Marszałek Sejmu poinformował, że w związku z wygaśnięciem mandatów posłów - Józefa Wiadernego oraz Leszka Balcerowicza, na podstwie art. 132 ust. Ustawy Ordynacja wyborcza do Sejmu, postanowił o wstąpieniu na ich miejsce Zofii Grzebisz-Nowickiej i Zygmunta Żymełki.
Zofia Grzebisz-Nowicka i Zygmunt Żymełka złożyli ślubowania poselskie.
Marszałek Sejmu podjął decyzję o uzupełnieniu porządku obrad o rozpatrzenie następujących punktów:
10 stycznia 2001 r. marszałek Sejmu przypomniał, że Sejm, na wniosek prezydenta RP, powołał na prezesa Narodowego Banku Polskiego Leszka Balcerowicza. Zgodnie z art. 9 ust. 3 ustawy o NBP prezes tej instytucji obejmuje obowiązki po złożeniu wobec Sejmu przysięgi.
Leszek Balcerowicz z trybuny sejmowej wypowiedział słowa przysięgi: "Obejmując obowiązki prezesa NBP przysięgam uroczyście, że postanowień Konstytucji RP i innych ustaw będę ściśle przestrzegać oraz że we wszystkich swoich działaniach dążyć będę do rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli".
Podczas składania przysięgi w Sejmie obecny był prezydent Aleksander Kwaśniewski. Obecna była także dotychczasowa prezes NBP Hanna Gronkiewicz-Walz.
(druki nr: 1856, 2421, 1703, 1703-A, 2393)
10 stycznia 2001 r. Sejm łącznie rozpatrzył: sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa o rządowym projekcie ustawy o ochronie środowiska oraz sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw o rządowym projekcie ustawy o odpadach.
Sprawozdanie o obu projektach przedstawił poseł Józef Górny (AWS). Powiedział, że ustawy te oczekiwane są z niecierpliwością, ponieważ ich wejście w życie powinno w krótkim czasie zaowocować znaczącą poprawą stanu środowiska w Polsce. Jednak głównym celem przedłożeń jest - jak podkreślił mówca - pełna transpozycja prawa unijnego w zakresie nimi objętym.
Poseł stwierdził, że rządowy projekt ustawy o ochronie środowiska jest aktem prawnym o fundamentalnym znaczeniu, bowiem ma stanowić swego rodzaju konstytucję polskiego prawa ekologicznego. Zawarte w nim definicje i zasady ogólne będą miały zastosowanie do wszystkich innych ustaw z tego zakresu, nad którymi trwają aktualnie prace w parlamencie.
Komisja generalnie utrzymała układ i podstawowe założenia projektu rządowego. Wniosła jednak do niego wiele zmian o charakterze redakcyjnym, a także rzeczowym. W tych pierwszych szczególną uwagę przywiązywano do jasności i jednoznaczności przepisów oraz do spójności terminologicznej ustawy - oznajmił poseł. Natomiast zmiany merytoryczne dotyczyły przede wszystkim rozszerzenia zakresu regulacji i uszczegółowienia przepisów dotyczących głównie: programów ochrony środowiska, ochrony powierzchni ziemi, pozwoleń zintegrowanych, środków finansowo-prawnych, poszerzenia kompetencji organów administracji w zakresie ochrony środowiska, a także zarządzania funduszami pochodzącymi z opłat i kar za korzystanie ze środowiska.
Poseł omówił najważniejsze zmiany dokonane w obszernym projekcie liczącym 440 artykułów (w przedłożeniu rządowym było ich 421). M.in. Komisja zmieniła tytuł ustawy na: Prawo ochrony środowiska, co ma jednoznacznie określać pozycję tego aktu i ustalonych w nim zasad. Wiele uwagi poświęcono przepisom zawierającym bardzo istotne dla całości zagadnień ochrony środowiska definicje. Dodano np. określenia takich pojęć, jak: autostrada, eksploatacja instalacji, poziom hałasu, władający powierzchnią ziemi, wprowadzanie ścieków do ziemi. Istotną zmianę wprowadzono w zakresie monitoringu środowiska. Mianowicie w ramach informacji z zakresu ochrony środowiska, które powinny być rozpowszechniane przez organy administracji, zostały enumeratywnie wymienione te, które w szczególności mają być umieszczone w elektronicznych bazach danych dostępnych za pośrednictwem publicznych sieci telekomunikacyjnych. Ma to ułatwić powszechny dostęp do informacji w omawianym zakresie. W znacznym stopniu została rozbudowana i uszczegółowiona zawartość programów, których realizacja ma doprowadzić do spełnienia standardów jakości środowiska. Natomiast dział dotyczący ochrony wód rozszerzono o zagadnienia dotyczące wód podziemnych, dorzeczy i zlewni oraz zmian stosunków wodnych. Pozwoli to na objęcie projektowanymi regulacjami wszystkich kwestii z tego zakresu. Ponadto precyzyjnie zdefiniowano władającego powierzchnią ziemi i nałożono na niego odpowiedzialność za zanieczyszczenie gleby lub ziemi albo za niekorzystne przekształcenie naturalnego ukształtowania terenu oraz za przeprowadzenie rekultywacji. W przypadku niemożliwości wskazania winnego lub władającego ziemią, obowiązek przeprowadzenia rekultywacji przeniesiono na starostę. Mówca poinformował także, że jeżeli chodzi o przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, to wprowadzono przepis pozwalający osobom fizycznym nie będącym przedsiębiorcami, przedkładać w formie uproszczonej informacje o rodzaju, ilości i miejscach występowania substancji stwarzających szczególne zagrożenie dla środowiska. Powinno to ułatwić i przyspieszyć załatwianie spraw związanych z ewidencją i eliminowaniem wyrobów zawierających te substancje.
Komisja proponuje zmiany w dziale dotyczącym pozwoleń na wprowadzanie do środowiska substancji lub energii. Odnoszą się one głównie do zupełnie nowej instytucji w prawie polskim, a mianowicie pozwolenia zintegrowanego. Poseł podkreślił, że nawet kraje UE maja niewielkie doświadczenia w jej stosowaniu. Rozszerzono w tym zakresie regulacje zawarte w delegacji dla ministra właściwego do spraw środowiska. Dotyczą one minimalnych wymagań, wynikających z najlepszej dostępnej techniki, jakie muszą być spełnione przez instalacje podlegające obowiązkowi uzyskania pozwolenia zintegrowanego (chodzi o umożliwienie objęcia jednym pozwoleniem kilku rodzajów emisji związanych z funkcjonowaniem instalacji). Oprócz granicznych wielkości emisyjnych minister ma określić także: wariantowe relacje między wielkościami dotyczącymi poszczególnych emisji; progi tolerancji dla uzasadnionych odstępstw w tym zakresie i czas ich stosowania; wymagania odnoszące się do energochłonności i materiałochłonności oraz niezbędne wymagania techniczne. Józef Górny podkreślił, że pozwolenia zintegrowane postrzegane są jako podstawowe narzędzie w ochronie środowiska i dlatego korzystanie z nich wymaga specjalnego nadzoru. Obowiązek ten nałożono na Ministra Środowiska.
Przechodząc do omówienia sprawozdania połączonych komisji o rządowym projekcie ustawy o odpadach, poseł poinformował, że i w tym przypadku wprowadzono wiele zmian do pierwotnego przedłożenia. Mają one na celu dostosować nazewnictwo do terminologii zawartej w projekcie ustawy - Prawo ochrony środowiska, a także doprowadzić do przejrzystości układu ustawy, jasności i jednoznaczności sformułowań oraz tak pogrupować problematykę, aby ustawą tą mogły posługiwać się osoby nie mające przygotowania w zakresie legislacji. Ma to bowiem szczególne znaczenie z punktu widzenia stosowania omawianych regulacji.
Podczas prac komisyjnych zmieniono m.in. warunki, w których zmieszane odpady niebezpieczne powinny zostać rozdzielone. Powinno to mieć miejsce, jeżeli w procesie odzysku lub unieszkodliwiania nastąpi zmniejszenie zagrożenia dla środowiska czy też dla życia i zdrowia ludzi. Ponadto doprecyzowano warunki zwolnienia z obowiązku wyznaczania miejsc odzysków w trybie przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym. Wprowadzono także zasadę, iż opracowywane plany gospodarki odpadami powinny być zgodne z polityką ekologiczną państwa. W przypadku Warszawy ma być przygotowany jeden wspólny plan gospodarki odpadami, łączący zadania planu powiatowego i gminnego. Dodano także przepis dotyczący finansowania przedsięwzięć ze środków funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej, przyjmując, iż przedsięwzięcia związane z unieszkodliwieniem odpadów będą mogły być realizowane z udziałem środków z wymienionych funduszy tylko wtedy, gdy zostaną one ujęte w planie gospodarki odpadami. Ma to mobilizować administrację publiczną do przygotowania planów, a równocześnie ograniczyć pojawiające się ostatnio tendencje do budowy instalacji do unieszkodliwiania odpadów, szczególnie składowisk, w każdej gminie - podkreślił mówca. Ponadto, w porównaniu z przedłożeniem rządowym, zrezygnowano z zatwierdzania programów gospodarki odpadami innymi niż niebezpieczne. Dodano natomiast m.in. przepisy stanowiące, że w przypadku prowadzenia działalności w zakresie termicznego przekształcania odpadów niebezpiecznych lub ich składowania, właściwy organ odmówi wydania zezwolenia na prowadzenie takiej działalności, jeżeli kierownik spalarni lub innego obiektu przemysłowego, w którym są one przyjmowane do termicznego przekształcania, czy też kierownik składowiska, nie posiada świadectwa stwierdzającego kwalifikacje w zakresie gospodarowania odpadami. Poseł poinformował, że wprowadzono obowiązek rejestracji przez starostę posiadaczy odpadów zwolnionych z obowiązku uzyskiwania zezwoleń na prowadzenie działalności w zakresie ich odzysku lub unieszkodliwiania. Dodano również upoważnienie dla ministra właściwego do spraw środowiska do wydania rozporządzenia określającego zakres informacji podawanych przy rejestracji oraz sposób jej dokonywania. Ponadto zmieniono organ właściwy do nakazania posiadaczowi odpadów ich usunięcie z miejsc nieprzeznaczonych do składowania lub magazynowania - ze starosty na wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Postanowiono także, że minister właściwy do spraw środowiska oraz marszałek województwa będą mieli obowiązek prowadzenia odpowiednio centralnej i wojewódzkiej bazy danych dotyczących wytwarzania odpadów i gospodarki nimi.
Poseł omówił również zagadnienia związane m.in. z: szczegółowymi zasadami gospodarowania niektórymi rodzajami odpadów; termicznym ich przekształcaniem; składowaniem i magazynowaniem; międzynarodowym obrotem odpadami oraz przepisami karnymi.
Mówca wniósł o przyjęcie obu projektów ustaw.
Posłanka Zofia Krasicka-Domka (AWS), odnosząc się do projektu ustawy o ochronie środowiska, stwierdziła, że jego celem jest stworzenie nowoczesnego aktu normatywnego uwzględniającego regulacje obowiązujące w UE w tym zakresie. Zdaniem mówczyni projekt jest przejrzysty i zawiera odniesienia do przepisów zamieszczonych w innych ustawach, takich jak: o ochronie przyrody, o dostępie do informacji, Prawo wodne, Prawo geologiczne i górnicze. Posłanka uznała, że przepisy ogólne, zgodnie z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju, nawiązują do działań zapobiegawczych, działań likwidujących szkody w środowisku naturalnym oraz pokrywania kosztów przez sprawcę szkód.
Podkreśliła, iż nowością jest polityka ekologiczna państwa uchwalana przez Sejm co 4 lata i stanowiąca podstawę do tworzenia programów ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju na poszczególnych szczeblach samorządu terytorialnego. Ponadto, zgodnie z prawem wspólnotowym, wprowadzono przepisy ustalające standardy jakości środowiska. Innowacją jest także tzw. pozwolenie zintegrowane umożliwiające objęcie jednym pozwoleniem kilku rodzajów emisji związanych z funkcjonowaniem instalacji.
Mówczyni odniosła się do szczegółowych rozwiązań zawartych w projekcie, w tym m.in. do: koncesji na poszukiwanie i wydobywanie kopalin; granicznych wielkości emisyjnych oraz uproszczenia systemu rezygnacji z pobierania opłat (zwolnienie to będzie wymagało zgody marszałka województwa).
Posłanka ustosunkowała się także do projektu ustawy o odpadach. Uznała, że nie jest on, w przypadku dwóch artykułów, zgodny z prawem UE. W związku z tym wniosła i omówiła stosowne poprawki. Dotyczą one wniosku o wydanie pozwolenia na budowę składowiska odpadów oraz składowiska odpadów niebezpiecznych.
Zofia Krasicka-Domka poinformowała, że AWS popiera przedstawione projekty ustaw.
Z Klubu AWS głos zabrali także posłowie: Andrzej Kozioł, Władysław Józef Skrzypek, Ryszard Brejza i Mirosław Kukliński.
Poseł Czesław Śleziak (SLD) stwierdził, że debata jest kolejnym ważnym krokiem na drodze do dostosowania polskiego prawa z zakresu ochrony środowiska do wymagań UE.
Uznał, że projekt ustawy - Prawo ochrony środowiska jest najbardziej kompleksowym i rozbudowanym aktem normatywnym z dziedziny prawa ekologicznego - swego rodzaju konstytucją ochrony środowiska. Poseł stwierdził, że Komisja zaproponowała wiele zmian do przedłożenia rządowego. Wpłynęło to pozytywnie na jego uporządkowanie i przejrzystość.
Mówca oznajmił, że SLD wnosi do pierwszego projektu szereg poprawek, dotyczących m.in. warunków rozpatrzenia wniosku o wydanie pozwolenia zintegrowanego; wysokości opłat rejestracyjnych; wytwarzania energii cieplnej lub elektrycznej.
Z Klubu SLD w dyskusji głos zabrali także posłowie: Bogumił Andrzej Borowski, Jan Chojnacki, Władysław Stępień, Jan Sieńko, Krystyna Herman, Jan Szymański i Marek Wikiński.
Poseł Radosław Gawlik (UW) stwierdził, że ustawa o ochronie środowiska jest jedną z najobszerniejszych regulacji w historii parlamentu. Pozwoli ona na przeniesienie do prawa polskiego znacznej części norm europejskich z omawianego zakresu. Należą do nich m.in.: standardy emisyjne; zintegrowane pozwolenie dla najbardziej uciążliwych przedsięwzięć; najlepsza osiągalna technika; dostęp do informacji; udział społeczny w postępowaniach w sprawie ochrony środowiska.
UW popiera projekt ustawy - oznajmił poseł, stwierdzając jednocześnie, że zawiera on jednak niedoróbki i błędy. W związku z tym, Klub wnosi duży pakiet poprawek dotyczących funkcjonowania funduszów ochrony środowiska. Zmierzają one m.in. do tego, aby rząd wyraźniej promował ten system finansowania ochrony środowiska poprzez ograniczenie wydatków na obsługę rachunków bankowych w narodowym oraz wojewódzkich funduszach do maksimum 1%. UW chce także zmniejszenia liczby członków rad nadzorczych NFOŚ i funduszy wojewódzkich. Proponuje również dwuletni okres przejściowy na wycofanie się funduszy z możliwości wprowadzenia gry kapitałowej i umarzania udziałów czy wnoszenia ich do spółek. Inne poprawki dotyczą m.in. kwestii związanych z: hałasem; opłatami za pyły i gaz; obiegu informacji oraz biopaliw.
Stanowisko UW w sprawie ustawy o odpadach przedstawił poseł Jan Rzymełka. Stwierdził, że Klub przyjmuje ją z zadowoleniem, ponieważ dostosowuje ona ułomne normy polskie do wymagań wspólnotowych w tym zakresie. Powiedział, że w UE nie opłaca się nie przestrzegać przepisów ekologicznych, kombinować, przebijać szamb czy wyrzucać śmieci do lasu.
Mówca uznał, że omawiane ustawy niestety nie zadekretują uczciwości i kultury postępowania, jeżeli chodzi o nawyki ekologiczne, dlatego należy zintensyfikować edukację oraz umocnić system kontroli w tym zakresie. Poseł podkreślił, że działania dotyczące odpadów są kosztowne, ale znacznie większe są konsekwencje nieprawidłowego ich zagospodarowywania. Pokazują to szczególnie doświadczenia województwa śląskiego.
Omawiana ustawa daje rozwiązania systemowe i precyzuje, kto za co odpowiada w gospodarce odpadami. Jej stosowanie powinno zakończyć "wędrówki odpadów z miejsca na miejsce". Mówca stwierdził, iż gospodarka odpadami jest także biznesem i wyraził nadzieję, że zbiórka makulatury przestanie być narodowym problemem.
Zdaniem posła, omawiany projekt ma jednak mankamenty. Nie rozwiązano np. kwestii recyklingu czy kontroli odzysku akumulatorów. Uzupełnienia wymagają regulacje dotyczące funkcjonowania składowisk.
Klub, popierając projekt ustawy, zgłasza jednocześnie stosowne poprawki - poinformował Jan Rzymełka.
Poseł Stanisław Żelichowski (PSL) ocenił, że przyjęcie omawianych rozwiązań przybliża polskie normy do standardów obowiązujących w UE. Podkreślił jednak, iż stosowanie samych tylko przepisów prawnych w tym zakresie nie wystarczy. Potrzebne są - może nawet w jeszcze większym stopniu - instrumenty ekonomiczne i organizacyjne. Tymczasem, jak powiedział poseł, nakłady budżetowe (planowane na rok 2001) na ochronę środowiska są realnie mniejsze niż np. w 1997 r.
Klub wnosi poprawki do obu projektów - poinformował poseł i omówił te, które dotyczą przede wszystkim ustawy o odpadach. Konieczne jest m.in.: wprowadzenie instytucji zabezpieczenia finansowego, jako warunku wydania zezwolenia na eksport odpadów niebezpiecznych; rozszerzenie wymagań wobec składającego wniosek o zezwolenie na transgraniczne przemieszczanie odpadów; ustanowienie zakazu ich składowania na dnie mórz.
Mówca oznajmił, że PSL, mimo zgłoszonych uwag i poprawek, popiera omawiane projekty ustaw.
Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie) stwierdził, że regulacje objęte debatą oczekiwane są nie tylko przez zajmujących się ochroną środowiska, ale także przez całe społeczeństwo. Podkreślił, że waga omawianych ustaw wynika przede wszystkim z tego, że mają one służyć polskiemu społeczeństwu, a nie - jak się często mówi - głównie z tego, iż dostosowują przepisy do standardów UE. Poseł powiedział, że aby te regulacje mogły być realnie wprowadzone w życie, potrzebne są pieniądze, a tych brakuje w projekcie budżetu na 2001 rok. Nie ma także środków z UE na ten cel.
Odnosząc się do spraw szczegółowych, mówca poruszył kwestie związane m.in. z zakazem składowania odpadów ciekłych oraz dostępem do wojewódzkiej bazy danych w omawianym zakresie.
P. Krutul wniósł o skreślenie z tego przedłożenia niektórych przepisów.
Poseł Stanisław Misztal (niezrz.), w kontekście procesu integracji z UE, stwierdził, że obok kwestii socjalnych (a zwłaszcza bezrobocia), ochrona środowiska będzie dla Polski najważniejszym problemem. Ponadto podkreślił, że - jak wynika z przedłożonych projektów - zapewnienie odpowiednich standardów w dziedzinie ekologii wymaga wydawania zezwoleń, a więc koncesjonowania. W związku z tym poseł stwierdził, że jest to generalnie sprzeczne z zasadami gospodarki rynkowej.
Pytania zadali posłowie: Marek Wikiński (SLD), Jerzy Jaskiernia (SLD), Jerzy Stanisław Madej (UW), Jan Rzymełka (UW), Jerzy Zakrzewski (SLD), Krystyna Cencek (SLD), Marian Cycoń (UW), Mirosław Kukliński (AWS), Jan Chojnacki (SLD), Bronisław Dankowski (SLD), Władysław Józef Skrzypek (AWS), Romuald Ajchler (SLD), Jan Chmielewski (AWS), Andrzej Zając (SLD), Józef Nowicki (SLD), Marcin Libicki (AWS), Wojciech Nowaczyk (SLD), Radosław Gawlik (UW).
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Marek Michalik wysoko ocenił współpracę rządu i Sejmu w czasie prac nad omawianymi projektami. Podkreślił, że obie ustawy wnoszą do polskiego prawa bardzo dużą ilość zmian. Wyraził przekonanie, iż proponowane regulacje są nowoczesne i mądre oraz powiększają polski dorobek w dziedzinie ochrony środowiska.
Ustosunkowując się do debaty, powiedział, że istnienie funduszy ochrony środowiska jest niezbędnym elementem procesu akcesji Polski do Unii Europejskiej. Poparł zmianę nazwy pierwszej z omawianych ustaw na: Prawo ochrony środowiska. Dodał, że nowe regulacje zakładają wiele okresów przejściowych, dlatego też środki finansowe przewidywane w tym zakresie, wynoszące około 30-35 mld złotych, rozłożone są na 15 lat. Potrzebne kwoty będą pochodziły z budżetu państwa, funduszów ekologicznych i strukturalnych oraz pomocy zagranicznej. Mówca zgodził się z poglądem, że wspomniane środki nie zawsze są wykorzystywane racjonalnie. Sytuację w tym zakresie powinny poprawić proponowane przepisy. Przedstawiciel resortu, odpowiadając na zarzut o opóźnieniu Polski w procesie akcesyjnym w omawianym zakresie, stwierdził, że inne państwa generalnie nie wyprzedzają nas w tym obszarze.
Poinformował także, że Minister Finansów wyraził negatywną opini o zaproponowanych w ustawie środkach finansowo-prawnych. Chodzi tu głównie o opłaty i kary, a także o zróżnicowanie stawek podatków i danin publicznych służących celom ochrony środowiska.
M. Michalik odpowiadając także na pytania posłów, poruszył m.in. kwestie związane z: regulacjami dotyczącymi wibracji; definicjami poziomu substancji w powietrzu oraz powierzchni ziemi; określeniem składu ścieków; przyjmowaniem dyrektyw UE; kosztami wprowadzania ustaw w życie; brakiem w ustawie o odpadach regulacji dotyczących freonów; utylizacją odpadów azbestowych; rozporządzeniem w sprawie zapachów i odorów; nałożeniem na producentów obowiązku recyklingu plastyków; opłatami za korzystanie ze środowiska.
Mówca podkreślił, że wszystkie badania opinii publicznej wskazują na to, iż większość społeczeństwa polskiego popiera działania zmierzające do poprawy stanu środowiska. Co więcej, Polacy gotowi są ponosić pewne koszty z tym związane.
Powiedział ponadto, że rząd deklaruje dalszą współpracę z Sejmem przy ostatecznej redakcji omawianych ustaw.
Dodatkowe pytania zadali posłowie: Stanisław Misztal (niezrz.), Wojciech Nowaczyk (SLD), Jan Rzymełka (UW), Bogumił Andrzej Borowski (SLD), Bronisław Dankowski (SLD).
Poseł sprawozdawca Józef Górny wyraził nadzieję, że wniesione podczas debaty poprawki przyczynią się do udoskonalenia omawianych projektów. Odnosząc się do pytań i wątpliwości zgłoszonych przez posłów, poruszył kwestie związane m.in. z: zakazem składowania odpadów w wodach morskich; określeniem sposobu rekultywacji środowiska; zastrzeżeniami KIE do ustawy o odpadach; segregacją odpadów i skupem surowców wtórnych; finansowaniem z funduszu powiatowego zadań w omawianym zakresie.
Odpowiadając na dodatkowe pytania posłów, podsekretarz stanu Marek Michalik poruszył m.in. kwestie związane z wydawaniem zezwoleń koncesyjnych i systemem opłat za gospodarcze korzystanie ze środowiska.
W związku z tym, że podczas drugiego czytania zgłoszono poprawki do obu przedłożeń, Sejm skierował ponownie: projekt ustawy o ochronie środowiska do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz projekt ustawy o odpadach do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, Komisji Małych i Średnich Przedsiębiorstw w celu przedstawienia dodatkowych sprawozdań.
(druki nr: 1411, 2475)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o doradztwie podatkowym oraz niektórych innych ustaw.
Sprawozdanie przedstawił poseł Mieczysław Jedoń (SLD) stwierdzając, że przedłożenie powstało w wyniku wielomiesięcznych prac nad rządowym projektem ustawy z 14 października 1999 r. Istotą projektu jest zachowanie wszystkich podstawowych atrybutów doradcy podatkowego jako wolnego zawodu. Kompetentny, niezależny i etyczny doradca gwarantuje przy tym odpowiedzialne wykonywanie zawodu - z zachowaniem ochrony interesów podatników oraz interesu publicznego, stwierdził mówca. Następnie przedstawił propozycje szczegółowych zmian w ustawie, dotyczące przede wszystkim skreślenia wymogu posiadania obywatelstwa polskiego przez doradcę, przy jednoczesnej możliwości uznania przez Krajową Radę Doradców Podatkowych uprawnień obywatela kraju UE, który nabył je i wykonywał zawód przez co najmniej dwa lata w jednym z krajów Unii. Możliwość wpisu na listę doradców uzyskałyby osoby posiadające stopień naukowy doktora nauk prawnych lub ekonomicznych w zakresie prawa finansowego. Proponuje się także, aby: określono przypadki powodujące utratę prawa wykonywania zawodu przez doradcę; decyzje o wpisie lub skreśleniu z listy miały charakter decyzji administracyjnej; skład komisji egzaminacyjnej zwiększono z 30 do 55 osób; zrezygnowano z możliwości występowania doradcy przed organami administracji publicznej oraz w postępowaniu w zakresie sądowej kontroli decyzji administracyjnych w sprawach dotyczących obowiązków podatkowych. Wniosek mniejszości dotyczy umożliwienia przekształcenia warunkowego wpisu na listę doradców w ostateczny w przypadku osoby, która przez 8 lat wykonywała czynności w zakresie doradztwa podatkowego.
Poseł Ryszard Czarnecki (AWS) podkreślił, że wykonywanie zawodu doradcy podatkowego powinno odbywać się w warunkach nieskrępowanej konkurencji, której efektem będzie szerszy dostęp do korzystania z tego typu usług. Przypomniał, że przez dwa lata obowiązywania ustawy na listę doradców podatkowych warunkowo wpisanych zostało 9 tys. osób, a kilkaset otrzymało wpis ostateczny. Z uznaniem odniósł się do proponowanego zmniejszenia katalogu czynności doradztwa podatkowego - o występowanie w postępowaniu w zakresie sądowej kontroli decyzji administracyjnych. Zauważył, że do wykonywania czynności doradztwa podatkowego uprawnionych będzie także więcej podmiotów. Mówca przypomniał, że do pierwotnego projektu rząd wniósł ważne poprawki, dotyczące ujednolicenia postanowień ustawy z prawodawstwem UE. W szczególności chodzi o przepisy dotyczące systemu kształcenia i szkolenia zawodowego doradców, w tym konieczności dwuletniej praktyki zawodowej. Proponowane zmiany umożliwiają obywatelom oraz podmiotom gospodarczym z krajów członkowskich UE podjęcie pracy w Polsce w charakterze doradców podatkowych. Wątpliwości mówcy wzbudził przepis przewidujący konieczność złożenia egzaminu na doradcę przez takie osoby, a także wymóg odbycia w Polsce dwuletniej praktyki zawodowej. Zauważył jednocześnie, że także w krajach UE stosuje się pewne ograniczenia administracyjne w dostępie do niektórych zawodów. Podkreślił znaczenie przepisów określających mechanizmy kontroli rzetelnego wykonywania zawodu przez doradców. Wniósł o uchwalenie ustawy.
Poseł Stanisław Stec (SLD) zauważył, że projekt znacznie różni się od przedłożenia rządowego. Przypomniał, że pierwotne przedłożenie zakładało dostęp do zawodu na zasadzie wpisu do ewidencji gospodarczej, składanie egzaminów tylko przez biegłych doradców i niepowoływanie samorządu doradców. Ponieważ Minister Finansów od trzech lat nie zwoływał zjazdu doradców, nie mogła być powołana komisja egzaminacyjna, a nowi adepci zawodu nie mogli być wpisywani warunkowo na listę doradców. Mówca przypomniał najważniejsze zmiany proponowane w ramach nowelizacji. Za dyskusyjny uznał m.in. przepis mówiący, że obywatele UE nabierają określonych w ustawie praw po 30 dniach od jej ogłoszenia. Zdaniem mówcy, powinno to nastąpić dopiero z chwilą wejścia Polski do UE. Poparł wniosek mniejszości, oponując przeciwko twierdzeniu, iż po jego przyjęciu wpisane zostaną na listę doradców osoby o niepełnej przydatności zawodowej. Poparcie dla projektu uzależnił od stosunku Sejmu do wniosku mniejszości.
Poseł Jerzy Koralewski (UW) podzielił pogląd, że jednym z motywów konieczności nowelizacji ustawy jest sytuacja związana z niemożnością powołania komisji egzaminacyjnej. Podkreślił, że ustawa dotyczy statusu prawnego co najmniej 9 tys. osób, które uzyskały warunkowy wpis na listę doradców, i kilkuset osób posiadających wpis na listę ostateczną. Przypomniał, że początkowo rząd proponował, by ustanowione zostały dwie kategorie doradców - osoby fizyczne, funkcjonujące na zasadzie działalności gospodarczej, oraz biegli doradcy podatkowi spełniający warunek weryfikacji kwalifikacji przez egzamin i dwuletnią praktykę. Po zmianach dokonanych podczas prac w Komisji projekt pozwala na skuteczne rozwiązanie problemów uniemożliwiających dotychczas wykonywanie zawodu przez doradców. Pozytywna jest przy tym opinia o projekcie samego środowiska doradców. Mówca poparł wniosek mniejszości. Nie zgodził się z opinią, iż przepisy projektu są niezgodne z prawem UE. Opowiedział się za przyjęciem projektu ustawy wraz z wnioskiem mniejszości.
Poseł Mirosław Pietrewicz (PSL) poparł projekt nowelizacji w kształcie zaproponowanym przez Komisję. Jego zdaniem, zawód doradcy nie powinien być zawodem hermetycznym, a usługi świadczone przez doradców podatkowych powinny być dostępne dla przeciętnego podatnika. Mówca przypomniał podstawowe zmiany wprowadzane przez projekt. Opowiedział się przeciwko wnioskowi mniejszości, nazywając zawartą tam propozycję próbą uzyskania statusu doradcy podatkowego przez zasiedzenie.
Poseł Dariusz Grabowski (KdP) podkreślił, że nowe regulacje podniosą prestiż zawodu doradcy podatkowego, deprecjonowany dotychczas także przez resort finansów. Zgodził się z opinią, iż w imię szerszej dostępności usług doradców, należy poprzeć wniosek mniejszości. Mówiąc o doradcach nie będących obywatelami polskimi, stwierdził, że już dziś rynek tych usług jest zdominowany przez firmy zagraniczne, a polscy doradcy spełniają w nich rolę podwykonawców. Wniósł o uchwalenie ustawy.
Pytanie pod adresem przedstawiciela rządu skierował poseł Krzysztof Jurgiel (AWS).
Odpowiadając, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów Jan Rudowski stwierdził, że minister finansów nie przeciwstawiał się nowelizacji ustawy. Poinformował, że do MF wpłynęło ponad 13,5 tys. wniosków o dokonanie warunkowych wpisów na listę doradców podatkowych, z czego wydano tylko 2 tys. decyzji odmownych - wobec nieudokumentowania przez wnioskodawców faktu wykonywania czynności doradcy. Mówca poinformował także, że rząd popiera rozwiązania zawarte w projekcie zmodyfikowanym przez Komisję. Za bardzo istotne uznał wydłużenie z 4 do 8 lat okresu obowiązywania wpisów warunkowych, co pozwoli na stopniowe przekształcanie ich we wpisy ostateczne. Mówiąc o państwowej komisji egzaminacyjnej, stwierdził, że zakończyła ona działalność 11 marca 1999 r. W czasie obowiązywania ustawy do egzaminu pisemnego przed nią przystąpiło 950 osób, 480 zdało egzamin, w tym 171 z wpisem warunkowym. Egzamin ustny zdało 278 osób, w tym 90 z wpisem warunkowym. Mówca poinformował, że wielu kandydatów nie wykazało się, niestety, nawet elementarną wiedzą z zakresu podatków. Odnosząc się do kwesti zgodności ustawy z prawem UE, J. Rudowski stwierdził, że tylko Austria i Niemcy stosują podobne do polskich rozwiązania w zakresie doradztwa podatkowego; w innych krajach UE takie regulacje nie obowiązują. Mówca opowiedział się przeciwko wnioskowi mniejszości, uznając, że jego przyjęcie oznaczałoby rozwiązanie niesprawiedliwe.
Ponownie zabierając głos, poseł Mieczysław Jedoń przypomniał, że obecnie osoba nie posiadająca polskiego obywatelstwa może być wpisana na listę doradców tylko wtedy, gdy Krajowa Rada Doradców Podatkowych wyrazi zgodę na dopuszczenie jej do egzaminu. Ponadto musi ona mieć biegłą znajomość języka polskiego i odbyć praktykę zawodową. Projekt rządowy przewiduje zwolnienie obywatela UE z wymogu dwuletniej praktyki, jeżeli nabył on w swoim kraju uprawnienia doradcy podatkowego i wykonywał ten zawód przez co najmniej dwa lata. Mówca nie zgodził się przy tym z poglądem, że projekt jest niezgodny z prawodawstwem UE. Wyraził podziękowanie dla posłów za pracę nad projektem.
Sejm, wobec braku sprzeciwu, skierował ponownie projekt ustawy o zmianie ustawy o doradztwie podatkowym i zmianie niektórych innych ustaw do Komisji Finansów Publicznych w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.
(druki nr: 2392, 2492)
10 stycznia 2001 r. posłowie rozpatrzyli sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej - Komisji Prawa Europejskiego o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych.
Sprawozdanie przedstawił poseł Jerzy Osiatyński (UW), podkreślając, że nowelizacja podyktowana jest koniecznością implementowania prawa wspólnotowego do systemu polskiego. Poinformował, że u podstaw regulacji unijnych leży zasada swobody przepływu usług, z którą wiąże się obowiązek znoszenia wszelkich jej ograniczeń, w tym opartych na przynależności państwowej. Ten kierunek dominuje w rządowym przedłożeniu - dodał.
Mówca wskazał, że stąd wynika konieczność wprowadzenia przepisu, zgodnie z którym powiernikiem i jego zastępcą, w przypadkach wskazanych w ustawie o listach zastawnych i bankach hipotecznych, powinien być obywatel jednego z krajów UE. Ponadto przedmiotem nowelizacji jest stwierdzenie, że wchodzi ona w życie z dniem przystąpienia Polski do Unii - powiedział J. Osiatyński, wnosząc o przyjęcie projektu zawartego w sprawozdaniu.
Poseł Ryszard Czarnecki (AWS) podzielił pogląd o konieczności znowelizowania ustawy. Przemawiają za tym dwa względy: rozwój polskiego systemu bankowego, za którym nie nadążają przepisy, oraz potrzeba ich harmonizacji z prawem europejskim - dodał, nawiązując do stanu naszych negocjacji z UE.
Mówca zapowiedział poparcie Klubu dla przedłożenia. Zaakcentował, że nie pociąga ono skutków dla budżetu państwa.
Poseł Wiesław Kaczmarek (SLD) poinformował, że Klub udziela pełnego poparcia projektowi zawartemu w sprawozdaniu, uznając, że - w istocie - zmiana ta ma charakter techniczny.
Poseł Jerzy Osiatyński, występując w imieniu UW, oświadczył, że Klub będzie głosował za przyjęciem przedłożenia rekomendowanego przez Komisję.
11 stycznia 2000 r. Sejm w związku z nieobecnością posła sprawozdawcy nie przystąpił do III czytania projektu ustawy. Głosowanie odbędzie się na kolejnym posiedzeniu Sejmu.
(druki nr: 2331,2493)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej Komisji Prawa Europejskiego o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o utworzeniu Agencji Rynku Rolnego i ustawy o utworzeniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw.
Sprawozdawca Komisji, poseł Jacek Janiszewski (AWS) stwierdził, że projekt zmierza do dostosowania ważnych instytucji funkcjonujących w rolnictwie do wymogów Unii Europejskiej. Poinformował, że najbardziej dyskusyjna była propozycja zawarcia w projekcie ustawy art. 5, dotyczącego systemu nadzoru weterynaryjnego. Przeciwnicy umieszczenia w omawianym projekcie tego artykułu argumentowali, że materia ta powinna znaleźć się w ustawie regulującej kompleksowo problematykę weterynarii, nad czym pracuje Komisja Prawa Europejskiego. Prace nad tym projektem będą trwały jednak dość długo, a przedstawione w art. 5 regulacje są pilnie potrzebne. Poseł zaznaczył, że nie ma sporu merytorycznego, który dotyczyłby proponowanych przepisów.
Druga wątpliwość dotyczyła art. 7, który stanowi, że minister właściwy do spraw finansów publicznych przeprowadzi postępowanie mające na celu potwierdzenie spełniania przez ARR oraz ARiMR funkcji agencji płatniczych, w rozumieniu przepisów Unii Europejskiej. W Komisji osiągnięto zgodę co do zasadności tego przepisu, stwarzającego podstawy prawne do tzw. audytu Agencji.
Mówca wniósł o przyjęcie projektu ustawy.
Poseł Krzysztof Jurgiel (AWS) powiedział, że jednym z najważniejszych elementów polityki państwa w dziedzinie rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich są dobrze zorganizowane instytucje działające na rzecz tego sektora gospodarki. Bardzo ważną rolę w tej dziedzinie spełniają: utworzona w 1990 r. Agencja Rynku Rolnego oraz powołana w 1993 r. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W okresie przedakcesyjnym niezbędne są regulacje prawne umożliwiające realizację programów wsparcia przez UE naszego rolnictwa i jego otoczenia. Ponadto Agencje te będą w przyszłości realizowały wspólną politykę rolną i strukturalną w tym zakresie. Obejmuje ona wszystkie środki niezbędne do stabilizacji rynku. Tworzy spójny system oddziaływania na rynki rolne, co zapewnia ich stabilizację oraz wskazany poziom dochodów producentów. Wsparciem tej polityki są działania o charakterze strukturalnym, takie jak system wcześniejszych emerytur czy świadczenia na rzecz obszarów znajdujących się w trudnej sytuacji. Pomoc przeznaczana jest również na inwestycje w gospodarstwach rolnych, na infrastrukturę oraz ułatwienie startu młodych rolników. Rozpatrywany projekt ustawy stanowi kolejny krok w kierunku wdrożenia do naszego prawodawstwa regulacji wspólnej polityki rolnej - dodał mówca.
Podkreślił, że ARiMR oraz ARR nie spełniają obecnie wymagań obowiązujących w Unii Europejskiej. Poinformował, że podczas negocjacji w 1999 r. strona polska przedstawiła koncepcję systemu instytucjonalnego odpowiedzialnego za skuteczne stosowanie wspólnej polityki rolnej, opartego na podziale zadań między Agencje. Rozpatrywany projekt zmierza do wprowadzenia niezbędnych rozwiązań instytucjonalnych oraz zawiera regulacje wymagane przez UE. Słusznym rozwiązaniem jest nałożenie na ministra właściwego do spraw finansów publicznych obowiązku przeprowadzenia postępowania akredytacyjnego, tak aby Agencja Rynku Rolnego i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa mogły funkcjonować jako akredytowane agencje płatnicze od pierwszego dnia akcesu Polski do Unii Europejskiej. Poprzeć też należy zmiany proponowane do ustawy o Inspekcji Sanitarnej, polegające na nałożeniu na Inspekcję obowiązku wydawania opinii o zgodności z warunkami sanitarnymi określonymi przepisami Unii Europejskiej inwestycji, których realizacja jest wspomagana przez ARiMR ze środków pochodzących z funduszy UE.
Poseł oświadczył, że Klub AWS będzie głosował za przyjęciem projektu ustawy.
Poseł Stanisław Stec (SLD) stwierdził, że celem rozpatrywanego projektu jest dostosowanie do wymogów UE prawa polskiego dotyczącego instytucji mających w przyszłości realizować wspólną politykę rolną i politykę strukturalną w zakresie rolnictwa i obszarów wiejskich. W okresie przedakcesyjnym niezbędne jest przyjęcie regulacji umożliwiających realizację programu SAPARD - dodał.
Wspólna polityka rolna kontynuował mówca obejmuje wszystkie środki niezbędne do stabilizowania 25 rynków zaliczanych do szczególnie wrażliwych, takich jak: rynek zbóż i jego przetworów, mleka, wieprzowiny, wołowiny, cukru, owoców i warzyw. Stabilizację rynku oraz wskazany poziom dochodów zapewniają takie mechanizmy, jak: interwencyjne zakupy, dopłaty do przetwórstwa i przechowalnictwa, dopłaty kompensacyjne i do eksportu, licencje eksportowe i importowe. W Polsce instytucją realizującą politykę interwencyjną jest Agencja Rynku Rolnego. Zakres jej interwencji odbiega od znanych w UE. U nas, w ograniczonym zakresie, stosowane są dopłaty do eksportu produktów rolnych oraz płatności bezpośrednie. Ostatnio sięga się tylko po dopłaty do pszenicy i żyta sprzedawanych na cele konsumpcyjne.
Zgodnie z rozpatrywanym projektem, instytucjonalny system odpowiedzialny za skuteczne stosowanie wspólnej polityki rolnej oparty będzie na podziale zadań między Agencję Rynku Rolnego oraz Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Przed przystąpieniem do Unii ARiMR ma pełnić funkcje płatnicze w związku z realizacją projektów w ramach programu SAPARD, a później zajmie się płatnościami bezpośrednimi. ARR będzie odpowiedzialna za prawidłowe wykorzystanie środków przeznaczonych w ramach wspólnej polityki rolnej na zakupy interwencyjne i sprzedaż interwencyjną, dopłaty do eksportu oraz ma odpowiadać za stosowanie kwot mlecznych, cukrowych i innych produktów.
Poseł przypomniał najważniejsze ustalenia raportu Komisji Europejskiej, oceniającego przygotowania do integracji polskiego sektora rolnego. Powiedział, że rozpatrywany projekt ustawy jest ściśle związany z wykorzystaniem środków pieniężnych z programu SAPARD i stwarza możliwości prawne zwiększenia zakresu interwencji przez ARR. Dlatego SLD poprze projekt wraz z załączonym wnioskiem mniejszości - oświadczył.
Posłanka Maria Stolzman (UW) powiedziała, że - zgodnie z projektem - do zadań ARiMR będzie należało prowadzenie obsługi księgowej płatności bezpośrednich, płatności w ramach tzw. środków towarzyszących wspólnej polityce rolnej, np. z tytułu prowadzenia gospodarki rolnej na tzw. obszarach o mniej korzystnych warunkach czy też w ramach realizacji programów przekształceń własnościowych na wsi. ARR ma natomiast kierować działalnością interwencyjną na poszczególnych rynkach rolnych, zarządzać przyznawaniem licencji importowych i eksportowych oraz udzielać dopłat do przechowalnictwa i subwencji do przetwórstwa, a także do sprzedaży płodów rolnych po obniżonych cenach. Będzie ona także wypłacała premie producentom skrobi ziemniaczanej, ziemniaków skrobiowych oraz rekompensaty producentom owoców i warzyw. Te zadania będą realizowane po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Potrzeba pilnego uchwalenia ustawy wynika z faktu, że ARiMR ma pełnić funkcję agencji płatniczej w programie SAPARD.
Posłanka oświadczyła, że Klub poprze projekt wraz z wnioskiem mniejszości, chociaż zawiera on przepisy należące do materii tzw. ustawy weterynaryjnej. Zaznaczyła przy tym, że nie kwestionuje regulacji stanowiącej, że do zadań Inspekcji Weterynaryjnej należy również wydawanie opinii o zgodności z warunkami weterynaryjnymi UE przedsięwzięć i inwestycji, których realizacja jest wspomagana przez ARiMR ze środków pochodzących z funduszy Unii. Chodzi natomiast o to, by odpowiednie regulacje były rozpatrywane przy okazji nowelizacji właściwych ustaw - podkreśliła M. Stolzman.
Poseł Ryszard Smolarek (PSL) omówił zmiany proponowane do poszczególnych ustaw. Nowelizacja regulacji dotyczących Inspekcji Sanitarnej polega na wprowadzeniu przepisu, zgodnie z którym przedsięwzięcia inwestycyjne, wspomagane przez ARiMR środkami pochodzącymi z funduszy Unii Europejskiej, będą posiadały opinię Inspekcji o ich zgodności z określonymi warunkami sanitarnymi. Projekt zakłada, że ARR będzie odpowiedzialna za obsługę finansowo-księgową, kontrolę, sprawozdawczość oraz windykację niewłaściwie wykorzystanych środków przeznaczonych, w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, m.in. na zakupy i sprzedaż interwencyjną oraz stosowanie dopłat do eksportu. Zmiany wprowadzane do ustawy o utworzeniu ARiMR mają na celu umożliwienie jej udzielania pomocy finansowej przewidzianej w rozporządzeniu z dnia 21 czerwca 1990 r. w sprawie wsparcia Wspólnoty dla działań przedakcesyjnych w rolnictwie. ARiMR stanie się agencją płatniczą w ramach programu SAPARD. Zmiany w Kodeksie celnym zmierzają do przeniesienia niektórych kompetencji ministra właściwego do spraw gospodarki na rzecz Prezesa Agencji Rynku Rolnego, który będzie miał prawo wydawania pozwoleń dotyczących objęcia towarów rolno-spożywczych odpowiednią procedurą celną. Korekty w tym zakresie zmierzają we właściwym kierunku. Słuszny jest również wniosek mniejszości wprowadzający zmiany do ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej - ocenił mówca.
Poseł zgłosił uwagi do trybu prac nad dostosowaniem prawa w dziedzinie rolnictwa do wymogów obowiązujących w Unii Europejskiej. Do Sejmu kierowane są co kilka tygodni projekty cząstkowo nowelizujące przepisy odnoszące się do ARR oraz ARiMR. Stwarza to wrażenie braku strategicznego podejścia ze strony rządu i resortu rolnictwa do tej problematyki. Zaapelował, by rząd przedłożył projekty ustaw kompleksowo zmieniających przepisy w tym zakresie.
R. Smolarek poparł rozpatrywany projekt wraz z wnioskiem mniejszości.
Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie) stwierdził, że w rozpatrywanym projekcie brakuje przepisów dotyczących zintegrowanego systemu informacji rynkowej, jak i zunifikowanego systemu rachunkowości gospodarstw rolnych, bez którego nie będzie możliwe wdrożenie w przyszłości dopłat bezpośrednich.
Poseł zacytował fragmenty uzasadnienia załączonego do projektu. Napisano w nim, że w związku z przyjętym przez KIE we wrześniu 2000 r. harmonogramem działań związanych z przygotowaniem ARiMR do pełnienia funkcji agencji SAPARD, niezbędne jest przyjęcie trybu konsultacji i uchwalenia rządowego projektu ustawy w terminie, który zapewni wejście jej w życie w okresie przeprowadzenia audytu wewnętrznego Agencji, tj. w terminie do 1 grudnia 2000 r. Ustawa jest niezbędna do akredytacji ARiMR jako agencji płatniczej dla programu SAPARD, co jest jednym z koniecznych warunków jego realizacji. Kiedy zostanie dokonana akredytacja ARiMR? pytał poseł przedstawicieli rządu. Mówca pozytywnie ocenił załączone do przedłożenia projekty rozporządzeń. Zadeklarował, że posłowie Koła poprą projekt ustawy zawarty w sprawozdaniu Komisji wraz z wnioskiem mniejszości.
Do sprawozdawcy oraz przedstawiciela rządu pytania skierowali następujący posłowie: Piotr Krutul (Porozumienie Polskie), Stanisław Stec (SLD) i Ryszard Smolarek (PSL).
Odnosząc się do debaty, sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Zbigniew Chrzanowski poinformował o przygotowaniach do uruchomienia programu SAPARD. Został on zatwierdzony przez Komisję Europejską 18 października 2000 r. 29 listopada ub.r. służby Komisji Europejskiej zaakceptowały projekt umowy wieloletniej w tej sprawie. Prawdopodobnie umowa ta zostanie podpisana 25 stycznia br. Na podstawie kontraktu wieloletniego będzie mogła być w lutym podpisana umowa roczna. Kolejnym warunkiem uruchomienia środków jest akredytacja agencji płatniczej. Chodzi o przygotowanie jej do zarządzania środkami zgodnie ze standardami UE. W ARiMR został uruchomiony audyt zewnętrzny. Trudno obecnie odpowiedzieć na pytanie, kiedy będą przekazane środki w ramach programu SAPARD, ponieważ audytor zewnętrzny będzie ponownie oceniał Agencję na początku lutego. Po 4-5 tygodniach jego ocena będzie przekazana do Komisji Europejskiej. Następnie urzędnicy UE przyjadą do Polski, by zatwierdzić audyt zewnętrzny. Jest nadzieja, że program zostanie uruchomiony, przynajmniej w dwóch dziedzinach, w pierwszej połowie tego roku. Środki przewidziane na 2000 r. nie przepadną. W budżecie są też zapewnione pieniądze na współfinansowanie tego programu. Opóźnienia we wdrożeniu programu SAPARD występują we wszystkich krajach kandydujących do UE.
Nawiązując do regulacji zawartych w rozpatrywanym projekcie, mówca poinformował, że Inspekcja Sanitarna oraz Inspekcja Weterynaryjna już obecnie realizują zadania, które przypisać ma im ustawa. Czynią to jednak bez odpowiedniej regulacji prawnej - wyjaśnił Z. Chrzanowski.
Sprawozdawca Komisji, poseł Jacek Janiszewski (AWS) ocenił, że kontrowersje wokół projektu miały charakter proceduralny, a nie merytoryczny. Zgodnie z prośbą rządu, w dyskusji nie zgłoszono żadnych poprawek. Dlatego ustawa będzie mogła być szybko uchwalona i wdrożona w życie - dodał.
11 stycznia 2001 r. Sejm przyjął jedyny wniosek mniejszości, polegający na dodaniu do art. 35 ustawy o zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt, badaniu zwierząt rzeźnych i mięsa oraz o Inspekcji Weterynaryjnej ust. 2 i 3 stanowiących, że do zadań Inspekcji Weterynaryjnej należy wydawanie opinii o zgodności z warunkami weterynaryjnymi określonymi przepisami Unii Europejskiej przedsięwzięć i zrealizowanych inwestycji, których realizacja jest wspomagana przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ze środków pochodzących z funduszy Unii Europejskiej oraz że opinie te wydawane są na wniosek podmiotu ubiegającego się o pomoc finansową.
Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy o Inspekcji Sanitarnej, ustawy o utworzeniu Agencji Rynku Rolnego, ustawy o utworzeniu Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz o zmianie niektórych innych ustaw. Za jej przyjęciem głosowało 402 posłów, przeciw 1, a 3 posłów wstrzymało się od głosu.
(druki nr: 2376, 2489)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Gospodarki o rządowym projekcie ustawy o wyrobie spirytusu, wyrobie i rozlewie wyrobów spirytusowych oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych.
Poseł sprawozdawca Grzegorz Walendzik (AWS) powiedział, że projekt ustawy określa zasady i warunki podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej, o której mowa jest w jej tytule. Zgodnie z obowiązującą już ustawą Prawo działalności gospodarczej wprowadzona zostaje zasada, że obecnie wytwórcy spirytusu oraz wyrobów spirytusowych i tytoniowych będą mogli działać na podstawie uzyskanego zezwolenia, a nie koncesji, jak miało to miejsce do tej pory. Zezwolenie otrzymywać będą obligatoryjnie wszyscy, którzy spełnią warunki określone w ustawie.
W projekcie sprecyzowano te warunki oraz obowiązki przedsiębiorcy w zakresie wykonywanej działalności, a także przewidziano katalog sankcji stosowanych w przypadku naruszenia jej zasad. Ponadto w przedłożeniu zawarto podstawowe definicje spirytusu, wyrobów spirytusowych i tytoniowych, omówiono procedury związane z badaniem tych wyrobów i wprowadzaniem odpowiednich zabezpieczeń przy ich produkcji, a także kwestie związane ze skażaniem spirytusu.
Poseł Grzegorz Walendzik rekomendował także projekt w imieniu Klubu AWS, zapowiadając, że będzie on głosował za jej przyjęciem.
Poseł Władysław Stępień (SLD) opowiedział się za zastosowaniem instrumentów prawnych i ekonomicznych umożliwiających ochronę polskiego przemysłu spirytusowego. Uznał, że prywatyzacja tej branży powinna prowadzić do jej rozwoju, a nie upadku, jak się to dzieje w chwili obecnej.
Omawiając przedłożenie, podkreślił, że określa ono sposoby zwalczania nielegalnej produkcji spirytusu i wyrobów spirytusowych oraz konsekwencje, jakie poniosą producenci, którzy nie wypełnią reguł zapisanych w zezwoleniu.
SLD udzieli projektowi poparcia - oświadczył W. Stępień, zauważając, że powinno się doprowadzić do legalizacji w Polsce produkcji niektórych gatunków alkoholi wytwarzanych tradycyjnymi, domowymi metodami, jak np. śliwowica łącka.
Poseł Jerzy Grzegorz Zając (UW) podkreślił, że rząd, poprzez zapisany w projekcie ustawy obowiązek wydawania zezwoleń, chce nadal utrzymać reglamentowanie prowadzenia działalności w zakresie produkcji spirytusu oraz wyrobów spirytusowych i tytoniowych. Zauważył, że takie rozwiązanie utrudni działalność gospodarczą na tym polu podmiotom niewiarygodnym. Dzięki wprowadzonym przepisom będzie badana jakość wyrobów, co wzmocni ochronę interesów konsumentów. Przepisy karne zawarte w projekcie posłużą do zwalczania bimbrownictwa, a także praktyki odkażania spirytusu - dodał mówca.
Poseł poparł postulat, aby stworzyć możliwość legalnej produkcji niektórych tradycyjnych, regionalnych wyrobów spirytusowych. Opowiedział się za uchwaleniem ustawy.
Poseł Czesław Cieślak (PSL) zwrócił uwagę na niektóre rozwiązania zawarte w projekcie. Poparł wdrożenie systemu kontroli produktów spirytusowych, który pozwoli na eliminację z rynku artykułów nie spełniających norm jakościowych. Opowiedział się za wprowadzeniem ścisłego nadzoru nad procesem skażania spirytusu i jego obrotem. Uznał, że dopuszczenie większej liczby podmiotów do produkcji spirytusu i wyrobów tytoniowych pozwoli na poprawę ich jakości.
Klub PSL będzie głosował za przyjęciem projektu ustawy - oswiadczył mówca.
Pytania do posła sprawozdawcy i przedstawiciela rządu skierowali posłowie: Wiesław Andrzej Szczepański (SLD), Romuald Ajchler (SLD), Seweryn Kaczmarek (SLD), Marian Cycoń (UW).
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Feliks Klimczak zapewnił, że produkcja spirytusu oraz wyrobów spirytusowych i tytoniowych znajduje się pod szczególnym nadzorem i kontrolą urzędów skarbowych. Wyjaśnił, że rząd chce w pełni dostosować przepisy dotyczące wyrobów alkoholowych do norm obowiązujących w Unii Europejskiej.
W ocenie przedstawiciela resortu, rząd stara się podejmować niezbędne kroki, które uchronią polski przemysł spirytusowy przed upadkiem, w tym stara się przeciwdziałać nadmiernemu importowi spirytusu, a także sprzyja upowszechnianiu biopaliw, przy produkcji których wykorzystywany jest ten surowiec.
Zdaniem resortu, ustawa pozwala na legalizację produkcji śliwowicy w indywidualnych gospodarstwach sadowniczych - dodał F. Klimczak.
Poseł sprawozdawca Grzegorz Walendzik przypomniał, że Sejm, uchwalając ustawę Prawo działalności gospodarczej, podjął decyzję o tym, że działalność w zakresie produkcji spirytusu oraz wyrobów spirytusowych i tytoniowych będzie prowadzona w oparciu o zezwolenia, a nie koncesje. Wyjaśnił niektóre kwestie związane ze zgodnością przepisów projektu z ustawodawstwem obowiązującym w UE. Podkreślił, że nie jest niezgodne z prawem Unii wyodrębnienie z kategorii produktów spirytusowych tych napojów, które zawierają alkohol etylowy pochodzenia rolniczego w ilości nie mniejszej niż 18 proc. objętości alkoholu w celu objęcia ich produkcji systemem zezwoleń.
11 stycznia br. Sejm 400 głosami, przy 14 przeciwnych i 6 wstrzymujących się, uchwalił ustawę o wyrobie spirytusu, wyrobie i rozlewie wyrobów spirytusowych oraz wytwarzaniu wyrobów tytoniowych.
(druki nr: 2453, 2501)
10 stycznia 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Gospodarki o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o substancjach i preparatach chemicznych.
Sprawozdanie przedstawił poseł Zbigniew Kaniewski (SLD), który powiedział, że Senat zgłosił do ustawy 27 poprawek. Komisja uznała, że przyjęcie 24 poprawek jest uzasadnione. Zaproponowała odrzucenie zmian dążących do zastąpienia kar pieniężnych opłatą sankcyjną, gdyż takie rozwiązanie nie jest stosowane w innych ustawach. Najwięcej kontrowersji wzbudziła poprawka dotycząca wyłączenia nawozów z ustawy o substancjach i preparatach chemicznych. Poseł powiedział, że nie jest to nowa propozycja. Sprawa ta była wielokrotnie omawiana na posiedzeniach Komisji Gospodarki. Ten postulat przedstawił, z własnej inicjatywy, minister rolnictwa i rozwoju wsi, uznając, że rozwiązania zawarte w ustawie o nawozach i nawożeniu stanowią pełną realizację zobowiązań podjętych przez polski rząd w negocjacjach z Unią Europejską. Po przeprowadzeniu dodatkowych analiz Komisja doszła do wniosku, że ustawa o nawozach i nawożeniu nie odnosi się do problemów zawartych w 5 dyrektywach, które dotyczą niebezpiecznych preparatów. Nie zawiera także delegacji umożliwiających przyjęcie tych przepisów w drodze rozporządzeń. Poseł podkreślił, że większość nawozów to preparaty niebezpieczne w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej. W tej sytuacji Komisja uznała, że nie ma żadnych podstaw prawnych do pozytywnego zaopiniowania tej poprawki. Mówca wniósł o przyjęcie poprawek, zgodnie z rekomendacjami przedstawionymi w sprawozdaniu Komisji.
Poseł Grzegorz Walendzik (AWS) powiedział, że Klub popiera stanowisko Komisji. Szczególne uznanie wyraził dla poprawki, która zmniejsza obowiązki przedsiębiorcy w zakresie wiedzy o posługiwaniu się substancjami i preparatami chemicznymi.
Poseł Zbigniew Kaniewski, występując w imieniu SLD, powiedział, że Klub będzie głosował zgodnie z rekomendacjami przedstawionymi w sprawozdaniu Komisji. Opowiedział się przeciwko wyłączeniu nawozów z ustawy o substancjach i preparatach chemicznych.
Poseł Jerzy Stanisław Madej (UW) powiedział, że Klub będzie głosować zgodnie ze stanowiskiem Komisji. Stwierdził, że wszystkie poprawki, z wyjątkiem dotyczącej wyłączenia spod działania ustawy nawozów i kilku innych, mają w istocie charakter redakcyjny i uściślający. Uznał, że służą one poprawieniu tekstu, który został przyjęty przez Sejm.
Poseł Czesław Cieślak (PSL) powiedział, że Klub będzie głosował zgodnie z rekomendacjami Komisji. Stwierdził, że ustawa jest bardzo potrzebna. Uznał, że poprawki Senatu nie zmieniają sensu ustawy, uściślają jedynie niektóre zapisy.
11 stycznia 2001 r. Sejm przyjął 16 poprawek redakcyjnych i legislacyjnych, a także poprawki, zgodnie z którymi:
(druki nr: 2474, 2497)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o regulacji rynku skrobi ziemniaczanej.
Sprawozdanie przedstawił poseł Marek Kaczyński (AWS), który powiedział, że Komisja rekomenduje przyjęcie wszystkich 5 poprawek proponowanych przez Senat. Mają one charakter uściślający, a jedna z nich rozszerza liczbę i zakres produktów, które mają być eksportowane z dopłatami. Chodzi tu m. in. o: płatki, grudki, granulaty ziemniaczane, glukozę i syrop glukozowy nie zawierający fruktozy lub zawierający w stanie suchym mniej niż 20 proc. fruktozy w masie oraz izoglukozę pozostającą w postaci białego krystalicznego proszku scalonego.
Poseł Jacek Janiszewski (AWS) powiedział, że poprawki Senatu, zarówno redakcyjne, jak i precyzujące przepisy, zasługują na poparcie. Wyraził zadowolenie z faktu, że zakończone zostają prace nad kolejną ustawą kształtującą politykę rolną w Polsce, która jednocześnie dostosowuje przepisy do norm obowiązujących w UE.
Poseł Romuald Ajchler (SLD) stwierdził, że przyjęcie poprawek Senatu uczyni ustawę bardziej czytelną. Klub będzie głosował zgodnie z rekomendacją Komisji. Podkreślił, że ustawa jest oczekiwana nie tylko przez producentów ziemniaków, ale także przez przemysł rolno-spożywczy, którego moce produkcyjne są wykorzystane, w przypadku skrobi ziemniaczanej, zaledwie w 50 proc. Przyjęta regulacja stwarza szansę na podwojenie produkcji, a tym samym powinna zapewnić stabilizację plantatorom.
Poseł niepokoił się, czy w projekcie budżetu zostały zapewnione odpowiednie środki na wdrożenie ustawy w życie.
Poseł Henryk Wujec (UW) zapowiedział głosowanie Klubu za przyjęciem poprawek Senatu.
Poseł Stanisław Kalemba (PSL) oznajmił, że Klub popiera stanowisko Komisji zawarte w sprawozdaniu oraz zaapelował do rządu o zabezpieczenie środków na realizację ustawy.
Poseł Piotr Krutul (Porozumienie Polskie), wyrażając poparcie dla poprawek, wyraził nadzieję, że dla dobra rolników i producentów skrobi ziemniaczanej w budżecie na 2001 r. znajdą się pieniądze na zrealizowanie przepisów ustawy mówiących o cenach minimalnych oraz dopłatach kompensacyjnych, eksportowych i dla przedsiębiorców.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Feliks Klimczak zapowiedział, że rząd nie może zignorować ustawy uchwalonej przez Sejm. Oświadczył, że jeżeli środki zaplanowane w budżecie na realizację ustawy okażą się niewystarczające, to rząd będzie musiał dostosować do tego swoje działania.
Przyznał, że - ze względu na to, iż ustawa została uchwalona pod koniec ubiegłego roku - nie będzie możliwości zrealizowania w terminie niektórych zawartych w niej przepisów.
11 stycznia 2001 r. Sejm przyjął wszystkie poprawki Senatu.
(druki nr: 2507, 2509)
10 stycznia 2001 r. Sejm przystąpił do rozpatrzenia sprawozdania Komisji Nadzwyczajnej o stanowisku Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw.
Sprawozdanie przedstawił poseł Jan Wyrowiński (UW), informując, że senatorowie proponują 11 poprawek. Cztery z nich dotyczą zapłaty świadczeń ubezpieczeniowych poprzez rachunki, które prowadzą spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. O tej formie negatywnie wyraził się NBP, oceniając, że jej przyjęcie doprowadzi do osłabienia efektywności i bezpieczeństwa systemu płatniczego, gdyż pojawi się w nim podmiot niepoddany stosownemu, niezależnemu nadzorowi. Większość członków Komisji podzielała to zdanie. Dlatego proponujemy odrzucenie tej grupy poprawek - dodał mówca, przedstawiając także zastrzeżenia wobec tej decyzji reprezentantów spółdzielczych kas biorących udział w pracach nad stanowiskiem Senatu.
J. Wyrowiński omówił pozostałe poprawki. Poinformował, że Komisja proponuje przyjęcie 5 z nich, w tym 4 legislacyjnych. Akceptowana zmiana merytoryczna polega na wydłużeniu do 28 lutego 2001 r. terminu składania do ZUS informacji dotyczących m.in. zasiłków z tytułu niezdolności do pracy wypłaconych od 1 grudnia 1999 r. do 30 listopada 2000 r. (Sejm chciał, aby datą graniczną był 31 stycznia br.) - powiedział poseł, rekomendując odrzucenie pozostałych poprawek Senatu.
Posłanka Ewa Tomaszewska (AWS) powiedziała, że Klub poprze grupę czterech poprawek dotyczących spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, gdyż likwidują one dyskryminację tych podmiotów. Podobne stanowisko zajęła wobec zmian o charakterze redakcyjnym oraz korekty polegającej na przesunięciu terminu składania informacji do ZUS.
Mówczyni, wbrew rekomendacji Komisji, poparła poprawkę nr 8, polegającą na skreśleniu przepisu pozwalającego otwartym funduszom emerytalnym na przekazywanie wskazanych w ustawie informacji za pośrednictwem zwykłej przesyłki listowej. Podkreśliła, że chociaż forma ta jest tańsza, to jednak potrzebne są obostrzenia skuteczniej chroniące informacje zawarte w przesyłanych dokumentach.
Posłanka Małgorzata Ostrowska (SLD), polemizując z przedmówczynią, poparła stanowisko Komisji dotyczące spółdzielczych kas. Nie powinny one uczestniczyć w przekazywaniu określonych płatności, gdyż nie spełniają wymogów stawianych bankom. Nie mają one także dostępu do międzybankowego systemu rozliczeń "ELIKSIR", a ten jest przecież wymagany przy płatności składek należnych ZUS - dodała.
Mówczyni zapowiedziała poparcie Klubu dla pozostałych rekomendacji Komisji. Podkreśliła, że dopuszczenie formy zwykłych przesyłek listowych przy przekazywaniu informacji przez otwarte fundusze emerytalne zrównuje je w prawach z ZUS, który posługuje się tymi przesyłkami w kontaktach z klientami.
Poseł Jan Wyrowiński, występując w imieniu UW, poinformował, że Klub poprze przyjęcie grupy poprawek dotyczących SKO-K. Podkreślał, że Kasa Krajowa jest już przygotowana, aby wejść do systemu "ELIKSIR". Ponadto uważamy ją za instytucję parabankową, funkcjonującą w sieci "Visa"; nie ma zatem żadnych powodów, aby pozbawiać ją praw już posiadanych - dodał, akcentując, że SKO-K są często jedynym partnerem kredytowym dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą.
Mówca podkreślił, że fundusze emerytalne powinny mieć, podobnie jak ZUS, prawo przekazywania informacji w formie zwykłej przesyłki listowej. Poinformował, że Klub poprze pozostałe rekomendacje Komisji.
Poseł Stanisław Brzózka (PSL) przypomniał, że zasadniczym celem nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych było usprawnienie przekazywania dokumentów do ZUS oraz środków finansowych do otwartych funduszy emerytalnych. Podkreślił, że Izba nie zdecydowała się na dopuszczenie do systemu rozliczeń spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Kierowała się przy tym m.in. tym, że nie uczestniczą one w międzybankowym systemie "ELIKSIR". Każde opóźnienie w tych płatnościach jest bardzo niekorzystne - dodał, informując, że Klub będzie głosował zgodnie z rekomendacjami Komisji.
Pytania zadali poseł Bogumił Andrzej Borowski (SLD) i posłanka Małgorzata Ostrowska (SLD).
Sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej Ewa Lewicka poinformowała, że rząd apelował, aby Senat nie wnosił poprawek do ustawy, gdyż zależało mu na jak najszybszym jej wejściu w życie. To stanowisko nie uległo zmianie. Dlatego popieramy propozycje Komisji dotyczące kontrowersyjnych kwestii merytorycznych - dodała. Podzieliła zdanie NBP związane z dopuszczeniem do systemu rozliczeń kas spółdzielczych. Podkreśliła, że naruszenie tajemnicy korespondencji jest przestępstwem, a zatem nie należy obawiać się przekazywania informacji w formie zwykłych przesyłek listowych. Ponadto trzeba brać pod uwagę potrzebę obniżenia kosztów funkcjonowania systemu - powiedziała E. Lewicka.
11 stycznia 2001 r. Sejm przystąpił do głosowania.
Posłowie, wbrew stanowisku Komisji, przyjęli grupę 4 poprawek Senatu dotyczących spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Zaakceptowali także 4 zmiany legislacyjne i redakcyjne oraz 2 merytoryczne - związane z przedłużeniem do 28 lutego br. przekazywania określonych danych do ZUS (zgodnie z rekomendacją Komisji) oraz niedopuszczeniem do przesyłania informacji w formie zwykłego listu (wbrew stanowisku Komisji). Pozostałe poprawki zostały odrzucone.
(druki nr 1894, 2480)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o rządowym projekcie ustawy o rolnictwie ekologicznym.
Sprawozdanie przedstawił poseł Marian Dembiński (AWS), który powiedział, że komisje powołały do rozpatrzenia projektu ustawy podkomisję nadzwyczajną. Odbyła ona 6 posiedzeń, na których przeredagowała przedłożenie. Większość zmian miała charakter redakcyjny i porządkowy. Powstał spór o to, czy w ustawie mogą być zawarte delegacje do wydania rozporządzeń w sprawie finansowania ekologicznego rolnictwa. Komisje uznały, że należy dodać do ustawy o finansach publicznych delegację upoważniającą właściwego ministra do wydania rozporządzenia, które umożliwi rolnikom prowadzącym gospodarstwa ekologiczne otrzymywanie dotacji. Do projektu zgłoszono 4 wnioski mniejszości, dotyczące: zmiany definicji produkcji rolniczej prowadzonej metodami ekologicznymi, zwolnienia produktów rolnictwa ekologicznego z obowiązku uzyskania certyfikatu zgodności, sposobu oznakowania produktów ekologicznych, a także skreślenia zmiany w ustawie o finansach publicznych, która umożliwia wydanie rozporządzenia w sprawie dotacji. Komisje opowiedziały się przeciwko przyjęciu tych propozycji m.in. dlatego, że w nadmierny sposób uprzywilejowały wyroby pochodzące z Unii Europejskiej.
Poseł zgłosił wniosek o przyjęcie sprawozdania Komisji i odrzucenie wniosków mniejszości.
Poseł Marek Kaczyński (AWS) powiedział, że projekt ustawy przedstawiony w sprawozdaniu Komisji wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rolników i konsumentów. W przedłożeniu zostały zrealizowane zobowiązania Polski w zakresie dostosowania prawa do wymogów UE. Zasadniczym celem ustawy jest stworzenie podstaw prawnych do funkcjonowania rynku produktów rolnictwa ekologicznego przy uwzględnieniu wymogów Unii Europejskiej. W projekcie określone zostały zasady produkcji żywności metodami ekologicznymi w gospodarstwach rolnych i przetwórniach. Przyjęto przepisy, które zapewniają konsumentom gwarantowaną jakość produktów ekologicznych. Rolnictwo ekologiczne zaspokajać będzie istniejące zapotrzebowanie na tego typu żywność, służyć będzie ochronie przyrody i środowiska oraz edukacji ekologicznej. Poseł stwierdził, że zapotrzebowanie na żywność ekologiczną ciągle wzrasta. Podejmowanie produkcji zdrowej i czystej żywności jest niezbędne, m.in. ze względu na liczne choroby cywilizacyjne.
Mówca zwrócił uwagę, że w projekcie przewidziano możliwość cofnięcia wydanego wcześniej certyfikatu zgodności, jeśli producent narusza przepisy ustawy lub utrudnia prowadzenie kontroli. Nie określono jednak formy, w jakiej następować będzie podjęcie decyzji o cofnięciu certyfikatu, a także sposobu składania odwołania.
Poseł opowiedział się za przyjęciem wniosku mniejszości, w którym poprawiona została redakcyjnie definicja produkcji prowadzonej metodami ekologicznymi.
Zgłosił wniosek o skierowanie projektu do trzeciego czytania.
Poseł Stanisław Kopeć (SLD) powiedział, że projekt stwarza podstawy prawne do działania w dziedzinie produkcji rolniczej o profilu ekologicznym, z uwzględnieniem wymogów Unii Europejskiej. Zostały w nim określone warunki prowadzenia produkcji metodami ekologicznymi, jej kontroli, certyfikacji, a także znakowania, przechowywania i przewozu produktów. Przewidziano także przepisy karne i przejściowe. Do projektu dołączono wykaz oznakowania produktów rolnictwa ekologicznego, objętych systemem kontroli w Unii Europejskiej. Przewidziano pomoc finansową państwa, polegającą na dotacji przedmiotowej do ekologicznych upraw rolniczych. Minister właściwy do spraw rolnictwa i rynków rolnych został upoważniony do wydania rozporządzenia określającego wymagania dotyczące prowadzenia produkcji roślinnej i zwierzęcej metodami ekologicznymi. Wspólnie z ministrem do spraw środowiska ustali on również dopuszczalne stężenie metali ciężkich, które zanieczyszczają glebę w miejscach, gdzie ma być prowadzona taka produkcja. Wydane zostaną także inne rozporządzenia, związane z przetwórstwem produktów rolnictwa ekologicznego. Poseł podkreślił, że projekt uzyskał pozytywną opinię Komitetu Integracji Europejskiej o zgodności z prawem Unii Europejskiej, chociaż zgłoszono pewne uwagi w sprawie projektów dwóch rozporządzeń.
Powiedział, że w trakcie prac nad projektem uwzględniono wiele uwag zgłoszonych w trakcie pierwszego czytania. Jednak jego zdaniem niewystarczająco doprecyzowane zostały przepisy dotyczące cofnięcia upoważnienia jednostce certyfikującej. Poseł zapowiedział, że jego Klub poprze wnioski mniejszości, z wyjątkiem tego, który dotyczy skreślenia przepisu o dotacji dla gospodarstw ekologicznych w ustawie o finansach publicznych. Zwrócił uwagę na przepis stanowiący, że gospodarstwo ekologiczne powinno być usytuowane w terenie, na którym nie występuje przekroczenie dopuszczalnych stężeń szkodliwych substancji zanieczyszczających powietrze, glebę i wodę. Środowiska naukowe oraz ośrodki doradztwa rolniczego traktują to jako sygnał, że w Polsce środowisko jest na tyle skażone, iż produkcja ekologiczna musi spełniać dodatkowe wymogi środowiskowe. W prawie Unii Europejskiej dla rolnictwa ekologicznego nie zostały jednak określone takie wymogi. Wątpliwości posła wzbudził także przepis dotyczący odpłatnego dokonania opisu gospodarstwa oraz innych niezbędnych działań przez upoważnioną jednostkę certyfikującą, która jednocześnie jest jednostką kontrolną. Mówca zaznaczył, że w projekcie nie przewidziano rozwiązań organizacyjnych i finansowych, które służyć mają promocji artykułów rolnych wytworzonych metodami ekologicznymi, chociaż są one stosowane w krajach UE. Opowiedział się za połączeniem pewnych artykułów w projekcie i rozmieszczeniem ich w taki sposób, żeby były tematycznie powiązane. Zwrócił uwagę, że niektóre przepisy są mało precyzyjne, co powodować może problemy interpretacyjne. Krytycznie ocenił również stopień szczegółowości poszczególnych regulacji. Stwierdził, że 6-miesięczny okres vacatio legis jest zbyt krótki.
Zaznaczył, że jego Klub poprze sprawozdanie Komisji wraz z wnioskami mniejszości. Zapowiedział zgłoszenie poprawki.
Poseł Jan Wyrowiński (UW) omówił przepisy prawa międzynarodowego, które regulują sprawy rolnictwa ekologicznego. Stwierdził, że najważniejsze znaczenie mają w projekcie ustawy rozwiązania, które wprowadzają kryteria kontroli produktów ekologicznych na zasadach obowiązujących w innych krajach, w tym w Unii Europejskiej. Przyjęty w ustawie system certyfikacji i kwalifikacji produktów ekologicznych powinien być akceptowany przez inne państwa. Stwierdził, że obecnie największym problemem gospodarstw ekologicznych jest to, że nie mają poświadczanych urzędowo atestów. Teraz żeby sprzedać te produkty, rolnik musi uzyskać potwierdzenie instytucji zagranicznej, że są one ekologiczne.
Omówił problemy dotyczące kontroli rolniczej produkcji ekologicznej. Stwierdził, że na całym świecie największe znaczenie ma certyfikat zgodności, który daje gwarancję, że gospodarstwo stosuje przy produkcji metody ekologiczne. Certyfikat ten oznacza urzędowe potwierdzenie, że proces produkcji jest zgodny z określonymi metodami produkcji, które są uznane za ekologiczne.
Zapowiedział zgłoszenie poprawki, dotyczącej zasad uzyskiwania certyfikatu zgodności. Zwrócił także uwagę na potrzebę wprowadzenia do ustawy zapisu ustanawiającego, że Polska akceptuje certyfikację Unii Europejskiej. Uznał, że jego brak będzie miał poważne konsekwencje dla polskiego rolnictwa ekologicznego. Omówił także problem dopłat bezpośrednich uznając, że nie ma potrzeby dokonywania zmiany w ustawie o finansach publicznych. Zaznaczył, że projekt został znacznie poprawiony przez podkomisję.
Powiedział, że Klub poprze projekt wraz ze zgłoszonymi poprawkami. Wyraził nadzieję, że zostanie on szybko uchwalony.
Poseł Stanisław Masternak (PSL) stwierdził, że projekt ustawy wychodzi naprzeciw dążeniom rolników, którzy oczekują na rozwiązania prawne umożliwiające przekształcenie ich gospodarstw w produkujące metodami ekologicznymi. Uznał, że projekt nie zapewnia stabilnych warunków ekonomicznych do rozwoju takiej produkcji, gdyż wysokość dotacji zostanie określona nie w ustawie, lecz w rozporządzeniu ministra. Stwierdził, że rolnicy powinni znać kwoty dopłat, zanim podejmą decyzję o rozpoczęciu produkcji ekologicznej. Zaznaczył, że podobny mankament występuje w innych ustawach, w których przewidziano, że wartość dotacji zostanie określona przez resorty. Stwierdził, że jeden z wniosków mniejszości zmierza do uznania w Polsce certyfikatów wydanych w Unii Europejskiej. Wyjaśnił, że w przypadku przyjęcia takiego przepisu polskie jednostki certyfikujące nie będą uznawane na rynku wspólnotowym. Uznał, że nie można przyjmować w ustawie rozwiązań, które całkowicie podporządkują Polskę UE jeszcze przed uzyskaniem przez nią członkostwa. Zaznaczył, że takie rozwiązanie można przyjąć jedynie na prawach wzajemności. Zwrócił uwagę, że celem projektu jest doprowadzenie do sytuacji, w której podobnie jak w wielu krajach Unii Europejskiej 10 proc. powierzchni rolniczej uprawiane będzie metodami ekologicznymi. Stwierdził, że nigdy do tego nie dojdzie, jeśli kwestie dofinansowania tego rolnictwa zostaną uregulowane w taki sposób, jak zaproponowano w projekcie. Jeśli rozwiązania te nie zostaną zmienione, nasi konsumenci będą musieli kupować produkty ekologiczne z Unii, chociaż ich jakość nie jest dostatecznie wysoka.
Posłanka Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie) powiedziała, że ustawa jest niezwykle potrzebna, gdyż przyczynia się do zwiększenia konkurencyjności polskiej żywności. Podkreśliła, że po wprowadzeniu certyfikacji metod produkcji, Unia Europejska nie będzie mogła kwestionować jakości polskiej żywności ekologicznej. Uznała, że projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom rolników, stwarzając im możliwość zmiany profilu produkcji. Stwierdziła, że produkcja warzyw i owoców metodami ekologicznymi daje plony porównywalne do uzyskiwanych przy użyciu środków chemicznych. Produkcja ekologiczna może być z tego powodu tańsza, gdyż w Polsce tania jest także siła robocza. W ten sposób nasza produkcja ekologiczna może być konkurencyjna na rynku Unii Europejskiej nie tylko w sensie jakościowym, ale także ekonomicznym.
Za ogromną zdobycz rolników posłanka uznała przepis o dofinansowaniu tych z nich, którzy podejmą produkcję ekologiczną żywności. Zaznaczyła, że rozwiązanie to nie wymusza zmiany struktury własności na wsi i pozwala pozostać rolnikom w swoich gospodarstwach. Za nieprawdziwe uznała twierdzenie, że w Polsce jest za dużo rolników. Zwróciła uwagę, iż restrukturyzacja rolnictwa polegająca na odejściu ludności wiejskiej od wykonywania zajęć rolniczych powiększy armię bezrobotnych, w związku z czym potrzebne będą znacznie większe środki na zasiłki socjalne.
Powiedziała, że Koło poprze projekt ustawy.
Pytania zadali posłowie: Stanisław Pawlak (SLD), Piotr Krutul (Porozumienie Polskie), Zofia Krasicka-Domka (AWS), Stanisław Stec (SLD), Halina Nowina-Konopka (Porozumienie Polskie) oraz Marek Kaczyński (AWS).
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi Ryszard Brzezik stwierdził, że zmiany przyjęte przez komisje poprawiły projekt zawarty w przedłożeniu rządu. Uznał, że przeniesienie przepisu, który jest podstawą do wypłacania dotacji dla gospodarstw ekologicznych, do ustawy o finansach publicznych nie jest konieczne, gdyż inne regulacje gwarantują rolnikom otrzymanie takich dotacji. Poparł w tym przypadku rozwiązanie zgłoszone w formie wniosku mniejszości. Opowiedział się także za utrzymaniem zwolnienia z obowiązku uzyskania polskiego certyfikatu zgodności dla produktów ekologicznych pochodzących z krajów Unii Europejskiej. Uznał, że taki przepis daje podstawę do żądania równorzędnego traktowania naszych produktów przez Unię Europejską.
W odpowiedzi na zadane pytania, wyjaśniał problemy dotyczące m.in. sposobu dofinansowania rolnictwa ekologicznego w przypadku wykreślenia zmiany w ustawie o finansach publicznych, sposobu dotychczasowego dotowania gospodarstw ekologicznych, wykorzystania środków przewidzianych na ten cel w budżecie na 2000 r. oraz przewidzianych na 2001 r.
Wyraził nadzieję, że Sejm przyjmie poprawki, które przywracają niektórym przepisom brzmienie z przedłożenia rządowego.
Poseł sprawozdawca Marian Dembiński (AWS) wyjaśniał problemy dotyczące m.in. zmiany w ustawie o finansach publicznych, uznania gospodarstw ekologicznych za podmioty wykonujące zadania na rzecz rolnictwa, podstaw do finansowania dotacji dla rolnictwa ekologicznego w 2000 r. oraz możliwości odwołania się od decyzji o cofnięciu certyfikatu. Stwierdził, że, zdaniem komisji, zwolnienie z obowiązku certyfikacji produktów ekologicznych pochodzących z Unii Europejskiej jest przedwczesne. Podziękował za udział w pracach nad ustawą posłom, przedsiębiorcom oraz przedstawicielom stowarzyszeń producentów rolnictwa ekologicznego.
W związku ze zgłoszeniem w trakcie drugiego czytania poprawek do projektu ustawy, Sejm ponownie skierował projekt ustawy o rolnictwie ekologicznym do Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz do Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.
(druki nr 1904, 2490)
10 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył sprawozdanie Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i ustawy o Policji.
Sprawozdanie komisji przedstawił poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD), który powiedział, że nowelizacja ustawy wynikała z kilku przesłanek. Potrzebne było nowe podejście do definicji imprezy masowej oraz wprowadzenie do ustawy definicji imprezy masowej o podwyższonym ryzyku. Należało zwiększyć bezpieczeństwo imprez masowych poprzez profesjonalne działania służb porządkowych organizatora imprezy. W przypadku imprez o podwyższonym ryzyku trzeba było zapewnić zwiększenie liczebności służb porządkowych. Organizatorzy imprez masowych opowiadali się również za skróceniem terminu uzyskania zezwolenia na ich przeprowadzenie. Ustawę należało dostosować do regulacji o działach administracji rządowej oraz do prawa Unii Europejskiej. Konieczne było także wprowadzenie ustawowego zakazu przeprowadzania imprez masowych przez określonego organizatora, a także w części województwa lub w określonych obiektach w przypadku negatywnej oceny stanu ich bezpieczeństwa w związku z przeprowadzaną imprezą masową. Istniała potrzeba wprowadzenia obowiązku monitorowania imprez masowych, a także zwiększenia kar za łamanie ustawy przez pseudokibiców.
Poseł powiedział, że projekt został poddany szerokiej konsultacji społecznej. W drugiej połowie 2000 r. we wszystkich województwach odbyły się spotkania przedstawicieli urzędów wojewódzkich, klubów sportowych, stowarzyszeń, samorządów terytorialnych, Policji, straży pożarnych, służby zdrowia oraz Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu, na których szczegółowo omawiano zakres nowelizacji. Wiele uwag i propozycji zgłaszanych w trakcie konsultacji uwzględniono w sprawozdaniu komisji.
Poseł omówił kolejno zmiany zaproponowane w projekcie ustawy. Stwierdził, że dotychczasowa definicja imprezy masowej odnosiła się do liczby osób, które mogły w niej uczestniczyć. Zaproponowano, żeby obecnie definicja odnosiła się do liczby miejsc na stadionie lub w hali sportowej. Zmiana ta spowoduje, że przepisom ustawy podlegać będzie znacznie więcej imprez. Poprawi się także bezpieczeństwo na imprezach sportowych niższej rangi.
W projekcie zawarto także nową definicję imprezy o podwyższonym ryzyku. Zgodnie z nią, jest to impreza, na której istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia aktów przemocy i agresji. Przyjęta w projekcie definicja jest zgodna ze standardami europejskimi. Precyzyjnie określone zostały imprezy, które nie podlegają przepisom ustawy. Przyjęto rozwiązanie, zgodnie z którym służby porządkowe mają być odpowiednio wyszkolone i wyposażone. Ustawowo wprowadzono funkcję kierownika do spraw bezpieczeństwa imprezy. Przewidziano możliwość odpłatnego udziału Policji w zabezpieczeniu imprez masowych. Skrócono termin wystąpienia z wnioskiem o wydanie zezwolenia na przeprowadzenie takich imprez. Rozszerzono zakres informacji, które organizator musi przekazać organowi wydającemu zezwolenie, a także katalog przesłanek, które są podstawą do niewydania zezwolenia. Określono ilość porządkowych w przeliczeniu na liczbę osób, które będą brały udział w imprezie masowej. Będzie ona zwiększona o 1/3 na imprezach o podwyższonym ryzyku. Decyzją administracyjną wojewody lub zarządu powiatu może być wydany zakaz przeprowadzenia imprezy masowej. W przypadku negatywnej oceny stanu bezpieczeństwa można zezwolić na przeprowadzenie imprezy bez udziału publiczności. Rozszerzono katalog przedmiotów, których nie mogą posiadać osoby obecne na imprezie. Wprowadzono obowiązek utrwalania przebiegu imprezy masowej za pomocą urządzeń audiowizualnych, podobnie jak jest to stosowane w krajach Unii Europejskiej. Wykaz obiektów, na których utrwalany będzie przebieg imprezy, sporządzać będzie wojewoda. Organizator imprezy masowej będzie mógł sprawdzać uprawnienia osób do przebywania na imprezie, a także wydawać polecenia porządkowe osobom zakłócającym porządek publiczny. Doprecyzowano przepisy dotyczące przyczyn, które spowodować mogą usunięcie osób z imprezy. Wprowadzono ustawową zasadę wykonywania poleceń Policji przez służby porządkowe organizatora. Rozszerzony został katalog niezgodnych z prawem zachowań uczestników imprez, które podlegają karze aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. Przewidziano możliwość przepadku przedmiotów, których posiadanie na imprezie jest zabronione, nawet gdyby one nie stanowiły własności sprawcy. Wprowadzono możliwość orzeczenia zakazu wstępu na imprezę masową na czas od 1 roku do 3 lat.
W ustawie o Policji przewidziano możliwość zawierania porozumień w sprawie odpłatnego udziału Policji w zabezpieczaniu imprez masowych. Wskazano cele, na które przeznaczone będą środki przekazane Policji przez organizatora imprezy. Przyjęto, że policjant, który uczestniczy w zabezpieczeniu imprezy masowej na podstawie porozumienia, otrzyma z tego tytułu dodatkowe wynagrodzenie. Przewidziano, że nowelizacja wejdzie w życie po 14 dniach od jej ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów o monitorowaniu imprez masowych, które wejdą w życie po 6 miesiącach od ogłoszenia ustawy.
Poseł Jerzy Feliks Budnik (AWS) powiedział, że projekt powstał na podstawie doświadczeń wynikających z realizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Wybryki chuligańskie i zamieszki w obiektach sportowych coraz bardziej bulwersują opinię publiczną. Panuje dość powszechne przekonanie, że obiekty te są w Polsce źle chronione, a przez to mniej bezpieczne, co zniechęca do udziału w imprezach wielu potencjalnych kibiców. W związku z tym potrzebna jest zmiana ustawy, żeby organizatorów imprez wyposażyć w bardziej skuteczne instrumenty utrzymania porządku. Poseł podkreślił, że sprawozdanie komisji zostało przygotowane w sposób szczegółowy i rzetelny. Omówił definicję imprezy masowej. Stwierdził, że odniesienie się w niej do liczby miejsc, a nie do liczby osób, które mogą wziąć udział w imprezie, zapobiegać będzie próbom omijania przepisów ustawy przez organizatorów imprez. Omówił także definicję imprezy o podwyższonym ryzyku, wskazując, że w takim przypadku kryterium liczby miejsc zostało zmniejszone. Uznał, że przyczyni się to do zachowania na imprezach bezpieczeństwa i porządku. Dodał, że w imprezach o podwyższonym ryzyku organizatorzy będą musieli zapewnić odpowiednią liczbę porządkowych. Zaznaczył, że w projekcie przewidziano możliwość odpłatnego zabezpieczenia imprezy masowej przez Policję na podstawie zawartego porozumienia. Omówił przepisy związane z wprowadzeniem tego rozwiązania, wskazując, że spowoduje ono konieczność zmiany ustawy o Policji. Przedstawił także problemy związane z monitorowaniem imprez masowych. Zaznaczył, że nowe rozwiązania nie powodują sprzeczności z prawem Unii Europejskiej, a nowelizacja ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych została uwzględniona w Narodowym Planie Przygotowania do Członkostwa w Unii Europejskiej. Podkreślił, że w projekcie znalazły się rozwiązania potrzebne i oczekiwane, które powinny przyczynić się do poprawy stanu bezpieczeństwa imprez masowych.
Stwierdził, że Klub popiera nowelizację i będzie głosował za jej uchwaleniem.
Poseł Zygmunt Ratman (SLD) uznał, że ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych z 1997 r. nie spełniła pokładanych w niej nadziei, w związku z czym komisje podjęły próbę jej nowelizacji. Uznał, że najważniejszą przyczyną rozpoczęcia prac nad zmianą ustawy jest potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa i likwidacji chuligaństwa w obiektach sportowych. Omówił problemy dotyczące definicji imprezy masowej oraz imprezy o podwyższonym ryzyku, liczby porządkowych przypadających na uczestników imprezy, możliwości zabezpieczenia imprezy masowej przez Policję oraz zwiększenia kar za naruszenie przepisów ustawy. Pozytywnie ocenił regulacje umożliwiające udział policjantów w zabezpieczeniu imprez. Stwierdził, że dzięki temu Policja będzie mogła uzyskać dodatkowe pieniądze na płace i sprzęt. Zwrócił uwagę, że nie stworzono takiej możliwości dla straży pożarnych i służb medycznych.
Opowiedział się za kontynuowaniem prac nad projektem. Podkreślił, że Klub popiera najważniejsze rozwiązania przedstawione w sprawozdaniu komisji. Zapowiedział zgłoszenie poprawki w sprawie liczby porządkowych.
Poseł Grzegorz Schetyna (UW) powiedział, że rozwiązania zawarte w obowiązującej ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych nie w pełni odpowiadały wymaganiom dynamicznie zmieniającego się rynku imprez sportowych i kulturalnych, co spowodowało potrzebę jej nowelizacji. Istnieje także potrzeba dostosowania ustawy do innych obowiązujących aktów prawnych, w tym m.in. do ustawy o działach administracji rządowej. Wyraził nadzieję, że przed zakończeniem prac nad nowelizacją Sejm będzie mógł zapoznać się z informacją o wynikach kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w ubiegłym roku w sprawie przestrzegania ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Stwierdził, że omawiany problem jest niezwykle ważny, gdyż stanowi element ogólnego bezpieczeństwa i porządku publicznego w kraju. Pozytywnie ocenił rozwiązania dotyczące wprowadzenia m.in. definicji imprezy o podwyższonym ryzyku, możliwości zabezpieczenia imprezy masowej przez Policję oraz monitorowania jej przebiegu. Podkreślił, że utrwalanie przebiegu imprez masowych za pomocą urządzeń audiowizualnych jest ważnym elementem ścigania sprawców zakłóceń bezpieczeństwa i porządku publicznego. Zaznaczył, że zastosowanie takiego rozwiązania pozwoli ustalić osoby, które przychodzą na imprezy, żeby organizować burdy. Za kontrowersyjne, ale konieczne uznał przepisy umożliwiające wydanie wojewodzie w trybie decyzji administracyjnej zakazu odbycia imprezy lub przeprowadzenia jej bez udziału publiczności. Stwierdził, że zakłócanie porządku podczas imprez budzi sprzeciw społeczności lokalnych i zaniepokojenie władz samorządowych. Niski stan bezpieczeństwa imprez powoduje, że coraz mniej osób w nich uczestniczy. Zamieszki wiążą się ze zniszczeniem mienia i angażowaniem znacznych sił policyjnych, co powoduje coraz większe koszty. Poseł podkreślił, że przyczyną awantur na stadionach jest przede wszystkim brutalizacja życia i banalizacja przemocy. Przyznał, że problemu nie rozwiąże jednak nawet najbardziej sprawna Policja i agencje ochrony ani zaostrzanie przepisów.
Powiedział, że Klub będzie głosował za skierowaniem projektu do dalszych prac legislacyjnych.
Poseł Eugeniusz Kłopotek (PSL) stwierdził, że obowiązujące regulacje nie uwzględniły wszystkich sytuacji, które zdarzały się na imprezach masowych. Dlatego nie potrafiono poradzić sobie z występującymi w trakcie ich przeprowadzania problemami. Powiedział, że ustawa nie likwiduje przyczyn tych problemów, a jedynie ma zapobiegać burdom i awanturom. Uznał, że w tej sytuacji konieczne jest zaostrzenie przepisów. Zaznaczył, że w trakcie prac nad projektem wiele czasu poświęcono na przygotowanie przepisów, które mogą być skutecznie realizowane w praktyce. Uznał, że jednym z najważniejszych rozwiązań jest możliwość użycia sił policyjnych. Ocenił, że Policji nie zastąpią nawet najlepsze firmy ochroniarskie. Uznał, że przyjęcie nowych rozwiązań może nie podobać się organizatorom imprez, którzy względy ekonomiczne stawiają przed wymogami bezpieczeństwa. Dodał jednak, że poprawa jego stanu na imprezach masowych na pewno spowoduje także zwiększenie wpływów, gdyż więcej widzów będzie chciało w nich uczestniczyć. Pozytywnie ocenił możliwość zawarcia z Policją porozumienia w sprawie zabezpieczenia imprezy. Zwrócił uwagę, że nowe rozwiązania poprawią także jakość i skuteczność działania służb porządkowych. Zaznaczył, że monitorowanie imprez powinno wiązać się z bezwzględnym przestrzeganiem zakazu wnoszenia na nie napojów alkoholowych. Opowiedział się także za wprowadzeniem identyfikatorów dla uczestników imprez masowych. Stwierdził, że realizacja wszystkich elementów ustawy przyczyni się do wyraźnej poprawy bezpieczeństwa, co powinno opłacać się także ich organizatorom.
Poseł Ludwik Dorn (ROP-PC) powiedział, że nowelizacja ustawy jest potrzebna. Stwierdził, że zawarto w niej wiele rozwiązań, które powinny przyczynić się do poprawienia bezpieczeństwa na imprezach masowych. Zgłosił wątpliwości w sprawie przepisów umożliwiających zabezpieczenie imprezy przez Policję na mocy zawartego porozumienia. Zwrócił uwagę, że Policja realizować będzie takie działania w swoim normalnym czasie służbowym. Zamówienia ze strony organizatorów imprez staną się dodatkowym źródłem dochodów policjantów. Budowanie komercyjnych więzi między Policją a organizatorami imprez powoduje, że mogą oni stać ponad prawem. Oznacza to, że policjanci będą zatrudnieni przy zabezpieczeniu imprezy, ale nie będzie ich gdzie indziej. Podkreślił, że działania Policji nie mogą być mniej aktywne w przypadku imprez, w sprawie których nie zostały zawarte tego typu porozumienia.
Poseł zgłosił poprawkę polegającą na skreśleniu przepisu umożliwiającego zmniejszenie liczby porządkowych w przypadku, gdy impreza jest zabezpieczana przez Policję na mocy zawartego porozumienia. Zdaniem posła, przepis ten powodować będzie, że organizatorzy zawierać będą porozumienia z Policją, żeby uniknąć kosztów związanych z wynajęciem agencji ochrony, co spowoduje pogorszenie stanu bezpieczeństwa publicznego na terenie całego powiatu podczas imprez masowych.
Poseł Antoni Macierewicz (niezrz.) uznał, że uwagi zgłoszone przez jego przedmówcę są trafne. Stwierdził, że zabezpieczanie imprez masowych przez Policję jest kluczowym problemem dla bezpieczeństwa wewnętrznego państwa. Powiedział, że przyjęte w ustawie rozwiązanie może wprowadzić praktykę kupowania Policji. Uznał, że taka regulacja, która doprowadza do styku organizatora imprezy z komendantem Policji, który będzie ją zabezpieczał jest niedopuszczalna.
Poseł powiedział, że Policja podporządkowana została władzy cywilnej. W tej sytuacji negocjacje w sprawie zabezpieczenia imprezy powinni prowadzić cywilni przedstawiciele władzy, a więc wojewodowie i starostowie. Środek specjalny powinien być rozdysponowany na rzecz Policji na mocy uchwały rady powiatu. Zgłosił poprawkę w tej sprawie. Wyraził nadzieję, że zostanie ona poparta przez wszystkich posłów, którzy nowelizując ustawę myślą przede wszystkim o bezpieczeństwie obywateli.
Mówca zwrócił uwagę, że ustawa nakazuje utrwalanie przebiegu imprez masowych. Nie zawiera jednak przepisu określającego, po jakim czasie materiały audiowizualne muszą zostać komisyjnie zniszczone. Zgłosił poprawkę w tej sprawie.
Stwierdził, że dyskusja nad nowelizacją ustawy ma ogromne znaczenie dla przyszłości polskiej Policji.
Pytania zadali posłowie: Wojciech Nowaczyk (SLD), Bogumił Andrzej Borowski (SLD), Bogdan Lewandowski (SLD), Jan Chmielewski (AWS), Michał Kaczmarek (SLD) oraz Jerzy Feliks Budnik (AWS).
W odpowiedzi na zadane pytania, podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Marek Naglewski wyjaśniał problemy dotyczące m.in.: wzoru porozumienia w sprawie zabezpieczenia imprezy masowej przez Policję, stanowiska rządu w sprawie projektu ustawy, podstaw konstytucyjnych do zawierania przez Policję porozumień oraz wprowadzenia rejestru osób objętych zakazem wstępu na imprezy masowe. Mówca podkreślił, że rząd dostrzega problem dotyczący uposażeń policjantów. Zaznaczył, że wprowadzany jest już nowy, motywacyjny system wynagrodzeń w Policji. Wyjaśnił, że organizator imprezy nie będzie wynajmował konkretnego policjanta lub grupy policjantów. Na mocy zawartego porozumienia zrefunduje jedynie część kosztów, które ponoszone są przez podatników na zapewnienie bezpieczeństwa podczas imprez. Pieniądze przekazane przez organizatora imprezy przeznaczone będą m.in. na wynagrodzenie dla policjantów, którzy pełnić będą dodatkowe służby poza swoim normalnym czasem pracy. Opowiedział się przeciwko przyjęciu poprawek zmieniających przepisy umożliwiające zawarcie z Policją porozumienia w sprawie zabezpieczenia imprezy. Zaznaczył, że rząd popiera zmiany zaproponowane w sprawozdaniu komisji.
Poseł sprawozdawca Tadeusz Tomaszewski (SLD) wyjaśniał problemy dotyczące m.in.: dostosowania projektu do wymogów prawa Unii Europejskiej, rozwiązań dotyczących imprez o podwyższonym ryzyku oraz zawierania porozumień z Policją przez organizatorów imprez i związanych z tym zagrożeń. Odniósł się do poprawek zgłoszonych w trakcie debaty.
W związku ze zgłoszeniem poprawek w trakcie drugiego czytania, Sejm ponownie skierował komisyjny projekt ustawy o zmianie ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych i ustawy o Policji do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Komisji Kultury Fizycznej i Turystyki w celu przedstawienia dodatkowego sprawozdania.
10 stycznia 2001 r. Sejm odbył debatę nad stanem i przyszłością PKP oraz całego sektora polskiego kolejnictwa, włączając sprawę zakładów zaplecza technicznego, budowlanego i usługowego kolei.
Minister Transportu i Gospodarki Morskiej Jerzy Widzyk omówił najważniejsze działania zmierzające do komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji PKP.
Przypomniał, że przedsiębiorstwo państwowe PKP zostało przekształcone w spółkę akcyjną działającą w oparciu o przepisy Kodeksu handlowego. Wyjaśnił mechanizmy, które doprowadziły do zmniejszenia w ostatnich latach zatrudnienia na kolei do 167 tys. osób. Dodał, że w 2002 r. liczba ta spadnie do 145 tys.
Mówiąc o restrukturyzacji finansowej, wskazał, że PKP jest zadłużone wobec instytucji publiczno-prawnych na kwotę 1, 352 mld zł. Zobowiązania te mają być spłacane w ratach w ciągu najbliższych 5 lat. Środki na restrukturyzację pochodzą z kredytów zaciąganych m. in. w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju i Banku Światowym oraz z emisji obligacji restrukturyzacyjnych. Wierzytelności są także regulowane przez przekazywanie zbędnych nieruchomości.
Prowadzone są jednocześnie działania polegające na tworzeniu spółek opartych o majątek wydzielony z firmy. W ten sposób powstaną m. in. spółki energetyczne, przewozów kwalifikowanych oraz działające na bazie zakładów naprawy i utrzymania infrastruktury.
Minister powiedział, że duże znaczenie dla poprawy sytuacji PKP SA ma również realizacja procesu regionalizacji przewozów pasażerskich, związana z angażowaniem samorządów terytorialnych w finansowanie nierentownych linii.
Mówca wyjaśnił także sytuację zakładów zaplecza kolejowego, wydzielonych ze struktury PKP. Chodzi o ok. 70 zakładów naprawczych, budowlanych, produkcyjnych i usługowych, które nie były bezpośrednio związane z przewozami. Obecnie resort transportu nie nadzoruje tych przedsiębiorstw, które, jak wynika z analiz, nadal w przeważającym stopniu sprzedają swe produkty i usługi PKP. Uznał, że konieczne są dalsze działania restrukturyzacyjne, przeprofilowujące ich działalność. Chodzi o to, aby mogły one znaleźć innych zleceniodawców niż kolej i w ten sposób wykorzystać w pełni swój potencjał.
J. Widzyk zapewnił, że program naprawy PKP jest realizowany zgodnie z przyjętym harmonogramem.
Wiceprezes NIK Jacek Uczkiewicz poinformował, że NIK w ostatnich pięciu latach przeprowadziła 28 kontroli w sektorze transportu, z czego 10 z nich dotyczyło różnych aspektów funkcjonowania kolejnictwa. Wyniki kontroli wskazały na wysoką niewydolność układu komunikacyjnego kraju, spowodowaną zarówno niedoborem środków finansowych, jak i brakiem odpowiednich działań organizacyjnych. Dlatego NIK postulowała już dawno odbycie w Sejmie debaty dotyczącej wypracowania przez państwo polityki w zakresie transportu. Niestety ten postulat do dzisiaj nie został zrealizowany.
Oceniając stan PKP podkreślił, że firma nadal dysponuje nadmiernym, niewykorzystanym majątkiem trwałym i potencjałem przewozowym, co niekorzystnie odbija się na kosztach transportu. Program restrukturyzacyjny realizowany jest zbyt opieszale, a w konsekwencji przedsiębiorstwo boryka się z rosnącymi kłopotami finansowymi i organizacyjnymi. Nakłada się na to odpływ klientów wyrażający się w spadku przewożonych towarów.
Przedstawiciel NIK stwierdził, iż kontrole udowodniły, że na obecną trudną sytuację ekonomiczną PKP wpływ miało także szereg bardzo poważnych nieprawidłowości w zarządzaniu przedsiębiorstwem w ostatnich latach. Tolerowano niegospodarność polegającą m.in. na zawieraniu niekorzystnych dla PKP umów cywilnoprawnych, co w efekcie przyniosło poważne straty finansowe. Ponadto w sposób nielegalny wykorzystywano część środków przeznaczonych na inwestycje, na przykład środki z kredytów, wbrew postanowieniom zawartym w umowach o pożyczki, wykorzystywano na finansowanie bieżącej działalności PKP. W ocenie NIK zarząd przedsiębiorstwa źle sprawował także nadzór nad spółkami, w których posiadał udziały większościowe oraz nieskutecznie windykował należności z tytułu zleconych kolei robót i usług. Istnieje realna groźba powstania nowych zobowiązań PKP z tytułu wyemitowania przez byłych członków zarządu 9 weksli in blanco do kwoty 10 mln euro każdy.
Mówca wyraził wątpliwość, czy przedsiębiorstwo, które do tej pory nie wypracowało skutecznych mechanizmów zarządzania własnymi spółkami i nie potrafiło zadbać o powierzony im majątek, będzie w stanie działać na nowych, o wiele trudniejszych, komercyjnych zasadach. Zapewnił, że NIK będzie szczególnie wnikliwie przypatrywała się dalszej restrukturyzacji PKP.
Poseł Zdzisław Denysiuk (AWS) przypomniał, że we wrześniu 2000 r. Sejm, uchwalając ustawę o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego PKP, wyznaczył kierunki przemian w polskim kolejnictwie. Podkreślił, że naprawa przedsiębiorstwa, które generowało coraz większe straty, rozpoczęła się już kilka lat wcześniej i to z inicjatywy samych kolejarzy. Dzięki szeroko zakrojonym działaniom udało się znacznie zredukować zatrudnienie, zwiększyć wydajność pracy, doprowadzić do wzrostu przewozu towarów i zwiększenia przychodów uzyskiwanych z przewozów pasażerskich. Mimo to straty PKP w ubiegłym roku wyniosą ponad 1, 257 mld zł. Wynikają one m. in. z konieczności spłaty zaciągniętych przez firmę kredytów wraz z odsetkami. Należy jednak odnotować, że w ramach restrukturyzacji PKP zaczęły spłacać należności wobec ZUS. Powołano także na bazie jednostek organizacyjnych przedsiębiorstwa kilka nowych podmiotów gospodarczych. Do pozytywów poseł zaliczył zintensyfikowanie prac związanych z uregulowaniem stanu prawnego majątku kolei. Po rozpoczęciu działalności przez PKP SA zaczęto pozyskiwać środki na realizację procesu naprawczego, kontynuowano proces optymalizacji zatrudnienia przy zastosowaniu osłon socjalnych dla odchodzących z firmy pracowników.
Nawiązując do kontroli NIK przeprowadzonych w PKP, mówca wyraził żal, że do tej pory nie został przyjęty ostateczny protokół pokontrolny. Jednocześnie uznał, że Minister Sprawiedliwości powinien jak najszybciej zająć się wyjaśnieniem działalności finansowej byłego kierownictwa PKP. Trzeba bowiem dociec prawdy, jak doszło do wystawienia przez nie in blanco weksli, które nie figurują w ewidencji księgowej przedsiębiorstwa i dlaczego udzielano poręczeń finansowych różnym podmiotom gospodarczym, po czym także nie ma śladu w dokumentach firmy. Dodał, że chodzi o sumy rzędu milionów dolarów.
Poseł zaapelował o wsparcie przez polityków wysiłków kolejarzy, zmierzających do budowy w Polsce nowoczesnego kolejnictwa.
Poseł Andrzej Szarawarski (SLD) ocenił, że transport kolejowy w Polsce znajduje się w stanie głębokiego kryzysu i przyjęta, z inicjatywy rządu, ustawa o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji PKP nie przyniesie oczekiwanej poprawy. Uznał, że rząd prowadzi krótkowzroczną i niekorzystną politykę wobec PKP, ograniczającą się do ochrony monopolu tej firmy, a nie przygotowywania jej do konkurencyjnego działania na rynku transportowym.
Mówca przekonywał, iż przyczyna problemów PKP tkwi w braku jasnej wizji budowy rynku przewozów kolejowych w Polsce i miejsca tej firmy na tym rynku. Zaprezentował dane świadczące o tym, że w latach 1993- 1997 następowała wyraźna poprawa wyników finansowych PKP i dopiero w 1998 r. doszło do gwałtownego zahamowania tej tendencji. Nieumiejętne i chaotyczne zmiany wprowadzane w tym przedsiębiorstwie przez obecny rząd, w połączeniu z niegospodarnością, doprowadziły do jego marginalizacji w życiu gospodarczym kraju. Generuje ono każdego dnia straty w wysokości 6 mln zł, nieterminowo reguluje zobowiązania, co w konsekwencji prowadzi do tego, że banki żądają coraz większych zastawów i gwarancji na udzielane mu kredyty. Być może doszło już nawet do tego, że to nie Skarb Państwa, a wierzyciele są właścicielami PKP. W ten sposób prowadzona jest ukryta prywatyzacja przedsiębiorstwa poprzez konwersję zadłużenia na jego akcje.
Poseł wyraził pogląd, że bez dalszej, większej niż dotąd, i skutecznej pomocy państwa, bez zasilenia z budżetu, PKP nie wyjdzie z kryzysu i nie ma co liczyć, że zacznie się rozwijać. Upadek PKP oznaczać będzie jednocześnie likwidację wielu firm kooperujących, co może zaowocować zasileniem armii bezrobotnych o kolejne 70 tys. osób.
Szansą dla polskiego transportu kolejowego, zdaniem posła, powinno stać się wprowadzenie zasad gospodarki rynkowej w przewozach towarowych oraz zastosowanie instrumentów stymulujących rozwój przewozów pasażerskich. Klub SLD chce aktywnie uczestniczyć w wypracowaniu długofalowej koncepcji transformacji PKP w firmę sprawnie działającą na rynku. W głosowaniu opowie się jednak za odrzuceniem informacji przedstawionej przez rząd.
Poseł Tadeusz Syryjczyk (UW) przyznał, że kilka lat temu PKP zaczęły osiągać coraz lepsze wyniki finansowe, ale odbyło się to kosztem zaniechania wielu niezbędnych remontów. Domagał się rzetelnego wyjaśnienia wszystkich afer finansowych, w które zamieszane jest byłe kierownictwo PKP i wskazania winnych.
Analizując sytuację kolei, wskazał na przemiany gospodarcze i społeczne, które wpłynęły na znaczny spadek przewozów towarowych, a także pasażerskich, a w konsekwencji na rentowność firmy. Dodał, że takie zjawisko występuje także w innych krajach Europy i transport szynowy jest w większości z nich utrzymywany za pomocą bardzo dużych dopłat z budżetu, co w Polsce nie jest możliwe.
Mówca opowiedział się za kontynuacją reformy strukturalnej PKP. Jednak nie przyniesie ona - jego zdaniem - pożądanych skutków, jeżeli nie zmieni się w firmie stosunek do klientów i nie zacznie się w niej usilnie zabiegać o pasażerów i zlecenia na przewóz ładunków. Trzeba również zaangażować samorządy wojewódzkie w utrzymanie, optymalizację i rozwój transportu kolejowego. Chodzi o to, żeby zacząć wozić taniej, więcej i tylko tam, gdzie jest to uzasadnione względami ekonomicznymi bądź społecznymi. Należy także dopuścić na rynek przewozów kolejowych kapitał prywatny, ale pod warunkiem, że zainwestuje on w rozwój infrastruktury.
Poseł Bogdan Pęk (PSL) powiedział, że zdaniem Klubu, debata na temat stanu PKP jest spóźniona i przypomniał, że PSL jakiś czas temu przedstawiło alternatywny program naprawy kolei, znacznie lepszy od tego, który jest teraz wcielany przez rząd w życie. Wskazał, że ten program może doprowadzić do tego, iż najbardziej rentowne linie kolejowe zostaną przejęte w ręce prywatne i to w dużej części jako ekwiwalent za długi. Oznaczać to będzie zapaść całego przedsiębiorstwa, a w efekcie całego systemu polskiej gospodarki.
Zwrócił się z apelem do przedstawiciela prokuratury, aby wyjaśnił, jak zareagowała ona na niezwykle poważne zarzuty pod adresem byłego kierownictwa PKP, zawarte w dokumentach NIK.
Pytania do przedstawicieli rządu skierowali posłowie: Józef Dąbrowski (AWS), Grzegorz Woźny (SLD), Seweryn Kaczmarek (SLD), Jan Kulas (AWS), Wojciech Nowaczyk (SLD), Bogdan Lewandowski (SLD), Tadeusz Tomaszewski (SLD), Wiesław Andrzej Szczepański (SLD), Edward Maniura (AWS), Regina Pawłowska (SLD), Andrzej Słomski (SLD), Józef Korpak (AWS), Jan Chmielewski (AWS), Stefan Macner (SLD), Cezary Stryjak (SLD), Ewa Tomaszewska (AWS), Aleksander Łuczak (PSL).
Odpowiadając na pytania, wiceprezes NIK Jacek Uczkiewicz potwierdził, że w opinii Izby zastosowana praktyka zarządzania majątkiem kolei nie jest dobra i może być przyczyną poważnych nieprawidłowości. Uznał, że także mechanizmy nadzoru ze strony resortu nad PKP są nieskuteczne, gdyż nie pozwalają na egzekwowanie realizacji poprawy gospodarowania przez firmę.
Zastępca Prokuratora Generalnego Stefan Śnieżko poinformował, że obecnie w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie toczy się 6 śledztw dotyczących różnego rodzaju nieprawidłowości na kolei. Określił 3 z nich jako poważne. Dodał, że jedna z tych ostatnich spraw została zainicjowana przez doniesienie NIK i urzędu skarbowego, zaś dwie pozostałe - przez obecny zarząd PKP, dyrektora generalnego i jego zastępcę. Doniesienia te dotyczą nadużyć popełnionych przez dyrektora i inne osoby z poprzedniego zarządu PKP. Prokurator Generalny z urzędu nadzoruje wszystkie te postępowania.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Skarbu Państwa Barbara Litak-Zarębska skoncentrowała swe wystąpienie na sytuacji zakładów zaplecza PKP. Przypomniała, że Minister Skarbu Państwa sprawuje nadzór właścicielski nad 23 spółkami powiązanymi z koleją, w tym nad 18 zakładami zaplecza technicznego. Jednak tylko w dwóch podmiotach Minister posiada 100 proc. akcji, zaś w pozostałych jedynie udziały mniejszościowe.
Przedstawicielka resortu określiła kwestię wzajemnych rozliczeń pomiędzy spółkami zaplecza a PKP jako bardzo złożoną i przyznała, że nagminnie występuje zjawisko niepłacenia tym spółkom przez kolej za zamówione usługi i towary. Dodała, że przyczyną tego stanu rzeczy jest fakt, że PKP nie otrzymuje od wielu firm (np. hut) należności za dokonywane na ich zlecenie przewozy.
Mówczyni stwierdziła, że w świetle obowiązującego prawa Minister Skarbu Państwa nie może dofinansowywać podmiotów gospodarczych i nie dysponuje na ten cel żadnymi środkami. Dotyczy to także zakładów zaplecza technicznego, które muszą wobec tego funkcjonować na zasadach rynkowych, w warunkach wolnej konkurencji.
Na zakończenie debaty głos zabrał minister Jerzy Widzyk. Odpowiadając szczegółowo na zadane pytania, powiedział, iż w ocenie resortu ostatnie 3 lata przyniosły znaczący postęp w restrukturyzacji PKP i przygotowaniu firmy do prywatyzacji. Nie podzielił opinii, że nie sprawdził się system nadzoru i zarządzania spółkami utworzonymi w oparciu o majątek PKP. Wskazał, że działania ministerstwa zmierzają do tego, aby podmioty te samodzielnie funkcjonowały na rynku i miały stworzone odpowiednie warunki do takiego działania.
Minister poinformował, że w tym roku kolej będzie zasilona z budżetu kwotą ok. 1,5 mld zł, zaś w latach następnych coroczne dotacje do biletów ulgowych, przewozów regionalnych i na inwestycje sięgną 2 mld zł.
Odrzucił tezę, że do 1997 r. PKP były przedsiębiorstwem dobrze funkcjonującym i dopiero po dojściu do władzy koalicji AWS-UW nastąpił jego upadek. Wskazał, że poprzedni rząd, pomimo wyraźnych symptomów narastającego regresu, nie podjął żadnych działań reformujących PKP i zaniechał wdrożenia skutecznego programu naprawczego. Dopiero teraz udaje się taki program konsekwentnie realizować i zaczyna on przynosić już pierwsze efekty.
Opowiedział się za dopuszczeniem do konkurencji na rynku kolejowych przewozów towarowych i pasażerskich, ale w odpowiednim wymiarze i momencie. Chodzi o to, aby przyniosło to odpowiednie zyski, pozwoliło modernizować kolej i odbyło się z pożytkiem dla pasażerów i całej gospodarki.
Jerzy Widzyk omówił także kwestie: przyznawania koncesji na przewozy towarowe, rozwoju przewozów regionalnych, zarządzania liniami kolejowymi i pozostałą infrastrukturą kolejową, finansowania przedsięwzięć modernizacyjnych i nowych inwestycji, sprzedaży zbędnego majątku PKP w ręce prywatne, rozliczeń pomiędzy PKP a zakładami zaplecza technicznego oraz zadłużenia kolei i możliwości spłat wierzytelności.
11 stycznia br. Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie informacji rządu o stanie i przyszłości PKP oraz całego sektora polskiego kolejnictwa (191 głosów za wnioskiem, 226 przeciwnych, 6 wstrzymujących się).
(druki nr 1011, 2381, 2381-A)
11 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył w trzecim czytaniu sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej do spraw kodyfikacji o komisyjnym projekcie ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy.
Sprawozdawca Komisji, poseł Antoni Szymański (AWS) przypomniał, że nowelizacja Kodeksu pracy dotyczy wydłużenia urlopu macierzyńskiego przysługującego kobietom adoptującym dzieci oraz tworzącym rodziny zastępcze. Zaproponowane zmiany poparli: pracodawcy, związki zawodowe, rząd i Rzecznik Praw Obywatelskich. Grupa posłów zgłosiła 3 poprawki zmierzające do daleko idących zmian. Zgodnie z nimi urlop macierzyński byłby obligatoryjny do 14 tygodni. Jeśli osoba zainteresowana nie życzyłaby sobie dłuższego urlopu, to po tym okresie pracodawca miałby obowiązek przyjąć ją do pracy. W tym wypadku z drugiej części urlopu mógłby korzystać mężczyzna wychowujący dziecko.
Rozpatrując poprawki, Komisja Nadzwyczajna zwróciła uwagę, że ich wnioskodawcy nie zaproponowali zmian w ustawie o systemie ubezpieczeń społecznych, które powinny być wprowadzone jako konsekwencja zgłoszonych propozycji. Wskazała, że zasada równości kobiet i mężczyzn jest już realizowana w prawie do urlopu wychowawczego. Ponadto uznała, że tak ważne regulacje powinny być konsultowane z pracodawcami i związkami zawodowymi. Mając na uwadze te argumenty, Komisja opowiedziała się za odrzuceniem poprawek.
Pytania do sprawozdawcy skierowali następujący posłowie: Maria Gajecka-Bożek (SLD), Zofia Wilczyńska (SLD), Adam Stanisław Szejnfeld (UW), Jolanta Banach (SLD), Joanna Sosnowska (SLD), Jacek Szczot (AWS), Zbigniew Szymański (AWS), Jan Rulewski (niezrz.), Urszula Wachowska (AWS), Renata Szynalska (SLD) i Ryszard Ulicki (SLD).
W odpowiedzi, poseł Antoni Szymański (AWS) podkreślił, że kobieta korzystająca z urlopu macierzyńskiego otrzymuje zasiłek w wysokości 100% dotychczasowego wynagrodzenia. Na podstawie przepisów Kodeksu pracy ma zagwarantowany powrót do pracy po wykorzystaniu tego urlopu. Poseł poinformował o kierowanych do Komisji Rodziny licznych postulatach, by wydłużyć urlop na prawach urlopu macierzyńskiego pracownicom adoptującym dzieci i przyjmującym je na wychowanie w rodzinie zastępczej. Naprzeciw tym oczekiwaniom wychodzi projekt zawarty w sprawozdaniu.
Wbrew rekomendacji Komisji Nadzwyczajnej Sejm przyjął poprawkę polegającą na dodaniu przepisów, zgodnie z którymi pracownica będzie mogła wystąpić do pracodawcy z wnioskiem o skrócenie wymiaru urlopu macierzyńskiego, określając jego wymiar, a pracodawca będzie zobowiązany zaakceptować ten wniosek. Skrócony urlop nie będzie mógł trwać mniej niż 16 tygodni. Jeśli pracownica skróci wymiar urlopu macierzyńskiego, z wnioskiem do pracodawcy o wykorzystanie pozostałej części urlopu macierzyńskiego będzie mógł wystąpić pracownik mężczyzna wychowujący dziecko. W konsekwencji tytułowi Działu VIII Kodeksu pracy nadano brzmienie: "Ochrona pracy kobiet oraz mężczyzn wychowujących dziecko".
Zgodnie z rekomendacjami Komisji Nadzwyczajnej Sejm odrzucił pozostałe dwie poprawki.
Sejm uchwalił ustawę o zmianie ustawy Kodeks pracy. Za jej przyjęciem głosowało 406 posłów, przeciw 15, a 2 wstrzymało się od głosu.
(druki nr: 1360, 2180, 2180-A)
11 stycznia 2001 r. Sejm odbył III czytanie rządowego projektu ustawy o reprywatyzacji nieruchomości i niektórych ruchomości osób fizycznych przejętych przez państwo lub gminę miasta stołecznego Warszawy oraz o rekompensatach.
Sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej przedstawił poseł Tomasz Feliks Wójcik (AWS), informując, że w trakcie II czytania zgłoszono 37 poprawek. Część z nich dąży do zasadniczej zmiany projektu. Przyjęcie innych mogłoby go poprawić, natomiast niektórych - zaszkodzić formie i treści przedłożenia - dodał.
Mówca stwierdził, że Komisja proponuje przyjęcie 17 poprawek, rekomendując odrzucenie tych, które burzą logikę projektu. Podkreślił, że posłowie zaakceptowali zmianę zwiększającą do 51% wielkość zwracanego majątku. Wskazał także na poprawki dotyczące nadania bonom charakteru papierów wartościowych.
Sejm nie przyjął wniosku o odrzucenie całości projektu ustawy (za - 174, przeciw - 237, wstrzymujących się - 7).
Wśród przyjętych 15 poprawek i 3 wniosków mniejszości znalazły się m.in. powodujące, że:
Ustawa o reprywatyzacji została uchwalona w brzmieniu sprawozdania Komisji wraz z przyjętymi poprawkami (225 posłów - za, 186 - przeciw, 5 wstrzymujących się).
(druki nr: 2397, 1816, 2524)
11 stycznia 2001 r. Sejm rozpatrzył w pierwszym czytaniu: obywatelski projekt ustawy o Fundacji Edukacji Narodowej; poselski projekt ustawy o Narodowej Fundacji Stypendialnej; poselski projekt ustawy o Powszechnym Funduszu Stypendialnym.
Obywatelski projekt ustawy przedstawił w imieniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Andrzej Wajda, który przypomniał, że został on poparty przez 200 tys. obywateli. Stwierdził, że jego istotą jest zapewnienie równości szans w starcie życiowym młodego pokolenia. Wraz ze wstąpieniem Polski do UE przed młodymi ludźmi pojawią się wielkie możliwości, jednak warunkiem skorzystania z nich będzie wykształcenie. Mniejsze szanse na jego zdobycie ma młodzież z mniejszych ośrodków, stąd potrzeba wsparcia dla możliwości zdobycia przez nią odpowiednich kwalifikacji. Celowi temu ma służyć Fundacja Edukacji Narodowej (FEN), która ma być instytucją obywatelską, społeczną, niezależną od bieżącej polityki. Mówca stwierdził, że na cele edukacyjne powinny być przeznaczone środki znajdujące się w tzw. rezerwie uwłaszczeniowej. Zdaniem mówcy, program bonów uwłaszczeniowych nie jest ani sprawiedliwy, ani sensowny ekonomicznie, natomiast skoncentrowanie tych środków na konkretnym, ważnym społecznie celu, zapewniłoby ich lepsze wykorzystanie. Tym celem jest inwestowanie w edukację młodzieży. Inicjatywa obywatelska w tym zakresie nie powinna być przy tym traktowana jako wyręczanie państwa w jego obowiązkach, lecz jako przyjęcie przez organ społeczny współodpowiedzialności za losy młodego pokolenia. FEN podlegałaby kontroli społecznej oraz nadzorowi Ministra Skarbu Państwa, działającemu w porozumieniu z Ministrem Edukacji Narodowej. Władze Fundacji powoływane byłyby przez prezydenta, premiera i odpowiednich ministrów, a także organy samorządowe, rektorów szkół wyższych. Mówca zaapelował o potraktowanie tej inicjatywy bez politycznych namiętności, jako działania obywateli zatroskanych o los młodego pokolenia.
Uzasadnienie projektu ustawy o Narodowej Fundacji Stypendialnej (NFS) przedstawił poseł Wojciech Hausner (AWS), który przypomniał, że jest on wynikiem inicjatywy posłów AWS sprzed dwóch lat, wniesionej do Sejmu w styczniu ub.r. Projekt został przy tym przejęty od młodych obywateli, którzy złożyli pod nim 60 tys. podpisów i zaprzestali dalszego ich zbierania, gdy zmienił się jego charakter na poselski. Mówca stwierdził, że aby wyrównać szanse edukacyjne młodzieży z małych ośrodków, potrzebne jest stworzenie mechanizmu, który zapewni dopływ środków na ten cel, zarówno ze środków budżetowych, jak i z darowizn prywatnych. Forma fundacji pozwoli na pozyskiwanie środków także od osób i przedsiębiorców prywatnych, co w innych warunkach byłoby trudne. Poseł przypomniał istniejące już systemy pomocy dla uboższej młodzieży, w tym stypendia, kredyty i pożyczki studenckie. Jednak, aby pomoc docierała do wszystkich środowisk, system ten musi być zróżnicowany i bogatszy. NFS, w intencji projektodawców, nie powinna być instytucją przyznającą stypendia pojedynczym osobom, lecz ma gromadzić środki, które będą przekazywane na realizację programów stypendialnych. Stąd m.in. brak rozbudowanych struktur Fundacji. Projekt nie zakłada korzystania ze środków z rezerwy uwłaszczeniowej. Źródłem dochodów byłyby natomiast pożytki ze spółek, w których Skarb Państwa ma udziały. Działalność NFS nadzorowałby minister właściwy ds. finansów publicznych. W opinii mówcy, inwestowania w ludzki kapitał nie można traktować jako próby uszczuplenia finansów budżetu, bowiem w dalszej perspektywie nie przyniesie to pożytku.
Poseł Aleksander Łuczak (PSL) przestawił uzasadnienie projektu ustawy o Powszechnym Funduszu Stypendialnym (PFS). Jego zdaniem, dramatyczna sytuacja w zakresie edukacji młodzieży ze wsi i małych miast wymaga pilnych środków zaradczych. Wytworzyła się ona m.in. z powodu likwidacji licznych wiejskich szkół. Przypomniał, że obecnie 50 proc. mieszkańców wsi ma jedynie wykształcenie podstawowe, a ok. 15 proc. nie kończy nawet szkoły podstawowej. Wskazał na fakt, iż jednym ze skutków reformy edukacji okazuje się przerzucanie przez państwo odpowiedzialności za kształcenie dzieci i młodzieży na samorządy lokalne. Jego zdaniem, jest to zjawisko niebezpieczne, przeczące tradycji ukształtowanej przed 200 laty przez Komisję Edukacji Narodowej. W opinii mówcy, dyskusja o systemie edukacyjnym bardziej koncentruje się na problemach związanych z bezpłatnością lub odpłatnością nauki niż nad jej dostępnością. Mówca stwierdził, że źródłami dochodów PFS byłyby, podobnie jak w przypadku poprzednio przedstawianych projektów, m.in. środki uzyskiwane przez Skarb Państwa z prywatyzacji, a także darowizny, zapisy, dobrowolne wpłaty i publiczne zbiórki. Inne natomiast byłoby zarządzanie tymi środkami: byłaby to nie fundacja, lecz fundusz pozostający w gestii państwa, na analogicznych zasadach jak np. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska.
Mówca zaapelował o poparcie dla projektu.
Poseł Kazimierz Marcinkiewicz (AWS) stwierdził, że takie podmioty, jak fundacje, fundusze, agencje w znacznej mierze służą wyprowadzaniu środków budżetowych spod kontroli rządu i parlamentu. Z drugiej strony jednak, żaden z krajów świata nie rozwiązał zadowalająco problemu wyrównywania szans edukacyjnych dzieci ze wsi i miasteczek bez środków budżetowych, ale także bez pomocy fundacji, stowarzyszeń i organizacji obywatelskich. Jego zdaniem, w przypadku projektu ustawy o Fundacji Edukacji Narodowej można powiedzieć, że "matką tego projektu jest dobra idea, ojcem zaś świetny marketing". W jego opinii, projekt ten powstał w znacznej mierze z powodu strachu przed powszechnym uwłaszczeniem. Mówca wyraził przekonanie, że próba wykorzystania na cele Fundacji 7 proc. akcji prywatyzowanych przedsiębiorstw może wiązać się z licznymi perturbacjami, np. Fundacja będzie musiała stać się zarządcą przedsiębiorstwa. Odnosząc się do projektu ustawy o PFS, mówca stwierdził, że motywem jego powstania też mógł być strach - posłowie PSL mogli bowiem obawiać się, iż okażą się bierni w sprawie wyrównywania szans edukacyjnych mło