąpił z inicjatywą uwzględniającą propozycje wielu środowisk, w tym także prawniczych. Złożył wniosek o skierowanie poszczególnych przedłożeń do komisji w celu stworzenia jednolitych projektów dotyczących poszczególnych kodeksów.

S. Misztal spytał dlaczego w przedłożeniu rządowym brak jest szczególnych regulacji obejmujących oskarżonych nie mających stałego miejsca pobytu w Polsce. Skierował także pytanie dotyczące zakresu wniosków dodatkowych składanych przez oskarżonych i ich pełnomocników.

Poseł Piotr Ikonowicz (niezrz.) nazwał debatę "swoistą licytacją". Poszczególne projekty zmierzają do zaostrzenia represji karnej, reagując na przerażenie obywateli brakiem bezpieczeństwa. Trzeba jednak spytać, czy rzeczywiście przestępczość w Polsce rośnie z powodu łagodniejszych sankcji - dodał, podając dane świadczące o tym, że sądy, po wejściu w życie aktualnie obowiązującego Kk, nie sięgały po kary pozbawienia wolności rzadziej niż pod rządami poprzedniego kodeksu. Zatem przyczyną wzrostu przestępczości w Polsce nie jest złe prawo, lecz dlatego, że w naszym kraju pogłębia się bieda będąca czynnikiem kryminogennym - dodał poseł. Przestrzegał przed uczynieniem walki z bandytyzmem przedmiotu przetargu politycznego, przed dopasowywaniem przepisów do wyników sondaży i schlebianie rozwiązaniom, których popularność bierze się z przerażenia społeczeństwa, nie rozumiejącego konsekwencji zaostrzenia prawa karnego.

Mówca powołał się na Kk z 1932 r., który dawał sądowi dużą swobodę w orzekaniu, jako na rezultat rozumnej myśli prawniczej. Przeciwstawił mu Kk z 1969 r., nazywając go opartym na wzorach stalinowskich. Zaostrzał on represje, ograniczał sędziowski wymiar kar, a zatem szedł w tym samym kierunku co przedstawiony obecnie projekt rządowy - ocenił P. Ikonowicz. Mówca zarzucił temu przedłożeniu postawienie na kosztowną budowę nowych więzień, a nie na resocjalizację. Wskazując na inne potrzeby czekające na budżetowe wsparcie i wzywając do rozwagi, podkreślił, że tak krytykowany dziś Kk jest proeuropejski i nowoczesny.

Poseł Antoni Macierewicz (niezrz.) zaakcentował, że nowelizacja kodyfikacji karnych jest od dawna oczekiwana. Ruch katolicko-narodowy udzieli jej zdecydowanego poparcia - dodał, wskazując na rosnące w społeczeństwie poczucie zagrożenia.

Mówca nie zgodził się z opiniami, że zjawisko to powstało głównie w ostatnim dziesięcioleciu. Podał dane ilustrujące wzrost przestępczości w latach 80-tych. Przeciwstawił się także środowiskom liberalnym, którym zarzucił usprawiedliwianie i tolerowanie zbrodniarzy, a także poglądowi, że przestępczość jest wyłącznie skutkiem pogarszającej się sytuacji społeczno-gospodarczej oraz procesów demokratyzacji państwa.

A. Macierewicz stwierdził, że mafia w Polsce istnieje od dawna. Poinformował, że zwracał na to uwagę już w 1992 r., jako ówczesny minister spraw wewnętrznych. Później udawano, że tego zjawiska nie ma, nie posługiwano się nawet tym terminem - dodał, wyrażając nadzieję, że w toku dalszych prac doprecyzowane zostaną przepisy Kpk, dzięki którym skutecznie będzie można zwalczać struktury mafijne.

Pytania zadali posłowie: Leszek Piotrowski (AWS), Ryszard Stanibuła (PSL), Jan Kulas (AWS), Ewa Sikorska-Trela (AWS), Wojciech Nowaczyk (SLD), Stanisław Stec (SLD), Marek Wikiński (SLD), Marian Marczewski (SLD), Bronisław Dankowski (SLD), Krzysztof Baszczyński (SLD), Teresa Liszcz (AWS), Tadeusz Cymański (AWS), Jan Chmielewski (AWS), Ewa Tomaszewska (AWS), Grzegorz Kurczuk (SLD).

Ustosunkowując się do debaty, minister sprawiedliwości Lech Kaczyński zapowiedział, że na większość pytań udzieli pisemnej odpowiedzi. Poinformował, że przygotowanie projektu rządowego poprzedziła analiza danych dotycząca wyroków sądów, głównie zapadłych w I instancji. Powiedział, że przedłożenie nie było konsultowane z Radę Legislacyjną przy Prezesie RM, o czym zadecydowała przede wszystkim pilność zagadnienia. Przedstawił kalkulacje kosztów wdrażania ustawy, wskazując na pewne oszczędności budżetowe, które mogą to ułatwić. Poinformował także o wydatkach związanych z funkcjonowaniem wymiaru sprawiedliwości oraz więziennictwa.

Minister mówił także m.in. o: filozofii towarzyszącej proponowanym zmianom, w tym także o problemie resocjalizacji; zakresie nowelizacji; sędziowskim wymiarze kary i jego związku z procesami demokratyzacji; reformie sądownictwa i prokuratury; polityce karnej.

Sejm, przy braku sprzeciwu, skierował wszystkie projekty ustaw do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach w celu rozpatrzenia.

Powrót do strony tytułowej


Ustawa o Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach

(druki nr: 2263, 2533)

14 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży oraz Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskim projekcie ustawy o utworzeniu Śląskiej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach.

Przedstawiając sprawozdanie komisji poseł Czesław Ryszka (AWS) podkreślił, że utworzenie Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach - dotychczasowej filii krakowskiej ASP im. Jana Matejki - zostało uzgodnione z senatem macierzystej uczelni. Przypomniał także, iż idea usamodzielnienia tej placówki zrodziła się podczas Kongresu Kultury na Górnym Śląsku, który odbył się w 1998 r. W wydanej wówczas uchwale stwierdzono, że powołanie samodzielnej uczelni plastycznej w Katowicach zgodne jest z aspiracjami środowiska akademickiego oraz wychodzi naprzeciw społecznym i gospodarczym potrzebom województwa i restrukturyzującego się regionu.

Propozycja utworzenia samodzielnej placówki naukowej o profilu artystycznym i humanistycznym uzyskała poparcie władz Katowic, które są przekonane, że jej absolwenci nie tylko podniosą poziom kultury w tym regionie, lecz także staną się pracodawcami, otwierając wydawnictwa, agencje reklamowe itp. Miasto przeprowadziło remont gmachu uczelni oraz zaoferowało dla jej potrzeb budynek, w którym po modernizacji mieściłyby się sale dydaktyczne.

Mówca zwrócił uwagę, że przez wiele lat Śląsk był uznawany za "pustynię kulturalną". O regionie tym mówiono najczęściej w kontekście ilości ton wydobytego węgla czy wytopionej stali. Dawne województwo katowickie otrzymywało dwukrotnie niższe dotacje kulturalne niż np. Kraków, Łódź, Poznań czy Wrocław. Obecnie, w liczącej prawie 3 miliony mieszkańców aglomeracji katowickiej, mieszka tylko 1500 osób z wykształceniem artystycznym - tj. czterokrotnie mniej niż w zamieszkałej przez ok. 2 miliony mieszkańców aglomeracji warszawskiej. Poseł podkreślił kulturotwórczą i edukacyjną rolę, jaką będzie miała do spełnienia nowa uczelnia. Argumentem przemawiającym za przyjęciem projektu ustawy jest także fakt, że katowicka filia Akademii Sztuk Pięknych, w trakcie swojej kilkudziesięcioletniej działalności, wypromowała wielu znakomitych artystów malarzy i grafików, a także dysponuje odpowiednim potencjałem naukowo-dydaktycznym i zapleczem lokalowym.

C. Ryszka, wniósł o uchwalenie ustawy, wskazując jednocześnie, iż komisje jednogłośnie opowiedziały się za utworzeniem ASP w Katowicach.

Poseł Krzysztof Śmieja (AWS) wyraził poparcie dla inicjatywy, która - jak zaznaczył - stworzy warunki do rozwoju kulturalnego regionu śląskiego, w przeszłości traktowanego przede wszystkim jako aglomeracja przemysłowa. Mówca, przypominając wieloletni dorobek naukowy i dydaktyczny katowickiej filii ASP, podkreślił, że projekt utworzenia Akademii poparły: rząd - kluby parlamentarne (w trakcie pierwszego czytania), Rada Szkolnictwa Wyższego oraz senat krakowskiej ASP. Zwrócił jednocześnie uwagę, że w trakcie prac w komisjach zmieniono nazwę uczelni (ze Śląskiej Akademii Sztuk Pięknych na Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach), a także termin wejścia ustawy w życie - miałaby ona obowiązywać od 1 września 2001 r. Poruszył także kwestie dotyczące sytuacji materialnej tworzącej się uczelni oraz zasad jej finansowania.

Poseł, popierając stanowisko komisji, zwrócił się o jak najszybsze uchwalenie projektu ustawy.

Poseł Tadeusz Zieliński (UW) wyraził przekonanie, że przekształcenie filii krakowskiej ASP w samodzielną uczelnię, umożliwi zwiększenie akademickiego i kulturalnego potencjału Śląska - metropolii znanej obecnie głównie ze swoich osiągnięć przemysłowych. Zdaniem mówcy, stworzenie uczelni o statusie akademii stworzy szanse rozwoju edukacyjnego na poziomie wyższym nie tylko dla Katowic, lecz także dla całego regionu. Poseł podkreślił znaczący potencjał naukowy uczelni oraz jej dydaktyczne osiągnięcia.

Zapowiedział, że Klub będzie głosował za utworzeniem ASP w Katowicach oraz wniósł o przystąpienie do trzeciego czytania projektu ustawy.

Poseł Zbyszek Zaborowski (SLD) udzielił poparcia omawianemu projektowi, stwierdzając, że 50-letni dorobek dotychczasowej filii ASP w Katowicach , stanowi rękojmię, iż placówka ta może samodzielnie rozwijać działalność artystyczną i naukową. Mówca zwrócił uwagę, że uczelnia dysponuje odpowiednią kadrą pedagogiczną, której potencjał naukowy gwarantuje wysoki poziom kształcenia.

Poseł Aleksander Łuczak (PSL) zaaprobował projekt przekształcenia filii krakowskiej ASP w autonomiczną uczelnię. Mówca zwrócił uwagę, że dotychczasowy dorobek naukowy i samodzielność organizacyjno-finansowa tej placówki gwarantuje, że dobrze wywiąże się ona ze swoich nowych zadań.

Poseł podkreślił, że podniesienie rangi i rozszerzenie zakresu kształcenia tej szkoły wyższej może przyczynić się nie tylko do rozwoju kulturowego, lecz także do integracji społeczeństwa tego bardzo uprzemysłowionego regionu.

Zapowiedział poparcie Klubu dla przedłożonej inicjatywy.

Poseł Mariusz Olszewski (Porozumienie Polskie) poparł utworzenie ASP w Katowicach, podkreślając, że ta państwowa uczelnia będzie kształciła nie tylko młodzież z regionu śląskiego, ale także z innych województw. Utworzenie Akademii - stwierdził mówca - będzie wkładem Sejmu III kadencji w rozwój kultury polskiej. Zgłosił wniosek o przejście do trzeciego czytania.

Pytanie posłowi sprawozdawcy zadała posłanka Ewa Sikorska-Trela (AWS).

Ponownie zabierając głos, poseł sprawozdawca Czesław Ryszka poinformował o możliwościach uczelni w zakresie kształcenia z dziedziny nauk humanistycznych, stanowiących jeden z podstawowych wymogów utworzenia placówki o statusie akademii. Wyjaśnił także powody zaproponowanej przez komisje zmiany nazwy uczelni.

15 lutego br. Sejm rozpatrzył projekt ustawy w trzecim czytaniu.

W związku z tym, że w trakcie debaty nie zgłoszono poprawek, posłowie przystąpili do głosowania nad całością projektu ustawy.

Sejm uchwalił ustawę o utworzeniu Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Za jej przyjęciem głosowało 373 posłów, przeciw - 3, 2 posłów wstrzymało się od głosu.

Powrót do strony tytułowej


Sejm o Straży Granicznej

(druki nr: 2014, 2547)

14 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o Straży Granicznej.

Sprawozdawca, poseł Jan Rejczak (AWS) stwierdził, że rządowe przedłożenie stanowi wsparcie dla realizowanej przez SG strategii przygotowania polskiej granicy wschodniej do pełnienia roli granicy zewnętrznej UE, a także przekształceń i rozwoju tej formacji w latach 2000-2003 - tak aby zapewniała możliwości przekraczania granicy zgodnie ze standardami układu z Schoengen. W projekcie przewidziano zupełnie nowe rozwiązania prawne, zwiększające skuteczność działania SG. Proponuje się w szczególności przyznanie SG uprawnień do działań o charakterze operacyjnym - kontroli operacyjnej oraz zakupu kontrolowanego. SG będzie mogła przetwarzać dane osobowe oraz stosować podsłuch telefoniczny, a jej funkcjonariusze będą mogli działać także poza obszarem strefy nadgranicznej. Regulacje w tych sprawach zawarte są w układzie z Schoengen, dotyczącym stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych granicach, a także ochrony granicy zewnętrznej UE i zwalczania nielegalnej imigracji.

W części obejmującej przebieg służby funkcjonariuszy SG projekt ustanawia m.in. okresy, w jakich można powierzyć funkcjonariuszom pełnienie służby na stanowiskach terenowych organów SG; proponuje także nową instytucję - przeniesienia funkcjonariusza do dyspozycji przełożonego. Regulacje te są wzorowane na ustawie o Policji oraz ustawie o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. Przy tworzeniu jednostek organizacyjnych SG podstawą prawną w przypadku oddziału byłoby rozporządzenie Komendanta Głównego SG, a pozostałych jednostek - zarządzenie KG SG.

Mówca poinformował, że podczas prac w komisjach wprowadzone zostały liczne zmiany dotyczące szczegółowych regulacji zawartych w projekcie. W zakresie kontroli nad stosowaniem przez SG środków operacyjnych proponuje się m.in., by Straż udostępniała sądowi treść podsłuchu w zakresie, jaki jest niezbędny do uzasadnienia wniosku (rząd proponował by sąd wydawał stosowną decyzję bez wglądu w treść podsłuchu). W zakresie przetwarzania przez SG danych osobowych tzw. wrażliwych posłowie zaproponowali, by uprawnienia w tym zakresie dotyczyły informacji o pochodzeniu etnicznym, wyznaniu i stanie zdrowia, a możliwość ich przechowywania i operowania nimi przez SG była ograniczona. W zakresie dostępu SG do danych z sieci telekomunikacyjnych posłowie zaproponowali, by funkcjonariusze musieli posiadać upoważnienie KG SG lub komendanta oddziału SG. W związku ze zmianami w ustawie o SG, posłowie zaproponowali także stosowne zmiany w innych ustawach: o ochronie granicy państwowej, o powszechnym obowiązku obrony RP oraz o uposażeniu żołnierzy. Ponadto, wobec konieczności zmiany licznych aktów wykonawczych, proponuje się, by dotychczasowe akty zachowały moc przez okres 12 miesięcy, a nie 6 miesięcy - jak proponował rząd.

Poseł Jan Rejczak (AWS) zauważył, że w świetle obowiązującego prawa SG działa także na rzecz zwalczania przestępstw skierowanych przeciwko bezpieczeństwu międzynarodowej komunikacji. Obecna regulacja nie zawiera jednak przepisu wyraźnie określającego zadania SG w tym zakresie. Mówca złożył stosowną poprawkę w tej sprawie. Poparł projekt ustawy.

Poseł Andrzej Brachmański (SLD) stwierdził, że wobec rosnącej liczby przestępstw związanych z obrotem gospodarczym SG powinna mieć większe uprawnienia do zwalczania tego typu przestępczości. Poparł propozycję rozszerzenia działalności SG na cały kraj. Wskazał na skuteczność tego typu rozwiązań w Niemczech i Włoszech, zaznaczając, że może to jednak sprzyjać przekraczaniu uprawnień. Udostępnienie SG instrumentów działań operacyjnych uznał mówca za krok we właściwym kierunku. Opowiedział się za tym, by stosowanie tych instrumentów kontrolowały sądy okręgowe. Mówca wniósł dwie poprawki do projektu: pierwsza zakłada, że SG ma obowiązek informowania sądu o przebiegu kontroli operacyjnej po jej zakończeniu, druga dotyczy wykreślenia warunku, że sąd rozpoznaje wniosek organu SG w warunkach przewidzianych dla przekazywania, przechowywania i udostępniania informacji niejawnych (mówca określił ten warunek jako nie do spełnienia). Zdaniem A. Brachmańskiego, kontrolą operacyjną w stosunku do funkcjonariuszy SG powinien zarządzać wyłącznie KG SG, a nie - jak proponuje Rada Ministrów - także komendanci oddziałów. Zaapelował jednocześnie do rządu, by wprowadził kontrolę sądową także w odniesieniu do innych służb, nie tylko SG i Policji. Wskazał na niedoskonałość hierachii stopni służbowych SG. Opowiedział się za wyraźnym określeniem statusu pracowników cywilnych SG. Poparł projekt ustawy.

Poseł Andrzej Folwarczny (UW) ocenił, że nowelizacja ustawy o SG umożliwi skuteczniejszą ochronę granic, a także dostosuje polskie prawodawstwo w tym zakresie do standardów UE. Poparł propozycje dotyczące rozszerzenia uprawnień SG, w tym o nowe techniki operacyjne. Wysoko ocenił zawarte w projekcie instrumenty prawne umożliwiające zwalczanie korupcji wśród funkcjonariuszy. Poparł projekt ustawy.

Poseł Mirosław Pawlak (PSL) wyraził przekonanie, że uchwalenie projektu uczyni SG formacją bardziej profesjonalną i skuteczną. Wskazał na dużą skalę przestępstw związanych z przemytem towarów, przytaczając przykład papierosów - z tego tytułu nie wpłynęło do budżetu w 1999 r. ok. 2 mln zł. Mówca poparł propozycje zawarte w projekcie. Opowiedział się za uchwaleniem ustawy.

Poseł Ludwik Dorn (ROP-PC) poparł projekt nowelizacji. W swoim wystąpieniu skupił się na zagadnieniach, które będą dyskutowane przy okazji pracy nad ustawą o Policji. Opowiedział się za zwiększeniem kontroli sądowej nad stosowaniem technik operacyjnych, w tym za wprowadzeniem instytucji sędziego śledczego, a także rozważeniem kwestii wyznaczania okresu przechowywania danych osobowych osób podejrzanych. Zaapelował o odpowiednie uregulowanie kwestii baz danych o DNA.

Poseł Adam Wędrychowicz (KdP) zgłosił trzy poprawki do projektu dotyczące uprawnień funkcjonariuszy SG (w sprawie zwrotu kosztów dojazdów oraz orzeczeń komisyjnych o przydatności do służby). Jego zdaniem, sprawy te, dotychczas regulowane rozporządzeniem, powinny znaleźć się w ustawie.

Pytanie pod adresem przedstawiciela rządu skierował poseł Stanisław Misztal (niezrz.).

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Piotr Stachańczyk stwierdził, że kwestie związane z sądową kontrolą nad działaniami operacyjnymi SG powinny być doprecyzowane podczas dalszych prac legislacyjnych. Zgodził się generalnie z propozycją dotyczącą decydowania o działaniach operacyjnych wobec funkcjonariuszy przez KG SG, wskazując, że niekiedy potrzebna byłaby decyzja komendanta oddziału. Za naturalne uznał zróżnicowanie nazewnictwa i liczby stopni w poszczególnych służbach mundurowych. Zadeklarował otwartość wobec propozycji ściślejszego uregulowania statusu cywilnych pracowników SG. Poinformował, że ilość środków finansowych na potrzeby SG jest w ostatnich latach zdecydowanie wyższa niż poprzednio. Zapowiedział także podwyżkę uposażeń wg wskaźnika 1,92 średniej płacy oraz uregulowanie sprawy dodatków mieszkaniowych. Podkreślił znaczenie w SG zadań dla podoficerów - co znajduje odzwierciedlenie w liczbie przewidzianych dla nich stopni służbowych. Mówca zaprzeczył twierdzeniu, że w niektórych jednostkach SG niedobory w podstawowym wyposażeniu są niezwykle dotkliwe.

Sejm, wobec braku sprzeciwu, ponownie skierował projekt ustawy o zmianie ustawy o Służbie Granicznej do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


Sejm o opakowaniach i odpadach opakowaniowych

(druki nr: 1887, 1934,2558, 2591)

14 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa; Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw o rządowym projekcie ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych. Sejm rozpatrzył także jednocześnie sprawozdanie tychże komisji o rządowym projekcie ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej i opłacie depozytowej.

Ustawy te wprowadzą do polskiego prawa ekologicznego rewolucyjne wręcz zmiany - stwierdził sprawozdawca, poseł Józef Górny (AWS) - a pracom nad nimi towarzyszyło ogromne zainteresowanie przedstawicieli przemysłu, organizacji gospodarczych i ekologicznych. Mówca przedstawił szczegółowe poprawki do projektów, wniesione podczas prac w komisjach. Do pierwszego z nich wprowadzono szereg zmian redakcyjnych, a także merytorycznych. Wśród nich m.in.: poszerzono definicję opakowania jednostkowego; upoważniono resorty ochrony środowiska i gospodarki do wydania rozporządzeń w sprawie ograniczenia lub zakazu stosowania niektórych materiałów opakowaniowych; sprecyzowano sposób przekazywania przez sprzedawców użytkownikom produktów informacji o opakowaniach i odpadach opakowaniowych; sprecyzowano, że obowiązek selektywnej zbiórki odpadów będą miały placówki handlowe o powierzchni powyżej 2000 tys. m kw. Zgłoszono także sześć wniosków mniejszości: pierwszy dotyczy skreślenia upoważnienia dla ministra właściwego ds. środowiska do wydania rozporządzenia określającego wymagania dotyczące opakowań ze względu na zalecaną metodę ich odzysku oraz opakowań wielokrotnego użytku; drugi - skreślenia upoważnienia dla tegoż ministra do wydania rozporządzenia wprowadzającego ograniczenia lub zakazy stosowania określonych materiałów używanych do produkcji opakowań nie spełniających przewidzianych przepisami ustawy wymagań; trzeci - propozycji, by wysokość kaucji na opakowania substancji bardzo toksycznych można było ustalać nie tylko w odniesieniu do ceny samej substancji, ale też i do ceny opakowania; czwarty - skreślenia przepisu nakładającego na placówki handlu detalicznego obowiązek zamieszczania w ofercie, obok napojów w opakowaniach jednorazowych, także tych samych napojów w opakowaniach wielokrotnego użytku; piąty - propozycji, by koszty związane z selektywną zbiórką odpadów opakowaniowych w placówkach o pow. powyżej 2000 tys. m kw. obciążały producentów i importerów produktów opakowanych; szósty - propozycji, by minister właściwy ds. środowiska mógł określić w drodze rozporządzenia nie wyższe, lecz inne niż dopuszczalne, zawartości ołowiu, kadmu, rtęci i chromu w opakowaniach po 2007 r.

J. Górny poinformował, że do drugiego z rozpatrywanych projektów także wprowadzono szereg zmian redakcyjnych i terminologicznych. Wśród zmian merytorycznych zaproponowano m.in.: podniesienie progu powierzchni handlowej z 300 do 500 m kw. dla przedsiębiorców prowadzących placówki handlowe objęte ustawą; zmianę definicji odzysku, recyclingu i regeneracji olejów odpadowych; wprowadzenie definicji zużytego akumulatora; określenie jak należy rozumieć w świetle ustawy pojęcia poziom odzysku i poziom recyclingu. Zasadniczy charakter, zdaniem mówcy, miało wprowadzenie i szczegółowe określenie zasad i warunków oraz kryteriów prowadzenia działalności przez organizacje odzysku - poprzez sprecyzowanie formy działania, nazwy, kapitału zakładowego, a także wymogów zachowania tajemnicy danych. Zaproponowano szczegółowe regulacje dotyczące sprawozdawczości, ewidencji, zasad postępowania wobec przedsiębiorców, którzy zalegają z opłatami produktowymi. Wprowadzono możliwość przeznaczania części środków pochodzących z dodatkowych opłat produktowych na cele edukacji ekologicznej. W opinii mówcy, projekt zawiera nowatorskie rozwiązania, które dobrze będą służyć ochronie środowiska. Zarekomendował przyjęcie obu przedłożeń.

Posłanka Zofia Krasicka-Domka (AWS) stwierdziła, że zjawisko zanieczyszczania środowiska odpadami opakowaniowymi nabiera coraz większego znaczenia. W Polsce stanowią one ok. 30 proc. odpadów komunalnych. Mówczyni podkreśliła, że projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych jest zgodny z dyrektywami Komisji Europejskiej. Ujmuje on w sposób kompleksowy kwestie związane z tą sferą zagadnień. Posłanka przypomniała w swoim wystąpieniu szereg szczegółowych propozycji zawartych w obu inicjatywach. Zgłosiła jednocześnie poprawki do projektu ustawy o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami. Zaproponowała m.in., by informacje o działających na danym terenie organizacjach odzysku przekazywane były przede wszystkim marszałkowi województwa, a nie - jak proponuje projekt - ministrowi właściwemu ds. środowiska. Mówczyni poparła obydwa przedłożenia.

Głos zabrali także posłowie AWS: Andrzej Kozioł, Józef Korpak, Władysław Józef Skrzypek, Tadeusz Wrona.

Poseł Bogumił Andrzej Borowski (SLD) podkreślił, że projekt ustawy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych był przedmiotem szerokiej dyskusji także w środowiskach ekologów. Wyraził nadzieję, że jego uchwalenie zdecydowanie przyczyni się m.in. do poprawy czystości miejsc publicznych. Mówca zgłosił szereg poprawek do projektu, w tym dotyczącą wprowadzenia obowiązku odbioru odpadów opakowaniowych z częściowo niewykorzystaną lub przeterminowaną zawartością substancji bardzo toksycznych. Poseł zgłosił także poprawki do drugiego z omawianych projektów - w tym dotyczącą prowadzenia przez ministra ds. ochrony środowiska rejestru organizacji odzysku odpadów. Mówca poparł projekty ustaw.

Głos zabrali także posłowie SLD: Jan Sieńko, Czesław Śleziak, Bogumił Andrzej Borowski.

Poseł Jerzy Stanisław Madej (UW) zwrócił uwagę na porządkujący charakter pierwszej z omawianych ustaw - precyzuje ona wymagania w stosunku do opakowań, umożliwia sporządzenie bilansu ich masy; reguluje postępowanie z opakowaniami po substancjach toksycznych; precyzuje kwestie związane z opłatami za opakowania wielokrotnego użytku. Mówca poparł jednocześnie dwa wnioski mniejszości - piąty i szósty. Mówiąc o drugim z omawianych projektów, poseł podkreślił, że wprowadzenie opłaty produktowej za niektóre odpady toksyczne będzie czynnikiem mobilizującym zarówno dla producentów, jak i użytkowników, by w maksymalnym stopniu korzystać z odzysku i recyclingu tych odpadów. Zwrócił jednocześnie uwagę na obosieczny charakter przepisu o opłacie produktowej, bowiem jeśli producenci wliczą ją w cenę produktu, to zapłacą w sumie wszyscy jego nabywcy. Mówca zgłosił pięć poprawek dotyczących odzysku i recycylingu takich opakowań. Poparł przedłożenia rządowe.

Poseł Stanisław Żelichowski (PSL) stwierdził, że projekty ustaw w obecnym kształcie są wynikiem trudnego niejednokrotnie kompromisu. Podzielił pogląd, że obydwie ustawy są bardzo oczekiwane i pozwolą na poprawę stanu środowiska naturalnego. Jego zdaniem, w kraju potrzebne są jednak nowe mechanizmy finansowania ochrony środowiska, bowiem według szacunków Banku Światowego, na dostosowanie naszych standardów w tym zakresie do norm UE potrzeba ok. 40 mld dolarów. Problem finansowania określił jako najsłabszy punkt ochrony środowiska, a bez jego rozwiązania nieskuteczne mogą okazać się m.in. plany rozwoju turystyki w wielu regionach kraju. Mówca poparł obydwa projekty ustaw.

Poseł Adam Stanisław Szejnfeld (niezrz.) wyraził aprobatę dla pierwszego projektu. Jego wątpliwości wzbudziły jednak dwa przepisy. Ocenił, że są one, prawdopodobnie, sprzeczne z Konstytucją RP. Chodzi m.in. o przepis nakładający na sprzedawcę obowiązek posiadania w ofercie napojów w opakowaniach jednorazowych i wielokrotnych - co można traktować jako wymóg sprzeczny z konstytucyjnym przepisem mówiącym, że ograniczenie wolności działalności gospodarczej jest dopuszczalne tylko w drodze ustawy i ze względu na ważny interes publiczny. Drugi z przedłożonych projektów mówca uznał za nie do przyjęcia w całości - wniósł więc o jego odrzucenie w drugim czytaniu.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Marek Michalik podkreślił, że podczas prac w komisjach projekty zmieniły się na lepsze. Wyraził poparcie dla poprawki wniesionej przez posłankę Zofię Krasicką-Domkę. Opowiedział się za odrzuceniem wszystkich wniosków mniejszości. Jego zdaniem, nowe przepisy powinny promować opakowania wielokrotnego użytku. Mówiąc o kosztach wejścia w życie ustawy, przypomniał, że bądą one rozłożone w czasie - co proponuje polskie stanowisko negocjacyjne z UE. Poinformował, że efekt finansowy wejścia w życie ustawy o opłatach produktowych szacowany jest na 1 mld zł. Wyraził wątpliwość, czy minister powinien prowadzić rejestr organizacji odzysku odpadów. Mówca ocenił, że nowe regulacje przyczynią się do powstania kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw. Zapewnił, że resort środowiska dysponuje stosownymi analizami dotyczącymi gospodarowania odpadami opakowań; będzie także monitorował efekty wdrożenia nowych ustaw. Podkreślił, że ustawy mają charakter otwarty i można będzie w przyszłości rozszerzać ich zakres przedmiotowy.

Ponownie zabierając głos, poseł Józef Górny, przypomniał, że podstawową zasadą w zakresie finansowania kosztów działań proekologicznych jest to, że pokrywa je zanieczyszczający. Zgłoszone poprawki do projektów uznał za punkt wyjścia do ponownej dyskusji w komisjach. Podkreślił, że nowe prawo powinno być wprowadzone możliwie szybko nie ze względu na wymogi UE, lecz przede wszystkim z uwagi na potrzebę ochrony środowiska. Pozytywnie ocenił propozycję, by perspektywicznie połączyć wszystkie ustawy proekologiczne w jeden, swego rodzaju, kodeks ekologiczny. Mówca odniósł się także do szczegółowych pytań dotyczących poszczególnych przepisów zawartych w projektach. Zapewnił, że kwestia samodegradujących się opakowań jest pośrednio uwzględniona w projekcie. Uzasadnił wysokość kaucji za opakowania szkodliwych substancji (10-30 proc. wartości opakowania) jako motywującą do ich zwrotu i jednocześnie zapobiegającą zawyżaniu przez producentów wysokości kaucji. Stwierdził, że gmina przejmująca majątek jakiegoś podmiotu przejmuje także odpowiedzialność za zgromadzone tam odpady.

Sejm, wobec braku sprzeciwu, ponownie skierował rozpatrywane projekty ustaw do komisji w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


Odrzucenie rządowego projektu nowelizacji ustawy o przyroście wynagrodzeń

(druki nr: 2572, 2580)

14 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej oraz Komisji Zdrowia o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw.

Sprawozdawca, posłanka Ewa Tomaszewska (AWS) stwierdziła, że komisje przeanalizowały uważnie przepisy dotyczące przedmiotu ustawy, w szczególności pod kątem ewentualnych różnych interpretacji. Mówczyni jako nietrafne określiła próby nowelizacji ustawy tylko ze względu na interpretację zawartych w niej przepisów. Podkreśliła, że w odniesieniu do przywołanej ustawy zarówno Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu, jak i Kancelaria Prezydenta, nie mają wątpliwości, że wzrost płac pracowników służby zdrowia w samodzielnych publicznych ZOZ wyniesie 203 zł w przeliczeniu na pełny etat (nie oznacza np. comiesięcznego wzrostu płac o 203 zł). Zdaniem mówczyni, nowelizacja jest w tym kontekście niecelowa. Propozycja rządu może dodatkowo tylko wzmóc napięcia społeczne, bowiem zawiera inny sposób określenia tej sumy - za pomocą wzoru opartego na innych danych makroekonomicznych, co dałoby 194 zł na jeden etat. Mówczyni poinformowała, że komisje brały także pod uwagę wykreślenie z ustawy słowa "miesięcznie", jednak taka zmiana mogłaby być podważona przez Trybunał Konstytucyjny. Opowiedziała się za odrzuceniem projektu.

Posłanka Ewa Sikorska-Trela (AWS) stwierdziła, że głosując za ustawą wprowadzającą podwyżki dla pracowników służby zdrowia, miała świadomość, że podwyżki te nie są w pełni satysfakcjonujące, lecz są pierwszym krokiem na drodze do poprawy płac tej grupy zawodowej. Za błędną uznała interpretację przyjmującą, że ustawa wprowadzała podwyżki narastająco - co miesiąc o kolejne 203 zł. Inicjatywę rządu nowelizacji ustawy uznała za niepotrzebną i mogącą potencjalnie wprowadzić niepotrzebne zamieszanie, w tym na skutek zamiany kwotowo określonej podwyżki na obliczaną wg specjalnych współczynników. Wniosła o odrzucenie projektu.

Poseł Maciej Manicki (SLD) jako kuriozalną określił sytuację wokół ustawy regulującej płace w służbie zdrowia. Jego zdaniem, rząd wykazał tu brak kompetencji, arogancję i lekceważenie partnerów społecznych, czego skutkiem było powstanie kompromitującej państwo ustawy. Przypomniał m.in., że podczas jej uchwalania w grudniu ub.r. od razu pojawiły się głosy, że będzie musiała ona zostać znowelizowana już w styczniu 2001 r. Mówca stwierdził, że kwestia rozstrzygnięcia o sposobie interpretacji przepisów ustawy należy do sądu, a nie parlamentu. Wskazał na niesprawiedliwość przepisu mówiącego, że osoby, których miesięczne wynagrodzenie jest choćby tylko nieznacznie wyższe od przeciętnego w gospodarce narodowej nie mają prawa do podwyżki. Przedstawił przy tym wyliczenia, z których wynika, że realna wartość podwyżki wyniesie tylko 103 zł. Zapowiedział wstrzymanie się Klub od głosu, analogicznie jak podczas uchwalania ustawy.

Poseł Tadeusz Jacek Zieliński (UW) poparł propozycję odrzucenia projektu ustawy. Jego zdaniem, przedłożenie to - podobnie jak inne inicjatywy przygotowane przez resort zdrowia - prezentuje niską jakość i ma podstawowe braki. Podkreślił jednocześnie, że przedłożony projekt podważa zaufanie do legislacyjnej kompetencji rządu. Przypomniał, że jego ugrupowanie wskazywało od początku na niedoskonałość proponowanych przepisów ustawy, a także, iż przedstawiciel resortu zapewniał, że podwyżki zostaną wypłacone - a okazało się, że ani ZOZ-y, ani kasy chorych nie mają środków na ten cel. Opowiedział się za odrzuceniem projektu.

Poseł Ryszard Stanibuła (PSL) zauważył, że praca parlamentu pod presją rządu spowodowaną sytuacjami zapalnymi w kraju prowadzi częstokroć do obniżenia jakości tworzonego prawa, a błędy i nieścisłości wracają rykoszetem do jego twórców. Mówca wyraził podziw i szacunek dla ciężkiej pracy pielęgniarek. Jego zdaniem, nie można jednocześnie dopuścić do niczym nieusprawiedliwionego łamania norm konstytucyjnych. Mówca poparł stanowisko komisji w sprawie projektu.

Pytania pod adresem przedstawiciela rządu skierowali posłowie: Ewa Sikorska-Trela (AWS), Maciej Manicki (SLD).

Głos zabrał sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Tomasz Grottel, który poinformował, że ponad 60 zakładów służby zdrowia podpisało porozumienia obowiązujące od 1 stycznia br., przy czym część z nich będzie musiała być renegocjowana, bo zawiera zobowiązania o podwyżkach niższych niż 203 zł. Zapewnił, że środki na podwyżkę wynagrodzeń są zabezpieczone poprzez wzrost wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne. Będzie to 800 mln zł, a dodatkowe 400 mln zł uzyska się wskutek zawieszenia spłaty kredytu udzielonego przez rząd kasom chorych. Środki te trafią do ZOZ najwcześniej w marcu, sama podwyżka zaś będzie nie mniejsza niż 203 zł.

Ponownie zabierając głos, posłanka Ewa Tomaszewska stwierdziła, że słowo "miesięcznie" zostało do obecnej ustawy wprowadzone na wniosek posła M. Manickiego. Podkreśliła, że 203 zł to dolny limit podwyżek, a nie obligatoryjna wysokość podwyżek.

15 lutego 2001 r. Sejm przystąpił do trzeciego czytania projektu.

Sejm - 235 głosami, przy 5 głosach przeciwnych, 153 wstrzymujących się - przyjął wniosek o odrzucenie pilnego rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o negocjacyjnym systemie kształtowania przyrostu przeciętnych wynagrodzeń u przedsiębiorców oraz o zmianie niektórych ustaw.

Powrót do strony tytułowej


O przywozie towarów do Polski

(druki nr: 1891, 2534, 2534-A)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył w trzecim czytaniu sprawozdanie Komisji Gospodarki oraz Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o ochronie przed nadmiernym przywozem towarów na polski obszar celny.

Poseł sprawozdawca Zbigniew Kaniewski (SLD) powiedział, że w trakcie drugiego czytania została zgłoszona tylko jedna poprawka, którą komisje rekomendują przyjąć.

Sejm przyjął poprawkę, zgodnie z którą minister właściwy do spraw gospodarki w procesie ustanawiania opłaty celnej dodatkowej będzie mógł, ze względu na interes publiczny, określić wielkość przywozu nie objętego tą opłatą.

Sejm, 393 głosami, przy jednym przeciwnym i braku wstrzymujących się, uchwalił ustawę o ochronie przed nadmiernym przywozem towarów na polski obszar celny.

Powrót do strony tytułowej


Przyjęcie ustawy o odpadach

(druki nr: 1703, 1703-A, 2393, 2393-A)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył w trzecim czytaniu sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw o rządowym projekcie ustawy o odpadach.

Poseł sprawozdawca Józef Górny (AWS) poinformował, że podczas drugiego czytania zgłoszono 112 poprawek, z czego w trakcie ich rozpatrywania przez połączone komisje wycofano 17. Komisje proponują przyjęcie 71. Mówca zwrócił uwagę na poprawki, których zaakceptowanie spowoduje usunięcie, stwierdzonych przez Komitet Integracji Europejskiej, niezgodności polskich norm z prawem UE.

Posłowie przyjęli m.in, poprawki stanowiące, że:

Posłowie odrzucili m.in. poprawkę, w której proponowano, aby komunalne osady ściekowe mogły być stosowanie do rekultywacji gruntów.

Sejm uchwalił ustawę o odpadach. Głosowało 394 posłów, za - 393, przeciw - 1, nikt nie wstrzymał się od głosu.

Powrót do strony tytułowej


Ustawa o kosmetykach

(druki nr: 2281, 2563)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył w trzecim czytaniu sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej - Komisji Prawa Europejskiego o rządowym projekcie ustawy o kosmetykach.

Marszałek Sejmu poinformował, że jedyna poprawka zgłoszona w drugim czytaniu została wycofana.

Sejm, 385 głosami, przy braku głosów przeciwnych i dwóch wstrzymujących się, uchwalił ustawę o kosmetykach.

Powrót do strony tytułowej


O powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym

(druki nr: 854, 940, 1301, 1304, 1358, 1456, 1512)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Zdrowia o:

Sprawozdanie przedstawił poseł Zbigniew Szymański (AWS). Stwierdził, że długo oczekiwana nowelizacja ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym ma szeroki zakres. Przywrócone w niej zostały ustawowe gwarancje państwa dla ubezpieczenia zdrowotnego. Ich dotychczasowy brak był odbierany jako niesprawiedliwość, ponieważ ustawa o ubezpieczeniu społecznym (uchwalona kilka miesięcy później) zawierała przepis o takich gwarancjach.

Zgodnie z przedłożeniem rządowym, wprowadzono liczne zmiany, które poszerzają zakres osób podlegających ubezpieczeniu zdrowotnemu. Obowiązkiem tego ubezpieczenia objęto całą populację dzieci i młodzieży. Natomiast nieliczne dzieci - które nie realizują obowiązku szkolnego, a przy tym nie są ubezpieczone jako członkowie rodziny, ani nie przebywają w placówkach pełniących funkcje opiekuńczo-wychowawcze, resocjalizacyjne lub lecznicze - będą ubezpieczone przez ośrodki pomocy społecznej od dnia uznania zasadności objęcia ich takim ubezpieczeniem. Obowiązek ubezpieczenia rozszerzono także na cudzoziemców posiadających wizę pobytową z prawem do pracy w Polsce oraz obywateli polskich zamieszkałych za granicą, jeżeli są objęci ubezpieczeniem społecznym na podstawie polskich regulacji. Wprowadzono również przepisy dotyczące ubezpieczenia zdrowotnego dla przebywających w Polsce cudzoziemców - studentów i słuchaczy studiów doktoranckich i osób duchownych. Mówca poinformował, że m.in. uregulowano, oczekiwane od czasów PRL, ubezpieczenia alumnów i innych osób przygotowujących się do stanu duchownego, które nie ukończyły 25 roku życia. Składki za nie będą płacone z funduszu kościelnego. Podjęto także problem ubezpieczenia bezdomnych, wprowadzając je dla tych osób, które rozpoczną realizację indywidualnego programu wychodzenia z bezdomności, opracowanego przez pracownika socjalnego. Poseł podkreślił, że intencją Komisji było wprowadzenie takich regulacji ustawowych, aby każdy mieszkaniec Polski miał realną możliwość korzystania z powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Z. Szymański omówił kwestię wysokość składki na ubezpieczenie zdrowotne. O konieczności jej podwyższenia, co najmniej do 8,5%, wypowiedziała się Komisja Zdrowia już w 1999 r. w dezyderacie skierowanym do Prezesa Rady Ministrów. Spośród 7 projektów nowelizacji ustawy tylko jeden zawierał propozycję wzrostu składki do 9%. Natomiast niektóre instytucje i organizacje, np. Naczelna Rada Lekarska i Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy postulowały 11%. Ostatecznie Komisja - bez żadnego głosu sprzeciwu - przyjęła propozycję podwyższenia składki do wysokości 9% w 2003 r., z przejściowym etapem jej wzrostu do 8,5% w roku 2002. Poseł stwierdził, że odpowiedzialna decyzja Sejmu w tej sprawie winna uwzględniać z jednej strony potrzeby reformy ubezpieczeń zdrowotnych i ochrony zdrowia i z drugiej - możliwości budżetu państwa. Powiedział, że reforma ta dotyczy wszystkich obywateli, a została przeprowadzona bez wystarczających nakładów finansowych.

Szereg poprawek dotyczy pracy Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych, m.in.: kadencyjności funkcji prezesa, jego kwalifikacji oraz uznania go za organ administracji państwowej. Proponuje się także wprowadzenie regulacji ułatwiających zachowanie płynności finansowej kas chorych, np. uprawniono ich zarządy do uruchomienia funduszu rezerwowego, w wysokości do 40% w skali rocznej, na pokrycie zobowiązań wymaganych z tytułu świadczeń zdrowotnych i refundacji leków. Natomiast w przypadku utraty płynności przez regionalną kasę, sejmik województwa, na którego obszarze ona działa, będzie mógł udzielić jej pożyczki. Wprowadzono także możliwość uzyskania przez kasy chorych kredytu bankowego, jednak jego wysokość nie może przekraczać 5% planowanych rocznych przychodów ze składek.

Zdaniem posła sprawozdawcy, kluczowe znaczenie ma zmiana uznająca prawo ubezpieczonego do leczenia szpitalnego na podstawie skierowania lekarskiego, wydanego przez każdego lekarza, niezależnie od tego, czy jest to lekarz ubezpieczenia zdrowotnego, czy też przyjmujący w gabinecie prywatnym.

Mówca podkreślił ponadto, że powszechna była zgoda posłów w Komisji, na wysuniętą przez rząd propozycję, aby wizyta u lekarza okulisty nie wymagała skierowania. Natomiast uciążliwości pacjentów w kontaktach ze specjalistami zmniejszyłoby przyjęcie zasady, że jednorazowe skierowanie od lekarza ubezpieczenia zdrowotnego do specjalisty jest wystarczające dla zrealizowania całego celu skierowania, bez potrzeby jego przepisywania przed kolejną wizytą.

Z. Szymański odniósł się także do zmian dotyczących m.in.: procedury płacenia składek na ubezpieczenie zdrowotne; trybu i zasad kierowania ubezpieczonych na leczenie lub badania diagnostyczne za granicą; uszczelnienia kontroli recept na bezpłatne leki dla inwalidów wojennych; podmiotowości reprezentacji świadczeniodawców; opracowania i aktualizacji planu zabezpieczenia świadczeń ambulatoryjnej opieki zdrowotnej przez sejmik wojewódzki.

Poseł stwierdził, że skutki budżetowe proponowanych zmian ustawowych zależą przede wszystkim od zmniejszenia wpływów do budżetu państwa z tytułu podatku od osób fizycznych, co jest następstwem zwiększenia składki na powszechne ubezpieczenia zdrowotne. Dodał także m.in., że objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym cudzoziemców przebywających na terenie Polski z prawem do pracy, nie zwiększy obciążeń budżetu państwa, ponieważ płacą oni za siebie składkę.

Mówca poinformował, iż przedmiot nowelizacji nie jest objęty regulacjami Unii Europejskiej. Poczynił jednak zastrzeżenie - mianowicie, w przypadku wejścia Polski do UE i swobodnego przepływu ludzi będzie konieczne wprowadzenie przepisów dotyczących udostępniania świadczeń zdrowotnych w odrębnych regulacjach ustawowych lub w dwustronnych umowach z poszczególnymi krajami - członkami UE.

Poseł wniósł o uchwalenie nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym.

Poseł Stanisław Marian Grzonkowski (AWS) uznał, iż nowelizacja jest potrzebna, szczególnie z uwagi na to, że budowanie nowego systemu ochrony zdrowia jest procesem długotrwałym, wieloletnim. Podkreślił, że doświadczenia innych krajów dowodzą, iż tak naprawdę reforma lecznictwa nigdy się nie kończy. Dzieje się tak, ponieważ opieka zdrowotna jest jednym z najbardziej skomplikowanych systemów gospodarczych, w którym muszą współgrać ze sobą zjawiska społeczne, prawa ekonomiczne, procesy z zakresu zarządzania i organizacji.

Poseł powiedział, że budowanie systemu ubezpieczenia zdrowotnego, mającego na celu stworzenie lepszych warunków dla opieki medycznej obejmującej wszystkich obywateli, jest problemem, który dotyczy wszystkich sił politycznych w kraju, zarówno na szczeblu centralnym, jak i lokalnym.

S. Grzonkowski uznał, że - w przekonaniu AWS - reforma służby zdrowia była nie tylko potrzebna, ale i konieczna, ponieważ poprzedni system znalazł się praktycznie na skraju bankructwa. A o tym mało kto pamięta albo nie chce pamiętać - podkreślił. Powiedział także, że z różnych stron sali sejmowej pojawiają się propozycje naprawy funkcjonującego systemu. Chodzi jednak o to, aby były one realne. Zdaniem mówcy, istnieje wola kontynuowania reformy i jej poprawienia.

Przede wszystkim należy zintegrować system ubezpieczeń zdrowotnych. Potrzebna jest większa konkurencja między kasami chorych i świadczeniodawcami. Należy także tworzyć warunki do rozwoju prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Ponadto trzeba modernizować i rekonstruować szpitale, a także rozwijać prywatną podstawową opiekę zdrowotną oraz nową i ważną dla nowego systemu instytucję lekarza rodzinnego.

Mówca stwierdził, że kluczowym - zdaniem Klubu - jest pytanie o poziom finansowania oraz o to, czy jest on wystarczający. AWS uważa, że warto poddać pod dyskusję propozycję dochodzenia do poziomu 9% składki na ubezpieczenia zdrowotne w ciągu najbliższych 3 lat. W roku 2002 mogłaby ona wynieść 8%, w 2003 - 8,5% i w 2004 r. - 9%. Powiedział, że powyższa propozycja może być dobrą podstawą do tworzenia warunków dla stałego wzrostu płac pracowników służby zdrowia.

Poseł uznał, że dyskutowana nowelizacja, a także porozumienie ponad podziałami, mogą przyczynić się do poprawy sytuacji w omawianym zakresie.

Z Klubu AWS głos zabrali także posłowie: Barbara Frączek, Andrzej Wojtyła i Ewa Sikorska-Trela.

Poseł Władysław Szkop (SLD) stwierdził, że opinia publiczna oraz środowiska medyczne, oceniając reformę ochrony zdrowia, wystawiają jej notę mniejszą niż niedostateczna. Uznał, że cele reformy rozmijają się z rzeczywistością. Miała ona wprowadzić zasadę solidaryzmu, a spowodowała różnice między regionami, jeszcze większe niż poprzednio. Jej cechą jest nepotyzm i upartyjnienie. Nie funkcjonuje w praktyce wolny wybór lekarza. Natomiast zamiast zapowiadanej restrukturyzacji nastąpiły zwolnienia z pracy i niepewność w tym zakresie u lekarzy i pielęgniarek. Miał być równy dostęp do świadczeń, a wprowadzono promesy i limity. Poseł podkreślił, że w tak źle funkcjonującym systemie SLD nie chciał, nie mógł i nie będzie brał udziału.

Odnosząc się bezpośrednio do omawianej nowelizacji, mówca ocenił, iż niektóre z proponowanych rozwiązań nie dość, że nie usuwają mankamentów systemu, to jeszcze bardziej go destabilizują i gmatwają. Szczególnie krytycznie należy ocenić sytuację w opiece stomatologicznej. Jeżeli w tej sprawie nic się nie zmieni, to Polacy w wieku 30-40 lat będą musieli korzystać z usług pracowni protetycznych. Nie lepiej, zdaniem posła, przedstawia się sytuacja w zakresie: pomocy doraźnej, opieki nad matką i dzieckiem, bezpieczeństwa zdrowotnego wsi oraz opieki hospicyjnej i paliatywnej.

Jeżeli chodzi o wysokość składki na ubezpieczenie zdrowotne, to SLD proponuje, aby od 2002 r. corocznie kasy chorych powiększały zasoby finansowe do chwili aż uzyskają kwotę równą składce 9%. W. Szkop przypomniał, że w czasie kiedy tworzono (za rządów koalicji SLD-PSL) ubezpieczenia zdrowotne wzrost PKB wynosił 7%, a bezrobocie poniżej 10%. Dziś wskaźniki te wynoszą odpowiednio 3% i ponad 15%, co pogłębia trudności.

Poseł stwierdził, że należy porządkować system i tworzyć zrozumiałe dla wszystkich jego uczestników przejrzyste struktury. W tym celu trzeba podjąć decyzję, czy wzmocnić Ministerstwo Zdrowia (które - jego zdaniem - staje się "kadłubkiem administracyjnym") i wyposażyć je w uprawnienia nadzorczej kontroli, czy też doprowadzić do jego likwidacji i utworzyć jedynie agendy regulujące system ochrony zdrowia. Tymczasem ani rząd, ani Komisja Zdrowia nie podejmują dyskusji nad propozycjami SLD w tym zakresie - dodał.

Mówca poinformował, że Klub wnosi pakiet poprawek, które zmierzają do usunięcia niektórych wad funkcjonującego systemu. Zauważył jednocześnie, iż nowelizowana wiele razy ustawa o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym utraciła swoją spójność i logikę aktu prawnego, dlatego należy napisać ją na nowo. Ale to już jest zadanie dla nowego rządu, nowego parlamentu - podkreślił.

Z Klubu SLD głos zabrali ponadto posłowie: Krystyna Herman, Seweryn Jurgielaniec, Ewa Janik, Izabella Sierakowska, Alfred Owoc i Anna Bańkowska.

Poseł Tadeusz Jacek Zieliński (UW) powiedział, że po 2 latach funkcjonowania ubezpieczeń zdrowotnych można uznać, iż reforma była niezbędna i przyniosła pewne dobre rozwiązania. Zaliczył do nich: rozdzielenie funkcji płatnika i świadczeniobiorcy; położenie podwalin pod podstawową opiekę zdrowotną i otwarcie drogi do jej prywatyzacji; wprowadzenie instytucji lekarza rodzinnego.

Jednakże system posiada słabości, które usunąć powinna przedstawiona nowelizacja. Zdaniem UW, obecny kształt przedłożenia jest niezadowalający i dlatego Klub zgłasza prawie 50 poprawek do projektu. Poseł uznał, iż nadal niedookreślony jest docelowy model omawianego systemu i powstają wątpliwości, czy Ministerstwo Zdrowia wie jak on powinien wyglądać. Stwierdził, że wieloletnie zaniedbania pokazują, iż resort nie jest w stanie zaproponować klarownej wizji przekształceń. W tym kontekście przypomniał, że Sejm odrzucił rządowy projekt ustawy o zakładach opieki zdrowotnej jako niekonstytucyjny. Tak samo posłowie postąpili w przypadku ustawy o negocjacyjnym trybie kształtowania wynagrodzeń. Ponadto - zdaniem posła - resort skompromitował się kwestią importu docelowego leków. Mówca skrytykował ponadto poziom informacji rządu o kontraktowaniu usług medycznych przez kasy chorych.

Klub uważa, że potrzebny jest stanowczy gospodarz systemu ochrony zdrowia, będący w stanie zagwarantować bezpieczeństwo zdrowotne obywateli. Potrzebna jest zatem gruntowna zmiana w administrowaniu ochroną zdrowia. Propozycje UW w tym zakresie polegają na tym, aby zlikwidować Ministerstwo Zdrowia oraz Urząd Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych. W ich miejsce trzeba powołać nowy organ, który będzie zawiadywał ochroną zdrowia. Natomiast kasy chorych należy łączyć. Mówca opowiedział się także za tym, aby rząd jeszcze w tej kadencji przedłożył projekt, przemyślanej i mającej charakter gwarancyjny, ustawy o prywatnych kasach chorych. Wprowadzono by w ten sposób element konkurencji do systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

Wnoszone przez Klub poprawki zmierzają m.in. do zapewnienia jawności kontraktów na świadczenia medyczne, bowiem pacjent ma prawo wiedzieć w jaki sposób wydatkowane są, pochodzące z podatków, środki przeznaczone na ten cel, z kim zawarto umowę i ile płaci się za usługę. Domagamy się ponadto ujednolicenia sposobu udzielania świadczeń medycznych w całym kraju w wszystkich aspektach tej standaryzacji - oznajmił poseł.

Poseł Ryszard Stanibuła (PSL) uznał, że rozpatrywanie kolejnej nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym, dowodzi, iż system opieki w tym zakresie daleki jest od oczekiwań społecznych. W związku z tym powiedział, że Klub popiera rozwiązania zawarte we wnioskach mniejszości, ponieważ zmierzają one we właściwym kierunku.

Omawiając sprawozdanie Komisji, poseł stwierdził m.in., że PSL akceptuje przepis stanowiący, iż kasy chorych nie mogą prowadzić zakładów opieki zdrowotnej i być ich właścicielami. Słusznym rozwiązaniem, wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom społecznym, jest także proponowana regulacja o ubezpieczeniu bezdomnych, wychodzących z bezdomności, a także inwalidów wojennych. Będą oni objęci przepisami ustawy o pomocy społecznej i ustawy o zaopatrzeniu inwalidów wojennych, wojskowych i ich rodzin.

Mówca podkreślił, że ważną sprawą powinno być określenie jednolitych standardów medycznych udzielanych świadczeń i mechanizmów płatności za usługi medyczne, a także jednolitych taryf za procedury medyczne. Chodzi bowiem o to, aby obywatele mieli prawo do równego dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Poparł także przepis dotyczący ubezpieczenia dzieci z biednych rodzin wielodzietnych. Wyraził ponadto nadzieję, że kasy chorych będą racjonalnie wykorzystywały środki pochodzące ze składek na ubezpieczenie zdrowotne.

Poseł nie poparł natomiast propozycji łączenia kas, bowiem - zdaniem Klubu - może to doprowadzić do komplikacji finansowo-organizacyjnych. Podkreślił zarazem, iż funkcjonowanie kas i całego systemu ubezpieczeń zdrowotnych budzi poważne wątpliwości PSL. System ten jest bowiem niewydolny i promuje przerost biurokracji kosztem interesów pacjenta i pracowników ZOZ-ów.

R. Stanibuła wypowiedział się także w kwestii procesu kontraktowania usług medycznych, stwierdzając, iż budzi on wiele krytycznych uwag, w tym natury moralno-finansowej.

Poseł oznajmił, że PSL poprze wszystkie zmiany, które prowadzą do poprawy funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej, w tym szczególnie ubezpieczeń zdrowotnych.

Poseł Adam Wędrychowicz (KdP) stwierdził, że - nawet biorąc pod uwagę wszelkie zastrzeżenia - nowy system ubezpieczeń zdrowotnych powoli zacznie się przyjmować. Należy go jednak uzupełnić kolejnymi ustawami, w tym o ratownictwie medycznym. Trzeba również uporządkować sprawy związane z gospodarką lekami oraz zahamować "dziką" prywatyzację placówek służby zdrowia.

Poseł poinformował, że Koło wnosi do omawianej nowelizacji 11 poprawek, które powinny przyczynić się do polepszenia systemu, szczególnie jeżeli chodzi o dostępność do świadczeń medycznych. Mówca poparł propozycję zwiększenia stawki na ubezpieczenie zdrowotne, a także zmiany uznające finanse kas chorych za publiczne.

A. Wędrychowicz zadeklarował współpracę Koła w doskonaleniu ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym.

Poseł Witold Tomczak (Porozumienie Polskie) pytał, jakie działania zamierzają podjąć rząd i Ministerstwo Zdrowia, aby zlikwidować patologie w relacji pacjent a publiczna służba zdrowia. Poseł zaliczył do nich: długoterminowe, wielomiesięczne okresy oczekiwania na wizytę u lekarza specjalisty; traktowanie pacjenta nieżyczliwie, jak intruza; sytuację finansową w zakresie usług wysokospecjalistycznych.

Powiedział, że to nie samorządy lokalne, ale centralne struktury państwa ponoszą odpowiedzialność za stan służby zdrowia i kondycję fizyczną narodu.

Poseł Stanisław Misztal (niezrz.) uznał, że system powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego ma wiele mankamentów. W związku z tym, zgłosił poprawki dotyczące: uzyskiwania skierowań do specjalistów w zakresie neurologii i kardiologii oraz ograniczenia dopłat z budżetu do drogich leków zagranicznych, które mają odpowiedniki krajowe.

Poseł pytał ponadto m.in. o to, kiedy zostaną wyciągnięte konsekwencje wobec osób odpowiedzialnych za błędy we wprowadzaniu reformy ochrony zdrowia.

Do tej części debaty odniósł się minister zdrowia Grzegorz Opala. Podkreślił wagę zgłaszanych deklaracji o gotowości do współpracy i szukania konsensusu w sprawach dotyczących zdrowia narodu. Uznał, że problem ten powinien być wyłączony z jakichkolwiek sporów politycznych.

Stwierdził ponadto, iż z dyskusji wynika, że nowy system ubezpieczeń zdrowotnych nie jest jeszcze do końca zrozumiany. Powiedział, że należy korzystać z doświadczeń innych państw w omawianym zakresie. Zwrócił uwagę, iż podobna reforma w Czechach (wprowadzona w 1993 r.) była także wielokrotnie poprawiana.

Minister podkreślił, iż podziela szereg uwag zgłaszanych ze strony opozycji. Zgodził się z postulatem przeprowadzenia debaty poświęconej zdrowiu, w której dokonano by m.in. oceny nie tylko tego co jest, ale również określono by model docelowy.

G. Opala poruszył także sprawy związane ze składką ubezpieczeniową i innymi źródłami finansowania ochrony zdrowia. Stwierdził, że problem ten wymaga poszukiwania lepszych rozwiązań.

Minister uznał, że łatwo jest oceniać, iż reforma jest fatalna. Tymczasem jak dotąd nie zaproponowano - jego zdaniem - nic lepszego.

Pytania zadali posłowie: Marian Cycoń (UW), Ewa Tomaszewska (AWS), Krzysztof Jurgiel (AWS), Jerzy Zakrzewski (SLD), Izabella Sierakowska (SLD), Marek Wikiński (SLD), Alfred Owoc (SLD), Romuald Ajchler (SLD), Jan Kulas (AWS), Władysław Stępień (SLD), Anna Bańkowska (SLD), Andrzej Skorulski (SLD), Jan Chmielewski (AWS), Stanisław Misztal (niezrz.), Andrzej Olszewski (SLD), Wiktor Osik (SLD), Józef Nowicki (SLD), Zofia Grzebisz- Nowicka (SLD), Stanisław Pawlak (SLD), Grzegorz Woźny (SLD), Stanisław Stec (SLD), Ewa Sikorska-Trela (AWS).

Na pytania odpowiadał minister zdrowia Grzegorz Opala. Odnosząc się do wystąpień niektórych posłów, stwierdził, że bardzo wysoko ceni kompetencje podsekretarz stanu w swoim resorcie Anny Knysok.

Wyjaśniał także sprawy związane z organizacją pracy i zachowaniami niektórych pracowników służby zdrowia. Powiedział, że znajdują się wśród nich tacy, którzy nie potrafią uszanować godności drugiego człowieka albo nadużywają pozycji, w jakiej się znajdują. Mówca uznał, że proces sanacji w tym zakresie jest długi, a wszystkie negatywne zjawiska występują tam, gdzie reforma jeszcze nie działa. Stwierdził, że - według badań opinii publicznej - 70% pacjentów jest zadowolonych ze swoich kontaktów z personelem medycznym. Dodał jednocześnie, iż jego troskę budzą problemy z jakimi spotyka się pozostałe 30%.

Minister poruszył sprawę płac dla pielęgniarek, uznając, że podjęto wysiłek, aby, nie burząc reformy (nie wracając do systemu budżetowego), wytyczyć ścieżkę do poprawy sytuacji. Ponadto uznał, iż problem ten dotyczy nie tylko pielęgniarek, ale także innych pracowników służby zdrowia.

Odpowiadając na pytanie o plusy reformy, stwierdził, że ewentualna debata na ten temat mogła by trwać równie długo jak obecna, poświęcona jej krytyce. Mówca podkreślił, że z każdym kolejnym rokiem funkcjonowania reformy następuje przyrost różnego rodzaju usług, przybywa aparatury, wprowadza się nowe procedury, przeprowadza się operacje, o których kiedyś nawet nie marzono.

Odnosząc się do sposobów finansowania ochrony zdrowia, stwierdził, że pewne sprawy można poprawić bez zwiększania nakładów. Dotyczy to przede wszystkim organizacji usług medycznych. W tym kontekście G. Opala skandalem nazwał to, że pacjent często jest zmuszany wstawać o godzinie 4 czy 5 rano, aby dostać się do lekarza.

Poinformował ponadto o pracach związanych z kształtowaniem nowej listy leków, szczególnie w zakresie chorób przewlekłych. Uznał to za problem szczególnie trudny i poinformował, że w niektórych krajach jest on rozstrzygany przez parlamenty. Zdaniem ministra, naprawy wymagają relacje pomiędzy akademiami medycznymi a szpitalami klinicznymi. M.in. należy utrzymać zasadę, że dyrektora szpitala klinicznego mianuje minister, ponieważ to właśnie szef resortu odpowiada za zadania, szczególnie usługowe, za które nie jest odpowiedzialny rektor.

Mówca poinformował, że prace rządu nad ustawą o ratownictwie medycznym zbliżają się do zakończenia. Resort jest za tym, aby było ono finansowane z budżetu - "do drzwi szpitala". Minister podzielił wyrażane w debacie zaniepokojenie dotyczące "dzikiej" prywatyzacji placówek medycznych. Opowiedział się ponadto za jawnością kontraktów na świadczenia usług zdrowotnych.

Podsekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Anna Knysok odpowiadała głównie na pytania związane z funkcjonowaniem Branżowej Kasy Chorych. Stwierdziła m.in., że problemem kasy jest to, czy zawarła za dużo albo za mało (zdania posłów są tu podzielone) kontraktów z cywilnymi placówkami służby zdrowia. BKCh działa na terenie całego kraju i ma bardzo rozproszoną terytorialnie liczbę osób ubezpieczonych. To właśnie jest podstawą trudności w zapewnieniu odpowiedniego dostępu do świadczeń zdrowotnych dla tej grupy osób.

Mówczyni odniosła się ponadto do spraw związanych z rozwojem niepublicznej służby zdrowia, stwierdzając m.in., że w poradnictwie specjalistycznym obejmuje ona 65% rynku.

Sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia Tomasz Grottel poinformował, że podstawowym źródłem dochodów szpitali są obecnie umowy z kasami chorych - z jedną bądź kilkoma, w zależności od poziomu i zasięgu terytorialnego świadczonych usług. Tylko około 10-15% środków szpitale uzyskują spoza systemu ubezpieczeń zdrowotnych.

Poruszył także sprawy związane m.in. z: funkcjonowaniem publicznych i niepublicznych placówek w świadczeniu usług w lecznictwie otwartym; ambulatoriami pomocy doraźnej; ratownictwem medycznym; pracą lekarza rodzinnego na wsi; rozwojem zakładów hospicyjno-paliatywnych; przekształceniami w dużych placówkach kolejowej służby zdrowia oraz rozmowami z pielęgniarkami.

Poseł sprawozdawca Zbigniew Szymański poinformował, że nakłady na ochronę zdrowia w Polsce są od dziesięciu lat do kilkunastu razy mniejsze niż w krajach Europy Zachodniej. Zaznaczył jednak, iż poziom usług zdrowotnych jest porównywalny. Wynika to, przy niedofinansowaniu i braku nowoczesnego wyposażenia, z dobrej pracy personelu medycznego.

Mówca poruszył ponadto m.in. kwestie: dostępności do świadczeń zdrowotnych, w tym specjalistycznych, oraz małej ilości kontraktów na świadczenia zdrowotne zawieranych przez BKCh.

W związku z tym, że w czasie drugiego czytania zgłoszono poprawki, Sejm ponownie skierował projekt ustawy do Komisji Zdrowia w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.

Powrót do strony tytułowej


O Głównym Urzędzie Administracji Publicznej

(druki nr 2546 i 2570)

15 lutego 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych o wniosku Prezydenta RP w sprawie ponownego rozpatrzenia ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Urzędzie Prezesa Głównego Urzędu Administracji Publicznej.

Uzasadnienie wniosku przedstawiła szefowa Kancelarii Prezydenta RP Jolanta Szymanek-Deresz, która powiedziała, że prezydent zwrócił ustawę do Sejmu z wnioskiem o jej ponowne rozpatrzenie. Prezydent uznał, że ustawa zawiera wadliwe rozwiązania ustrojowe i kompetencyjne, co może spowodować nakładanie się kompetencji naczelnych i centralnych organów administracji rządowej, prowadzić do dalszego rozrostu administracji oraz obciążyć budżet państwa nieustalonymi kosztami utworzenia i utrzymywania nowej struktury administracyjnej. Nowy urząd został usytuowany w strukturze organów państwa w sposób nieprzewidziany w obowiązującym ustawodawstwie. Minister omówiła dopuszczalne prawem rozwiązania ustrojowe. Stwierdziła, że Sejm znacznie zmienił rządowy projekt ustawy, w tym usytuowanie Głównego Urzędu Administracji Publicznej. Utrzymany został dział "administracja publiczna" oraz stanowisko ministra właściwego do spraw administracji publicznej, który miałby sprawować nadzór nad działalnością prezesa Głównego Urzędu Administracji Publicznej. Jednocześnie kierowanie tym działem powierzono Prezesowi Rady Ministrów. Prezesowi Rady Ministrów przyznano możliwość upoważniania innych osób do wykonywania w jego imieniu funkcji związanych z kierowaniem tym działem. Oznacza to, że Prezes GUAP może kierować działem administracja publiczna na zasadzie odpowiedniego upoważnienia. Mówczyni podkreśliła, że nie określono precyzyjnie funkcji nowego organu oraz szczegółowych zasad jego współdziałania z pozostałymi organami i instytucjami wykonującymi zadania z zakresu administracji publicznej. Uznała, że daje to podstawy do przekonania, iż koncepcja utworzenia nowego urzędu nie została do końca przemyślana i skonkretyzowana. Stwierdziła, że zawarte w ustawie rozwiązania nie zapewniają jasnego podziału zadań i kompetencji, co jest jednym z zasadniczych warunków sprawności i skuteczności działania państwa. Powierzenie premierowi funkcji ministra kierującego działem administracji rządowej budzi wątpliwości co do możliwości wypełniania przez niego funkcji kontrolnych. Wprowadzenie takiego przepisu do ustawy powoduje niemożność elastycznego kształtowania składu rządu, a każda zmiana w zakresie kierowania działem będzie wymagała zmiany ustawy. Podkreśliła, że wątpliwości prezydenta budzi także zawiła konstrukcja wyznaczania zadania polegającego na kierowaniu "działem administracja" publiczna ministrowi, który nie kieruje tym działem. Uznała, że przyjęte przez Sejm rozwiązania powodują także komplikacje w sprawach odpowiedzialności za realizację zadań. Zgodnie z obowiązującymi rozwiązaniami ustrojowymi, Prezes Rady Ministrów ponosi odpowiedzialność polityczną wraz z całym rządem, natomiast ministrowie ponoszą indywidualną odpowiedzialność za wykonywanie swych zadań przed Sejmem. Nie jest możliwe uchwalenie przez Sejm wotum nieufności wobec premiera, chociaż jest to przewidziane wobec ministra kierującego działem.

Zdaniem prezydenta ustawa ma charakter reformy, gdyż wprowadza istotne zmiany w zakresie transformacji administracji publicznej. Próbę jej przeprowadzenia podjęto bez oceny wdrożenia reformy administracji publicznej, która została wprowadzona od 1 stycznia 1999 r. Minister stwierdziła, że nie można prowadzić kolejnych przekształceń bez wiedzy o rezultatach dotychczasowych zmian. Wprowadzenie nowych rozwiązań ustrojowych powinno być uzasadnione większą efektywnością działania administracji i oszczędnościami w wydatkowaniu środków publicznych. Ustawa została uchwalona niewielką większością głosów. Zdaniem prezydenta, akty o charakterze ustrojowym powinny cieszyć się znacznie większym poparciem i nie powinny być wprowadzane w końcu kadencji. Nie należy tworzyć nowych struktur w państwie i oczekiwać, że dopiero praktyka wymusi dokonanie w nich niezbędnych korekt, co zaproponowano w trakcie debaty sejmowej. Działania ustawodawcze w sferze organów państwa powinny być rezultatem kompleksowych i racjonalnych rozwiązań, zgodnych z ustrojowym modelem państwa.

Minister stwierdziła, że z powyższych względów Prezydent RP odmówił podpisania ustawy i zwrócił się do Sejmu o jej ponowne rozpatrzenie.

Sprawozdanie Komisji przedstawił poseł Piotr Żak, który powiedział, że Komisja postanowiła przyjąć weto prezydenta. Podkreślił, że w dyskusji posłowie nie zgadzali się z częścią argumentów przedstawianych w uzasadnieniu wniosku. Komisja uznała, że uproszczeniu zarządzania administracją i ograniczeniu wydatków na administrację publiczną służyłoby połączenie w jednym urzędzie dotychczasowych zadań Urzędu Służby Cywilnej oraz zadań Głównego Urzędu Administracji Publicznej. Jego utworzenie powinno wiązać się z likwidacją działu administracja publiczna. Poseł zaznaczył, że Komisja zwróciła się do rządu o przedłożenie w tej sprawie stosownego projektu ustawy.

Poseł Jerzy Barzowski (AWS) powiedział, że ustawa o działach administracji rządowej zasadniczo umożliwia Prezesowi Rady Ministrów dowolne kształtowanie struktury rządu. Jednak realizacja założeń tej ustawy jest utrudniona, gdyż każda zmiana, która dotyczy działów, pociąga za sobą konieczność przekształcania ministerstw. Stwierdził, że istnieje potrzeba wypracowania nowej koncepcji kształtowania centrum administracyjnego państwa, w której administracja powinna być wyraźnie oddzielona od sfery polityki. Zadania z zakresu administracji powinny być realizowane w urzędach centralnych, które w sposób profesjonalny i neutralny politycznie powinny przygotowywać materiały będące podstawą do wypracowania rozwiązań strategicznych. Strategią i kwestiami politycznymi powinny zajmować się małe ministerstwa, stanowiące bezpośrednie zaplecze ministrów. Poseł podkreślił, że realizacja tej koncepcji powinna sprzyjać stabilizacji i przejrzystości struktur, jasnemu rozgraniczeniu kompetencji i odpowiedzialności, a także ograniczeniu rozrostu administracji.

Służyć temu miała propozycja utworzenia Głównego Urzędu Administracji Publicznej. Jej zaletą miało być skoncentrowanie w jednym miejscu wszystkich zadań i kompetencji w sprawach dotyczących administracji publicznej. Urząd miał być odpowiedzialny za efektywność administracji rządowej i przejrzystość jej struktur organizacyjnych. Zdaniem posła, prowadzona ostatnio dyskusja na temat funkcjonowania administracji publicznej wskazuje na potrzebę utworzenia rządowego centrum, które będzie odpowiedzialne za gromadzenie wszystkich informacji o strukturach administracji rządowej. Obecne uprawnienia ministra właściwego do spraw administracji publicznej są niewystarczające do utworzenia takiego centrum.

Poseł zwrócił uwagę, że prezydent w swoim wniosku poparł ideę utworzenia urzędu, w którym zostałyby skoncentrowane funkcje związane z zapewnieniem prawidłowego funkcjonowania administracji. Omówił argumenty zawarte w uzasadnieniu wniosku prezydenta, dotyczące zasadniczych wad ustawy. Nie zgodził się z opinią o konieczności likwidacji działu administracja publiczna. Poparł rozwiązanie, na mocy którego kierowanie tym działem powierzono Prezesowi Rady Ministrów. Potwierdził, że istnieją wątpliwości co do możliwości wyegzekwowania indywidualnej odpowiedzialności premiera w tym zakresie.

Omówił także problemy dotyczące utworzenia Rady Administracji i Służby Cywilnej. Nie zgodził się z opinią prezydenta, że funkcje opiniodawczo-doradcze muszą być realizowane zgodnie z aktualnym kierunkiem politycznym. Stwierdził, że ustawa spełnia podstawowe założenia przyjęte przy jej opracowywaniu.

Poseł wniósł o ponowne uchwalenie ustawy.

Poseł Lech Nikolski (SLD) powiedział, że jego Klub jest konsekwentnie przeciwny powołaniu Głównego Urzędu Administracji Publicznej, w związku z czym będzie głosował przeciwko ponownemu uchwaleniu ustawy. Podkreślił, że wszystkie argumenty przemawiające przeciwko powołaniu nowego urzędu zachowały swoją aktualność. Zaznaczył, że SLD będzie konsekwentnie sprzeciwiał się podejmowaniu działań prowadzących do zwiększenia kosztów funkcjonowania administracji rządowej, mnożenia w niej liczby stanowisk kierowniczych oraz do nakładania się kompetencji i zadań różnych urzędów. Poseł opowiedział się przeciwko powierzaniu odpowiedzialności za jedną sprawę dwóm członkom rządu. Sprzeciwił się przyjmowaniu rozwiązań, które nie są elementem kompleksowej i przemyślanej koncepcji zarządzania i administrowania. Uznał, że cząstkowe regulacje mogą spowodować zamieszanie i bałagan w funkcjonowaniu administracji. Przypomniał, że na jednym z posiedzeń Komisji zwrócił się do przedstawicieli rządu o przedstawienie analizy dotyczącej efektów tworzenia nowych urzędów. Przypomniał, że kolejne propozycje reformowania struktur państwa i jego instytucji spowodowały wiele zamętu i zamieszania.

Mówca wyraził nadzieję, że ustawa nie zostanie ponownie uchwalona.

Poseł Włodzimierz Puzyna (UW) powiedział, że we wszystkich dotychczasowych projektach, które dotyczyły administracji, zakładano, że jest ona bytem, który żyje własnym życiem i nie wymaga sterowania. Efektem takiego podejścia jest dostrzegalne rozprzężenie administracji i jej dezorganizacja. Urzędy funkcjonują według własnych zasad, które odległe są od ideału. Właśnie to było powodem sformułowania postulatu o utworzenie podmiotu, który będzie kreował politykę rozwoju administracji. Zdaniem posła, jest to słuszna propozycja, która służyć będzie dostosowaniu polskiego prawa do standardów europejskich. Zadaniem nowego podmiotu byłaby poprawa zarządzania strukturami administracji publicznej, skatalogowanie procedur oraz przygotowanie do współdziałania z administracją europejską.

Poseł uznał, że model zaproponowany przez rząd był bardzo kontrowersyjny, gdyż dotyczył utworzenia kolejnego urzędu podlegającego bezpośrednio premierowi. Ta propozycja spotkała się z dość powszechną krytyką. Urząd miał być kolejnym ministerstwem usytuowanym w niewłaściwej dla ministerstwa pozycji ustrojowej. Premier miał nadzorować własne działania. Zdaniem mówcy, rozwiązanie zaproponowane przez rząd miało te same wady co uchwalona ustawa.

W trakcie prac nad projektem doszło do kompromisu, na mocy którego przyjęto rozwiązania umożliwiające premierowi wybór modelu zarządzania administracją. To także nie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Wskazywano na jego wady, jednak uznano, że ustawa zawiera elementy nowatorskie, które przystają do dotychczasowego ustroju. Ustawa zyskała poparcie ze względu na to, że przyjęte w niej rozwiązania uznane zostały za mniejsze zło niż dalszy brak podmiotu kreującego politykę rozwoju administracji. Jednak ta koncepcja nie została zaakceptowana przez prezydenta. Poseł zaznaczył, że niektóre nowe regulacje są warte uwagi.

Odniósł się ponadto do zarzutów prezydenta dotyczących Rady Administracji i Służby Cywilnej. Uznał, że przyjęte przez Sejm rozwiązanie gwarantuje jej apolityczność. Potwierdził, że ustawa jest kontrowersyjna i budzi wątpliwości ustrojowe. Nie zgodził się z tezą, że rozwiązanie problemów polityki rozwoju administracji nie jest sprawą pilną. Opowiedział się także przeciwko założeniu, że administracja i służba cywilna powinny podlegać cyklom politycznym. Stwierdził, że prezydent powinien stać na straży apolityczności służby cywilnej.

Zaznaczył, że jego Klub wstrzyma się od głosu.

Poseł Jan Klimek (niezrz.) powiedział, że dla wielu środowisk wniosek prezydenta nie jest zaskoczeniem. Zwrócił uwagę, że przewidziane koszty utworzenia urzędu są niedoszacowane, co powinno być wystarczającym powodem dla odrzucenia ustawy. Przypomniał, że w trakcie prac nad projektem zgłaszał wniosek o przedstawienie planu finansowego utworzenia nowego urzędu. Powiedział, że społeczeństwo oczekuje, że ustawy nie będą mnożyć wydatków państwa, ale służyć mądremu i celowemu wydatkowaniu środków ze skromnego budżetu. Uznał, że w tej chwili najlepiej rozwijają się nowe urzędy, które szybko przekształcają się w bastiony biurokracji. Zaznaczył, że za środki przewidziane na ich utworzenie można stworzyć kilka tysięcy miejsc pracy, przeprowadzić kilka tysięcy skomplikowanych zabiegów medycznych lub udzielić pomocy kilku tysiącom najuboższych rodzin. Stwierdził, że kosztowne transformacje aparatu państwowego trzeba odłożyć do czasu, gdy inne sfery działalności zostaną zabezpieczone przed grożącą im zapaścią.

Opowiedział się za przyjęciem weta prezydenta.

16 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył wniosek o ponowne uchwalenie ustawy. Za wnioskiem głosowało 167 posłów, przeciwko - 214, 43 - wstrzymało się od głosu. Wobec nieuzyskania wymaganej większości głosów, Sejm nie uchwalił ponownie ustawy z dnia 21 grudnia 2000 r. o Urzędzie Prezesa Głównego Urzędu Administracji Publicznej.

Powrót do strony tytułowej


Poprawki do nowelizacji ustawy o ochronie roślin uprawnych

(druki nr: 2544, 2590)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o ochronie roślin uprawnych.

Posłanka sprawozdawczyni Maria Stolzman (UW) poinformowała, że Senat zaproponował 26 poprawek, z których część ma charakter redakcyjno-językowy i Komisja proponuje ich przyjęcie. Niektóre z pozostałych poprawek nie uzyskały jednak poparcia, gdyż albo nie poprawiają tekstu ustawy, albo wykraczają poza zakres nowelizacji dokonanej przez Sejm.

Komisja poparła natomiast poprawki, które Senat uchwalił z inicjatywy rządu. Jedna z nich ogranicza zakres rejestrowania i stosowania środków ochrony roślin zawierających substancje biologicznie czynne, które mogą być niebezpieczne dla środowiska. Druga dotyczy wprowadzenia procedur ochrony danych osobowych w przypadku procedur rejestracji środków ochrony roślin.

Zgodzono się także na propozycję, zgodnie z którą członkom komisji do spraw rejestracji środków ochrony roślin nie będą wypłacane diety. Wyrażono aprobatę dla poprawki, która powoduje, iż środki ochrony roślin będą mogły być sprzedawane w pomieszczeniach, a nie tylko w placówkach handlowych, jak zadecydował Sejm. Komisja opowiedziała się również za tym, aby wojewódzkiego inspektora ochrony roślin powoływał i odwoływał wojewoda, na wniosek Głównego Inspektora.

Poseł Jacek Janiszewski (AWS) wskazał, że wzorem Unii Europejskiej, wprowadza się w Polsce zasadę, iż służby rolne są samodzielnymi instytucjami niezależnymi od Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Poinformował o pełnym poparciu Klubu dla stanowiska Komisji.

Poseł Romuald Ajchler (SLD) powiedział, że Klub, zgodnie z tym, co zaproponowała Komisja, opowie się w głosowaniu za przyjęciem 17 poprawek i odrzuceniem 7.

Posłanka Maria Stolzman (UW) stwierdziła, że Klub poprze stanowisko Komisji zawarte w sprawozdaniu.

Poseł Stanisław Masternak (PSL) wyraził poparcie dla rekomendacji Komisji.

16 lutego br.Sejm, zgodnie ze stanowiskiem Komisji, przyjął 17 poprawek i odrzucił 7.

Powrót do strony tytułowej


Senat wobec nowelizacji ustawy o Polskiej Organizacji Turystycznej

(druki nr: 2545, 2596)

15 lutego 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o Polskiej Organizacji Turystycznej.

Poseł sprawozdawca Czesław Fiedorowicz (UW) powiedział, że Komisja opowiada się za przyjęciem dwóch zaproponowanych przez Senat poprawek. Pierwsza z nich dotyczy sprecyzowania zasad tworzenia i działania oraz zadań regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych. Druga - zmienia termin wejścia ustawy w życie. W związku z tym, że nie zaczęła ona obowiązywać od 1 stycznia br. Senat proponuje, aby vacatio legis wynosiło 14 dni.

Poseł Jerzy Feliks Budnik (AWS) stwierdził, że Klub będzie głosował za przyjęciem poprawek Senatu. Zaapelował do wszystkich podmiotów działających w branży turystycznej oraz do samorządów terytorialnych, aby podjęły trud organizowania regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych.

Poseł Zygmunt Ratman (SLD) poparł poprawki Senatu, stwierdzając, że sprawą najważniejszą jest obecnie jak najszybsze wejście ustawy z życie i utworzenie regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych.

Poseł Adam Jacek Żyliński (UW) wskazał, że poprawki Senatu nie naruszają materii ustawy, a ich przyjęcie spowoduje, że będzie ona bardziej przejrzysta. Wyraził nadzieję, że powstanie terenowych organizacji turystycznych przyczyni się do integracji społeczności lokalnych na rzecz promocji swoich regionów i rozwoju turystyki.

16 lutego br. Sejm przyjął obie poprawki Senatu.

Powrót do strony tytułowej


Poprawki Senatu do nowelizacji ustawy o Inspekcji Sanitarnej i innych ustaw

(druki nr: 2584, 2613)

15 lutego 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej - Komisji Prawa Europejskiego o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o Inspekcji Sanitarnej i ustawy o utworzeniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw.

Poseł sprawozdawca Jacek Janiszewski (AWS) podkreślił, że omawiana nowelizacja ma szczególne znaczenie dla dostosowania funkcjonowania niektórych polskich instytucji do rozwiązań stosowanych w Unii Europejskiej.

Senat zaproponował 11 poprawek w większości o chrakterze redakcyjno-legislacyjnym i Komisja opowiedziała się za przyjęciem 10 z nich.

Posłanka Maria Stolzman (UW) wskazała, że znaczna część omawianych poprawek ma charakter porządkujący. Zasługują one na poparcie, w tym również jedyna merytoryczna dotycząca uproszczenia procedur wyboru przedsiębiorców przez ARR, którzy będą gospodarowali rezerwami.

Poseł Romuald Ajchler (SLD) zapowiedział głosowanie Klubu zgodnie ze wskazaniami Komisji.

Poseł Ryszard Czarnecki (AWS) uznał poprawki Senatu za zasadne i ulepszające ustawę. Ocenił jako mit twierdzenie, iż polskie rolnictwo jest zacofane oraz że w tym sektorze pracuje znacznie więcej ludzi niż w niektórych krajach, które przystępowały do Unii Europejskiej. Powiedział, że trzeba walczyć z tego rodzaju poglądami i usilnie działać na rzecz dostosowania naszego rolnictwa, w tym także w sferze legislacyjnej, do wymogów unijnych.

Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie) ocenił ustawę jako spóźnioną i nie dającą Polsce gwarancji na pozyskanie w najbliższym czasie obiecanych przez UE środków pomocowych na modernizację i restrukturyzację polskiego rolnictwa.

Zwrócił uwagę, że ustawa nakłada na ARiMR zbyt wiele zadań, na których realizację nie uzyska ona odpowiednich środków.

Koło poprze wszystkie poprawki Senatu, które Komisja proponuje przyjąć.

Pytania do posła sprawozdawcy skierował poseł Stanisław Stec (SLD).

Odpowiadając poseł sprawozdawca Jacek Janiszewski pod